Półrocze PIS

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , , , , , , ,

Wbrew sensacyjnemu sondażowi „Wiadomości” TVP, październik nie przyniósł większych zmian w preferencjach partyjnych Polaków. Szósty miesiąc na czele sondaży pozostaje PIS, ale projektowany podział mandatów nie daje żadnej partii nadziei na łatwą większość rządową.

Za nami kolejny, sondażowy miesiąc . W tym roku nie tylko z powodu aury październik był wyjątkowo jak na tę porę roku gorący. Wewnętrzne wybory w Platformie Obywatelskiej, „konferencje smoleńskie” i coraz bardziej kuriozalne tezy zespołu tzw. ekspertów Macierewicza, zakończona niepowodzeniem próba odwołania prezydent Warszawy czy zamieszanie w specsłużbach to najgorętsze wydarzenia politycznego kalendarza. Sprawdźmy jak te wszystkie dominujące w mediach tematy przełożyły się na sympatie partyjne Polaków w sondażach opinii publicznej.

A

 

Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w październiku, wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując przeciętne poparcie na poziomie 36%. Drugie miejsce zajęłaby Platforma Obywatelska (29%), zaś trzecie Sojusz Lewicy Demokratycznej (11%). Do Sejmu weszłaby także pod nową nazwą partia Janusza Palikota – Twój Ruch (7%). Poparcie dla Polskiego Stronnictwa Ludowego balansuje na granicy 5% progu wyborczego, choć partia ta zwykle w wyborach ogólnokrajowych wypada nieco lepiej niż w przedwyborczych sondażach.

Zrealizowany przez TNS Polska dla Telewizji Publicznej sondaż telefoniczny jako jedyny w październiku i pierwszy od kwietnia wskazał PO jako pewnego zwycięzcę wyborów. Uzyskany w tym badaniu wynik partii rządzącej (41%!) i ogromna, 9-punktowa przewaga PO nad PIS stoją w ogromnej sprzeczności z rezultatami PO w pozostałych badaniach (27-31%) i zanotowanym prowadzeniem partii J. Kaczyńskiego (6-9 pkt proc.). Zrealizowane już po publikacji tego sensacyjnego sondażu przez Millward Brown dwa badania telefoniczne – dla TVN 25-26.X i RMF FM 27-28.X – nie potwierdziły, by doszło do zmiany lidera rankingu partyjnego. Z wyciągnięciem ostatecznych wniosków należy poczekać do listopadowych sondaży, niemniej już teraz wydaje się, że telefoniczne badanie TNS dla TVP nosi znamiona czegoś, co w statystyce określa się mianem ‘obserwacji odstającej’ (ang. outlier). Z tego powodu wyłączyłem wynik PO 41% z sondażowej średniej, która ukształtowała się w przypadku tej partii na poziomie 29%. O samym sondażu TNS więcej tu: http://blogi.polskatimes.pl/poppolityka/2013/10/27/karkolomny-sondaz/

Mając na względzie, że prawdopodobnie sondaż TNS Polska dla TVP był „wypadkiem przy pracy”, październik był kolejnym, szóstym już miesiącem prowadzenia partii J. Kaczyńskiego i bezpiecznej, 7-punktowej przewagi nad głównym rywalem.  Jeśli zerkniemy na ostatni kwartał z lotu ptaka okaże się, że preferencje partyjne Polaków są dość stabilne i mimo gorącego okresu w polityce na dobrą sprawę nie ulegają większym zmianom. Trend od kilku miesięcy jest wyraźny, a prowadzenie PIS w sondażach, mimo intensywnych starań Antoniego Macierewicza, na razie wydaje się niezagrożone.

b

 

Jak widać między sierpniem a październikiem w sondażowej średniej zmieniło się niewiele. Poparcie dla PIS waha się w przedziale 35-37% zdecydowanych wyborców. Również notowania PO w granicach 29-30% pozostają stabilne. W październiku przewaga PIS nad PO powróciła do poziomu z sierpnia (7 pkt proc), po krótkotrwałym spadku do 5 pkt we wrześniu. Zauważalne jest stopniowe słabnięcie SLD, który w przeciągu 3 miesięcy stracił 3 pkt proc. z 14 do 11%. Partia Palikota swój najgorszy okres w sondażach ma już chyba za sobą i zatrzymała się na 7%. Notowania PSL wahają się w przedziale 5-7%.

Sprawdźmy jeszcze, jak kształtuje się poparcie dla prawicowego planktonu. Tym bardziej, że raz na jakiś czas pojawia się „sensacyjny” sondaż, w którym J. Korwin-Mikke czy ziobryści forsują próg 5%. I rzeczywiście, to Nowa Prawica radzi sobie najlepiej ze wszystkich pozasejmowych partii. W październiku sondażowe notowania tej partii oscylowały wokół 4% – a więc minimalnie tylko mniej niż w przypadku sejmowego PSL . Wynik SP (2%) czy PJN (1%) nie pozostawia złudzeń co do szans na wejście tych formacji do parlamentu. Podobnie rzecz wygląda w przypadku stowarzyszenia „Republikanie” Przemysława Wiplera, znanego ostatnio głównie z upijania się w środku tygodnia i awantur z policją. W sondażach Millward Brown i Homo Homini poparcie dla jego inicjatywy (0%) dobrze oddaje sytuację, w jakiej znalazła się „nadzieja polskiej prawicy”.

cc

Przypadająca w październiku druga rocznica ostatnich wyborów parlamentarnych to również dobry moment do porównania obecnych notowań partii z wynikami ostatniej elekcji. A tu zmiany są już znaczące. W ciągu 2 ostatnich lat PIS poprawił swój rezultat wśród zdecydowanych wyborców aż o 6 pkt proc. z 30% do 36%. W tym samym czasie elektorat PO skurczył się o 10 pkt proc. z 39% do 29% – partia D. Tuska straciła więc 1/4 sympatyków. Co ciekawe, beneficjentem osłabienia formacji rządzącej nie stały się wcale partie lewicowe. SLD i Ruch Palikota otrzymały razem przed dwoma laty 18% głosów – dziś ich zsumowane poparcie wynosi… 18%. Choć należy zauważyć, że stronnictwo L. Millera to jedyna obok PIS siła, która w obecnych sondażach notuje lepsze rezultaty niż ostatni wynik wyborczy. PSL – podobnie jak PO i Palikot – osłabło względem 2011 o 3 pkt proc. do ledwie 5%.

dd

W rezultacie tak ukształtowane sondażowe poparcie przekłada się na znacząco słabszy, łączny wynik partii koalicji: 34% głosów dla PO-PSL to aż o 13 pkt proc. mniej niż formacje te zdobyły w poprzednich wyborach (47%). Jeśli październikowe sondaże przeliczyć na sejmowe mandaty, okaże się, że uformowanie koalicji rządzącej tylko z 2 partii jest niemożliwe.

eeee

Jeśli sondażową średnią z października przenieść na podział mandatów, koalicja PO-PSL ma zaledwie 173 głosy. Żeby było jeszcze ciekawiej, nawet dołączenie 51 parlamentarzystów SLD nie dawałoby sejmowej większości (224 mandaty). Podobnie, zwycięski  PIS (207 mandatów) nie utworzyłby z partią J. Piechocińskiego (14 mandatów) większościowej koalicji. W połowie kadencji podobne obliczenia to oczywiście tylko zabawa, niemniej już teraz pokazująca, że utworzenie stabilnej, rządowej większości po kolejnych wyborach może być nie lada wyczynem.

PS: Symulację podziału mandatów w oparciu o październikową średnią sondaży przygotował Tomasz Jurkiewicz, pracownik naukowy Uniwersytetu Gdańskiego (Twitter: @Szamotikon).

 

 

Komentarze (2):

  1. rob

    czy ja dobrze widzę że PIS w mandatach niemal idealnie wymienił się z PO mamy tu gambit niemal idealny ?.i patrząc na te wyniki to gdyby to się tak skończyło to mielibyśmy tak czy inaczej egzotyczne koalicje albo PO SLD TR =239 plus psl 253 albo okazałoby się że PIS (SLD 258) (TR236) tu to już pełna egzotyka chyba że PIS wyjąłby tych 25 posłów z PO co byłoby trudne ale nie niemożliwe (tu myślę o ewentualnej zemście schetyny o ile DT nie wytnie jego ludzi z list ) ale to już fantastyka polityczna :).ps reasumując PO wciąż jest w korzystniejszym położeniu choć jeśli nic się nie zmieni to PIS będzie miał swoją szanse bo przy tych wynikach 1-2% więcej bądź tyle samo mniej dla PO może dać te wymarzone 231 dla prezesa ;)p.ps o ile nie będzie przedterminowych wyborów parlamentarnych to sprawa się wyklaruje za 6mcy gdy będą wybory do PE jeśli PIS wygra to w szeregi platformy może zacząć się wkradać panika zwłaszcza gdyby przewaga kaczora okazała się większa niż ta o której mówimy wtedy zacznie działać psychologia i możemy być świadkiem niecodziennych zdarzeń uff kończę już .

  2. krzyhoo1

    Ciekawa będzie reakcja badanych na rywiniadę PO. IMO Polacy prędzej wybaczą PiS szaleństwa brzozowo-trotylowe, niż zaakceptują ordynarny handel posadami państwowymi w wykonaniu posłów PO i uniki w tej sprawie premiera

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.