Podsumowanie sondaży do europarlamentu – marzec 2014

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , , , ,

Dokładnie za 2 miesiące – 26 maja – Państwowa Komisja Wyborcza powinna ogłosić wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się dzień wcześniej. To dobry moment, by sprawdzić kto według sondaży byłby dziś zwycięzcą w tym pierwszym od jesieni 2011 głosowaniu ogólnokrajowym. 

Sondaże „europejskie”, w porównaniu do „krajowych”, mają swoją specyfikę, tak jak różne pod wieloma względami są wybory do Parlamentu Europejskiego i elekcja do Sejmu i Senatu. W 2009 roku w eurowyborach głosowało tylko 25% Polaków – dwa lata później w głosowaniu sejmowym wzięło udział prawie dwa razy tyle wyborców – 49%. Tylko pozornie mniejsza frekwencja powinna zaszkodzić PO. Doświadczenie pokazuje bowiem, że eurowybory mobilizują nieco odmienny od „sejmowego” profil wyborców: bardziej zainteresowanych polityką, o wyższym wykształceniu i dochodach, mieszkających w „większych ośrodkach”. Teoretycznie więc powinno to działać na korzyść PO. I rzeczywiście, dystans PO do PIS jest w europejskich sondażach mniejszy niż w sejmowych.

Najpierw weźmy na tapetę wszystkie marcowe badania tak, jak zostały one zaprezentowane w mediach tj. z uwzględnieniem różnego odsetka „niezdecydowanych”. Po uśrednieniu 5 sondaży przewaga PIS (26%) nad PO (25%) jest symboliczna i wynosi ledwo 1 pkt proc. (przeciętnie w „sejmowych” ok 2-3 pkt proc). W zestawieniu zwraca uwagę tradycyjne niedoszacowanie PIS przez CBOS: 22% na tle niemal zgodnych ustaleń konkurencji na poziomie 27% (niedawno szefowa tej pracowni, Mirosława Grabowska, przyznała że nie wie dlaczego tak się dzieje 😉 ).

1111

Oprócz powyższych sondaży, także Estymator zrealizował w marcu badanie preferencji przed wyborami do PE. W mediach zaprezentowano tylko wyniki wśród wyborców zdecydowanych, więc by móc je porównać z sondażami TNS i Homo Homini, musimy je wszystkie sprowadzić do wspólnego mianownika tj. wyłączyć z podstawy procentowania wyborców niezdecydowanych:

1

*Koalicja Porozumienie dla Przyszłości (SdPL, PD, Zieloni) / **Libertas.

Po uśrednieniu wszystkich 6 marcowych badań otrzymujemy już godną zaufania próbę prawie 6500 „przeankietowanych” obywateli, która dużo precyzyjniej niż pojedyncze badanie na 1000 Polaków pozwala oszacować sympatie polityczne elektoratu. Jeśli zatem wierzyć sondażowej średniej, w marcu 32,5% zdecydowanych wyborców oddałoby głos na PIS, zaś 32% na PO. Trzecie miejsce zająłby SLD (11,5%), a do europarlamentu swoich przedstawicieli miałyby szanse wprowadzić jeszcze PSL (6,5%) oraz Europa Plus – Twój Ruch (5,4%). Pod progiem wyborczym prawicowa drobnica: Polska Razem (3,8%), Nowa Prawica (3,7%), Solidarna Polska (2,8%) oraz Ruch Narodowy (1%). Zauważmy że plankton zbiera łącznie aż 11% wyborców – dużo więcej niż w sondażach sejmowych.

W porównaniu do eurowyborów sprzed 5 lat wyraźnie traci PO (zjazd z 44 do 32%!), nieco umacnia się PIS (z 27 do 32%). W przypadku SLD i PSL obecna pozycja sondażowa jest tylko nieznacznie słabsza niż wynik wyborczy z 2009.

Średnia sondaży przeliczona na euromandaty wskazuje w marcu remis między PIS i PO: po 19 miejsc w Parlamencie Europejskim. SLD może liczyć na 7, a PSL i TR na 3 mandaty.

zmiany

Względem lutego najbardziej spektakularna zmiana notowań dotyczy oczywiście PO – dzięki reakcji na kryzys ukraiński zaliczyła wzrost aż o 6 pkt proc! Co PO zyskała, lewica straciła: SLD w dół o 2, a Europa Plus aż o 4 pkt proc. Słupki poparcia dla pozostałych partii – w tym tracącego tylko 1 punkt PIS – pozostały względnie stabilne.

Przewaga PIS nad PO wśród wyborców zdecydowanych, na którą partię głosować (0,5 pkt proc.) wydaje się na tyle minimalna, że teoretycznie możemy mówić o remisie między dwiema prawicowymi partiami. Należy jednak pamiętać o 4 rzeczach:

1. Sondaż sondażowi nierówny. Najsłabszym ogniwem polskiej socjometrii pozostaje najstarsza sondażownia – CBOS. Jak wielokrotnie pisałem na tym blogu, CBOS najbardziej ze wszystkich firm badawczych mija się z rzeczywistymi wynikami głosowania i popełnia stale te same błędy: przeszacowuje poparcie dla PO, zaniża dla PIS i formacji Palikota. TNS Polska i Homo Homini, które trafniej niż CBOS przewidziały wyniki wyborów w 2009 i 2011 roku, pokazują niewielką przewagę PIS.

2. Poza paroma wyjątkami, PIS wypada lepiej w wyborach niż pokazuje to średnia sondaży. Analogicznie, dotąd PO bywała częściej przeszacowana niż niedoszacowana. Dało się to zauważyć przy okazji poprzednich eurowyborów: średnia ostatnich sondaży zapowiadała 25% dla PIS i ponad 50% dla PO (skończyło się na odpowiednio: 27% i 44%).

3. PIS prowadzi w ogólnorkrajowych sondażach od maja 2013, a więc przewaga partii J. Kaczyńskiego nie jest czymś chwilowym, kaprysem elektoratu, a odzwierciedla trwalsze przemiany w strukturze poparcia dla partii, wychwycone po raz pierwszy wiosną 2013 roku przez „Diagnozę Społeczną” prof. Czapińskiego. W tym sensie ewentualna przegrana PIS po roku prowadzenia w sondażach i siódme z rzędu zwycięstwo PO będzie jednak zaskoczeniem.

4. Według pojawiających się na Twitterze plotek, małe prawicowe partie mają spore kłopoty ze zbieraniem podpisów pod listami wyborczymi. Jeśli faktycznie Ruch Narodowy czy Nowa Prawica odpadną z rywalizacji, część ich wyborców zasili raczej PIS niż PO. 

Mając te 4 uwagi na względzie możemy założyć, że gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się dziś, wygrałoby jednak niewielką przewagą Prawo i Sprawiedliwość (na co wskazują też sondaże TNS Polska – ośrodka uważanego przez komentatorów za najbardziej wiarygodny).

Zagadką pozostaje frekwencja. Wg CBOS do urn wybiera się 38% Polaków. Wieloletnie doświadczenia pokazują jednak, że deklaracje te możemy śmiało przemnożyć przez 2/3. Wówczas projektowana frekwencja wyniesie ok. 25%.

Komentarze (3):

  1. Avatar
    Łukasz K.

    To Manipulacja Pis,SLD,PO jedna banda i zorganizowana grupa jeden drugiego osłania i nasze pieniądze kradną.! Konrad głos na Pis nic nie da..

    Mają w rękach media.A te też wzorują się głównie własnym interesem. A INTERESEM POWINNA BYĆ POLSKA!

    MEDIA KIERUJĄ GŁOSOWANIEM I DOSTAJĄ ZA TO OGROMNE PIENIĄDZE PRZECIEŻ WYNIK PO 30% czy PIS 30% TO ŚCIEMA KTÓRA KSZTAŁTUJE PRZYSZŁE WYBORY BO WIĘKSZOŚĆ LUDZI IDZIE ZA GŁOSEM WIĘKSZOŚCI!!!!

    PO MA GÓRA TE 80 tys głosów ludzi którzy są w tej partii! To jeden wielki przekręt i zobaczycie że jak tak dalej będą fałszowane wybory wybuchnie bunt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.