Związki partnerskie – czy PO ma się o co bić?

Kategorie: Bez kategorii

Kolejne kraje Unii Europejskiej wprowadzają prawodawstwo dotyczące związków osób tej samej płci. Tymczasem PO nie tylko porzuciła na dobre swój projekt „umowy o związku partnerskim”, ale ma problemy z przeforsowaniem innych, niebudzących na Zachodzie niemal żadnych emocji pomysłów jak ustawa o in vitro czy konwencja o zapobieganiu przemocy.

W minionym tygodniu parlament Estonii uchwalił ustawę wprowadzającą związki partnerskie dla par hetero i homoseksualnych. Tym samym liczba krajów Unii Europejskiej, których prawodawstwo przewiduje możliwość zawarcia sankcjonowanego przez państwo związku dwóch osób tej samej płci wzrosła do 20. Środowiska liberalne i lewicowe w Polsce ponowiły żądania uchwalenia stosownej ustawy, a Twój Ruch i SLD złożyły w Sejmie już kilka miesięcy temu własne projekty. Sporym zaskoczeniem okazała się informacja, że pozostająca w orbicie wpływów partii rządzącej telewizja publiczna zdecydowała się na emisję spotów Kampanii Przeciw Homofobii promujących legalizację związków partnerskich.

Również nowa premier Ewa Kopacz odniosła się w jednym ze swoich pierwszych wywiadów do kwestii związków, uznając że temat ten trzeba wreszcie „załatwić”. Jednocześnie większość komentatorów politycznych powątpiewa, czy Platforma zdecyduje się przeforsować w tej kadencji Sejmu własny, zarzucony projekt posła Artura Dunina. Wskazuje się w tym kontekście na trudności z uchwaleniem ustawy o in vitro, której Platforma – mimo groźby kar finansowych ze strony UE – nie jest w stanie uchwalić od 7 lat, a samo dofinansowanie procedury wprowadziła tylnymi drzwiami za pomocą rządowego programu (a nie ustawy).

Czy jednak kwestia związków partnerskich cieszy się poparciem elektoratu Platformy i partia rządząca w ogóle powinna się tym zajmować? By móc odpowiedzieć na to pytanie musimy sięgnąć po badania opinii publicznej z zeszłego roku, bowiem po odrzuceniu przez Sejm projektów związków w 2013 roku nie przeprowadzono nowych pomiarów w tej materii.

Slajd1

W zrealizowanym w marcu 2013 metodą wywiadów bezpośrednich (face-to-face) sondażu TNS Polska za uznaniem przez państwo związków partnerskich par różnopłciowych opowiedziało się ponad 2/3 Polaków. Największe uznanie dla tego pomysłu zgłaszali wyborcy ówczesnego Ruchu Palikota (84%), ale również w elektoracie PO i SLD (po 74%) poparcie było większe niż pośród ogółu populacji. Najbardziej konserwatywni okazali się, co nie jest żadnym zaskoczeniem, sympatycy Prawa i Sprawiedliwości, ale nawet w tym elektoracie zwolennicy legalizacji heteroseksualnych konkubinatów stanowili większość.

Z kolei pomysł wprowadzenia do polskiego prawodawstwa instytucji związków partnerskich dla par homoseksualnych cieszył się uznaniem mniej niż połowy Polaków (47%). Ale co najciekawsze, wyborcy partii rządzącej są w tej sprawie wyraźnie bardziej liberalni niż ogół społeczeństwa i wespół z sympatykami Palikota generują największe poparcie dla tego rozwiązania. Aż 61% zwolenników PO – niemal dwukrotnie więcej niż PIS – opowiada sią za legalizacją związków osób tej samej płci, co pokazuje fundamentalną różnicę między elektoratami dwóch największych centroprawicowych formacji.

Umieszczając więc elektoraty polskich partii na osi podziałów światopoglądowych przynajmniej w sprawie związków partnerskich wyborcy PO należą wraz z sympatykami TR i SLD do awangardy. Gdyby koalicje sejmowe w Polsce zawierane były według podobieństwa ideowego wyborców, naturalną większością rządową byłby sojusz PO-TR-SLD. Na drugim biegunie sporu o związki partnerskie plasują się sympatycy PIS oraz PSL.

Interesującym uzupełnieniem jest nieco wcześniejszy sondaż TNS Polska (6-10 grudnia 2012), w którym pracownia pytała o małżeństwa osób tej samej płci. Choć nie jest to obecnie przedmiot debaty publicznej w naszym kraju, wyniki pomiaru potwierdzają, że to sympatycy TR i PO cechują się największym liberalizmem światopoglądowym. 24% sympatyków Palikota i aż 21% elektoratu PO popiera już na obecnym etapie zalegalizowanie małżeństw jednopłciowych. Dużo mniejszym uznaniem postulat ten cieszy się wśród zwolenników SLD (13%) czy PIS (10%).

Slajd2

Reasumując, w wymiarze światopoglądowym przeciwstawne do siebie pozycje zajmują z jednej strony liberalne elektoraty TR, PO, SLD, a z drugiej strony konserwatywne PSL i PIS. Biorąc pod uwagę polskie uwarunkowania należy zauważyć, że wyborcy PO są bardziej liberalni w kwestii związków homoseksualnych od teoretycznie lewicowych sympatyków SLD. Politycy Platformy przejawiają więc w kwestii związków partnerskich dużo większą zachowawczość niż wyborcy tej partii. PO wraz z SLD i TR posiada w Sejmie matematyczną większość do uchwalenia dowolnego projektu (248 głosów), lecz obawa przed konfliktem z kilkunastoma posłami z konserwatywnego skrzydła PO skutecznie hamuje aktywność legislacyjną w tej materii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>