Archiwa tagu: kryzys ukraiński

Letnie miesiące pozwoliły PIS ugruntować pozycję partii cieszącej się największym poparciem Polaków, ale awans Tuska do Brukseli może skutecznie pokrzyżować partii Kaczyńskiego plany zwycięstwa w jesiennych wyborach samorządowych.

Rok 2014 przyniósł dwa wyraźne zwroty akcji, które zaowocowały zmianą sondażowego lidera: kryzys na Ukrainie i aferę taśmową. Wiele wskazuje na to, że we wrześniu będziemy mieć do czynienia z trzecim punktem zwrotnym po wyborze polskiego premiera na szefa Rady Europejskiej. Obserwatorzy polskiej sceny politycznej oczekują, że awans Tuska na „króla Europy”, jak nazwał go jeden z tabloidów, pomoże Platformie odrobić straty do Prawa i Sprawiedliwości, a być może nawet wysunąć się na pierwsze miejsce w rankingu partyjnym. I rzeczywiście, zrealizowane już po sobotnim szczycie UE badania opinii publicznej – Homo Homini dla „Super Expressu” oraz Millward Brown dla TVN24 – pokazują wzrost poparcia dla partii rządzącej odpowiednio o 3 i 5 punktów procentowych. W sondażu Millward Brown dwie największe partie niemal remisują (PIS 32%, PO 31%) i to mimo tego, że pytano w nim o poparcie dla wspólnej listy PIS-SPZZ-PRJG.

Jaki jest zatem punkt wyjścia do drugiego po Ukranie sondażowego odbicia PO?

1

Prawo i Sprawiedliwość zajmowało pierwsze miejsce w rankingu partyjnym od maja 2013 roku aż do marca 2014, a więc nieprzerwanie przez 10 miesięcy. Dopiero dramatyczne wydarzenia na Ukrainie – zajęcie przez Rosję Krymu w marcu, a co za tym idzie aktywność polskiego rządu i dyplomacji – znacząco poprawiły notowania PO i w kwietniu po niemal roku partia Tuska znów wyprzedziła PIS w miesięcznej średniej sondaży najważniejszych ośrodków badania opinii. Szczęśliwie dla PO poprawa notowań przeciągnęła się także na maj i przeciętne poparcie dla partii tuż przed elekcją do Parlamentu Europejskiego (25 maja) zwiastowało minimalną wygraną Platformy (0,2 pkt proc.: PO 32,7%, PIS 32,5%). I rzeczywiście, wybory europejskie wygrała PO (32,1%) różnicą 25 tys. głosów, a więc jej przewaga nad PIS (31,8%) wyniosła 0,3 pkt proc.  Zauważmy że po raz kolejny obliczana przez mnie arytmetyczna średnia trafnie przewidziała wynik głosowania, mimo że niektórzy komentatorzy krytykują taki sposób szacowania poparcia społecznego dla partii.

2

Niedługo po eurowyborach sceną polityczną wstrząsnęła jednak „afera taśmowa” i w rezultacie czerwiec przyniósł załamanie słupków Platformy. Po publikacji podsłuchów przez tygodnik „Wprost” liderem sondaży znów zostało PIS, a różnica między dwiema głównymi partiami wróciła do tej sprzed kryzysu ukraińskiego.

Lipiec to zwieńczenie procesu zjednoczenia prawicy, jak nazwano umowę o wspólnym starcie w wyborach PIS-SPZZ-PRJG. W rezultacie notowania PIS podskoczyły przeciętnie do 38%, a w kilku sondażach partia Kaczyńskiego zdobyła nawet 42-43% (o ironio, o przerażającej podobno perspektywie zdobycia przez PIS 43% głosów rozmawiali na ujawnionych przez „Wprost” taśmach politycy PO). Przewaga PIS nad PO sięgnęła w lipcu aż 8 pkt proc. i była największa w całym 2014 roku.

W sierpniu zauważalne było już słabnięcie „efektu taśm” i niewielka poprawa notowań PO przy jednoczesnym nieznacznym słabnięciu PIS. Tuż przed wyborem Tuska na „prezydenta Europy” średnia sondaży pokazywała zatem 6,5 pkt proc. przewagi PIS (37,2%) nad PO (30,7%) i to te „cyferki” będziemy przyjmować za punkt wyjścia przy analizie spodziewanego „efektu Tuska”.

Na marginesie boju PO-PIS odnotujmy także pewne zawirowania wśród mniejszych partii. Po kiepskim wyniku w eurowyborach SLD wzmocnił się w sondażach i w sierpniu mógł liczyć na ponad 12% głosów. Niebezpieczeństwo które czai się na horyzoncie polega jednak na tym, że część proeuropejskich wyborców może pod wpływem sukcesu Tuska przenieść swoje głosy na PO i SLD na wyborczej mecie znów zostanie na lodzie. Główny rywal Sojuszu na lewicy – Twój Ruch – przeżywa prawdziwe załamanie notowań, które oscylują wokół 2-3%. Jak się wydaje nadchodzące wybory samorządowe, trudne zwłaszcza dla mniejszych ugrupowań, nie pozwolą TR na poprawę sondaży i powrót nad próg wyborczy.

Wyraźną zadyszkę przeżywa obecnie partia J. Korwin-Mikkego, która po najlepszym w swoim historii wyniku (8% w lipcu) spadła w sierpniu do 6%, po części zapewne wskutek afery z pobiciem Michała Boniego przez lidera tej egzotycznej formacji. Również ostatni ranking zaufania do polityków CBOS przyniósł optymistyczne dane: Korwin jest już wiceliderem w kategorii polityków budzących nieufność Polaków i w 3 miesiące od eurowyborów osiągnął to, na co Palikot pracował całe 3 lata. Gratuluję i pozdrawiam z tego miejsca wszystkich gimnazjalistów – powodzenia w nowym roku szkolnym J

Reasumując, w 2014 roku notowania PIS zamykały się w przedziale 32-38% głosów, zaś PO 29-34%. Zauważmy więc, że to „widełki” PIS dają tej partii szanse na uzyskanie dobrego wyniku wyborczego, zwłaszcza po wchłonięciu partii Ziobry i Gowina. Najlepszy wynik Platformy w tym roku (kwiecień – 34%) jest niewiele tylko wyższy od najgorszego rezultatu PIS (32%) w obecnym roku. Jednocześnie szczęście sprzyjało dotąd raczej Platformie, która na skutek nieszczęśliwych wydarzeń na Ukrainie wygrała eurowybory. PIS w momencie głosowania do Parlamentu Europejskiego miał swoje najsłabsze sondaże w całym 2014 roku (32%) i podobny wynik otrzymał podczas głosowania powszechnego (31,8%).

Pytanie jak dymisja Tuska i jego przeprowadzka do Brukseli wpłynie na sondaże w nadchodzących miesiącach? Wydaje się że we wrześniu prawdopodobny jest remis PO-PIS, choć trudno może być partii rządzącej przedłużyć „efekt Tuska” aż do wyborów samorządowych w listopadzie. Cykl newsowy uległ przyspieszeniu i już wkrótce media zajmą się obsadą stanowisk w nowym rządzie i pierwszymi problemami, z którymi przyjdzie mu się zderzyć. Jeśli jednak Tusk intensywnie zaangażuje się w kampanię samorządową i na fali „prezydenta Europy” uda się Platformie zmobilizować swoich „miękkich” wyborców, partię Kaczyńskiego pech spotka już po raz drugi w 2014. Okazałoby się wówczas, że PIS na skutek wydarzeń międzynarodowych, które zmieniają bieg spraw krajowych (Ukraina + wybory szefa Rady Europejskiej), ma problemy z przełożeniem wielomiesięcznego, sondażowego poparcia na rzeczywiste głosy wyborcze i zaliczy ósmą w ciągu 8 lat porażkę.

 

Wszystkie marcowe badania opinii publicznej wychwyciły wzrost notowań obozu rządzącego po kijowskiej misji Sikorskiego i zaangażowaniu się rządu Tuska w rozwiązanie kryzysu na Ukrainie.

Polepszyły się oceny pracy premiera i Rady Ministrów, a także wzrosło zaufanie do polityków Platformy – największą „eskalację” zanotował minister spraw zagranicznych, którego notowania w rankingu zaufania CBOS poprawiły się w ciągu miesiąca aż o 9 pkt proc. i są obecnie najlepsze od ponad 42 miesięcy. Szef dyplomacji jest obecnie drugim po prezydencie najpopularniejszym politykiem w kraju, co daje partii rządzącej szansę na wykorzystanie jego potencjału podczas kampanii europarlamentarnej.

Również w sondażach preferencji partyjnych zauważalny jest wyraźny wzrost notowań PO. 10 z 11 marcowych badań pokazuje skok poparcia dla partii Tuska w stosunku do poprzedniego miesiąca. Średnia najnowszych sondaży wskazuje na poprawę notowań PO o blisko 4 punkty procentowe. W skali ‚miesiąc do miesiąca’ jest to największy wzrost partii Tuska od „wybuchu trotylu” w listopadzie 2012 roku. Wówczas odbicie PO trwało ok 2-3 miesięcy, po których notowania PO i PIS znowu się zrównały. A w maju 2013 roku PIS ostatecznie przejął prowadzenie w sondażach, które trwa już 10 miesięcy. Marcowe pomiary wykazały znaczne zmniejszenie dystansu PO do partii Kaczyńskiego, lecz nadal w średniej sondaży prowadzi PIS. Dokładnie za 2 miesiące – 25 maja – odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Czasu na przegonienie PIS ma Platforma coraz mniej.

Kryzysukraiński