PIS wraca na prowadzenie. Podsumowanie majowych sondaży

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , , , ,

Po miesiącu przerwy na szczyt politycznej listy przebojów powraca Prawo i Sprawiedliwość. Platforma, która w kwietniu przełamała 10-miesięczny okres prowadzenia PIS w sondażach i wysunęła się na czoło partyjnego peletonu, w maju znów krok za największym rywalem.

PIS utrzymywał się na szczycie rankingu partyjnego od maja 2013 do marca 2014 roku. Reakcja rządu D. Tuska na ukraiński kryzys znacząco poprawiła notowania PO, co pozwoliło tej partii w kwietniu na objęcie prowadzenia w średniej sondaży. Okazuje się jednak, że wzrost notowań Platformy miał charakter przejściowy. PIS znów miałby szansę wygrać wybory parlamentarne, gdyby te odbywały się w maju.

1

Mimo toczącej się kampanii do europarlamentu ośrodki badania opinii publicznej nie próżnowały i zrealizowały w maju ogółem 8 sondaży, które sprawdziły sympatie partyjne przed wyborami parlamentarnymi 2015 na łącznej próbie 8296 Polaków. Przeciętne poparcie dla PIS (33,5 proc.) było minimalnie wyższe niż dla PO (32,8 proc.), choć tylko jedna sondażownia pokazywała wygraną Platformy (tradycyjnie CBOS), a aż trzy wygraną PIS (TNS, GFK, HH).

2

Na wykresie widać wyraźnie „poukraiński” skok poparcia dla PO do 34 proc. w marcu i kwietniu, po długim okresie notowań w okolicy 30 proc. Jednak co ciekawe, kryzys za wschodnią granicą nie wywindował PO aż tak wysoko, by przebić notowania PIS z listopada-marca (ok. 35-36 proc.). Majowe słupki poparcia pokazują, że ukraińskie paliwo jest na wyczerpaniu – notowania PO lekko spadły, PIS wzrosły i w rezultacie partia J. Kaczyńskiego odzyskała prowadzenie, choć do dawnej 6-7 punktowej przewagi nad PO sporo brakuje. Ogółem od ubiegłego roku to już 11. miesiąc, gdy PIS jest liderem rankingu partyjnego przed wyborami do Sejmu.

3

Średnia majowych sondaży przeliczona na sejmowe mandaty przez dra Tomasza Jurkiewicza, statystyka z Uniwersytetu Gdańskiego, pokazuje że do zbudowania koalicji większościowej wystarczyłyby 2 partie: PO i SLD (razem 233 głosów). Jednak wypadnięcie z parlamentu Palikota oraz wejście Korwina ułatwiają znacząco skonstruowanie koalicji z udziałem zwycięskiego PIS, PSL i Nowej Prawicy (ogółem 226 posłów). Choć nadal brakowałoby kilku mandatów, uzyskanie takiej większości w toku kampanii jest bardzo prawdopodobne.

Można zapytać, jak prowadzenie PIS w średniej „sejmowych” sondaży ma się do niedawnego zwycięstwa PO w eurowyborach? Czy średnia „europejskich” sondaży trafnie pozwoliła przewidzieć zwycięzcę? Wiele osób powątpiewa, czy obliczanie średniej arytmetycznej z różnych sondaży ma w ogóle sens? Przyjrzyjmy się więc porównaniu ostatnich przedwyborczych badań preferencji partyjnych i wynikom wyborów podanym przez PKW:

POP

Średnia ostatnich sondaży przed eurowyborami przewidywała zwycięstwo PO przewagą 0,9 pkt proc. W rzeczywistości Platforma wyprzedziła PIS o 0,4 pkt proc., więc obliczana przeze mnie średnia poparcia dla partii sprawdziła się lepiej od pojedynczych sondaży. Zwróćmy też uwagę na dużą zbieżność sondażowej średniej do rzeczywistego wyniku w wyborach: w mojej średniej sondażowy wynik PIS różni się od wyborczego o 0,1 pkt proc, a PO o zaledwie o 0,5 pkt proc. Nie po raz pierwszy zatem średnia sondaży sprawdziła się jako narzędzie przewidywania wyniku wyborczego: (http://blogi.polskatimes.pl/poppolityka/2014/05/20/remis-ze-wskazaniem-na-po/ ) 

Pora na porównanie sondaży europejskich z sejmowymi. Publicystyczne przekonanie, że maraton wyborczy rozpoczął się od najkorzystniejszego dla PO głosowania do Parlamentu Europejskiego okazuje się słuszne.

5

Poparcie dla PO w sondażach sejmowych i przed eurowyborami jest niemal identyczne: 32,6 – 32,8 proc. Tymczasem PIS wyraźnie zyskuje, gdy Polaków pyta się o przyszłoroczne wybory parlamentarne: z europejskich 31,7 proc. do sejmowych 33,5 proc. Te 2 p.p. różnicy w poparciu dla PIS mogą wydawać się nieznaczące, pamiętać jednak musimy, że PO i PIS cieszą się obecnie podobną sympatią elektoratu i „każdy głos jest na wagę złota”. Innymi słowy, jeśli założyć że średnia sondaży po raz kolejny trafnie odzwierciedla rzeczywiste sympatie partyjne, to najważniejsze z wyborów do Sejmu i Senatu wygrałaby w maju partia J. Kaczyńskiego.

Powyższa analiza jest niezbędna, by uniknąć dysonansu między wynikami niedawnego głosowania powszechnego a sondażami poparcia dla partii przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Jak pokazują dziesiątki badań, wybory europejskie ze swej natury wzbudzają większe zainteresowanie elektoratu miejskiego, bardziej wykształconego i zamożnego, a więc Polaków, którzy stanowią zaplecze wyborcze PO. W tym przede wszystkim należy upatrywać przyczyn minimalnej wygranej Platformy w eurowyborach i spodziewanego w świetle sondaży zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości w wyborach sejmowych.

 

Komentarze (5):

  1. Avatar
    Miłosz Skrodzki

    Ja jednak polemizowałbym z tezą, że eurowybory mają swoją wyraźną specyfikę. To prawda, że jest stosunkowo wysoka frekwencja w metropoliach, ale nie ma to aż tak dużego wpływu na ogólny wynik. Różnice są na tyle minimalne, że mieszczą się w granicach błędu statystycznego oraz drugorzędnych fluktuacji. Natomiast zupełnie czym innym są czekające nas wybory samorządowe – dość powiedzieć, że w głosowaniu do sejmików PSL otrzymuje przeciętnie dwukrotnie wyższe poparcie niż do sejmu. Dochodzą do tego również komitety lokalne, które odbierają głosy głównie PO, ale także PiS.

  2. Avatar
    Miłosz Skrodzki

    Pytanie do Autora bloga: Dlaczego nie uaktualniasz strony? W tej sytuacji postanowiłem sam obliczyć średnią sondaży i oto wyniki:

    W lipcu: PiS-SP-PR 44,2 (sic!), PO 30,4, SLD 10,1, KNP 6,6, PSL 5,8, TR 2,3. W porównaniu z eurowyborami najwięcej zyskał Kaczyński, co stawia go (licząc wraz z koalicjantami) na granicy uzyskania większości mandatów.

    W sierpniu: PiS&Co. 40,1, PO 29,9, SLD 13,0, PSL 7,1, KNP 6,7, TR 3,3. W ciągu miesiąca Kaczyński tym razem stracił, za to zyskał Miller.

    1. Avatar
      Miłosz Skrodzki

      I jeszcze jedna uwaga: wyniki najnowszych sondaży znowu komplikują sytuację w wirtualnym nowym parlamencie. Być może PiS-owi udałoby się zgarnąć większość w koalicji z PSL lub Korwin(em)-Mikke(m); ale równie możliwe, że jedynym realnym rozwiązaniem będzie szeroki rząd PO-PSL-SLD.

  3. Avatar
    Miłosz Skrodzki

    W najbliższym czasie czekają nas nie wybory parlamentarne, ale samorządowe, a więc pod tym kątem trzeba rozpatrywać sondaże. I tak np., gdyby PiS uzyskał takie notowania jak w lipcu, to mógłby wygrać w niemal wszystkich województwach (zasada JOW – premia dla zwycięzcy). Pozostaje oczywiście jeszcze pytanie o zdolność koalicyjną, ale tak czy inaczej, PO musi szykować się na oddanie władzy w większości regionów. Zarazem jednak w wielu sejmikach walka może toczyć się do ostatniej prostej, więc wiele jeszcze jest niewiadomych. Przykładem jest lubuskie, gdzie według lipcowych sondaży był PO-PiSowy remis, ale najnowszy skok SLD daje Platformie nadzieję na zbudowanie wraz z nim większości. Ale do listopada to się jeszcze oczywiście może zmienić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.