Podsumowanie styczniowych sondaży

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , , , , , , ,

Początek 2014 roku przyniósł spore zawirowania sondażowe w mediach. Po ośmiu miesiącach prowadzenia PIS oczekiwanie zmiany lidera i zwykłego „dziania się” stało się wśród wielu komentatorów powszechne, stąd narracja o zbliżaniu się notowań PO i PIS cieszyła się sporym wzięciem.

Kilka sondaży z początku roku rzeczywiście wskazywało na malejącą przewagę partii J. Kaczyńskiego. W badaniu dla „Rzeczpospolitej” różnica między głównymi partiami skurczyła się do 2 pkt proc., a sondaż dla TVP pokazywał 4-punktowy dystans PO do PIS. Prawdziwą sensacją stało się jednak zrealizowane dla „Newsweeka” badanie Estymatora, w którym Platforma pierwszy raz od wielu miesięcy minimalnie wyprzedziła PIS. Dziś wiemy już, że był to typowy outlier (obserwacja odstająca), a kolejne styczniowe sondaże nie potwierdziły zmiany lidera.

Ogółem w styczniu opublikowano w mediach wyniki 10 sondaży preferencji partyjnych Polaków:  8 badań uwzględniało niezdecydowanych (wyniki w poniższej tabeli), dwa kolejne – GFK Polonia i Estymator – podano z wyłączeniem wahających się na kogo głosować. Ogółem te 8 sondaży objęło 8313 osób, nieco ponad połowa z nich zadeklarowała udział w wyborach. Dzięki temu uzyskujemy olbrzymią próbę ok. 4500 respondentów netto, co pozwala precyzyjniej niż w pojedynczym sondażu, określić sympatie partyjne Polaków.

trup

W takim ujęciu liderem wszystkich sondaży było w styczniu Prawo i Sprawiedliwość z przeciętnym poparciem 29,5% elektoratu. Przewaga partii J. Kaczyńskiego nad drugą w kolejności Platformą Obywatelską (24,1%) wyniosła w tym wariancie 5 pkt proc. Odsetek wyborców niezdecydowanych, na jaką partię głosować, wynosił w styczniu przeciętnie 19%.

By móc porównać ze sobą powyższe sondaże z wynikami badań, które w styczniu podano bez niezdecydowanych (GFK / Estymator), musimy sprowadzić wszystkie pomiary do wspólnego mianownika tj. wyłączyć wahających się wyborców z podstawy procentowania i rozdzielić ich proporcjonalnie pomiędzy wszystkie partie.. Takie połączenie (10 styczniowych sondaży – 6 ośrodków badawczych) odpowiada próbie aż 10533 ankietowanych, a ponad 5,5 tys z nich odpowiedziało na pytanie o preferencję partyjną. Mając tak liczną próbę badawczą, możemy pokusić się o wyciągnięcie pewniejszych wniosków niż tylko na podstawie jednego, nawet najlepszego sondażu.

2

Z ogromnym prawdopodobieństwem – z uwagi na ponad 10 tys. próbę – możemy więc stwierdzić, że gdyby wybory odbywały się w styczniu, wygrałby je PIS (35,6%) ze sporą, 4-punktową przewagą nad PO (31,4%). SLD mógłby liczyć na ok. 13% głosów, zaś PSL na 7%. Niewiadomą pozostaje przekroczenie progu wyborczego przez Twój Ruch, który mógł w styczniu liczyć przeciętnie na 4,6% wyborców. Dużo mniejsze szanse na wejście do Sejmu miałaby formacja J. Gowina oraz J. Korwin-Mikke (po ok. 3%). Wyraźny kryzys, być może spowodowany seks-skandalem z posłem Szeligą w roli głównej, przeżywa w ostatnim czasie Solidarna Polska, która z poparciem nieprzekraczającym 2% nie znalazłaby się na Wiejskiej.

Ciekawe wnioski możemy wyciągnąć z porównania sondaży na przestrzeni ostatniego roku.

1. Zwraca uwagę nagły i trwały charakter sondażowej rewolucji, która dokonała się w maju 2013. Platforma pozostawała nieprzerwanie liderem sondaży od wyborów parlamentarnych w październiku 2011 i jeszcze w kwietniu 2013 PO odnotowała przeciętnie 3-punktowe prowadzenie. Nagle w maju koszulkę lidera przejął PIS, by przez kolejne 9 miesięcy utrzymywać bezpieczną przewagę nad głównym rywalem. Wygląda to więc  tak, jak gdyby w maju ubiegłego roku PO i PIS po prostu zamieniły się nie tylko miejscami w rankingu, ale wręcz procentowym poparciem. Pytanie jakie przyczyny złożyły się na „rewolucję majową”, pozostaje otwarte.

3

2. PIS jest liderem rankingu partyjnego już od 9 miesięcy. Niewielu jednak komentatorów zwróciło uwagę na fakt, że prowadzenie PIS w sondażach jest najdłuższe w historii tej partii, także jeśli weźmiemy pod uwagę burzliwy rok 2005. Wówczas Prawo i Sprawiedliwość zajmowało wiele razy 1. miejsce, jednak wyniki badań cechowała duża dynamika i częste zmiany na pozycji lidera. Obecne, nieprzerwane liderowanie PIS jest więc wydarzeniem wyjątkowym.

3. Mimo sporego zamieszania w styczniowych badaniach i formułowanej przez część komentatorów tezie o doganianiu PIS przez PO, średnia styczniowych pomiarów nie potwierdza żadnej gwałtownej zmiany. W pierwszym miesiącu roku obie partie dzieliły przeciętnie 4 pkt proc., w grudniu było to 5 pkt. Warto podkreślić, iż odkąd partia Kaczyńskiego przejęła prowadzenie w sondażach w maju 2013, przeciętna przewaga nad PO w skali miesiąca nie spadła dotąd nigdy poniżej 4 pkt proc., za to kilkukrotnie dochodziła do 7 pkt proc. (ostatnio w październiku i listopadzie).

4

4. Sondażowa średnia PIS z ostatnich miesięcy jest wyraźnie lepsza od wyborczego wyniku z 2011 (30%) i w tym sensie teorie o „szklanym suficie” są nieporozumieniem. Wyniki PIS z ostatnich miesięcy przypominają wynik J. Kaczyńskiego z I tury wyborów prezydenckich w 2010 (36%). Z drugiej jednak strony nie udało się dotąd PIS osiągnąć 40% poparcia – w przeciwieństwie do Platformy, która dwukrotnie w wyborach parlamentarnych  zdobyła tyle głosów (a w eurowyborach 2009 nawet 44%).

5. Rezultaty PO są wyraźnie słabsze niż w ostatnich wyborach, jednak oscylują cały czas wokół 30%. Utrata części elektoratu stała się faktem, choć pytanie czy taki poziom poparcia po 6 latach rządów uznać należy za porażkę czy raczej dowód uznania. Teorie o gwałtownym słabnięciu PO budowane są głównie w oparciu o sondaże, które uwzględniają niezdecydowanych, stąd publicystyczne tezy o „spadku do 20%”. Umiejętne odczytanie badań społecznych prowadzi do wniosku, że partia Tuska nadal cieszy się sympatią blisko 1/3 elektoratu.

6. Lewica tkwi w martwym punkcie i nie poszerza swojej bazy wyborczej. W ostatnich wyborach parlamentarnych Ruch Palikota i SLD zdobyły razem 18% głosów. W styczniowej średniej sondaży obie partie mogą liczyć na… 18%. Poza przejęciem prowadzenia przez partię Millera i marginalizacją Palikota nie wydarzyło się na lewicy nic wartego uwagi. 13% SLD to wynik o 5 pkt lepszy niż 2 lata temu, jednak zapowiadana przez lidera SLD „mijanka z PO” pozostaje w sferze political fiction.

7. Mimo znaczącego wsparcia niektórych mediów czy portali internetowych, widzących w Gowinie „jeźdźca sezonu politycznego”, los Polski Razem niewiele różni się od historii innych, planktonowych ugrupowań prawicowych. Po grudniowej fali sondaży, która formacji Gowina dawała 6-7% poparcia, styczeń przyniósł bolesną weryfikację marzeń o wejściu do poważnej polityki (średnio 2-3%).

8. Jeśli przeliczymy średnią 10 styczniowych sondaży na sejmowe mandaty okaże się, że PIS (206) nie był jeszcze nigdy tak blisko zdobycia większości w koalicji z PSL (23). Projektowane 229 mandatów PIS-PSL to tylko o 1 mandat mniej od koalicji PO-SLD. Można więc mówić o prawdziwym sejmowym pacie, który wyłoniłby się, gdyby wybory parlamentarne odbywały się dziś, a sondaże trafnie odzwierciedlały sympatie Polaków.

5

 

Efekt listopadowej rekonstrukcji rządu i w sondażach nie jest zapewne dla jego autora zadowalający. Dystans PO do PIS co prawda się zmniejszył, ale nie doszło do przejęcia przez stronnictwo Tuska prowadzenia. PO liczy zapewne, że poprawiające się notowania rządu czy oceny sytuacji gospodarczej przełożą się prędzej czy później na poparcie dla tej partii, co pomoże dogonić PIS. Partia Kaczyńskiego startuje jednak w zbliżających się eurowyborach z pozycji lidera i liczy, że nikt po wielomiesięcznym prowadzeniu nie odbierze jej zwycięstwa. Co prawda na korzyść Platformy przemawia m.in. wyraźnie wyższa w tych wyborach frekwencja w miastach niż na wsi, wątpliwe jednak by pozwoliło to na coś więcej niż „remis ze wskazaniem”. Obecnie jest jeszcze za wcześnie, by z całą pewnością przesądzać, czy 25 maja Platforma odniesie siódme zwycięstwo z rzędu czy też po raz pierwszy od 9 lat wygranym będzie PIS.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.