Die Linke a sprawa polska

Kategorie: Społeczeństwo

Tagi: , , , , , ,

logo_die-linke_530x168

Przeprowadzone na przełomie XX i XXI wieku reformy gospodarcze w Niemczech zdołały wzmocnić kondycję gospodarczą kraju przed zbliżającym się kryzysem, a ich koszty społeczne były – dzięki rozsądnej polityce tamtejszych władz, opartej na ponadpartyjnym konsensusie w strategicznych obszarach – relatywnie mniejsze, niż analogiczne zmiany w innych krajach Europy. Pomimo tego także wtedy fala społecznego niezadowolenia rozlała się po Republice Federalnej. Właśnie ten fakt leżał u podstawy powstania Die Linke. Partia ta – jako najbardziej lewicowy ruch w Bundestagu – od początku sprzeciwiała się cięciom w zasiłkach dla bezrobotnych i podniesieniu progu wieku emerytalnego do 67 lat. Temat sprawiedliwości społecznej znalazł się w centrum zainteresowań polityków i polityczek z Lewicy, skutkiem czego ich przesłanie – nie powinniście płacić za kryzys gospodarczy – dotarło do milionów. Było to tym łatwiejsze, że zarówno koalicja SPD i Zielonych, jak i sojusz SPD i konserwatywnego CSU zgadzały się na znaczące cięcia w wydatkach publicznych.

 

Lewe skrzydło niemieckiej polityki ma się dobrze, co zostaje w sposób szczególny wzmocnione przez stanowiska organizacji takich jak Niemieckie Zrzeszenie Związków Zawodowych, które wzywa swoich członków do działania na rzecz znaczącej zmiany w polityce. DBG potrafiło zmobilizować tysiące ludzi, by wyszli na ulice i zademonstrowali swój sprzeciw wobec neoliberalizmu. 

 

Czego domagają się członkowie i członkinie Die Linke? Szybki research materiałów programowych Lewicy nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z urzeczywistnioną w ramach demokracji parlamentarnej ideą socjalizmu demokratycznego.

„Die Linke jest po stronie pracowników jeśli chodzi o uznanie i dobrą pracę. Począwszy od ogólnokrajowej płacy minimalnej: 10 euro za godzinę. Chcemy skończyć z niskimi płacami, pracą tymczasową, nadużywaniem umów-zleceń” - analogiczny postulat na gruncie polskim proponowany jest przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i Federację Młodych Socjaldemokratów (minimalnej płacy godzinowej) oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej (walka z umowami śmieciowymi).

„Chcemy znieść ten system i przedstawić koncepcję minimalnego zabezpieczenia, gdzie nikt nie będzie miał dochodu poniżej 1 050 euro.” - nawiązuje się do myśli o idei minimalnego dochodu gwarantowanego, którą w Polsce podnosi Ryszard Kalisz i Stowarzyszenie Dom Wszystkich Polska.

„Emerytura musi zabezpieczyć odpowiedni standard życia. Proponujemy, aby podnieść poziom emerytalny ponownie do 53 procent” - i w dalszej części proponowane jest coś na kształt emerytury obywatelskiej. W Polsce te hasła pojawiają w dyskusji wewnętrznej w ramach Ruchu Palikota – ramy takiej propozycji nakreśla m.in. Anna Grodzka w ramach Parlamentarnego Zespołu Zrównoważonego Rozwoju Społecznego Społeczeństwo Fair.

„Wysokie dochody powinny być opodatkowane w wysokości 53 proc., tak jak w czasach Hemutha Kohla” – propozycje zmiany stawek podatku dochodowego od osób fizycznych PIT zgłosił w tej kadencji Sejmu Klub Poselski Sojuszu Lewicy Demokratycznej, domagając się przywrócenia trzeciej, zlikwidowanej przez rząd PiS stawki (40 proc.). W obecnej sytuacji celowym byłoby domaganie się przez polską klasę polityczną jeszcze bardziej wzmocnionej progresji podatkowej; w moim odczuciu nie powinno się wyłączać nawet postulat stawki 50 proc.

„Podatek od transakcji finansowych powinien być już dawno wprowadzony” – w Polsce ustawę w tym zakresie zgłosił Sojusz Lewicy Demokratycznej, projekt odrzucono.

 

Nie ulega wątpliwości, że Die Linke, jako młodsza, lewicowa siostra SPD zasługuje na uwagę. Zwłaszcza, że zbudowany przez Lewicę program jest bliższy socjaldemokratycznym ideałom, aniżeli SPD, mające w swojej historii uwikłanie w przekształcenia gospodarcze o neoliberalnym charakterze. Ocena postaw i poglądów partii Katji Kipping i Bernda Riexingera powinna być nauką dla polskich partii politycznych chcących być wiarygodnymi w odwoływaniu się do lewicowych idei.

 

Gdybym – mając prawo wybierania do Bundestagu – szedł dziś do wyborów, to właśnie Die Linke mogłoby liczyć na mój głos.

Komentarze (3):

  1. JPM

    Niestety, ale autor nie ma zupełnie pojęcia o czym pisze, a analiza niemieckiej sceny politycznej to jakiś żart.

    Die Linke nie jest żadną „młodszą lewicową siostrą SPD”, za to w prostej linii wywodzi się z SED (które było NRDowskim odpowiednikiem PZPR). Wystarczy spojrzeć na to jak rozkładały sie głosy w wyborach. Wyraźnie widać, że partia dobre wyniki uzyskuje jedynie na terenie byłego NRD, tak samo jest ze współrządzeniem w Landtagach.

    Nie jest to także partia młodych jak stara się ją przedstawić autor. Głosują na nie przeważnie osoby powyżej 40 roku życia. Młodzi niemieccy lewicowcy głosują albo na zielonych, albo na piratów (tutaj w szczególności anarchiści).

    Co do kondycji niemieckiej autor pisze: „Lewe skrzydło niemieckiej polityki ma się dobrze,”. Nie jest to do końca prawdą, co widać po wynikach tegorocznych wyborów. Zarówno die Gruenen jak i die Linke straciły w sumie 5.6%, co przy niewielkim wzroście SPD (+2.7%) nie jest powodem do zadowolnie dla niemieckiej lewicy. Szczególnie dla lewicy w rozumieniu autora, do której na pewno nie zalicza się SPD.

    Tak więc radziłbym autorowi najpierw dokładnie zgłebić temat, a poźniej pisać artykuły.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>