Policja „na niby”. Jaki to kraj?

Kategorie: Bez kategorii

Znam dobrze taki kraj. Znam go dobrze na tyle że postanowiłem o nim napisać. Przeżyłem w nim kilkanaście przygód z miejscową policją i postanowiłem się z wami tymi przygodami podzielić. Czy rozpoznacie ten kraj, zobaczymy.

Pierwsza przygoda dotyczy historii mojego kuzyna którego życiowym marzeniem było dostanie się do policji. Wiozłem go nawet na egzaminy. Chłopak normalny, zdrowy i grał w piłkę w IV lidze więc nie liczył się z problemami na egzaminach wysiłkowych. Policjantem nie został nigdy. Zawsze brakowało mu punktów na egzaminach. Skończył ciężkie studia, zdawał ogromne egzaminy a policyjnego nie mógł zdać. Dziś remontuje mieszkania.

Zawsze zastanawiało mnie to gdy patrzyłem na policjantów którzy mają wzrost i posturę Charliego Chaplina i kibić węższą niż moja szczupła żona. Jak nie posiadając mięśni ani kondycji można w tym dziwnym kraju przejść egzamin na policjanta? Hmmm… Są przecież jakieś wymogi. Okazuje się że są: policjant musi mieć minimum 165 cm chyba że chce pracować w prewencji to wtedy 175cm. Przeciętny wzrost mieszkańca tego kraju płci męskiej to wg badań ok 177cm. Zawsze dziwi mnie też jak widzę policjantów którzy ważą powyżej setki, takich z wyraźną i mocną otyłością. Zastanawia mnie jak przechodzą cykliczne testy sprawności? http://www.careego.pl/624/zawod-policjant/

Moja druga przygoda z policją w tym dziwnym kraju miała miejsce wtedy gdy wraz z policjantem po cywilnemu podróżowałem po dużej aglomeracji samochodem. Policjant był kierowcą w samochodzie było nas trzech a jechaliśmy na jakąś imprezę. Był już wieczór i przejeżdżając przez centrum miasta jeden z pasażerów zauważył włamanie do zaparkowanego na chodniku samochodu. Policjant prowadzący nasze auto szybko uciął nasze dywagacje o tym co należy zrobić i powiedział „odwróćcie się bo będziecie świadkami”.

Moja trzecia przygoda z policją to była pierwsza moja jazda samochodem. Miałem starego citroena z niezbyt dokładnymi wskaźnikami. Jechałem poniżej 70km/h tak jak uczył mnie instruktor po terenie zabudowanym. Za mną sznur samochodów. Szaleńcza szarża trwała aż do momentu wyskoczenia policjanta z lizakiem. Rozmowa była bardzo miła. „O, rozdziewiczymy panu rachunek punktów” (duża radość w radiowozie). Jechałem 72km/h. Jeszcze wiele razy w życiu zatrzymywano mnie na tzw terenie zabudowanym gdzie zamknięte za bramami wille czy chałupy były kilkadziesiąt metrów od drogi. Drogę od płotów dzielił rów. Na drogę w takich warunkach mógłby ewentualnie wyskoczyć Spiderman ale ten argument  nie bawił policjantów. Zwykle próbowałem dyskutować ale to były błędy młodości. Kolejnych kilkunastu przygód nie będę opisywać. Kiedyś popełniłem zbrodnię na dwupasmowej drodze gdzie na jednej z 70-tek dwóch miłych policjantów puściło mnie tylko dlatego że mieli zgłoszenie do wypadku śmiertelnego. Innym razem ja podjechałem do radiowozu żeby pogonić policjantów do wypadku który widziałem kilka kilometrów wcześniej. Raz policjant okazał się być człowiekiem gdy na jednej z głównych arterii miasta,dwupasmówce, pędziłem z zawrotną prędkością 115km/h. „Co pan tak gna?” zapytał stróż porządku. „Tata mi zmarł właśnie” odparłem. „Ale przysięgnij się pan”. „Przysięgam”. „To spierdzielaj pan”.

Raz na pustej drodze na tzw „terenie zabudowanym” gdzie dom od domu oddalony był kilkaset metrów a od drogi kilkadziesiąt zatrzymali mnie za 75km/h. Byłem jedynym kierowcą jadącym tu tego dnia na długości kilkunastu kilometrów. „Panowie naprawdę musieliście?” pytam z uśmiechem policjantów. „Na bezrybiu i rak ryba” odparł policjant.

Potem wzywałem jeszcze policję w nocy do wybijających szyby wystawowe pijanych młodych ludzi którzy nigdzie się nie spieszyli tylko pili wódkę i wybijali szyby. Można ich było złapać na gorącym uczynku gdyby nie przyjechało się godzinę po fakcie. Znajomi wzywali policję do młodych głośnych ludzi w bramie na głównej ulicy miasta w którym mieszkają, młodzi studenci zostali wylegitymowani i spisani. Gdy innym razem zamiast młodych ludzi byli to dresiarze po przybyciu patrol interwencyjny poprosił ich nieśmiało :”Panowie czy możecie troszkę ciszej?” i oddalił się nie czekając na odpowiedź. Dresy zorientowały się że policja nie zjawiła się przypadkowo i w bramie słychać było okrzyki „Wyjdź k…o jak taka odważna jesteś żeby psy wzywać!”. Nie skorzystaliśmy. Skoro policja się boi.

Moja najciekawsza historia w tym kraju z policja miała miejsce na drodze krajowej. Nie wdając się w szczegóły ustawiony byłem do lewoskrętu na osi jezdni. Bez ruchu, bez przekroczenia tejże osi. Z naprzeciwka środkiem mojego pasa jedzie pijany motocyklista. Wjechał we mnie, nic mu się nie stało. Oczekując na policję (komisariat oddalony o 2,5km) około dwóch godzin otrzymałem od siedmiu znajomych młodego motocyklisty propozycję nie do odrzucenia „on jest trochę wypity więc przyjdzie jego brat a pan powie że to on.” Byłem sam. W niesprawnym aucie do holowania otoczony grupą miejscowej młodzieży której głównym zajęciem w miejscowości z 40% bezrobociem były wizyty na siłowni. Przystałem niechętnie na tą propozycję. Policja jechała do kolizji na jednej z głównych dróg krajowych 2  godziny. Ja dostałem mandat. Śledztwo było krótkie. „Pan żeś był do lewoskrętu a pierwszeństwo mają jadący na wprost”. „Nawet jak jadą nie swoim pasem?” zapytałem nieśmiało. „Tak jak już panu powiewdziałem” odparł stróż porządku. 300 zł.

W tym kraju wszystkie zdarzenia na drodze są spowodowane „nadmierną prędkością niedostosowaną do warunków na drodze.” Ponieważ na drodze nie ma pobocza „nadmierna prędkość”, ponieważ może jechać nieoznakowany pijany rowerzysta w nocy w czarnym płaszczu (autentyk) „nadmierna prędkość”. Ponieważ są dziury które omijasz i wpadasz w poślizg  „nadmierna prędkość”. Jedziesz w przepisowo ale ktoś wtargnie na jezdnie „nie dostosowałeś prędkości”. Nawet gdy jedziesz zbyt szybko i urwie ci się koło od policjanta usłyszysz że to nie jest wina oberwania koła tylko „nadmiernej prędkości”.

Nadmierna prędkość rozwiązuje wszystkie policyjne łamigłówki w kraju o którym piszę. Tak jak na Białorusi wszystkie wątpliwości policji rozwiązuje sto dolarów. Nikt niczego nie bada ani nie wnika, policjanci nie mają latareczek z CSI wszystko rozwiązuje „nadmierna prędkość”.

Kraj ten szczyci się tym że nie ma seryjnych zabójców. Sądzę ze nie wie że ma. Bo nikt nie potrafi powiązać spraw.Zaczynam w to wierzyć.

W kraju o którym pisze w policji pracuje 100 tys ludzi. To największa firma w kraju. Nie są ani dobrze opłacani ani dobrze wyposażeni. Legendarne są już historie o tym jak brakowało w policji pieniędzy na benzynę do radiowozów. Policjant nie ma tu szkoleń ze strzelania. Zresztą nie strzela bo może stracić pracę. Używanie broni jest bardziej naganne przez policjanta niż przez obywatela. Podobnie jak użycie siły czy po prostu przywalenie pałą na interwencji. Policjanci stają się obiektem werbalnej agresji, wyśmiewania w twarz, ostatnio zdarzają się nawet przypadki pobić policjantów a nawet policjantek!!. Policjant wstydzi się być policjantem i stara się z tym w prywatnym czasie nie afiszować. Zresztą reagujący na wandalizm czy broniący ludzi policjanci po cywilnemu giną od ciosów nożem i nie spotykają się ze wsparciem stojących wokół zdrowych mężczyzn. Obywatele tego kraju boja się przestępców. Ci zaś nie boją się niczego.

Z opisu tego kraju moglibyście wnosić ze to jakaś afrykańska republika albo była republika radziecka. Nie. Jest to europejski kraj średniej wielkości. Kraj w którym poziom bezpieczeństwa zależy od chęci przestępców, to im zawdzięczamy, że nie jest gorzej. Mogłoby być gdyby tylko chcieli. Cieszmy się że nie chcą.

Bo policja jest tu „na niby”. Jak większość rzeczy w tym kraju. Wiecie jaki to kraj?

Komentarze (1):

  1. Avatar
    jhg

    Akurat to ze policja nie strzela to zaleta. Tylko ze nasza jednak strzela, jak kazda, i jak kazda trafia przy tym i zabija kogos niewinnego, raz na 2-3 lata srednio, z samych przypadkow ujawnianych. Ale sposob rozliczania ich skutecznosci jest rodem z krajow 3. swiata. Zawsze, wszedzie warto ich rejestrowac komorka, rejestratorem, chocby dyktafonem. I zachecac do tego kogo sie da i pozostalych tez. NIGDY nie polegac na swiadku-policjancie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.