Wszyscy ludzie prezydenta

Kategorie: Polska, Świat

Tagi: , , , , ,

Na organizującą się Kancelarię Prezydenta można i trzeba też spojrzeć od strony biznesowej.

Każdy projekt biznesowy wymaga lidera który będzie się nim opiekował aż do osiągnięcia dojrzałości i stabilności. Liderem projektu „Andrzej Duda prezydentem”, była Beata Szydło. I to ona powinna pozostać w jego kancelarii jako szef. Tak musiałby postąpić PiS jeśli ich najważniejszym celem biznesowym pozostawałoby zdobycie Dużego Pałacu. Słabość Platformy, a konkretnie nieporadne przywództwo premier Kopacz, rozzuchwala jednak apetyty PiS, a tym samym przesuwa nawet wcześniej zainteresowanych pracą u Dudy, w stronę rzeczywistych konfitur, czyli rządu. Skuteczni ludzie, a takich potrzebowałby teraz PAD, myślą też o swoim sukcesie. Sukces pracy w Dużym Pałacu, może być okraszony mniejszymi konfiturami władzy, niż np Ministerstwo Skarbu, czy jak tam to sobie PiS nazwie.

Dlatego najważniejsza grupa ludzi jaka została przy PAD to ideowcy i jego bliscy zaufani współpracownicy. Niestety ideowcy to też marzyciele i nie przystający do rzeczywistości twórcy epokowych celów, z których nic nie wychodzi. Cały sztab Szydło w wyborach prezydenckich mógł pozwolić sobie na dość ogólnikowe stwierdzenia we wszystkich aspektach posiadani władzy. Zarówno władzy skierowanej do wewnątrz jak i na zewnątrz (sprawy zagraniczne). Kiedy przychodzi do ich realizowania wyraźnie widać, że PAD jest jak Obama skierowany bardziej do reformowania wewnętrznego i na tym skupia się jego uwaga, było to wyraźnie widać w kampanii. Chce on być reformatorem kraju. Niestety nie pozwala mu na to obecna konstytucja. Zaś zainteresowanie sprawami zagranicznymi, to jedynie realizacja bliżej nieokreślonych zobowiązań, które Prezydent postawił sam przed sobą, określając je jako „dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego”. Nawet jeśli istnieje taki zbiór zadań, jakie chce zrealizować w swojej polityce zagranicznej PAD, to pierwsze sto dni tej prezydentury, powinny się skupiać na ich spisaniu i dookreśleniu zakresu projektu, a nie wdrażaniu w życie listy haseł podczas symbolicznie wybranych wizyt zagranicznych. Dobrymi intencjami pogrzebano już wiele dobrych projektów.

Dodatkowo, co niemniej ważne, koncyliacyjny ton jaki chce posiadać PAD, nijak ma się do sposobu działania ministra w kancelarii, który ma się sprawami zagranicznymi zajmować. Twarde określanie własnych interesów w stosunkach międzynarodowych, ma miejsce w wykonaniu dwóch krajów. Są to Korea Północna i Rosja. Pozostałe kraje zaprzęgając cały swój potencjał dyplomatyczny, latami budują kierunki polityki zewnętrznej, utrzymując dobrobyt i bezpieczeństwo kraju. Obrażanie, czy jeśli to inaczej nazwiemy, spektakularne wypowiedzi dotyczące spraw dyplomacji, cechują reżimy i obnażają, nie tylko bezradność, ale i pewien brak profesjonalizmu. Jeśli jeden i właśnie ten człowiek, będzie kierował dyplomacją Polski przez najbliższe kilka lat, to jest to powód do smutku dla wszystkich śledzących politykę międzynarodową. Inna niestety pozostaje dyplomatyczna szkodliwość gadania bzdur przy kieliszku, na taśmach, a inna, gdy wygaduje się bzdury w świetle kamer, do dziennikarzy. Przy czym należy pamiętać, że w języku dyplomatycznym można tą bzdurę powiedzieć w akceptowalny dla słuchających sposób, tak aby na pewnych warstwach się z nią zgadzali.

Wokół prezydenta który na razie nie posiada szerokich kompetencji międzynarodowych powinno powstać ciało doradcze, think tank czy jak tam chcemy, który doradzał by mu, nie jakie cele sobie stawiać – bo te PAD ma określone – ale jakimi drogami do nich dochodzić. Wyzbycie się pisowskiej niechęci do szerokiej współpracy z „nie naszymi” powinno zakończyć się zaproszeniem do takiej współpracy byłych, lub obecnych dyplomatów, czy znawców stosunków międzynarodowych. Dyplomacja pozostaje grą na wielu planszach jednocześnie i w moim odczucie nie powinna być pozostawiona w jednych niedoświadczonych rękach. Każda nieporadność i gafa dyplomatyczna zostanie wielokrotnie wykorzystana, z sukcesem, przez potężną machinę dyplomatyczną Rosji. Szczerski nie jest ligowym przeciwnikiem Ławrowa. W idealnym świecie pozbawionym fobii i fochów Prezesa idealnym kandydatem do prowadzenia polityki międzynarodowej, dla aktywnego prezydenta, byłby ktoś taki jak Sikorski. Polskę mamy jedną choć partie mamy dwie.

W sprawach wewnętrznych zaś, obecnie w kancelarii trwa walka o wpływy. Jest to walka zasłużonych pisowców i młodych współpracowników PAD. Wpadki prezydenta będą rozgrywane wewnętrznie do zniszczenia jego osobistych współpracowników, w celu wprowadzenia pisowskiego aparatu, który jedyne co może zrobić to pogrążyć nie tylko wizerunek PAD ale i jego skuteczność operacyjną w polityce wewnętrznej. Jeśli PAD postawi na swoim (swoich?) i wzmocni ideowców, to jego kancelaria ma szansę na dużo większy sukces, niż rząd PiS z Szydło na czele. Atutem będzie pozostawać postać PAD i jego wzbudzająca sympatię charyzma, wadą pochodzenie polityczne, rewanżyzm aparatu partyjnego i jego (tego aparatu) sposób uprawiani polityki.

Dla naszego dobra życzmy sobie aby wygrali ideowcy bo czasy dla głupców nadchodzą nieciekawe. A wszystkim nam powinno choć trochę zależeć, żeby ten plan biznesowy wyszedł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>