Kłopoty Kościoła pogłębią podziały

Kategorie: Polska

Ostatnie kłopoty czy raczej tarapaty w jakich znalazł się Kościół Katolicki pogłębią niestety podziały w naszym społeczeństwie. Lemingi (wyborcy liberalni) którzy już tylko jedną stopą pozostawali w kościele i na mszy stali obok „smoleńczyków” bez zastanowienia opuszczą kościół.

Polski kościół pozostaje duchowo i organizacyjnie ale chyba również intelektualnie głęboko w XIX w. Obraz ten jest pogłębiany przez takie produkcje kultury masowej jak „Ranczo” gdzie można powiedzieć że proboszcz zakulisowo bierze udział w polityce i „Ojciec Mateusz” który zastępuje nieudolną i śmieszną policję na straży bezpieczeństwa obywateli. Ale obraz ten pozostaje już tylko echem dawnej sytuacji i pokazuje jedynie nieudolność naszych scenarzystów w przenoszeniu rzeczywistości a nie bajki na ekran. Do tej pory kościół mówił i wszyscy słuchali, kościół o czymś milczał to wszyscy milczeli. Im dalej jednak od pontyfikatu Jana Pawła II tym kościół bliżej ziemi. Tej ziemi. A na tej ziemi nie ma już żadnych autorytetów i jeśli kościół mógł sobie zrobić coś gorszego niż ukrywanie pedofilii w swoich szeregach i przymykanie na nią oka to mógł zrobić tylko jedno – zacząć z ambony gadać o tym bzdury.

Pedofilia zapewne nie jest jedynie domeną środowisk żyjących w celibacie, problem jest szerszy ale medialnie chwytliwe i bardziej skandaliczne w odczuciu opinii publicznej pozostanie działanie księdza przeciw dziecku niż trenera koszykówki. Ksiądz był do tej pory w naszej kulturze „lepszym człowiekiem” może nawet ostatnim „porządnym człowiekiem”. Bo kościół był miejscem w którym w podłych czasach mogli się schronić porządni ludzie. Dziś kościół może być już postrzegany jako schronienie dla co lepszych limuzyn i dziwnych, nieakceptowalnych zachcianek.

Nikt nie zwrócił jednak uwagi na to co stało się z tzw.:”księdzem” Gilem. Podczas gdy liberalna -lemingowa część społeczeństwa od razu odrzuciła jego poczynania jako duchownego i skreśliła jako człowieka o tyle „smoleńczycy” w jego rodzinnej miejscowości bronili go i twierdzili że to spisek na jego karierę.

Ten podział na liberalną i ultra-katolicką część społeczeństwa utrwali się i odbierze jedyną łącząca je płaszczyznę – nasze przywiązanie do kościoła, wiary, wspólny wszystkich szacunek dla księży i kościoła jako instytucji. Pomijam lewackich ultrasów w tym betonową część emerytów z SLD. Dodatkowo idealnie wpisuje się w pogłębianie gigantycznej fosy pomiędzy PO/SLD-owską częścią społeczeństwa a sektą zebraną wokół Jarosława Kaczyńskiego (wliczając odpryski takie jak Solidarna Polska czy PJN).

Czy wspólne uczestnictwo w pasterkach, komuniach naszych dzieci, czy niedzielnych mszach nie jest zagrożone okaże się w historycznej skali kościoła bardzo szybko. Młodych ludzi nie uda się już odzyskać z całą pewnością, a siła rażenie papieża Franciszka w Polsce nie jest ogromna by ten proces zahamować. Powiedziano już z ambony i w wywiadach zbyt dużo głupot by wykształceni ludzie w Polsce wciąż mieli ten sam stosunek do kościoła. I nikt tak nie przysłużył się do laicyzacji Polski jak sam kościół teraz i nikt bardziej nie pogłębił polskich podziałów jak kościół właśnie. Kościół który przez wieki nas łączył teraz nas pięknie podzielił.

Komentarze (2):

  1. Avatar
    Janek

    Cytat z klasyka: „Nie znam nikogo, kto stracił wiarę po lekturze dzieł Marksa, ale znam kilku takich, którzy stracili ją po kontakcie z własnym proboszczem”
    Twoja wizja jest przesadnie apokaliptyczna, mało to głupot płynących z ambon Polacy się nasłuchali? Część się uodporniła, część znalazła swoje miejsce w Kościele „trochę z boku” – w jakimś duszpasterstwie, ruchu, część odchodzi, etc. Nie sądzę, żeby nagłośnienie przez media jeszcze jednej głupoty przyspieszyło odpływ wiernych. Co najwyżej Krystyna Janda jeszcze raz wystąpi…

    *Kościół piszemy z wielkiej litery, tak samo jak i nazwy innych organizacji. Prosty błąd ortograficzny.

  2. Avatar
    Leniwiec Gniewomir

    Troszkę generalizujesz – szczególnie w kwestii „lewackich ultrasów”. Sam jestem niewierzący od lat podstawówkowych, z Kościołem jest mi bardzo nie po drodze (co nie przeszkadza mi czuć sympatii i szacunku do Franciszka), nie byłem nawet u komunii a do tego nie mam zamiaru chrzcić dziecka, a za lewicowca się nie uważam. Oczywiście dla korwinistów zapewne jestem lewakiem, ale np. dla ludzi sympatyzujących ze środowiskiem Krytyki Politycznej jestem podobno mocno prawicowy. So there.

    A tak poza tym – sporo trafnych spostrzeżeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.