O wolności

Kategorie: Krótko i na temat

Wolność słowa w Polsce ma się całkiem nieźle. Najlepszym dowodem na to są podnoszące się co jakiś czas głosy wzywające do obrony uciśnionych dziennikarzy, blogerów i artystów.

W mediach nie ma nic gorszego od ciszy – cisza zabija. Dlatego trzeba mówić, mówić i mówić. W telewizji, radiu i w sieci, i na papierze. Wszędzie. Że za dużo i często bez sensu? Nie szkodzi. Matka małej Madzi? Świetny temat. Senator przyłapany w sukience? W tłoku ujdzie. Widz, słuchacz i czytelnik mają przecież prawo wiedzieć. Dziennikarz ma obowiązek informować.

Megamagiel całodobowy zabawi każdego. W kryzysie to najpewniejsza inwestycja – gargantuiczne opowieści pospołu z telewizyjnymi ekspertami uratują firmowy bilans. Bo czy poważna rozmowa o gospodarce znajdzie tylu odbiorców co nekrocelebrytka?

Cenzura (oczywiście nieświadomie) wymuszała na twórcach inteligentne i niekonwencjonalne podejście do pracy. Można zaryzykować tezę, że to między innymi dzięki cenzorom Miś stał się filmem ponadczasowym. Dziś cenzury na szczęście nie ma, ale mam wrażenie, że wraz z zamknięciem urzędu na Mysiej twórcy odpuścili sobie, bo tak jest szybciej i łatwiej. W redakcjach zwalnia się redaktorów, a stażystów puszcza na żywioł.Niestety, często zapominamy, że wolność to również odpowiedzialność.

Tylko czy jesteśmy gotowi ją podjąć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.