Rekonstrukcja sondaży

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , , , , , , , ,

Opublikowane dziś ankietowe badanie TNS Polska to trzeci z pięciu głównych, comiesięcznych sondaży, które są podstawą obliczanej przeze mnie średniej poparcia dla partii. W oczekiwaniu na telefoniczne badanie TNS dla telewizji publicznej i sondaż MillwardBrown dla TVN/RMF można już wyciągnąć wstępne wnioski o sondażowej sytuacji PO w przededniu zapowiedzianej rekonstrukcji rządu D. Tuska.

W polityce wyjątkowo gorący okres za sprawą projektowanych zmian w rządzie. Na dziennikarskiej giełdzie fruwają codziennie nazwiska nowych ministrów, jednak trudno podejrzewać, by „zwykły Polak” przywiązywał do tej gorączki specjalną uwagę. Z tego punktu widzenia tym trudniej wyjaśnić ostatnie sondażowe zawirowania. Dla przypomnienia, w październiku po kilku miesiącach odstawania od konkurencji CBOS postanowił urealnić wyniki swojego rankingu partyjnego i wreszcie liderem został PIS. Radość z wyjątkowo podobnych do siebie (jak na polskie realia) sondaży nie trwała jednak długo, bo wszystkich pod koniec miesiąca zszokował TNS Polska ze swoim kultowym już badaniem dla TVP, w którym Platforma wróciła na prowadzenie i to od razu z prawie 10-punktową przewagą nad PIS.

Początek listopada przyniósł kolejną odsłonę sondażowej konfuzji. W badaniu CBOS sytuacja niemal wróciła do „normy” (dla tej pracowni oznacza to: niedoszacowanie poparcia dla PIS i Palikota, przeszacowanie poparcia dla aktualnie rządzącej partii + gigantyczny na tle konkurencji odsetek niezdecydowanych) i przewaga PIS nad PO skurczyła się do symbolicznego 1 pkt proc. Nic to, że w tym samym czasie różnica ta wynosi 8 pkt proc. w TNS i 11 pkt proc. w Homo Homini. Ot codzienność polskiej branży badawczej, a dyżurni socjolodzy szybko wyjaśnią różnice w mediach „marginesem błędu”. Sama szefowa CBOS przebąkiwała po fali krytyki tu i ówdzie, że musi się przyjrzeć swoim badaniom, przyznając że metoda realizacji sondażu może premiować PO i zniekształcać wynik PIS i Palikota. Jak widać po jednym miesiącu względnej poprawy M. Grabowska przestała się jednak „przyglądać” konkurencji 😉

1

O ile do nieprzystawalności sondaży przedwyborczych CBOS względem rzeczywistości wszyscy chyba zdążyli się już przyzwyczaić, o tyle dziwi ostatnie zamieszanie w wynikach najlepszego w wyborach parlamentarnych 2011 roku ośrodka demoskopijnego – TNS Polska. Według wspomnianego badania telefonicznego z 22-24 października na PO chce głosować 41% Polaków, zaś na PIS 32%. Minęły raptem 3 tygodnie i w sondażu ankietowym tej samej pracowni z 8-15 listopada liderem znowu jest partia J. Kaczyńskiego. Wyjąwszy wyborców niezdecydowanych PIS popiera 38%, a PO 27% Polaków. Tym samym 9-punktowe prowadzenie PO zamieniło się po kilkunastu dniach w…  11-punktowe zwycięstwo PIS.

2222

Jak wyjaśniła mi szefowa działu badań społecznych i politycznych w TNS Polska Urszula Krassowska, już przy okazji listopadowego badania telefonicznego dla telewizji publicznej pracownia planuje wprowadzenie modyfikacji, które wykluczą podobne przypadki w przyszłości.  „W tym badaniu pytamy o preferencje partyjne jednym pytaniem otwartym – ” Gdyby w najbliższą niedzielę odbyły się wybory do Sejmu, to, na kogo by Pan(i) głosował(a)?” Respondenci spontanicznie odpowiadają. Jedni podają nazwę partii, inni mówią, że nie pójdą głosować, a jeszcze inni – „nie wiem”. Jak dotąd ankieterzy nie dopytywali, co respondent miał na myśli. Od następnego badania planujemy wprowadzenie zmiany. Jeśli respondent spontanicznie odpowie „nie wiem”, to ankieter dopyta go, czy nie wie, czy pójdzie głosować, czy nie wie – na kogo zagłosuje, ale planuje pójść”. Jak przekonuje U. Krassowska, TNS Polska wypracował na przestrzeni lat swój autorski sposób realizacji sondaży ankietowych i telefonicznych i „z punktu widzenia badacza trudno jest zrezygnować z porównywalności danych i obserwowania trendów. Biorąc jednak pod uwagę inne okoliczności, prawdopodobnie wprowadzimy zmiany dotyczące badań preferencji partyjnych”. Czy wyniki telefonicznego sondażu TNS będą dzięki temu zbliżone do opublikowanego dziś badania ankietowego? Najbliższy TNS dla TVP najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu.

7777

Poparcie dla partii wśród wyborców zdecydowanych, na jaką partię głosować

Jedyne co łączy 3 dotychczasowe sondaże listopadowe to znaczna poprawa notowań SLD. Jeszcze we wrześniu partia L. Millera oscylowała wokół 10% poparcia, obecnie jest to już średnio 15% zdecydowanych wyborców. Co nie jest żadnym zaskoczeniem, SLD zyskuje głównie kosztem PO i TR. „Bez SLD nie byłoby koalicji rządowej” cieszył się niedawno Miller na Twitterze, a analiza ostatnich sondaży i symulacja podziału sejmowych mandatów zdają się potwierdzać jego słowa: http://blogi.polskatimes.pl/poppolityka/2013/11/13/powrot-millera-do-rzadu/

Biorąc pod uwagę spodziewaną korektę wyniku PO i PIS w najbliższym badaniu telefonicznym TNS oraz względnie stabilne prowadzenie PIS w sondażach MillwardBrown można postawić wniosek, że listopad jest kolejnym, siódmym już miesiącem prowadzenia partii J. Kaczyńskiego w rankingu partyjnym. Notowania PO ciągnie w dół zamieszanie wokół wewnętrznych wyborów w tej partii, które zdominowało przekaz medialny w czasie realizacji listopadowych badań. Na ile zmiany w rządzie pozwolą Platformie „zrekonstruować” sondaże, odzyskać zaufanie wyborców i powrócić na czoło partyjnego peletonu, przekonamy się dopiero podczas grudniowej serii badań preferencji partyjnych.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.