Archiwa tagu: Palikot

W przyszłym tygodniu marszałek Radosław Sikorski wyznaczy termin wyborów głowy państwa i oficjalnie rozpocznie się kampania prezydencka. Z sygnalizowanych przez Państwową Komisję Wyborczą możliwości – 3, 10 i 17 maja – za najbardziej prawdopodobny dzień głosowania uznaje się 10 maja. Na niewiele ponad 100 dni do wyborów zdecydowanym faworytem pozostaje Bronisław Komorowski.

We wszystkich styczniowych pomiarach preferencji prezydenckich liderem jest urzędujący szef państwa. Co ważne, wszystkie cztery sondaże – telefoniczny Millward Brown dla TVN, telefoniczny TNS Polska dla TVP, telefoniczny IBRiS dla „Do Rzeczy oraz zrealizowany metodą wywiadów bezpośrednich TNS Polska – dają Komorowskiemu wygraną już w I turze. Obecny prezydent mógł w styczniu liczyć na 52-65% głosów i to w sytuacji, gdy sondaże uwzględniają różny odsetek wyborców niezdecydowanych, komu przekazać swoje poparcie. Na kandydata największej partii opozycyjnej – Andrzeja Dudę – chce głosować 12-25% wyborców.

1

Sondażowe różnice w poparciu dla dwóch najważniejszych pretendentów do prezydentury są więc znaczące i tylko częściowo tłumaczyć je można odmiennym odsetkiem niezdecydowanych (od 4 do 24% Polaków). Miejmy nadzieję że w miarę zbliżania się terminu wyborów różnice między ośrodkami demoskopijnymi będą maleć. Co ciekawe, wyniki pozostałych kandydatów – Ogórek, Korwina i Palikota – już teraz są niemal identyczne we wszystkich sondażach, a „rozjazd” dotyczy tylko poparcia dla Komorowskiego i Dudy.

Różnice między sondażami nieco maleją, gdy sięgniemy do wariantu „bez wyborców niezdecydowanych”, wszak PKW nie zaprezentuje wyników wyborów jak dziś TNS z 24% niezdecydowanych 😉 Wśród Polaków, którzy wybierają się na wybory i już teraz wiedzą, na kogo chcą oddać głos, poparcie dla Komorowskiego mieści się w przedziale 62-68%, a więc bardzo wyraźnie ponad progiem połowy głosów, co oznacza zwycięstwo już w I turze. Duda może w takim wariancie liczyć na 16-27%.

2

Niezależnie więc od wariantu prezentowania wyników sondaży – z lub bez wyborców niezdecydowanych – po pierwsze, przewaga Komorowskiego nad Dudą w pierwszym miesiącu 2015 roku jest wprost miażdżąca, a po drugie, według wszystkich ośrodków demoskopijnych wybory zakończyłyby się już w I turze.

Ciekawie wypada porównanie społecznego poparcia dla partii i popularności ich kandydatów na prezydenta. Ponieważ wszystkie sondażownie realizują jednocześnie pomiary sympatii partyjnych, łatwo sprawdzić który polityk cieszy się większym, a który mniejszym uznaniem niż popierająca go formacja.

prezida

O ile poparcie dla PO i PIS jest w miarę wyrównane i Platforma wyprzedza partię Kaczyńskiego o przeciętnie 1 pkt proc., o tyle różnica pomiędzy kandydatami prezydenckimi obu partii jest kolosalna i wynosi aż 38 pkt proc.!

– Bronisława Komorowskiego popiera niemal dwa razy więcej Polaków niż partię z której się wywodzi (PBK 57%, PO 33%). Elektorat prezydenta stanowią obecnie w ok. 60% sympatycy PO i 40% wyborcy innych partii.

– Andrzej Duda z kolei (19%) nie mobilizuje na razie nawet większości sympatyków PIS (32%) – mógł w styczniu liczyć na elektorat stanowiący ok. 60% jego macierzystej partii.

– Podobnie rzecz wygląda w przypadku kandydatki SLD – poparcie dla Magdaleny Ogórek (5,8%) wynosiło w styczniu przeciętnie 60% sondażowego wyniku SLD (9,5%).

Zdaniem większości komentatorów i analityków, wraz z rozwojem kampanii prezydenckiej notowania urzędującej głowy państwa będą spadać, a pozostałych kandydatów rosnąć. Przywołuje się w tym kontekście przykład Aleksandra Kwaśniewskiego, który faktycznie rozpoczynał kampanię z poparciem 60-70% Polaków, a wybory wygrał z wynikiem 54%. W świetle pierwszych sondaży, w których prezydent może liczyć na 62-68% głosów zdecydowanych wyborców, Komorowski ma całkiem realne szanse, by wyczyn poprzednika powtórzyć.

Jeśli wszystkie kwietniowe badania sympatii partyjnych Polaków potraktujemy jako jeden sondaż na ogromnej próbie, okaże się że na 3 tygodnie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego mamy do czynienia z idealnym remisem między PO i PIS.

Ogółem w mediach zaprezentowano w kwietniu rezultaty aż 15 sondaży preferencji partyjnych: 7 badających poparcie dla partii w wyborach do Parlamentu Europejskiego i 8 przed przyszłorocznymi wyborami do Sejmu. Najaktywniejszy na tym polu był tradycyjnie Instytut Homo Homini (6 sondaży), TNS Polska (4) oraz CBOS (2). Po jednym sondażu zrealizowały GFK Polonia, Millward Brown oraz Estymator. W kwietniu przepytano o sympatie polityczne prawie 16 tys. Polaków, a uśrednienie wyników z tak pokaźnej próby pozwala dużo trafniej wnioskować o nastrojach wyborczych niż tylko na podstawie jednego, zwykłego sondażu zrealizowanego na klasycznej próbie 1 tys. obywateli.

Screenshot - 2014-05-04 , 18_35_32

Okazuje się, że jeśli sprowadzimy wszystkie kwietniowe sondaże do wspólnego mianownika (wykluczymy wyborców niezdecydowanych) to PO i PIS cieszą się identycznym poparciem 33,1% Polaków! Jest to o tyle ciekawe, że w żadnym z użytych do średniej 15 sondaży remis nie występuje 🙂 Wprost przeciwnie – wyniki poparcia dla dwóch głównych partii są niewyobrażalnie rozstrzelone. Przykładowo, w sondażu europejskim CBOS partia Tuska wręcz miażdży PIS przewagą aż 10 pkt proc. Dla odmiany w zrealizowanych w identycznym okresie badaniach TNS i GFK, to partia Kaczyńskiego wygrywa wybory z wyraźną przewagą 5 pkt proc nad PO. Różnica między sondażowymi liderami sięga więc… 15 pkt proc. OFBORowy standard 😉

Dzisiejszy wpis należy oczywiście traktować jako ciekawostkę i „zabawę sondażami”, bo porównywanie sondaży sejmowych z europarlamentarnymi jest nieuprawnione z uwagi choćby na różną frekwencję deklarowaną przez ankietowanych (znacznie wyższa w sejmowych). Należy też pamiętać, że w tak obliczonej średniej firmy badawcze nie są traktowane jednakowo – nadreprezentacja sondaży HH i TNS może wypaczać ostateczny wynik każdej z partii. Stosunkowo jednak łatwo sobie z tym problemem możemy poradzić, przyjmując zasadę „1 ośrodek demoskopijny – 1 sondaż”. Wówczas za podstawę do obliczenia średniej służyć będzie nie liczba wszystkich 15 sondaży w kwietniu jak powyżej, lecz przeciętne poparcie dla partii w skali miesiąca zarejestrowane przez 6 głównych firm badawczych. Odpowiadać to będzie założeniu, że „każda z sześciu firm badawczych ma taką samą szansę na pomyłkę co do wyniku wyborów” 😉

Screenshot - 2014-05-04 , 19_22_13

Przy takim spojrzeniu remis przekształca się w minimalne prowadzenie PO 33,9% przed PIS 32,7%. Zauważmy przy tym kilka cech charakterystycznych naszych sondaży:

1. Sześć ośrodków demoskopijnych podzieło się na jednakowo liczne obozy:

– Homo Homini, TNS Polska, GFK Polonia pokazują zwycięstwo PIS,

– Estymator, Millward Brown i CBOS dowodzą zwycięstwa PO.

2. Poparcie dla PO jest porównywalne we wszystkich sondażach za wyjątkiem CBOS. O ile konkurencja projektuje 31-34% głosów dla partii Tuska, o tyle CBOS jako jedyny daje PO prawie 39%. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to 5 pozostałych firm badawczych trafniej przewiduje wynik PO niż sam jeden CBOS 😉

3. Poparcie dla PIS jest najbardziej rozstrzelone spośród wszystkich partii. Z jednej strony mamy CBOS, Estymator i Millward Brown gdzie partia Kaczyńskiego ma 29-31% głosów, z drugiej zaś strony TNS, GFK i Homo Homini gdzie PIS zbiera 34-38% głosów.

4. Tradycyjnie najlepszy swój rezultat SLD odnotowuje w sondażach Homo Homini, tym razem także w Estymatorze (po 14%). W kilku pracowniach partia ta ma tylko 8-9% poparcia.

5. We wszystkich sondażach PSL przekracza 5% próg wyborczy, nie powinno więc być żadnej niespodzianki także 25 maja.

6. Średnie poparcie dla partii Janusza Korwin-Mikke wyniosło w kwietniu dokładnie 5,0%, co daje Nowej Prawicy spore nadzieje na udział w podziale euromandatów.

7. Lekko pod wyborczym progiem plasuje się Twój Ruch (4,6%). Z uwagi na tradycyjne niedoszacowanie tej partii w sondażach CBOS istnieje spora szansa dla J. Palikota na przekroczenie progu.

8. Średnia sondaży nie daje zbyt wielkich szans na sforsowanie 5% progu trzem pozostałym formacjom prawicowym: Polska Razem 3%, Solidarna Polska 2% i Ruch Narodowy 1%.