Miesięczne archiwum: Grudzień 2014

Policjantka nieprawidłowo ale za to z dużym gazem zmieniała pas ruchu przecinając pasy dla pieszych. W tle widać staruszkę która idzie po przejściu. Nic jej nie będzie, policjantka miała przestrzeń z przodu i widziała co robi. Ale to nic. Gnębione od lat policyjnymi radarami społeczeństwo odpłaca się pięknym za nadobne. Z kanałów społecznościowych dobiega odgłos linczu i szum utaczanej policjantce krwi. Zwolnić ją ze służby to najmniejsze wymaganie jakie rodacy mogą zmieścić w 140 znakach na twitterze. Pojawia się też usiłowanie zabójstwa. Komentarze, że jest idiotką, kretynką, pytanie czy była głupia zanim trafiła do służby.

Tymczasem to tylko nagranie z kiepskiej kamery, nie oddające odległości jakie miała przed sobą policjantka która jak większość trzeźwych kierowców wiedziała co robi. Policjantka widziała, że staruszce nic nie grozi. Ale skoro policja tak chętnie korzysta z nagrań żeby karać kierowców to warto policji czasem przypomnieć, że niebieskie radiowozy są wciąż samochodami a prowadzący je policjanci nie są spod prawa wyjęci. Domagacie się byśmy Puławską jeździli 50 na godzinę? Ok to uważajcie na nasze kamery.

Druga rzecz to ta powszechna potrzeba linczu wynikająca jednak z naszej narodowej frustracji której źródła upatruję w luce popytowej. Ale co ja tam wiem.

Wszyscy chcą upuścić krwi wszystkim a struktura Twittera i Facebooka wymusza zwięzłość. Aby zatem być zauważonym należy być bardzo radykalnym i ostrym. Gdy tylko ktoś znany pozwoli sobie na ostry komentarz czy krytykę my dawaj za nim, ostrzej i mocniej – może będzie follow.

Może będzie też sprzedaż. Bo sprzedaż tygodnika powinna rosnąć gdy oskarży się najbardziej wyrazistego polityka w Polsce i jedynego rozpoznawalnego w całym anglosaskim świecie, że robił przekręty na paliwie. Wyobraźcie sobie jak Sikorski z żona, dziennikarką Washington Post, kradną paliwo, przechowują je w kanistrach lub beczkach i odsprzedają miejscowym wokół Chobielina za 2 zł. Wszak Sikorski według wielu nie lubi za nic płacić. Jest na tyle bezczelny że tak jak 100% innych ministrów korzysta z karty służbowej. Dochodzi nawet do sytuacji że gdy je obiad z innym ministrem to płaci z karty służbowej. A jak pokazują nagrania – nie rozmawia tylko o bieżących sprawach resortu. To jest skandal. To zasługuje na trzy okładki. Miałem napisać, że na ostatniej będzie Sikorski bez spodni ale przecież właśnie dziś grafik już to wymyślił. Pojedźmy śladem kilometrówek Sikorskiego i zapytajmy czy był tam gdzie był, bo na pewno kłamie bo z Anką przecież kradną paliwo. Dodatkowo kiedyś BOR przywiózł mu pizzę, bo przecież żadna ochrona na świecie tego nie robi. Np ochrona Kaczyńskiego nie jeździ po karmę dla kota. Sikorski kiedyś kupił też do MSZ drogi stół konferencyjny zamiast kupić zwykły taki plastikowy z Ikea jak normalni ludzie.

Sikorskiego i policjantkę coś łączy. Sikorski ma pozycję i inteligencję oraz bytność w świecie która musi budzić nienawistną zazdrość a policjantka ma radiowóz z państwowym paliwem i powinna przestrzegać przepisów bardziej niż my chociaż myśli, że wolno jej więcej. I to już wystarczy by ich nienawidzić. Obojgu im dostało się więcej od życia niż większości z nas zatem jak w starym dowcipie o piekle.

Czy kocioł z Polakami wymaga diabła do pilnowania? Nie. Sami ściągają się z powrotem.

Czy powinni być w kotle, czy też nie – dodałbym od siebie.