Miesięczne archiwum: Maj 2014

Po raz pierwszy w historii Prawo i Sprawiedliwość wyprzedziło Platformę Obywatelską wśród najmłodszych Polaków. Poparcie wyborców w wieku 18-25 lat dla partii rządzącej gwałtownie się załamało.

Podczas wieczoru wyborczego chętnie komentowano dane z exit poll IPSOS o rekordowym poparciu najmłodszych wyborców dla Nowej Prawicy J. Korwin-Mikkego. Nieco mniej przebiła się informacja o tym, że Platforma Obywatelska zajęła w grupie wyborców 18-25 lat dopiero trzecie miejsce, dając się po raz pierwszy w historii wyprzedzić Prawu i Sprawiedliwości (dane z exit polls):

wykres

W wyborach parlamentarnych 2007 i europejskich 2009 PO cieszyła się poparciem ponad połowy najmłodszych Polaków (53-54%), którzy w tamtych latach chcieli „chować babci dowód”, by te nie głosowały na PIS. Pierwsze załamanie poparcia dla partii D. Tuska nastąpiło w wyborach sejmowych 2011, gdy PO straciła w tej grupie ponad 20 pkt proc. i zanotowała poparcie na poziomie 33%, co jednak nadal pozwoliło zachować jej pozycję lidera wśród najmłodszego elektoratu przed PIS i dobrym wynikiem Palikota.

Dopiero tegoroczne wybory europejskie przyniosły PO prawdziwą katastrofę: zaledwie 19% głosów najmłodszych Polaków wobec 53% przed pięcioma laty czyli spadek o… 34 punkty procentowe (!). Platforma spadła tym samym z pierwszego od razu na trzecie miejsce, dając się przegonić Nowej Prawicy i PIS. Co ciekawe, poparcie najmłodszych dla partii J. Kaczyńskiego na przestrzeni lat jest dużo bardziej stabilne i waha się ciągle w przedziale 21-24% głosów.

najmłodsi

O ile więc jeszcze w latach 2007-2009 najmłodsi wyborcy chętniej głosowali na PO niż starsi Polacy, o tyle w latach 2011-2014 poparcie dla partii D.Tuska było w grupie 18-25 lat znacząco niższe od zanotowanego wśród ogółu wyborców.

Dobrą informacją dla PO jest to, że najmłodsi wyborcy z lat 2007-2009 zachowują się wobec Platformy lojalnie. Po przejściu do grupy wiekowej 26-39 lat „lemingi” nadal chętnie głosują na PO – nie jest przypadkiem, że w tegorocznych eurowyborach partia D. Tuska zanotowała największą przewagę nad PIS właśnie wśród wyborców w wieku 26-39 lat. Warto zauważyć, że była to też jedyna kategoria wiekowa, w której PO zanotowała lepszy od PIS wynik (wśród 18-25, 40-59 oraz 60+ PIS wyprzedził PO).

Zła informacja jest z kolei taka, że w kolejnych wyborach Platforma nie ma już co liczyć na takie „przesunięcie wyborców” z młodszych do starszych kategorii wiekowych. Zmiana taka odbije się w dłuższej perspektywie niekorzystnie na szansach wyborczych PO, biorąc pod uwagę także przyzwoite wyniki PO wśród najstarszych wyborców (60+), którzy będą powoli acz nieuchronnie opuszczać ziemski padół.

Od czasu największych sukcesów PO wśród najmłodszego elektoratu w eurowyborach 2009, na rynku politycznym pojawiło się prawie 3 mln nowych wyborców, dla których wieloletni spór PO-PIS ma charakter muzealny. Niedoceniana na co dzień zmiana w strukturze wiekowej elektoratu będzie z upływem czasu coraz bardziej odbijać się na wynikach wyborów, choć efekt ten będzie tłumiony początkowo przez dużo niższą frekwencję w tej grupie elektoratu. Z tego punktu widzenia przejęcie przez PIS wyborców 40+, którzy dużo chętniej stawiają się przy urnach, jest dla PO dużo groźniejsze przed wyborami parlamentarnymi 2015 niż „fochy” najmłodszych. Jeśli jednak Platforma myśli długofalowo, to utrata wchodzących w dorosłe życie Polaków wywołuje silny niepokój w jej szeregach.

Po ponad 24 godzinach od zakończenia głosowania Państwowa Komisja Wyborcza podała wreszcie pełne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego. Oficjalne rezultaty elekcji porównajmy z ostatnimi sondażami opublikowanymi przed ciszą wyborczą.

Na samym wstępie przyznajmy, że w tych wyborach polskie sondażownie wypadły całkiem przyzwoicie. I nie chodzi tylko o świetne badanie exit poll przeprowadzone w dniu głosowania przez Ipsos dla TVP/TVN. Również ostatnie przed ciszą prognozy i sondaże nie rozminęły się z wyborczą rzeczywistością i trafnie odtwarzały wyrównaną rywalizację PO-PIS. No może poza CBOS ;)

W wielu europejskich krajach niezależne fundacje przeprowadzają po wyborach analizę porównawczą sondaży z wynikami wyborów. W Polsce nie jest to, niestety, popularna metoda rozliczania ośrodków demoskopijnych z ich pracy. Niedzielne głosowanie rozpoczęło w Polsce sondażowo-wyborczy maraton, który zakończy się dopiero jesienią 2015 roku. Warto więc wiedzieć, które badania sympatii politycznych zasługują na szczególną uwagę. 

01. KTO NAJTRAFNIEJ WSKAZAŁ ZWYCIĘZCĘ?

Na początek przyjrzyjmy się najtrudniejszej kwestii w tych wyborach tj. prawidłowemu wskazaniu zwycięzcy w sytuacji remisu między PO a PIS. Do analizy użyłem wyników sondaży pięciu ośrodków w takiej postaci, w jakiej zostały one przekazane mediom.

54321

Według PKW Platforma Obywatelska pokonała Prawo i Sprawiedliwość różnicą zaledwie 0,35 punktu procentowego. Najbliżej tej wartości był instytut Homo Homini, który w opublikowanej w radiu RMF FM prognozie typował wygraną PO o 0,5 pkt proc. przed PIS. Błąd wyniósł więc zaledwie 0,15 p.p. i jest to w polskich realiach wartość imponująca. Podkreślmy, że zwycięski szacunek Homo Homini jest prognozą, a nie sondażem. Tylko instytut Homo Homini zdecydował się przed eurowyborami opublikować prognozę na podstawie sondażu, co jak widać wyszło mu na dobre.

W tym roku obok Homo Homini również sondaż Estymatora dla „Newsweeka” bardzo trafnie przewidział różnicę między PO i PIS. Estymator projektował 1-punktowe zwycięstwo Platformy, a błąd względem zanotowanej w wyborach przewagi PO (0,35 p.p.) wyniósł tylko 0,65 punktu procentowego.

02. KTÓRY SONDAŻ BYŁ NAJLEPSZY? (wersja z niezdecydowanymi)

Porównanie wyników sondaży z rzeczywistym poparciem dla wszystkich partii w wyborach, a nie tylko PO i PIS jak powyżej, wygląda następująco (w tabeli sondaże w takiej postaci, w jakiej firmy badawcze przekazały je mediom czyli z uwzględnieniem wyborców niezdecydowanych):

wynikizniezdecydowanymi

Jak widać najmniejszy błąd ogółem popełnił w ostatnim przedwyborczym badaniu Millward Brown, największy jak zwykle CBOS. Pewnie znowu pracownia M. Grabowskiej tłumaczyć się będzie wczesnym terminem realizacji sondażu, tak jak gdyby ktoś jej bronił robić ankiety bliżej terminu wyborów ;)

03. KTÓRY SONDAŻ BYŁ NAJLEPSZY? (wersja bez niezdecydowanych)

By móc porównać powyższe wyniki z Estymatorem, który jako jedyny zaprezentował w mediach wyniki sondażu tylko wśród wyborców zdecydowanych, musimy zrobić to, przed czym firmy badawcze tak się wzbraniają tj. wyłączyć z podstawy procentowania osoby niezdecydowane. Niektóre pracownie odmówiły podania wyników „bez niezdecydowanych”; inne pouczyły mnie, że takie przeliczanie jest nieuprawnione. Opór Millward Brown, TNS i CBOS przed prezentowaniem wyników sondaży w takiej postaci, w jakiej podaje je później PKW jest zastanawiający. Chcąc nie chcąc, musiałem takiego przeprocentowania dokonać sam, a pełen sondażowy ranking w wersji „bez niezdecydowanych” wygląda następująco:

POPPOLITYK

   

PODSUMOWANIE

Najlepszy sondaż przed eurowyborami przeprowadził Millward Brown, z kolei najtrafniej poparcie dla dwóch największych partii (PO i PiS) oszacował w swojej prognozie instytut Homo Homini. Całkiem dobrze w tych wyborach wypadły: TNS Polska oraz Estymator. Tradycyjnie już najsłabszym ogniwem polskiej socjometrii okazał się CBOS i to niezależnie od tego, które kryterium porównawcze przyjmiemy ;) Zauważmy że błąd konkurencji zamyka się w przedziale 8-11 p.p., a CBOS z błędem rzędu 18 p.p. oddziela od reszty prawdziwa przepaść. Dość przypomnieć poprzednie, przestrzelone sondaże CBOS: PO 44% i PIS 27% w ostatnich wyborach parlamentarnych (było: PO 39%, PIS 30%) czy w poprzednich eurowyborach: PO 49%, PIS 22% (było: PO 44%, PIS 27%). Po raz kolejny więc CBOS pomylił się w ten sam sposób: przeszacował poparcie dla PO i zaniżył wynik PIS. Reforma PKW oraz CBOS wydają się dwoma najpilniejszymi zadaniami po eurowyborach.

Kilka wniosków natury ogólnej:

1. Prognoza trafniej niż zwykły sondaż wskazała zwycięzcę wyborów. Podobna sytuacja miała miejsce przed wyborami parlamentarnymi w 2011 roku, gdy prognoza TNS Polska dla „Gazety Wyborczej” rozgromiła sondażową konkurencję. W polskich realiach prognoza okazuje się skuteczniejsza, więc firmy badawcze powinny rozważyć publikowanie przed wyborami prognoz na podstawie własnych sondaży.

2. Sondaże Homo Homini, Estymatora i Millward Brown były oparte na większej niż standardowa próbie badawczej (1350-2000 ankietowanych) i trafniej przewidziały wynik wyborów niż „zwykłe” sondaże TNS i CBOS zrealizowane na próbie ok 1000 Polaków.  Firmy badawcze powinny rozważyć realizowanie tuż przed wyborami sondaży na większej niż „w ciągu roku” próbie.

3. Tylko CBOS nie zdecydował się zrealizować swojego ostatniego wyborczego badania w tygodniu poprzedzającym głosowanie i wybrał dużo wcześniejszy termin (8-14 maja), co niewątpliwie odbiło się na kiepskiej jakości tego sondażu. Pracownia M. Grabowskiej powinna rozważyć przeprowadzanie ostatniej ankiety bliżej terminu głosowania, co pozwoli jej choć trochę zredukować olbrzymi błąd między sondażem a wynikami wyborów.

 

Linki do analizowanych prognoz i sondaży:

HOMO HOMINI http://www.rmf24.pl/raport-eurowybory-2014/sondaze/news-eurowybory-2014-najnowszy-sondaz-pis-minimalnie-przed-po-fre,nId,1430734

ESTYMATOR http://polska.newsweek.pl/sondaz-newsweeka-poparcie-w-eurowyborach-po-i-pis-ida-na-remis,artykuly,286531,1.html

TNS POLSKA http://www.tvp.info/15320221/eurowybory-sondaz-dla-wiadomosci-pis-wyprzedza-po-o-2-pkt-proc

MILLWARD BROWN http://www.tvn24.pl/ostatnia-prosta-przed-eurowyborami-pis-i-po-leb-w-leb,431145,s.html

CBOS http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1129594,Ostatni-sondaz-CBOS-przed-wyborami-do-PE-PO-na-czele-spada-KorwinowiMikke

Czarny sen Platformy Obywatelskiej – po raz kolejny sondaże przeszacowują poparcie dla tej partii – wcale nie musi spełnić się w tegorocznych eurowyborach. Przy zaciętej rywalizacji między PO a PIS istnieje wiele przesłanek, które pozwalają postawić na partię D. Tuska (wyższa frekwencja w miastach, przewaga elektoratu PO wśród niezdecydowanych etc.). Niemniej porównanie ostatnich, opublikowanych przed ciszą wyborczą sondaży w czerwcu 2009 roku musi robić na politykach PO wrażenie. 

2009

Platforma była przeszacowana we wszystkich sondażach, przeciętnie o prawie 6 pkt proc. Poparcie dla PIS było z kolei niedoszacowane średnio o 3 pkt proc. Co ciekawe, sondaże w 2009 wyjątkowo trafnie przewidziały wyniki SLD, PSL oraz pozostałych partii. Największe peturbacje wystąpiły pomiędzy dwoma głównymi ugrupowaniami centroprawicy.

Opublikowane w piątek ostatnie przed ciszą wyborczą sondaże – Homo Homini dla RMF FM oraz TNS Polska dla TVP – zamykają cykl badań preferencji politycznych Polaków przed niedzielnymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Przeciętne poparcie dla partii prezentuje się następująco:

czystewyniki

Jak widać różnice między poszczególnymi sondażami są znaczące. Tylko według CBOS niedzielne eurowybory wygra PO i to z bardzo istotną, bo aż 5-punktową przewagą nad PIS. W pozostałych trzech sondażach – TNS Polska, Millward Brown i Homo Homini – niewielką przewagę (1-2 pkt proc.) ma Prawo i Sprawiedliwość.

Średnie rezultaty dwóch głównych partii są niemal identyczne i wynoszą ok. 27%. Jednak różnice w szacowanym poparciu dla PO i PIS między ośrodkami demoskopijnymi są olbrzymie. Platformę popiera 24-30% wyborców, a Prawo i Sprawiedliwość 21-31% elektoratu.

Zwróćmy też uwagę na szokująco różny odsetek niezdecydowanych – od 9% w Homo Homini do aż 30% w CBOS. By móc porównać sondaże „wielkiej czwórki” z Estymatorem, który prezentuje wyniki poparcia dla partii tylko wśród wyborców zdecydowanych na kogo głosować, musimy wyłączyć z podstawy procentowania osoby niezdecydowane. W tej wersji poparcie dla partii wygląda następująco:

ostatniatabelka

Średnia ostatnich 5 najważniejszych ośrodków badania opinii publicznej, które przeprowadzały ankiety przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, wskazuje na minimalną przewagę PO (32,6%) nad PIS (31,7%).

Zauważmy jednak, że dwie z pięciu sondażowni na zwycięzcę typują Prawo i Sprawiedliwość: TNS Polska oraz Millward Brown. Wygraną PO przewiduje Homo Homini (prognoza na podstawie sondażu), Estymator oraz CBOS – ten ostatni w wersji bez niezdecydowanych aż o 7 pkt proc przed PIS!

O ile w świetle sondaży zwycięzca niedzielnych wyborów jest nieznany, o tyle trzecie miejsce SLD (10,9%) jest oczywistością. Podobnie jak wejście PSL (7%) do europarlamentu. I te cztery komitety wyborcze – PO, PIS, SLD oraz PSL – mogą być pewne przekroczenia progu wyborczego.

Bardzo prawdopodobne jest (niestety) wejście do Parlamentu Europejskiego partii Korwina (6%), także dlatego że poziom mobilizacji jego elektoratu jest w wielu sondażach zbliżony do najbardziej zmotywowanych do udziału w głosowaniu wyborców PIS i PO. Nieco inaczej sytuacja przedstawia się w przypadku koalicji Europa Plus Twój Ruch (4,1%), której sondażowa średnia jest dość daleko od progu 5%. Jednak zdaniem wielu komentatorów z uwagi na kilka atrakcyjnych jedynek – Kutz, Kalisz, Nowacka – Europie Plus być może uda się wejść do europarlamentu.

Sondaże nie dają większych szans pozostałym komitetom wyborczym – Polsce Razem, Solidarnej Polsce i Ruchowi Narodowemu.

Kluczowe pytanie przed niedzielnymi wyborami brzmi: czy w obecnej kampanii sondaże mają podobne odchylenie jest przed eurowyborami w 2009? Innymi słowy, czy nadal przeszacowują poparcie dla PO, a zaniżają dla PIS? Jeśli tak, to niedzielne wybory PIS wygra dużo większą przewagą niż pokazują to ostatnie sondaże TNS, MB i HH. A może jest wprost przeciwnie i tym razem to PIS jest przeszacowany, a poparcie dla PO zaniżone? Wówczas to CBOS oraz Estymator będą świętować w niedzielę swój sukces.

http://blogi.polskatimes.pl/poppolityka/2014/04/25/jak-wygladaly-sondaze-na-miesiac-przed-eurowyborami-2009/

Jeśli wszystkie kwietniowe badania sympatii partyjnych Polaków potraktujemy jako jeden sondaż na ogromnej próbie, okaże się że na 3 tygodnie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego mamy do czynienia z idealnym remisem między PO i PIS.

Ogółem w mediach zaprezentowano w kwietniu rezultaty aż 15 sondaży preferencji partyjnych: 7 badających poparcie dla partii w wyborach do Parlamentu Europejskiego i 8 przed przyszłorocznymi wyborami do Sejmu. Najaktywniejszy na tym polu był tradycyjnie Instytut Homo Homini (6 sondaży), TNS Polska (4) oraz CBOS (2). Po jednym sondażu zrealizowały GFK Polonia, Millward Brown oraz Estymator. W kwietniu przepytano o sympatie polityczne prawie 16 tys. Polaków, a uśrednienie wyników z tak pokaźnej próby pozwala dużo trafniej wnioskować o nastrojach wyborczych niż tylko na podstawie jednego, zwykłego sondażu zrealizowanego na klasycznej próbie 1 tys. obywateli.

Screenshot - 2014-05-04 , 18_35_32

Okazuje się, że jeśli sprowadzimy wszystkie kwietniowe sondaże do wspólnego mianownika (wykluczymy wyborców niezdecydowanych) to PO i PIS cieszą się identycznym poparciem 33,1% Polaków! Jest to o tyle ciekawe, że w żadnym z użytych do średniej 15 sondaży remis nie występuje :) Wprost przeciwnie – wyniki poparcia dla dwóch głównych partii są niewyobrażalnie rozstrzelone. Przykładowo, w sondażu europejskim CBOS partia Tuska wręcz miażdży PIS przewagą aż 10 pkt proc. Dla odmiany w zrealizowanych w identycznym okresie badaniach TNS i GFK, to partia Kaczyńskiego wygrywa wybory z wyraźną przewagą 5 pkt proc nad PO. Różnica między sondażowymi liderami sięga więc… 15 pkt proc. OFBORowy standard ;)

Dzisiejszy wpis należy oczywiście traktować jako ciekawostkę i „zabawę sondażami”, bo porównywanie sondaży sejmowych z europarlamentarnymi jest nieuprawnione z uwagi choćby na różną frekwencję deklarowaną przez ankietowanych (znacznie wyższa w sejmowych). Należy też pamiętać, że w tak obliczonej średniej firmy badawcze nie są traktowane jednakowo – nadreprezentacja sondaży HH i TNS może wypaczać ostateczny wynik każdej z partii. Stosunkowo jednak łatwo sobie z tym problemem możemy poradzić, przyjmując zasadę „1 ośrodek demoskopijny – 1 sondaż”. Wówczas za podstawę do obliczenia średniej służyć będzie nie liczba wszystkich 15 sondaży w kwietniu jak powyżej, lecz przeciętne poparcie dla partii w skali miesiąca zarejestrowane przez 6 głównych firm badawczych. Odpowiadać to będzie założeniu, że „każda z sześciu firm badawczych ma taką samą szansę na pomyłkę co do wyniku wyborów” ;)

Screenshot - 2014-05-04 , 19_22_13

Przy takim spojrzeniu remis przekształca się w minimalne prowadzenie PO 33,9% przed PIS 32,7%. Zauważmy przy tym kilka cech charakterystycznych naszych sondaży:

1. Sześć ośrodków demoskopijnych podzieło się na jednakowo liczne obozy:

– Homo Homini, TNS Polska, GFK Polonia pokazują zwycięstwo PIS,

– Estymator, Millward Brown i CBOS dowodzą zwycięstwa PO.

2. Poparcie dla PO jest porównywalne we wszystkich sondażach za wyjątkiem CBOS. O ile konkurencja projektuje 31-34% głosów dla partii Tuska, o tyle CBOS jako jedyny daje PO prawie 39%. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to 5 pozostałych firm badawczych trafniej przewiduje wynik PO niż sam jeden CBOS ;)

3. Poparcie dla PIS jest najbardziej rozstrzelone spośród wszystkich partii. Z jednej strony mamy CBOS, Estymator i Millward Brown gdzie partia Kaczyńskiego ma 29-31% głosów, z drugiej zaś strony TNS, GFK i Homo Homini gdzie PIS zbiera 34-38% głosów.

4. Tradycyjnie najlepszy swój rezultat SLD odnotowuje w sondażach Homo Homini, tym razem także w Estymatorze (po 14%). W kilku pracowniach partia ta ma tylko 8-9% poparcia.

5. We wszystkich sondażach PSL przekracza 5% próg wyborczy, nie powinno więc być żadnej niespodzianki także 25 maja.

6. Średnie poparcie dla partii Janusza Korwin-Mikke wyniosło w kwietniu dokładnie 5,0%, co daje Nowej Prawicy spore nadzieje na udział w podziale euromandatów.

7. Lekko pod wyborczym progiem plasuje się Twój Ruch (4,6%). Z uwagi na tradycyjne niedoszacowanie tej partii w sondażach CBOS istnieje spora szansa dla J. Palikota na przekroczenie progu.

8. Średnia sondaży nie daje zbyt wielkich szans na sforsowanie 5% progu trzem pozostałym formacjom prawicowym: Polska Razem 3%, Solidarna Polska 2% i Ruch Narodowy 1%.