Przymiarki do Parlamentu Europejskiego

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , , , ,

Po wczorajszej „czarnej środzie” PO w sondażach sejmowych, również czwartek przyniósł fatalne dla partii D. Tuska wieści ze świata badań opinii publicznej. W eurosondażu TNS Polska PIS gromi PO aż 10 punktami procentowymi.

Opublikowane dziś przez TNS wyniki są pierwszym w tym roku badaniem preferencji partyjnych Polaków przed eurowyborami, które zrealizowano metodą wywiadu ankietowego. Zaprezentowany niedawno w Telewizji Publicznej sondaż telefoniczny wzbudził wiele kontrowersji, m.in. z uwagi na specyficzną konstrukcję listy komitetów wyborczych i umieszczenie nazwiska A. Kwaśniewskiego obok Europy Plus, co zapewne wpłynęło na nadspodziewanie dobry wynik tej koalicji w sondażu (aż 11% – w dzisiejszym ankietowym tylko 5%). Dlatego sondaż ankietowy, mimo nadal niewielkiej próby ankietowanych (464 osoby netto), należy traktować z większą uwagą niż wspomniane, krytykowane badanie telefoniczne dla TVP.

W zrealizowanym od 7 do 13 lutego 2014 sondażu ankietowym TNS  miażdżące, 10-punktowe zwycięstwo odniósł PIS 29% przed PO 19%. Trzecie miejsce przypadło SLD 9%, a do Parlamentu Europejskiego weszłyby także PSL 6% oraz Twój Ruch 5%. Pozostałe partie znalazły się pod progiem wyborczym. Zauważmy przy okazji, że jest to kolejny sondaż, w którym Kongres Nowej Prawicy (3%) zdobywa prymat pośród prawicowego planktonu i wyprzedza eksponowane w mediach partie J. Gowina (Polska Razem – 2%) i Z. Ziobro (Solidarna Polska – 2%). Spośród ankietowanych deklarujących chęć udziału w referendum 24% było niezdecydowanych, której partii przekazać swój głos.

Analogiczny eurosondaż TNS zrealizował po raz pierwszy prawie rok temu – w marcu 2013 roku. Gdy porównamy go z aktualnym badaniem z lutego 2014, można dojść do wniosku, że przez ostatnie 12 miesięcy zaszła tylko jedna, ale za to jakże spektakularna zmiana w sympatiach politycznych Polaków: PIS zamienił się sondażowym wynikiem z PO. Rok temu liderem eurosondażu była Platforma (27%) z 7-punktową przewagą nad PIS (20%). W lutym obecnego roku proporcje się odwróciły – PIS zyskał aż 9 pkt proc. poparcia i ma 29%, a PO straciła aż 8 pkt proc. i ma tylko 19%. Ponieważ wyniki pozostałych partii są niemal identyczne, a odsetek niezdecydowanych i frekwencja nie uległy istotnym zmianom, teza o potężnym przepływie wyborców PO do PIS na przestrzeni ostatniego roku wydaje się w świetle eurosondaży TNS uprawniona.

1

Przepływ wyborców między PIS a PO widać jeszcze wyraźniej, gdy z obu eurosondaży TNS wyłączymy ankietowanych niepewnych swojego głosu. Pośród wyborców zdecydowanych, którą partię poprzeć, zwycięstwo formacji J. Kaczyńskiego jest w lutym 2014 jeszcze bardziej spektakularne: PIS 38%, PO 25%, SLD 12%, PSL 8%, TR 7%.  W porównaniu do identycznego sondażu sprzed roku PIS zyskał aż 11 pkt proc., dokładnie tyle samo – 11 pkt proc. – straciła Platforma. Wyniki pozostałych partii bez istotnych zmian.

2

Podziału euromandatów w oparciu o lutowy sondaż TNS dokonał dr Tomasz Jurkiewicz, statystyk z Uniwersytetu Gdańskiego: PIS 22, PO 14, SLD 7, TR 4, PSL 4.

Zagadkową kwestią pozostaje frekwencja. TNS podał, że na eurowybory wybiera się obecnie 48% Polaków, ale nie wyszczególnił, ilu z nich zgłasza taki zamiar w sposób zdecydowany, a ilu zrobi to „raczej”. Jak pokazuje doświadczenie także tej pracowni badawczej, rzeczywista frekwencja zbliżona jest właśnie do odsetka „zdecydowanych” deklaracji, a nie sumy „zdecydowanie” i „raczej” wybierających się na głosowanie. Rok temu w analogicznym sondażu TNS zamiar udziału w eurowyborach zgłosiło 44% Polaków, z tym że w sposób „zdecydowany” uczyniło to ledwie… 15% badanych, a kolejne 29% „raczej”. Jeśli w lutowym badaniu wygląda to podobnie, należy spodziewać się raczej frekwencji oscylującej wokół 20% (do chwili obecnej TNS nie odpowiedział na pytanie w tej sprawie).

Kolejne eurosondaże TNS zrealizuje w marcu, kwietniu, a następnie w maju – tuż przed samymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Również CBOS zapowiedział, że w przyszłym miesiącu zrealizuje swój pierwszy eurosondaż, a w kwietniu i maju kolejne. Pod koniec lutego ukaże się jeszcze eurosondaż Instytutu Homo Homini dla tygodnika „Do Rzeczy”. Tylko Millward Brown nie potwierdził, że ma zamiar realizować w nadchodzącej kampanii sondaże eurowyborcze.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.