Archiwa tagu: Niemcy

Co złego powiedział Lech Wałęsa? Czy może ponownie w swoim życiu, tak jak 30 lat temu wykazał się umysłem i wizją którego mu odmawiają bo jest przecież tylko zwykłym robotnikiem, przecież facet który jeździł rowerem po stoczni i zmieniał przepalone żarówki nie może wypowiadać się w tak poważnych sprawach. Wprawdzie nie wiadomo jak było z tym całym SB ale coś musi być na rzeczy więc nie przesadzajmy z traktowaniem Wałęsy jako naszego duchowego przywódcy,myśli wielu. Raz że przecież dla połowy narodu stojącego za małym kanclerzem jest Wałęsa nie do zaakceptowania ze względu na skrajnie złe zdanie o Kaczyńskim a dwa że przypominam – to prosty robotnik.

Dlatego gdy cały świat zna praktycznie tylko dwa polskie nazwiska a jednym z nich jest Wałęsa my przecież wiemy więcej i lepiej. Grzegorz Skawiński opowiadał jak na lotnisku w Maroku wiele lat temu kazano mu po obejrzeniu paszportu: „Licz waliza” co on zrozumiał jako liczenie waliz a marokańskiemu pogranicznikowi jako pierwsze i jedyne skojarzenie z Polską przyszedł Lech Wałęsa. Nie wódka, bo tą już sprzedaliśmy zagranicznym koncernom które miały wypromować nam Żubrówkę i Belvedere na świecie ale jakoś im nie wychodzi. Mamy Lecha. Który tak jak Nelson Mandela czy Dalajlama jest bardziej szanowany na zewnątrz niż u nas. To elektryk. A u nas przecież sami absolwenci zarządzania i marketingu.Wałęsa powiedział to co wszyscy wiemy. Powiedział że świat nie działa tak jak powinien. Że nie działa Europa jaką budujemy i nie działa ONZ. Powiedział prawdę. I powiedział mądrze. Powiedział w czasie gdy na niemożności ONZ i impotencji Ameryki kapitał polityczny buduje Putin, reklamowany przez sowieckie media jako kandydat do pokojowego Nobla. Dobre sobie. Że nie działa Europa widzimy po gospodarce która nie jest w stanie wchłonąć nowych pokoleń pracowników, widzimy po bankrutujących gospodarkach Grecji, Portugalii, Hiszpanii i Włoch. Europa jest całością tylko dlatego że funkcjonuje jeszcze francuski socjal, niemiecki silnik i londyńskie city.

Że instytucje świata nie działają wie każdy i nie trzeba być Lechem Wałęsą by to stwierdzić. Syria jest tego dostatecznym przykładem. Jeśli wyśmiewane przeze mnie globalne ocieplenie faktycznie jest prawdą to nadchodzące klęski żywiołowe o niespotykanej wcześniej sile zerwą luźne sojusze i zagrożą porządkowi jaki znamy. Jeśli globalne ocieplenie to lipa jak wynika z przecieków Wikileaks to kraje naszego regionu świata mają do czynienia z brakiem demokracji za wschodnią granicą. Żarłoczność i XIX wieczna strategia wzrostu przez terytorium wciąż ma się dobrze a ceny paliw kopalnych utrwalają nieskuteczne zarządzanie źle zorganizowanym państwem. Gdy w oczy zajrzy mu bieda skumulowanie społecznego gniewu przez centralnie zarządzane media jest tylko kwestią wyboru wroga.

Słowem nasze bezpieczeństwo oparte na dwóch filarach UE i NATO jest oparte mniej więcej na takich nogach jak w 1939r. Wszystko jest fajnie i jesteśmy w grupie silni dopóki jest spokój. Wałęsa oddalony od bieżących problemów polskiej klasy politycznej takich jak aborcja, pomnik Pileckiego, komisja Macierewicza i niezwykle potrzebne referendum w Warszawie – patrzy dalej i widzi więcej. I niech będzie jego krytykom ze widzi nie dlatego że jest taki przenikliwy, tylko dlatego że nie zajmuje się bieżącą medialną papką. Nie jest dla niego istotne bo nie jest też istotne dla Polski i świata jaki rozmiar ma poseł PiS i czy mówi w tej sprawie prawdę. Nie jest ważne i istotne odwoływanie dobrego prezydenta w naszym najważniejszym mieście tylko dla hucpy politycznej. Wałęsa tego nie śledzi i nie analizuje jak główne media. To są problemy nieistotne, to jest tylko mgła która dla nas ma nawet gorsze konsekwencje niż jakakolwiek inna żyjąca medialnie mgła,nawet ta rzekomo rozpylana w Smoleńsku.

Utworzenie silnych związków z Niemcami aż do bardzo silnego zjednoczenia dwóch organizmów państwowych jest oczywiście trudne do ogarnięcia dla posła Pięty czy innego Brudzińskiego, dziwi jednak lekkość i nuta ironii z jaką do tego pomysłu podeszli ważni publicyści. Gdy powstawało EWG jako Europejska Wspólnota Węgla i Stali przywódcy Niemiec i Francji przyszłość Europy i szansę na trwały pokój widzieli właśnie w dążeniu do największego zbliżenia Francji i Niemiec. I to kilka lat po wojnie. Dziś Wałęsa pokazuje że ważne i mocne powiązania gospodarcze pomiędzy nami i Niemcami powinniśmy trwałe rozbudowywać w kierunku większej jedności. Niemiecki porządek prawny, siła tamtejszej administracji i jej skuteczność to dokładnie to co moglibyśmy przejąć. Niemcy zaś nie są w stanie rozwijać się bez dostępu do siły roboczej której wartość jest większa niż wartość przyjezdnych z Turcji czy Pakistanu. Niemiecka technologia i potencjał produkcji potrzebuje Polski a Polska potrzebuje dostępu do kultury pracy, stosunków pracodawca-pracownik, i know-how którego nie jesteśmy jakoś w stanie sami wypracować. To jest mniej Azji to jest więcej Bawarii. Zbyt mało miejsca tutaj by omówić wszystkie aspekty takiej jedności pomiędzy trudnymi sąsiadami ale niewątpliwie i trzecia kadencja Merkel rozczarowanej i EU i Putinem i stabilny póki co rząd w Polsce jest dobrym wyjściem do dalekiego patrzenia. Do patrzenia na potencjał wspólnoty krajów ze 120 mln ludności, z dwoma silnymi gospodarkami, połączonych siecią drogową, energetyczną czy kulturalną.

Wałęsa jest wizjonerem, człowiekiem do którego powinniśmy mieć wiele szacunku nawet jeśli nie za to co kiedyś tylko za to co teraz wprowadził do debaty publicznej. Przynajmniej próbował. Bo przecież jest tylko elektrykiem a my zajmijmy się ustawą aborcyjną, Smoleńskiem i odwoływaniem HGW. Lepiej nie będzie, ale komu jeszcze o to chodzi?