Tym razem trochę o Gowinie, ale co nieco i o Putinie. Do tego muzyczno-historyczny eksperyment Cezarego Michalskiego, Donek sam w domu oraz Agata Czarnacka w moczarach dżenderyzmu. Naprawdę – wiele bardzo ciekawych materiałów. A jeszcze więcej codziennie trafia do magazynu PRZEGLĄD IDEI. Zapraszam!


MATYJA ANALIZUJE SYTUACJĘ POLITYCZNĄ W WARSZAWIE: Widać wyraźnie, że 322 tys. głosów to kapitał nie pozwalający na zdobycie prezydentury w pierwszej turze wyborów. To cały czas mniej od liczby głosów, którą zdobyła Hanna Gronkiewicz-Waltz w roku 2010. Zwłaszcza, że głosy na „nie” mobilizuje się łatwiej niż poparcie dla konkretnego kandydata. Trudno sobie wyobrazić by główne formacje polityczne wspierające akcję referendalną porozumiały się w wymiarze pozytywnym i takiego wspólnego kandydata znalazły. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie ma łatwej sytuacji. Ale wszystko zależy od tego, jakich rywali spotka w walce o reelekcję w 2014 roku. (…) Wynik na poziomie 322 tys. zmobilizowanych przeciwko Hannie Gronkiewicz-Waltz wyborców to solidny fundament pod zakwestionowanie jej kandydatury w 2014 roku. – to podstawowe wnioski politologa Rafała Matyi, który analizuje sytuację polityczną w stolicy po zakończonym porażką inicjatorów referendum. Analizę zamieszcza Nowa Politologia – pełna wersja w postaci solidnie nafaszerowanego danymi PDF – tutaj.


WIŚNIEWSKA I „DONEK SAM W DOMU”: Wyraźnie widać, że biografia Danuty Wałęsy, w której wytknęła mężowi, że – delikatnie mówiąc – tak bardzo zajęty był zbawianiem Polski, że zapominał o domu i rodzinie, była dla Tusk inspiracją i drogowskazem. Skoro Wałęsa miała odwagę, żeby wypomnieć mężowi to i tamto, to na odwagę zebrała się i Tusk. I też wypomina to i tamto. Choć dużo delikatniej. Skandal, podobny do tego, jaki wybuchł po publikacji książki Marzenia i tajemnice, już się nie powtórzy. (…) Wiele się od tamtego czasu zmieniło. Mamy dziś kolorowe spinacze i spokojnie można zostawić bez pracy kobiety w ciąży. Tego autorka już nie dodaje, ale pozostaje mieć nadzieję, że to dostrzega. Jest w końcu fanką Agnieszki Graff, która o macierzyństwie mówi i którą Małgorzata Tusk chętnie cytuje. – to fragmenty świetnej (i dość bezlitosnej) recenzji głośniej autobiografii małżonki premiera. Reecenzji pióra Agnieszki Wiśniewskiej. Całość w Dzienniku Opinii Krytyki Politycznej.


O KOŚCIELE I TUROWICZU W KULTURZE LIBERALNEJ: Naszych Autorów pytamy dziś o możliwość katolicyzmu otwartego we współczesnej Polsce. Jarosław Kuisz, redaktor naczelny „Kultury Liberalnej”, analizuje linię ideową Jerzego Turowicza, pokazując, w jakich aspektach publicystyka krakowskiego intelektualisty ożywczo wyłamuje się z ram głęboko konfliktowych i emocjonalnych debat. Piotr Mucharski, obecny redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”, podkreśla rolę zapomnianego dziś niemal personalizmu w oglądzie świata proponowanym przez Turowicza. Jego zdaniem Kościół otwarty znajduje się w Polsce w odwrocie – a odpowiedzialnością za to obarcza polską inteligencję. Natomiast zdaniem Stanisława Obirka upadek Kościoła otwartego w Polsce przypisywać należy brakowi zdolności istotnej części katolików do samoograniczenia. (…) Numer uzupełnia tekst Janiny Ochojskiej, która dzieli się osobistym wspomnieniem związanym z postacią Jerzego Turowicza – tak zapowiada swe ostatnie wydanie Kultura Liberalna. Ciekawe!


MICHALSKI O STANIE WOJENNYM i O POLSKOŚCI…: Pieśń „Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana…”, którą za chwilę w bardzo specyficzny sposób użyję, była pieśnią potworną. Zarówno w wymiarze tekstu, jak też melodii i wykonania. Kiedy ja i moi rówieśnicy słyszeliśmy ją na manifestacjach albo w czasie mszy, na których wtedy jeszcze bywaliśmy wyłącznie dlatego, że obowiązkowo poprzedzały manifestacje, kawałek ten był jęczany (bo śpiewać się go nie dało, on do śpiewania w ogóle nie był przeznaczony) przez księży, przez starsze panie i panów, czasem sympatycznych, z WiN-owską czy AK-owską przeszłością, które i którzy potrafiły i potrafili pomóc, ukryć, przechować, ale ich ulubiona estetyka była już w sposób nie do odwrócenia morbidalna. Właśnie dlatego słuchając tej wyjękiwanej na liczne niestrojące głosy pieśni skręcaliśmy się z odrazy, zaciskaliśmy zęby i uszy, bo wtedy nie chcieliśmy jeszcze poświęcić całej naszej młodości tej monstrualnej, morbidalnej grafomanii. Wtedy bowiem – w 1981, 1982, 1983… roku nie byliśmy jeszcze pokoleniem zombies, próbowaliśmy zatem uciekać przed śmiercią. A żeby wam pokazać, jak wyglądały szczeliny, kanały, portale tych naszych ucieczek, umieściłem pomiędzy słowami i wersami obrzydliwej pieśni linki do niewinnej zachodniej kontrkultury, rocka, disco i popu, bo tam było życie, a tu była wyłącznie śmierć.- pisze Cezary Michalski w Dzienniku Opinii Krytyki Politycznej. Zdecydowanie warto zapoznać się z wynikami tego eksperymentu.


MEDIATORY W DRUGIM OBIEGU: relacja z wręczania do niedawna dość alternatywnej a dziś chyba najbardziej lubianej (jeśli i nie najwyżej cenionej) w różnych środowiskach nagrody dziennikarskiej:


BAŁTYCKO-WOJENNE WYDANIE NOWEJ KONFEDERACJI: „Bałtyk w ogniu” to przewodni temat nowego wydania Nowej Konfederacji. O tym,że „Przeniesienie głównego frontu ewentualnego konfliktu pomiędzy Polską a Rosją na morze byłoby dla nas bardzo korzystne.” pisze w NK Jacek Bartosiak. Z kolei kom. por. Maksymilian Dura mówi w rozmowie z Aleksandrą Rybińską o „konieczności odbudowy polskiej marynarki”. Dyskusyjne (a może i utopijne) to tezy, ale przeczytać warto.


MATYJA O GOWINIE W NOWEJ KONFEDERACJI: PRJG startuje jako grupa mówiąca antypolitycznym językiem Platformy z roku 2001. Językiem, w którym „politykami” określa się liderów i działaczy innych ugrupowań. Czy to dobre wzory ? Wątpię. Nawiązanie do tego języka w jego ostrej populistycznej wersji zakorzenia partię Gowina w tradycji platformerskiej, ale wychylonej nie ku zrozumieniu wagi spraw państwowych (jak chciał Rokita), ale ku kulturowemu konserwatyzmowi, według którego społeczeństwo żyje w konflikcie z „dyskryminującym rodziny” i przedsiębiorców państwem. Jak taka retoryka przekłada się na rządzenie – trudno powiedzieć – tak m.in. pisze Rafał Matyja w Nowej Konfederacji o partii Jarosława Gowina.


KOZEK O GOWINIE W LEWICY24: Polska Tea Party, której glejt uczciwości daje syn Leopolda Tyrmanda – czyż można sobie wyobrazić lepszy obrazek dla formacji, która zapowiada się na konserwatywne odbicie Unii Wolności? Partii, która reprezentować będzie coraz lepiej wykształcony dzięki upowszechnieniu wyższego wykształcenia elektorat, który wcale nie musi chcieć ławą przemieszczać się do Warszawy i pozbywać się swego bardziej zachowawczego światopoglądu? Który chciałby powiedzieć „dość!”, ale nie grzeje go wizja oddawania głosu na Ruch Narodowy, zbyt estetycznie odległego od marzeń o statecznym życiu w willi na przedmieściach albo na nowym strzeżonym osiedlu? – to z kolei diagnoza politycznego gowinizmu stawiana przez Bartłomieja Kozka na łamach Lewicy24.


Ilustracja do tekstu Niny Chruszczowej. Project Syndicate PL.

NINA CHRUSZCZOWA O PUTINIE I PERONIE: NA szczęście nie tylko o Gowinie można czytać w przeglądzie „Na początku lat 40. pułkownik Peron, wówczas minister pracy i minister wojny jednocześnie, był szarą eminencją argentyńskich władz. Przed upadkiem komunizmu w roku 1989 pułkownikowi Putinowi, pełniącemu podobną rolę gorliwemu agentowi KGB, powierzono szerzenie dezinformacji i werbowanie sowieckich i cudzoziemskich agentów w Niemczech Wschodnich.” – w tym stylu Nina Chruszczowa szuka analogii między Putinem i Peronem na łamach Project Syndicate Pl.


CZARNACKA O „MOCZARACH DŻENDERYZMU”: To zostawanie, które przecież od zawsze było dla nas problemem, bo emigrowali najlepsi, a tam, zagranicą, wreszcie „mieli jakieś możliwości”, cały ten nasz resentyment wobec ludzi, którzy „znają angielski”, a więc na starcie są w lepszej pozycji od tych, którzy posługują się tylko polskim – to przecież wszystko jest wpisane w „ideologię gender”. Cały ten późny moczaryzm, o którym pisze Cezary Michalski w tekście o „Plackarni”; cały ten resentyment z mojego własnego tekstu „Kto nas nauczył nienawidzić Polski?” – wróciły jak zgaga przy okazji ideologii gender, której zresztą nikt nie rozumie.Rozpakowywanie paczuszki pod hasłem „ideologia gender” nie było łatwe. Moi konserwatywni rozmówcy, którym tłumaczyłam, czym są gender studies, kręcili ze smutkiem głowami, że jestem zakłamana i mam fałszywą świadomość, „bo tu chodzi o dzieci”, a potem przestawali się do mnie odzywać. Zrozumiałam z tego, że jednym z filarów ideologii gender jest znów gramatyka, a konkretnie: generowane przez polską gramatykę nieporozumienie – tak m.in. pisze Agata Czarnacka w świetnym tekście o tej cokolwiek niezwykłej recepcji gender studies w Polsce na łamach Lewicy24.pl


DAWID WILDSTEIN Z EUROMAJDANU W REBELYI: Polecaliśmy już kilka niemainstreamowych cykli relacji z Ukrainy, to teraz czas i na tę – na łamach Rebelyi już piąty odcinek relacji Dawida Wildsteina z Kijowa.


DEBATA O LIPSKIM W KULTURZE LIBERALNEJ: Dla niego polemika ze skrajną prawicą to było dużo więcej niż sprawa polityczna. To była przede wszystkim sprawa moralna. Właściwie w pewnym momencie nie widział potrzeby dyskutowania z komunizmem czy z marksizmem, bo one się same wykańczały, przynajmniej w Polsce. Myślę, że w jego odczuciu było to niemal niepotrzebne. Natomiast wciąż widział te residua skrajnej, przedwojennej prawicy – mówił o Janie Józefie Lipskim prof. Michał Głowiński podczas debaty zorganizowanej przez Kulturę Liberalną. Prócz Głowińskiego udział wzięli: Łukasz Garbal, Magdalena Grochowska i Karolina Wigura. Zapis dostępny tutaj


MROZIEWICZ O PROZIE BYŁYCH SZPIEGÓW: Trzy książki trzech szpiegów to dorobek ostatnich trzech lat na tym styku. W świecie plony spotkamy bogatsze: Graham Green, John le Carré, w przeszłości – Daniel Defoe. Na okładkach najczęściej czytamy, że utwór pochodzi spod pióra byłego oficera wywiadu. W żadnym wypadku nie jest to prawdą. Byłych oficerów wywiadu spotykamy jedynie na cmentarzu. Nigdy nie mówią oni, ani nie piszą prawdy, na wszystko muszą mieć zgodę własnych central i wszędzie używają własnej „legendy” – pisze Krzysztof Mroziewicz w Studiu Opinii. Tekst to na kanwie literatury Vincenta Severskiego, memuarów Turowskiego i m.in. pisarstwa Mariana Zacharskiego. Interesujące.


KLASYKA TEORII DOCHODU PODSTAWOWEGO W PRAKTYCE TEORETYCZNEJ: W tym artykule argumentuję za niezbędnością dochodu obywatelskiego dla Dobrego Społeczeństwadwudziestego pierwszego wieku i wykazuję, że mógłby on wspierać zarówno jednostkową wolność, jak i osobiste oraz wspólnotowe bezpieczeństwo, bez których nie może być mowy o rozwijaniu wszystkich talentów – tekstem Guya Standinga „Najwyższy czas. Prawo do podstawowego bezpieczeństwa dochodu” Praktyka Teoretyczna zaczyna serię tłumaczeń ważniejszych materiałów związanych z koncepcją dochodu podstawowego. Projekt realizowany jest we współpracy z prof. Ryszardem Szarfenbergiem.


To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. 

Świetny kwartalnik opinii (czyli Instytut Idei) i cała – bardzo ciekawa – książka (Rewolucja 1905 – przewodnik KP). To między innymi znajdą Państwo w tym odcinku Przeglądu Idei. A oprócz tego oczywiście kilkanaście najciekawszych tekstów wybranych spośród tych, które codziennie trafiają do magazynu PRZEGLĄD IDEI. Zapraszam!


instytut_idei_4_okładka

BURAS O EUROPARAGRAFIE 22: „To sytuacja przypominająca słynny „paragraf 22”: głęboka przebudowa konstrukcji UE jest konieczna dla jej przetrwania, ale nie ma pewności, czy UE przetrwałaby taki proces. Nawet jeśli recepta Streecka (wyjście części krajów z unii walutowej) jest trafna, to obciążona takim ryzykiem rozpadu całej wspólnoty, że nikt nie jest gotów go podjąć. Ale to samo dotyczy dalekosiężnych wizji europejskiej federacji snutych przez Habermasa i wielu europejskich przywódców jeszcze w ubiegłym roku” – pisze Piotr Buras w eseju dla Instytutu Idei – czyli kwartalnika wydawanego przez Instytut Obywatelski. Całe jesienne jeszcze wydanie (ogromnie ciekawe) – dostępne jest tu: Instytut Idei. Wśród autorów m.in.:prof. Bogdan Góralczyk, prof. Colin Crouch, prof. Tadeusz Sławek, prof. Krystyna Szafraniec, dr David Orrell. A teraz czekamy na numer zimowy.


MICHALSKI O PIZZY I PLACKARNI… MIĘDZY INNYMI: „Moczaryzm to wcale nie był wyłącznie antysemityzm, moczaryzm to była także „duma peryferiów”.Peryferiów zgrzebnych, ujutnych, budujących swoją „tożsamość” wyłącznie na lęku przed tym, że nawet import, nawet imitacja mogą być ciekawsze, bardziej atrakcyjne dla młodych ludzi, dla wszystkich ludzi, od pustki rodzimej plackarni wypełnionej lękiem udającym dumę. Moczaryzm to był lęk rodzimej plackarni skutecznie upolityczniony, mobilizujący tłumy, szukający własnej legitymizacji nie poprzez twórczość, nie poprzez wykorzystanie „prawa do twórczości”, ale poprzez wskazywanie kozłów ofiarnych w postaci „bananowej młodzieży”, „bigbitowców”, „imitatorów”, „inteligentów”, ówczesnych „Grotowskich vel Klatów” i na końcu (a może na początku) Żydów (czy raczej „syjonistów”) – to fragment znakomitego felietonu Cezarego Michalskiego, który wychodzi od… wieści o zmianie nazwy pewnej sieci pizzerii.


 KABAJ W NOWEJ KONFEDERACJI O POLSKICH PENSJACH: Płace w Polsce są bardzo zaniżone w stosunku do wzrostu produktywności, PKB na mieszkańca, zysków przedsiębiorstw. Zakłada się, że wynagrodzenia powinny rosnąć proporcjonalnie do wzrostu produktywności – gdyby tak było, to biorąc pod uwagę zmiany od 2001 r., w roku 2011 przeciętne wynagrodzenie wyniosłoby nie 3 400, lecz 4 660 zł. Jedynym usprawiedliwieniem dla luki między wzrostem produktywności a płac byłoby inwestowanie przez przedsiębiorców w rozwój firm. Ale tak się nie dzieje – gdyby tak było, przedsiębiorcy nie wykupywaliby obligacji skarbu państwa wartych setek milionów złotych. I znów pracodawcy działają na własną szkodę, ponieważ niskie płace są jednym z głównych, obok braku sensownych ofert pracy i wysokich kosztów wynajmu bądź zakupu mieszkań, przyczyn emigracji. Jeśli przedsiębiorcy nie zrozumieją, że muszą płacić więcej za pracę, za kilka lat nie znajdą na rynku wykwalifikowanych pracowników. – to fragment b. ciekawej rozmowy Stefana Sękowskiego z prof. Mieczysławem Kabajem na łamach Nowej Konfederacji.


 WOŁODŹKO O ADHORTACJI FRANCISZKA: Katolicka nauka społeczna nie jest własnością i orężem liberałów, choć przez lata III Rzeczypospolitej bardzo usilnie starali się oni do tego przekonywać. Z kolei antyklerykalna czy bardziej radykalna część lewicy nie powinna łudzić się nadziejami, że Kościół „zreformuje się” wedle jej gustów. Kościół nie jest zakładnikiem żadnej ze świeckich doktryn, co nie znaczy, że jego nauka społeczna i gospodarcza nie może być inspiracją dla poszukiwania dobra w obrębie świeckich społeczeństw - pisze Krzysztof Wołodźko – także w Nowej Konfederacji.


CZARNACKA O OFE: „Jest jasne, że nacjonalizacja obligacyjnej części środków w OFE jest nieunikniona. Warto może uspokoić obawy, że OFE się na to nie zgodzą. Nie po to system finansowy wydelegował do gabinetu Donalda Tuska zarządcę przymusowego, czyli naszego nowego ministra finansów – zdolnego i znanego z ostrych przekonań bankowca, żeby teraz na tej operacji stracić. W końcu sama obsługa wciąż nie uregulowanych ustawowo wypłat emerytur z drugiego filara wymagałaby nakładów organizacyjnych i logistyki, a to kosztuje” – pisze Agata Czarnacka na łamach Lewicy24. Warto zajrzeć.


 O PAWLE JUSZKIEWICZU W KRYTYCE: Materiał video o doktorancie, któremu grozi deportacja z Polski na Białoruś.

 


 WITWICKI W 300POLITYCE O LUSTRACJI: „Kompromitacja. Obrzucili błotem na podstawie wątpliwego kwitu, nie zajrzeli do pracy naukowej na ten temat. Użyli lustracji w jej najbardziej wulgarnym wydaniu, by osiągnąć polityczny cel zdyskredytować naukowca. W materiale oparto się na jednym, jedynym źródle: dokumencie z Instytutu Pamięci Narodowej. Nasuwa się kilka wątpliwości po ujawnionym materiale. Niemożliwością jest odtworzenie rzekomej współpracy z SB, gdyż nie zachowała się teczka. Nie chcę wyrokować w tej sprawie, ale jeden ujawniony kwitek to zbyt mało, by robić program. Skrajnie zmanipulowany materiał, w którym nie ma nic poza insynuacjami” – skąd te cytaty? O tym tekst Piotra Witwickiego w 300polityce.


LEDER W KRYTYCE O ZAPAŚCI POLSKIEJ LEWICY: „Liberalizm”. Logika tego wyboru w ’89 roku uniemożliwiała poważną dyskusję nad neoliberalnym programem gospodarczym, który wówczas był realizowany. Uniemożliwiała też podjęcie próby chronienia najsłabszych, tychhominae sovietici, a choćby chronienie ich godności, czy symbolicznej pozycji. Działania Jacka Kuronia, wyrwane z kontekstu politycznego i nieosadzone w żadnym politycznym dyskursie, osuwały się w dobroczynność. Karol Modzelewski, może przez swoje zaangażowanie w naukę, miał w tym stosunkowo mały udział. Pozostał człowiekiem lewicy, legitymizowanym jednocześnie przez swoją wieloletnią walkę z dyktaturą. Dlatego, z lewicowej perspektywy, jego biografia dzisiaj daje świadectwo, jak można – i przede wszystkim, że można – być „ostatnim sprawiedliwym”. – to tylko krótki fragment bardzo ciekawego tekstu Andrzeja Ledera w Dzienniku Opinii o „ulotnieniu się” lewicy w latach 70.


 UKRAINA, EUROMAJDAN: Tu proponuję tylko kilka materiałów spośród dziesiątków opublikowanych w ostatnich dniach: Tekst Artema Piątkowskiego w Kontakcie. Rozmowę Cezarego Michalskiego z Radosławem Sikorskim w Dzienniku Opinii. Tekst Andrzeja Szeptyckiego w Kulturze Liberalnej.


NIE KUPUJCIE PREZENTÓW – RADZI PARIS LEES W OF: Czy ty też jesteś jednym z tych, którzy przywykli już do tego, że co Święta rośnie Twoje zadłużenie? Czas to zmienić. Jeżeli ktoś nie rozumie, że nie możesz pozwolić sobie na prezenty dla niego ze względu na problemy finansowe, to na nie po prostu nie zasługuje – to fragment komentarza Paris Lees z Guardiana zamieszczonego przez Obserwator Finansowy.


REWOLUCJA 1905 W KRYTYCE: Na koniec coś więcej niż tekst. Cała książka – i to naprawdę dobra, także zdaniem innych niż KP środowisk lewicy – czyli nowowydana REWOLUCJA, PRZEWODNIK KP – do czytania tutaj: http://issuu.com/krytykapolityczna/docs/pkp-rewo1905_net


To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. 
 

Tym razem Przegląd nieco w tle wydarzeń na Ukrainie. Za nimi jesteśmy w stanie nadążyć tylko we fliboardowym Magazynie Przeglądu Idei - gdzie codziennie trafia po kilkanaście tekstów Na szczęście jednak – do tego on właśnie służy.


 UKRAINA, EUROMAJDAN: Ten temat zasługiwałby oczywiście na osobne wydanie Przeglądu. W telegraficznym tylko skrócie: Naprawdę wiele gorących wiadomości i komentarzy z Ukrainy znajdą Państwo na łamach Dziennika Opinii Krytyki Politycznej, który w przeciwieństwie do sporej części większych mediów ma nawet swych ukraińskich  korespondentów, w tym pobitego w niedzielę przez milicję Pawła Pieniążka. Szczerze wyznam, że w ostatnich dniach dowiedziałem się właśnie z tego źródła naprawdę sporo o sytuacji w Kijowie.

Ciekawie także w ostatnim, przedszczytowym jeszcze, wydaniu Kultury Liberalnej – tam opinie Zdzisława Najdera, Pawła Kowala i Romana Kabaczija Ale na tym nie koniec, kłaniają się jeszcze m.in. Liberte! (Marcin Święcicki), Instytut Obywatelski (Tomasz Stryjek), Rebelya (Marcin Herman), czy Res Publica (Wojciech Przybylski). Polecam!


  STANISZKIS W RZECZACH WSPÓLNYCH: „Komunizm pokazał, że system oparty na wewnętrznej tylko racjonalności (której standardem była zgodność z ideologią) i na totalitarnej wizji „podmiotu historycznego” (partii-państwa), który – ze względu na „wiedzę” – zastępuje realne podmioty społeczne, prowadzi, właśnie ze względu na sposób zorganizowania, do degradacji, demoralizacji i absurdu. Postkomunizm łączy z tamtym systemem brak zdolności teoretyzowania na własny temat. Wtedy chodziło o ideologiczną genezę. Dzisiaj – o niezdolność do uchwycenia własnej swoistości, w tym wyzwań naszej fazy rozwoju (i tworzenia rozwiązań, które by na owe wyzwania odpowiadały).To jeden z głównych powodów, obok niskiej jakości elit politycznych, utraty przez Polskę podmiotowości. ” – to fragment tekstu Jadwigi Staniszkis o polskiej „zdolności do formowania własnej polityki” w Rzeczach Wspólnych.


 WIGURA W KULTURZE LIBERALNEJ o „IDZIE”: jeśli pójdziemy tropem samej debaty o filmie, to trzeba powiedzieć, że ustawienie dyskusji na osi estetyka-polityka wydaje się wynikiem nieporozumienia, i to z dwóch powodów. Po pierwsze, nie sposób zrobić filmu o stosunkach polsko-żydowskich, który nie dotyczyłby historii i wyborów moralnych. Film o zakonnicy-Żydówce i jej ciotce – stalinowskiej prokuratorce – naturalnie wpisuje się w trwającą od wielu lat dyskusję i trudno utrzymywać, że pozostaje poza nią. W tym sensie nie zgadzam się z Krzysztofem Świrkiem, który pisał, że jeśli istnieje jakiś klucz do tego filmu, to jest to klucz artystyczny, a nie historyczny czy rozliczeniowy. Ale, po drugie, warto mówić o „Idzie” jako filmie o historii i wyborach moralnych, a nie dziele politycznym lub niepolitycznym. Nie warto rozszerzać pojęcia polityki do tego stopnia, że obejmuje wszystko (a zatem, być może, nie obejmuje niczego) – tak m.in. pisze Karolina Wigura w b. ciekawym tekście podsumowującym spory o „Idę” Pawła Pawlikowskiego.


MAGIEROWSKI W NOWEJ POLITOLOGII: „Mimo pozornej bezbarwności i braku charyzmy, Rajoy jak dotąd radzi sobie dość sprawnie. Aczkolwiek na początku jego rządów wielu obserwatorów przewidywało, że w Partii Ludowej może dojść do przewrotu, a Rajoy zostanie zastąpiony przez kogoś bardziej „medialnego” i skutecznego w politycznym marketingu. Rajoy jednak przetrwał. Ma duże szanse na drugą kadencję” - Marek Magierowski podsumowuje półmetek rządów Mariano Rayoya w Hiszpanii na łamach Nowej Politologii


KOZŁOWSKA-RAJEWICZ W KRYTYCE: Donald Tusk nie jest ideologiem, wielokrotnie to publicznie powtarzał. Nie ma ambicji, żeby jakąś ideą publicznie kogoś zarażać, on chce jak najlepiej zarządzać państwem, żeby jak najwięcej ludzi było szczęśliwych i żeby prawo było przestrzegane.(…) Platforma nigdy nie była i przypuszczam, że nigdy nie będzie „żarliwa” w promowaniu jakiejś konkretnej ideologii. Od ideologii, od „porywania duszy”, są m.in. kościoły. Mogą być oczywiście świeckie ideologie, które ludzi porywają, mogą się one przekształcać w partie polityczne, tak jest przecież po prawej stronie z „religią smoleńską”. Ale zadaniem państwa nie jest szerzenie jakiejś konkretnej ideologii, nawet takiej, która jest uznana w większości rządowej za słuszną, tylko zarządzanie całym społeczeństwem, w którym są przecież reprezentowane bardzo różne poglądy. Takie zarządzanie, żeby wszystkie te poglądy, o ile one nie są krzywdzące dla drugiego człowieka, o ile nie łamią obowiązującego prawa – mogły się zmieścić w państwie. Państwo, które wyklucza pewnych obywateli z powodu wyznawanych przez nich poglądów to jest państwo, które przeczy konstytucji, przeczy podstawowym wartościom, na które kiedyś się umówiliśmy – tak Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu ds równościowych, opisuje swoją partię w rozmowie z Cezarym Michalskim w Dzienniku Opinii KP.


 GOSEK O TEATRZE STARYM W NOWYCH PERYFERIACH: W konflikcie narosłym wokół działalności Jana Klaty i wokół czwartkowego protestu jak w soczewce skupiają się tak naprawdę wszystkie problemy polskiego teatru i środowisk opiniotwórczych (także teatralnych): zamknięcie się na widzów, ideowa „hermetyczność”, nieumiejętność podejmowania dialogu, wreszcie paternalizm wobec części społeczeństwa. Spektakle, które można oglądać w Starym Teatrze nie mają na celu rozpoczęcia dyskusji, nie chcą być wyzwaniem dla publiczności postrzeganej w kategoriach pewnej zbiorowości, a nie grupy docelowej o określonych poglądach i światopoglądzie – to fragment komentarza Darii Gosek z Nowych Peryferii do sytuacji w Teatrze Starym.


 GDULA O „CZOŁGANIU SIĘ DO WYBORÓW” W KRYTYCE: Tusk powtórzył gamy, które gra już od dawna. Platforma przeprowadziła Polskę przez kryzys i jest to wielkie osiągnięcie na skalę europejską. Jeśli nie będzie rządzić PO, to będzie rządzić PIS, a to będzie oznacza konflikty i roztrwonienie dotychczasowego dorobku. Jeśli Tusk pozostanie u steru, to Polska będzie miała innowacyjną i konkurencyjną gospodarkę – tak Maciej Gdula podsumowuje w Dzienniku Opinii KP „trzecie expose” Donalda Tuska.


 SPÓR O WAWEL NA ŁAMACH RACJONALISTY:  Interesujący materiał Mateusza Agnosiewicza o „największej wojnie religijnej” II RP.


GENERAŁ KOZIEJ W  DETALKS: „Dziś polskie wojsko jest starą panną czy przeciwnie: młodą dziewczyną z potencjałem?

(chwila milczenia) Myślę, że jest dojrzałą kobietą. Taką, która zdążyła poznać nowe środowisko, nowych „przyjaciół”. Mówię o naszym wstąpieniu do NATO, jako pewnej czasowej cezurze. W Sojuszu Północnoatlantyckim panna o imieniu „wojsko polskie” osiągnęła dojrzałość. Zresztą wstąpiła w ten związek dobrowolnie. W PRLu ta „panna” była zmuszona żyć w małżeństwie niechcianym…

…w którym małżonek nie płacił alimentów.
Ale trzeba było jakoś żyć i funkcjonować w tym związku. Oczywiście mówimy tu o naszym sąsiedzie ze Wschodu. Układ Warszawski był małżeństwem z rozkazu. Kiedyś tak było: ojcowie wydawali swoje córki za mąż na siłę. Z nami zrobiono tak w Jałcie. Ciekawego porównania swoją drogą panowie użyli, podoba mi się.

W 1989 roku bierzemy rozwód…
…i, używając już nieco mniej bajkowych porównań, funkcjonowaliśmy przez dekadę w warunkach samodzielności strategicznej. Natomiast ostatnie 15 lat, od wstąpienia do NATO, było czasem, kiedy polska armia ostatecznie „wtopiła się” w tę sojuszniczą machinę. Nie mamy kompleksów. Jesteśmy armią równorzędną w stosunku do naszych europejskich partnerów.” – to fragment obszernej rozmowy Kuby Dobroszka i Michała Wróblewskiego z gen. Stanisławem Koziejem, szefem BBN, opublikowanej przez magazyn Detalks. W ostatnich wydaniach Detalks (które nam odrobinę umknęły) są też ciekawe wywiady m.in. z Aleksandrem Smolarem i Stanisławem Piętą z PiS. Bardzo polecamy!


To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które w trakcie pracy nad kolejnymi odcinkami Przeglądu codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

MAGAZYN PRZEGLĄD IDEI* MOŻNA ZAWSZE CZYTAĆ TUTAJ:

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Na stronie Przeglądu na Facebooku: FACEBOOK.COM/PRZEGLADIDEI codziennie informuję zaś o nowych wpisach na blogu i o aktualizacjach Flipboardowego magazynu. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. Aktualny magazyn znajdziemy zawsze pod adresem PRZEGLADIDEI.PL . Flipboard nie pobiera żadnych opłat od czytelników.

Dziś jesteśmy na bardzo wysokim C. Przegląd generalnie o… Polsce. Autorzy – pierwsza liga i ekstraklasa. Ostrzeżenie: lektura tekstów z ostatniego tygodnia może skutkować kolizjami drogowymi – pamiętajmy więc, że troska o stan kraju źle wpływa na poziom skupienia kierowców.

_____________________

MATYJA W NOWEJ KONFEDERACJI: Jesteśmy krajem tysiąca strategii bez jakiejkolwiek własnej myśli strategicznej. Bez pomysłu na to, z czym musimy wyjść z okresu finansowania unijnego. Polska jest obecnie krajem setek, jeśli nie tysięcy strategii. Dokumenty o takiej nazwie spotykamy na stronach gmin, powiatów i regionów, ministerstw i uczelni. Strategie wypromowały nowe słowa, związki frazeologiczne, cały zestaw sloganów, które często nie niosą dającej się przetłumaczyć na potoczny język treści. Stanowią system znaków pozwalających jedynie na stwierdzenie, że autor dokumentu należy do kręgu „wtajemniczonych” w europejską nowomowę i rytuały eksperckie. (…) Jednak cały ten „przemysł tworzenia strategii”, który sam sobie wydaje się niezwykle kreatywny, daje bardzo smutne i nudnawe przedstawienie. Strategie różnią się od siebie nieznacznie, czasami można odnieść wrażenie, że czytamy jeden wielki tekst opętanego wizją własnej sprawczości autora. Ta jednolitość ma swoje źródło w fakcie, że wszystkie teksty ożywia jedna myśl: maksymalizacja absorpcji środków unijnych poprzez możliwie pełne wpisanie się w logikę strategii unijnych.- to tylko sam początek świetnego aż do ostatniej kropki tekstu „Jak się wyrwać ze strategicznej głupawki” politologa Rafała Matyi opublikowanego przez Nową Konfederację.

_____________________

WALICKI W KULTURZE LIBERALNEJ: Liberałowie muszą walczyć z wypaczonymi interpretacjami pojęcia liberalizmu. W Polsce dominuje rozumienie liberalizmu jako doktryny stricte ekonomicznej, jako apologii wolnego rynku. W najnowszej książce Leszka Balcerowicza, rzekomo poświęconej liberalizmowi, nie ma żadnych myślicieli, których ja uważam za klasyków liberalizmu – na przykład Isaiaha Berlina czy Johna Rawlsa. Są za to ideologowie amerykańskiej prawicy, choć nie są w ogóle liberałami, tylko anarchokapitalistami.- to m.in. mówi profesor Andrzej Walicki w wielowątkowej rozmowie z Łukaszem Pawłowskim w Kulturze Liberalnej. Tygodnik KL całkiem słusznie określił tę rozmowę mianem Wywiadu Miesiąca.

_____________________

STANISZKIS W REBELYI (I NOWEJ KONFEDERACJI): Niskie płace, nieozusowane umowy i masowa emigracja to strukturalne źródła przyszłego kryzysu. Wzrost podatków jako remedium zdusi kruchy wzrost. A państwo polskie, inaczej niż w Chinach, coraz bardziej się upartyjnia. I skraca horyzont decyzji. Unikając, odwrotnie niż nad Żółtą Rzeką, poważnej dyskusji o fundamentalnych zagrożeniach. – tak Jadwiga Staniszkis wysyła polską klasę polityczną na lekcje… do Pekinu. Tekst opublikowały i Rebelya, i (pierwotnie Nowa Konfederacja). Tu jeszcze link do pełnego wydania tego tygodnia internetowego, bo jest to naprawdę ciekawa, a wciąż dość nowa propozycja.

_____________________

O DEMOKRACJI BEZPOŚREDNIEJ I KONSULTACYJNEJ – ZAKROCZYMSKI W KONTAKCIE: Zarządzanie wielomilionowym państwem przy pomocy demokracji bezpośredniej już dawno uznano za niemożliwe. Okazuje się, że nie do utrzymania jest także równoległe istnienie w codziennej praktyce instrumentów demokracji bezpośredniej i przedstawicielskiej. Jednakże ta ostatnia nie może prawidłowo funkcjonować bez zaufania wyborców do swoich przedstawicieli. Coraz częściej pojawiające się obywatelskie inicjatywy ustawodawcze i wnioski o referenda zdają się potwierdzać tezę o kryzysie tego zaufania, a rozpaczliwe próby podłączania się polityków opozycji pod obywatelskie inicjatywy są tylko kolejnym argumentem, który za nią świadczy. Jeśli więc chcemy, aby nasze państwo funkcjonowało skutecznie, a jednocześnie zachowało swój demokratyczny charakter, potrzebne jest znacznie szersze otwarcie się polityków na potrzeby wyborców i uwzględnianie ich w codziennej praktyce rządzenia. – tak m.in. pisze Stanisław Zakroczymski w tekście ‚Problem z wolą ludu” w Magazynie Kontakt

_____________________

O DEMOKRACJI BEZPOŚREDNIEJ I KONSULTACYJNEJ – CZARNACKA W LEWICY24:  Konsultacje stały się punktem zapalnym, kruszejącym spoiwem polskiej umowy społecznej. Głęboka rewizja i rekonstrukcja (lub wręcz konstrukcja) mechanizmów konsultacyjnych na różnych poziomach i w różnych kontekstach jest w tej chwili niezbędna z punktu widzenia pikujących w dół poziomów zaufania społecznego. Nowe technologie umożliwiają nowe formy organizacji procesu konsultacyjnego i włączanie weń szerszej liczby obywateli i organizacji. Reprezentatywne centrale związkowe udowodniły, że mają kompetencje i potencjał do ustawicznych konsultacji procesu politycznego w kraju, a być może Unii Europejskiej.

Jednocześnie sfera publiczna lub opinia publiczna, zapośredniczające stanowisko i wkład obywateli w tradycyjnej demokracji, w Polsce nie spełnia swojej funkcji. Dyskursywny „rząd dusz” sprawowany jest przez podmioty medialne związane z ugrupowaniami, które zrezygnowały z politycznego znaczenia na rzecz bycia „beneficjentami transformacji”, lub uzależnione od partii aktualnie rządzącej. Ten trend co prawda odwraca się dzięki upowszechnianiu się dziennikarstwa internetowego, niskobudżetowych niezależnych mediów, wciąż jednak nie mogą one skutecznie rywalizować z koncernami medialnymi typu Polsat, Agora, ITI itp. pod względem możliwości działania i zasięgu.- to Agata Czarnacka w interesującym tekście „O demokrację konsultacyjną”  na łamach Lewicy24.

_____________________

O PISANIU W RES PUBLICE I STUDIU OPINII: W Studiu Opinii ładny esej Krzysztofa Mroziewicza z klucza „o sztuce powieści”, powiedzmy. W Res Publice natomiast ciekawy tekst Piotra Czerkawskiego o sztuce prowadzenia wywiadu.

_____________________

O INTERNECIE W RACJONALIŚCIE: Wyjątkowo fachowo napisana historia polskiego internetu (od tej technicznej strony). Tekst Wojciecha Terleckiego na łamach portalu Racjonalista.pl.

_____________________

POSŁAJKO W NOWYCH PERYFERIACH: Ten fenomen „odrodzenia narodowego” pokazuje dobitnie, że projekt „anty-faszystowski” (przynajmniej w wersji mainstreamowej, o wersji „bojówkowej” wiem niewiele, więc nie będę się wypowiadał) poniósł całkowitą klęskę. Po 20 latach tropienia prawdziwych i wyimaginowanych faszystów, pisania listów do gazet i donosów do prokuratury, idee narodowe są w pełnym rozkwicie. Zaś dyskurs anty-faszystowski uległ całkowitej kompromitacji – rzucanie epitetem „faszysty” czy też „antysemity” w każdego kto miał jakkolwiek prawicowe poglądy (jeśli wierzyć Cezaremu Michalskiemu, mianem antysemity określono kiedyś konserwatywnego liberała Legutkę) sprawiło, że to określenie całkowicie się zbanalizowało, straciło treść. Po drugie, „walka z faszyzmem” w wydaniu osób i organizacji ją uprawiających miała charakter całkowicie naskórkowy, ignorowała przyczyny istnienia taki postaw, a dodatkowo cechowała się (i nadal cechuje) myśleniem życzeniowym – na zasadzie: „jeśli powiemy głośno że faszyzm jest zły i nie pozwolimy się złym ludziom pokazywać w mediach, to problem zniknie” – pisze Krzysztof Posłajko w obszernym tekście na łamach Nowych Peryferii. W tekście będącym lewicową refleksją po Marszu Niepodległości.

_____________________

KSIĄŻKA GAWINA W KRYTYCE: Komandosi”, tak jak walterowcy, uważają się za komunistów czy też ludzi lewicy, dla których zaangażowanie jest moralnym imperatywem („zbawianie świata”, o którym wspomina Kuroń). Zaangażowanie polityczne, rozumiane jako walka o ideały lewicy, staje się tożsame z zaangażowaniem etycznym, czyli walką ze złem, kłamstwem w obronie prawdy, słabszych, krzywdzonych itd. Jest ono możliwe tylko w ramach niewielkiej grupy połączonej bardzo silnymi więziami przyjacielskimi („miłość” u Kuronia).To dlatego działalność polityczna może łączyć się w naturalny sposób z życiem towarzyskim. Polityka, przyjaźń, miłość, wspólne akcje publiczne i prywatki stają się tylko aspektami istnienia tej samej wspólnoty. Stają się częścią stylu życia, organicznymi elementami jednolitej egzystencjalnej całości – tak pisze o „komandosach” Dariusz Gawin w swej nowej książce „Wielki zwrot. Ewolucja lewicy i odrodzenie idei społeczeństwa obywatelskiego 1956–1976″ Obszerny jej fragment publikuje Dziennik Opinii Krytyki Politycznej.

_____________________

KSIĄŻKA ZYBERTOWICZA W REBELYI:  Jak historycy napiszą o Donaldzie Tusku? Mając szansę umocnić polskie państwo (ogromny zastrzyk środków z Unii), osłabił je, zdegradował. Bo najpierw nie mieliśmy państwa – zabory, I i II wojna, komunizm, wstrząs transformacyjny, częściowo ograniczenie suwerenności w związku z wejściem do NATO i UE. Potem, po sztucznie nakręconym szoku projektu IV RP, przychodzi do władzy człowiek, który ma duży kapitał zaufania, poparcie, ba, budzi nawet entuzjazm wielu środowisk. I uznaje, że jedyne, co może zrobić, to zapewnić „ciepłą wodę w kranie”, czyli w istocie ułatwiać dalszy demontaż tego podstawowego dobra wspólnego, jakim jest nasze państwo – to z kolei cytat z książkowego wywiadu Joanny Lichockiej z Andrzejem Zybertowiczem „III RP. Kulisy systemu”. Fragment książki publikuje Rebelya.

_

_____________________

To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które w trakcie pracy nad kolejnymi odsłonami Przeglądu codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

MAGAZYN PRZEGLĄD IDEI* MOŻNA ZAWSZE CZYTAĆ TUTAJ:

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Na stronie Przeglądu na Facebooku: FACEBOOK.COM/PRZEGLADIDEI codziennie informuję zaś o nowych wpisach na blogu i o aktualizacjach Flipboardowego magazynu. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. Aktualny magazyn znajdziemy zawsze pod adresem PRZEGLADIDEI.PL . Flipboard nie pobiera żadnych opłat od czytelników.

Echa Marszu Niepodległości i towarzyszących mu zamieszek wciąż przebrzmiewają. I prowadzą zwłaszcza lewicę do spostrzeżeń nieoczywistych, ale mocno dających do myślenia. Dziś więc w Przeglądzie to właśnie ten temat jest leitmotivem. Ale bynajmniej nie tematem jedynym. Zapraszam do lektury wyboru najciekawszych tekstów publicystycznych, które w ostatnim tygodniu ukazały się w polskiej sieci.

_____________________

GDULA W KRYTYCE: Prezydent przypomina, że jest zwolennikiem zakazu zasłaniania twarzy przez demonstrantów. Rozwiązania podsuwają też politykom dziennikarze. Piotr Najsztub na przykład proponuje prewencyjnie zamykać chuliganów na komisariatach, aby przeczekiwali demonstracje za kratkami.  (…) Rozmowy, jakie odbyłem po 11 listopada, przekonały mnie, że rządzący mogą liczyć na wsparcie w dokręcaniu śruby. Słyszałem, że chuliganów trzeba „wziąć za łeb”, „nie patyczkować się”, „wysłać na demonstrację do lasu” i „kazać im płacić”. I to właśnie jest bagno, w którym tkwimy. Z jednej strony mamy silny ruch narodowy, który nie waha się sięgać po brutalne metody, żeby wejść do polityki i realizować swoje ideologiczne cele. Z drugiej mamy rząd, który promuje coraz bardziej represyjne i autorytarne rozwiązania. Gdzie się nie odwrócimy, tam brunatny bulgot – pisze w tekście „Sztuka poruszania się w bagnie” Maciej Gdula – jedna z najistotniejszych postaci środowiska KP w Dzienniku Opinii. Nieco niżej wspominamy zaś o zbliżonych konstatacjach grupy publicystów z kręgu Nowych Peryferii, Nowego Obywatela czy Kontaktu.

_____________________

SŁUPIK W NOWEJ POLITOLOGII:  Heteromorficzne społeczeństwo ponowoczesne, które rodzi się na naszych oczach na Śląsku może pełnymi garściami korzystać właśnie ze zróżnicowanego, często niejednoznacznego dziedzictwa. Taka perspektywiczność, swoista polifonia rzeczywistości wydawać by się mogło wręcz chaos, okazują się znakomitym gruntem do powstawania nowych idei, nowatorskich pomysłów wszelkiego rodzaju innowacji. Dziś obok kapitału materialnego, ludzkiego niebagatelną rolę pełni kapitał kulturowy, który powiedzielibyśmy jest pewnego rodzaju społecznym paliwem napędzającym mechanizm zmian z jednej strony, z drugiej zaś strony swoistym amortyzatorem chroniącym społeczeństwo przed niepożądanymi  konsekwencjami – pisze m.in. dr Tomasz Słupik w obszernym tekście o górnośląskiej tożsamości i nacjonalizmie w portalu Nowa Politologia.

Jeszcze jeden fragment:  (…) tożsamość jako warunek sine qua non skomplikowanej operacji unowocześnienia społeczeństwa w oparciu o tradycję musi mieć odpowiednie warunki do wzrastania. I tutaj pojawia się kluczowy problem wyrażony w dość niezgrabnie, technokratycznie brzmiącym słowie: decentralizacja. Od dawna bowiem wiadomo, że centralizacja to większa administracja, marnotrawiąca publiczne środki, nieskuteczna jednak zgodnie z prawem Parkinsona rozrastająca się biurokracja, krótko rzecz biorąc po prostu większe koszty funkcjonowania państwa (…) Warto zajrzeć!

_____________________

LIST OTWARTY W NOWYCH PERYFERIACH: „Przywódcy narodowo-radykalni, choć z przyczyn wizerunkowych odżegnują się od aktów przemocy, w istocie, tak jak wielu podobnych im polityków w całej Europie, w codziennej działalności chętnie opierają się o działalność bojówek, werbują członków i sympatyków w środowiskach nie stroniących od przemocy. Jednocześnie nie zgadzamy się, by zajścia z 11 listopada wykorzystywać jako podstawę do ograniczania w Polsce praw obywatelskich. Obecna władza niejednokrotnie pokazała, że jest gotowa do takich działań – przypomnijmy chociażby prezydenckie projekty zmian w ustawach o zgromadzeniach i o referendum lokalnym. Nie popieramy delegalizacji Marszu Niepodległości ani organizacji, które za nim stoją, nie popieramy zwiększenia uprawnień policji, zaostrzenia kodeksu karnego i innych ustaw. Mamy świadomość, jak łatwo tego typu rozwiązania mogą zostać wykorzystane przeciwko wszelkim środowiskom niewygodnym dla władzy.” – to fragment listu otwartego grupy publicystów opublikowanego przez Nowe Peryferie po 11 listopada. Warto przyjrzeć się liście podpisów! Wyłania się coraz ciekawsze i coraz silniejsze środowisko na mapie lewicy pozaparlamentarnej, zwanej również prawdziwą.

_____________________

CICHOCKI W NOWEJ KONFEDERACJI: Problem ze starą polityczną tradycją Rzeczypospolitej nie polega na jej anachroniczności, nienowoczesności, zapóźnieniu, na jej przednowożytnym charakterze, który miał jakoby odizolować Polskę od głównych, europejskich prądów modernizacji, ani nawet na różnych symptomach jej wyradzania się w system oligarchiczny, ale na tym, że tradycja ta nie mogła ewoluować w naturalny sposób z powodu nieistnienia państwa polskiego przez okres ponad stu lat – pisze Marek Cichocki w ogromnie ciekawym (także z nie-konserwatywnej perspektywy) eseju w Nowej Konfederacji.

I jeszcze: Krytyczna ocena politycznej tradycji Rzeczypospolitej jako źródła słabości będzie się później powtarzać po wielokroć aż do czasów współczesnych. Według Jerzego Szackiego, systemu obywatelskich wolności Rzeczypospolitej nie można postrzegać po prostu jako tradycji polskiego liberalizmu – porównywalnego z tradycją amerykańską lub brytyjską – jak chcieli to widzieć na początku XX wieku Aleksander Skrzyński czy Aleksander Świętochowski (którzy wyraźnie nie zgadzali się z krytycyzmem Brzozowskiego i Dmowskiego). Jest to bowiem tradycja przerwana i naznaczona dodatkowo wieloma cechami negatywnymi (np. liberum veto, prywata, anarchia), która nie mogła przyjąć pełnych, nowoczesnych form liberalizmu Europy Zachodniej. Prowadzi to w istocie do konkluzji, że w przypadku Polski mamy do czynienia z brakiem tradycji liberalnej lub przynajmniej z jej wyróżniającą się negatywnie słabością, która czyni ją dysfunkcjonalną wobec głównych trendów nowoczesności w Europie. Rodzi się też stąd postulat nadrobienia powstałych zaległości – pisze Cichocki, zarazem proponując konserwatystom atrakcyjną drogę wybrnięcia z tych uwikłań. Ciekawe!

_____________________

ZYCHOWICZ W REBELYI: Moim zdaniem historia wcale nie musiała się dla nas tak fatalnie potoczyć. Nie musieliśmy tak straszliwie przegrać II wojny światowej. Nie musieliśmy, co nam się wmawia, stracić połowy terytorium i niepodległości na 50 lat. II Rzeczpospolita wcale nie była państwem skazanym na porażkę. Wprost przeciwnie – było to państwo silne, posiadające bardzo dobre siły zbrojne i bardzo patriotyczną, mocną elitę. Historia II Rzeczpospolitej mogła się potoczyć zupełnie inaczej, gdyby Józef Beck, człowiek, który decydował o jej losach, miał dobrą pamięć – to fragment tekstu Piotra Zychowicza, znanego publicysty historycznego zamieszczonego w książce „Zanim nastąpi przełom”. W internecie możemy go czytać za sprawą Rebelyi.pl

_____________________

O SZCZYCIE KLIMATYCZNYM W KULTURZE LIBERALNEJ: – Każdy z nas jest raczej bandytą niż Samarytaninem – bo nasze własne emisje gazów cieplarnianych powodują realne i poważnie krzywdzące zjawiska. Ta fundamentalna konstatacja musi wpłynąć na pojmowanie naszych zobowiązań w kontekście antropogenicznych zmian klimatycznych. Musimy zrobić więcej, ale polityczni przywódcy i negocjatorzy często myślą, że zrobili już dość, dlatego że opacznie rozumieją naturę klimatycznych zobowiązań – to fragment tekstu Marcusa Hedahla w „klimatycznym” wydaniu Kultury Liberalnej. Prócz Hedahla wypowiadają się także Greg Nickels, Nina Witoszek i Dariusz Szwed.

_____________________

WIELGOSZ W LEWICY.PL o LAMPEDUSIE: Także Polska ma swój odcinek frontu w antyimigranckiej wojnie i to nie tylko dlatego, że FRONTEX ma siedzibę w centrum Warszawy. Niedawne strajki głodowe imigrantów przetrzymywanych w ośrodkach zamkniętych m.in. w Białymstoku i Lesznowoli uświadomiły opinii publicznej istnienie w Polsce tych enklaw barbarzyńskiego bezprawia. Coraz częściej to właśnie z nimi kojarzy się imigrantom nasz kraj. Być może właśnie o to chodzi w rachubach europejskich decydentów: piekło Lampedusy czy Białegostoku ma odstraszyć tych, którzy wciąż wierzą, że w Europie znajdą lepsze życie – pisze Przemysław Wielgosz. Jego tekst z polskiej edycji Le Mode Diplomatique można znaleźć na portalu lewica.pl

_____________________

MICHALSKI W KRYTYCE: Po wydarzeniach 11 listopada w Warszawie nie będę pytał ministra Sienkiewicza, dlaczego to nie on przyszedł po narodowców do Białegostoku czy Wrocławia, ale oni po niego do Warszawy. To by było zbyt łatwe.(…) Podobnie jak pytanie, kto po kogo przyszedł w Warszawie, zbyt łatwe byłoby również pytanie, dlaczego liderzy różnych lewicowych środowisk podpisali właśnie wraz z faszystami wezwanie do zorganizowania referendum przygotowanego przez polską odmianę Tea Party, czyli ruch „Ratujmy maluchy” państwa Elbanowskich. Wolę zatem przy okazji tej warszawskiej próby do Kryształowej Nocy postawić inne pytanie, dlaczego w Niemczech po wojnie wprowadzono zakaz organizowania referendów na szczeblu ogólnokrajowym (referenda lokalne są tam legalne i mają się dobrze)? – pisał tuż po Marszu Cezary Michalski w Dzienniku Opinii Krytyki Politycznej. I rzeczywiście udzielił bardzo interesującej odpowiedzi na sformułowaną przez siebie kwestię. Warto ją poznać.

_____________________

STRZELECKI W KONTAKCIE: Ideologie pracy sprawiają również, że zapominamy o strukturalnych, zazwyczaj dziedziczonych nierównościach. Mówiąc w kółko o motywacji, samorealizacji i stałym doszkalaniu się, zaczynamy postrzegać te podziały jedynie jako naturalną konsekwencję indywidualnych talentów, zasług, wysiłku czy nastawienia. Mechanizmy tej naturalizacji dobrze widać choćby w debacie publicystów na temat biedy w Polsce. Często opisuje się ją jako wynik nieodpowiedniego nastawienia i roszczeniowości odziedziczonej po PRL-u, czego próbkę możemy znaleźć w słowach Witolda Gadomskiego: „Bieda to stan ducha i świadomość ludzi. Ostatnie pół wieku pokazało, jak słabo państwo radzi sobie z duchem. Próby odgórnego kierowania świadomością społeczeństwa doprowadziły do wykształtowania się człowieka sowieckiego, oczekującego na decyzje i działania urzędnika. Czekając na to, człowiek sowiecki pogrąża się w nędzy” (cytuję za Mirosławą Marody i Mikołajem Lewickim). Widać, że od opisu nierówności, poprzez narrację o motywacji czy dbałości o samorozwój, często blisko już jest do poczucia wyższości i stygmatyzacji innych. – to natomiast fragment eseju Jana Strzeleckiego o ideologiach i pseudoideologiach pracy zamieszczonego przez Magazyn Kontakt. Polecam!

_____________________

To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które w trakcie pracy nad kolejnymi odsłonami Przeglądu codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

MAGAZYN PRZEGLĄD IDEI* MOŻNA ZAWSZE CZYTAĆ TUTAJ:

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Na stronie Przeglądu na Facebooku: FACEBOOK.COM/PRZEGLADIDEI codziennie informuję zaś o nowych wpisach na blogu i o aktualizacjach Flipboardowego magazynu. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. Aktualny magazyn znajdziemy zawsze pod adresem PRZEGLADIDEI.PL . Flipboard nie pobiera żadnych opłat od czytelników.

Wracam z blogowym Przeglądem w nieco zmienionej, bo prostszej i narzędziowej formule (więcej TUTAJ). Raz w tygodniu przedstawiam tu absolutnie najciekawsze teksty publicystyczne, które ukazały się w niezależnych serwisach, na stronach think-tanków czy w internetowej prasie. Jednym słowem – poza medialnym mainstreamem. Codziennie natomiast udostępniam nawet po kilkanaście takich materiałów w Magazynie Przeglądu Idei. Zapraszam!

______________________________

SMOLAR W KRYTYCE: – W PO i PiS uznano za dogmat – wyciągnięto taki morał z wcześniejszych doświadczeń politycznych – że różnorodność ideowa, personalna, wielogłosowość są zaproszeniem do klęski. Dlatego obie te formacje ewoluują do stanu obecnego, kiedy względy ideowe odchodzą na bardzo daleki plan, a na pierwszym planie pozostaje wyłącznie kwestia politycznej skuteczności: zdobycia i utrzymanie władzy. Dyscyplina znajduje sie w centrum życia partyjnego. – mówi Aleksander Smolar w rozmowie z Cezarym Michalskim dla Dziennika Opinii Krytyki Politycznej.

I jeszcze Smolar:  W otoczeniu Donalda Tuska kluczową rolę odgrywa dziś Bartłomiej Sienkiewicz, który nigdy nie był w partii ani też formalnie w polityce i od niedawna jest w rządzie. Albo Jan Krzysztof Bielecki, który chyba też nie jest w Platformie Obywatelskiej. A to są dziś dwie postacie w otoczeniu Tuska, do których on ma, jak się zdaje, największe zaufanie – nie jako do partnerów politycznych, ale do uprzywilejowanych doradców nieposiadających w polityce żadnej własnej pozycji, poza właśnie tym autorytetem „zauszników lidera”.

______________________________

MATYJA W NOWEJ KONFEDERACJI: Donald Tusk nie jest Leszkiem Millerem. Wbrew powtarzanej od lat, a ostatnio szczególnie popularnej tezie, Platforma Obywatelska nie jest partią taką jak SLD w latach 2001–2004. Zarzuty, jakie można postawić obu politykom i obu formacjom, są różne i warto o tym przypominać, aby nie popaść w łatwą przesadę. Przedstawmy dwa istotne argumenty.

Po pierwsze – Tusk stoi na czele partii, która korzysta ze stabilnego mechanizmu finansowania z budżetu państwa. Platforma, przy wszystkich swoich wadach, nie jest ugrupowaniem na posyłki dla żadnego z oligarchów, nawet jeżeli stara się nie naruszać ich żywotnych interesów.

Po drugie – PO, podobnie jak inne partie władzy – buduje swoją siłę, wykorzystując zasoby instytucji publicznych i firm będących własnością skarbu państwa, a na niższych poziomach – spółek komunalnych. Nie ona pierwsza. Mechanizm pasożytowania ugrupowań na zasobach państwowych został precyzyjnie opisany w odniesieniu do czasów SLD i AWS. Gdyby PiS rządziło dłużej, zapewne także uległoby pokusie wzmacniania swoich struktur poprzez podobne praktyki – pisze Rafał Matyja na łamach najnowszego wydania Nowej Konfederacji, bardzo interesującego konserwatywno-prawicowego tygodnika idei, o którym dopiero dziś mamy tu okazję wspomnieć po raz pierwszy.

– To, co usłyszeliśmy w kuluarach dolnośląskiego zjazdu Platformy, mogło paść również w rozmowie między ludźmi AWS-owskiej prawicy i SLD-owskiej lewicy. Co nie znaczy, że jest to zachowanie godne pochwały, raczej fatalna norma partyjnej polityki w obecnych czasach. Formacje są w stopniu większym niż w latach 90. budowane z karierowiczów i konformistów, którzy nie interesują się polityką w wymiarze innym niż czysto osobisty. Co więcej – tego się w zasadzie od nich oczekuje: żeby udzielali poparcia i nie wtrącali się do wielkiej polityki. – pisze też politolog.

______________________________

ORBITOWSKI W REBELYI: W Rebelyi ukazała się obszerna rozmowa Arkadego Saulskiego z Łukaszem Orbitowskim: Czym innym jest przekonanie, że świat jest tajemnicą, czym innym wiara w Chrystusa, która w swojej próbie nadania życiu sensu nieco tę tajemnicę umniejsza. Świat jest groźny. Nadnaturalność jest jego naturalnością. To dzicz, której nie rozumiem. Być może o to wam, chrześcijanom chodzi – o obłaskawienie tej tajemnicy, która, w mojej opinii, nie może zostać okiełznana. Nie jestem też chłodny i racjonalny. Przeciwnie. Dość dzikie ze mnie stworzenie, taki pogański bożek idący sobie przez świat. Po prostu, nie jestem wierzący – mówi pisarz.

I jeszcze fragment: Kiedyś straszliwie się zgładziłem, była impreza i leciał ten „Labirynt Fauna”. Nic z tego nie rozumiałem, bo słuchałem ludzi, zerkając tylko w telewizor. Film był ładny, choć głupi, zobaczyłem partyzantów w lesie i pomyślałem „eeee chciałbym napisać coś o partyzantach w lesie”. Potem przypomniał mi się „Król Duch” Słowackiego i tak powstało jedno z moich lepszych, na pewno bardziej znanych opowiadań: „Popiel Armeńczyk”. Tak to działa. Uwielbiam łączyć wysokie z niskim, tani horror ze Słowackim.

______________________________

MAZOWIECKI W KULTURZE LIBERALNEJ: Duch mojego przemówienia z 24 sierpnia – i późniejszego exposé z 12 września, kiedy przedstawiałem politykę nowego rządu – był duchem zasadniczej zmiany, ale zmiany przeprowadzonej w sposób ewolucyjny, pokojowy, bez zemsty, co nie oznaczało absolutnie bez rozrachunku z przeszłością, tylko bez zemsty. To właśnie była ta „gruba kreska” między przeszłością i teraźniejszością. Proszę pamiętać, że partia komunistyczna w tym kraju nadal miała wówczas ponad dwa miliony członków. Musiałem im powiedzieć, czy demokratyczna Polska będzie też ich Polską, czy też będą obywatelami drugiej kategorii i czy zaczną się jakieś polowania na czarownice – mówił w archiwalnej rozmowie z 1999 roku Tadeusz Mazowiecki (rozmowę opublikowała po raz pierwszy w ostatnich dniach Kultura Liberalna).

I jeszcze jeden fragment: Na jeden temat nie rozmawialiśmy, mimo że generał Jaruzelski wielokrotnie próbował ze mną o nim rozmawiać. To był temat wprowadzenia stanu wojennego. Wielokrotnie próbował ze mną o tym rozmawiać. Natomiast ja mówiłem mu zawsze: „Panie Prezydencie, panie generale, w tej sprawie zostaniemy przy swoich zdaniach. Uważam, że nie było takiej konieczności”.

______________________________

O MAŁYCH OJCZYZNACH W INSTYTUCIE OBYWATELSKIM:  Kiedy przeglądałem różne dokumenty archiwalne dotyczące mojej rodzinnej miejscowości – Kochłowic (dziś dzielnicy Rudy Śląskiej) – uderzyło mnie w nich to,  jak wiele przed 80 czy 100 laty było tutaj organizacji, stowarzyszeń, kółek i kół: kościelnych, sportowych, politycznych, zawodowych, gospodarczych, muzycznych, łącznie z klubem szachowym i ogrodem działkowym. A wszystko bardzo na serio: regularne spotkania, władze, protokoły, pieczątki…  I myślę, że moje Kochłowice nie były pod tym względem wyjątkiem. Konflikty narodowościowe i polityczne z tamtego czasu pobudzały jeszcze wszystkie strony, by się jakoś organizować. I przeciągać na swoją stronę choć część Ślązaków. W tym tkwiła też mniej przyjemna twarz takiego na pozór idyllicznego życia w śląskich Heimatach: niewiele było trzeba, żeby ktoś stał się „obcym” – Gorolem, Polokiem, Niemcem. Górnoślązacy myślą konkretem, więc „obcy” miał często bardzo konkretną twarz. A XX-wieczne nacjonalizmy i totalitaryzmy umiejętnie to wykorzystywały i z różnym skutkiem zaszczepiały ideologiczne myślenie w „światach najmniejszych” mieszkańców Śląska. – pisze m.in. Marcin Jarząbek w cyklu Lupa Instytytu, w tej odsłonie poświęconym „Małym ojczyznom”. A tu wszystkie teksty: LUPA INSTYTUTU.

______________________________

SZAHAJ, BIELIK ROBSON, BERTRAM, SAWCZUK W KULTURZE LIBERALNEJ: Tuż przed 11 listopada warto pytać o politykę historyczną w naszym kraju, tak często podnoszoną w sporze o radykalizmy i ideologię nacjonalistyczną. Wyobrażenia przeszłości, zbiorowe marzenia i nadzieje mają ogromne znaczenie społeczne. Wpływają niebagatelnie na całokształt życia społecznego, także liberalnego. Ale czy do każdej tradycji powinniśmy się odwoływać? Czy zapominamy o uczeniu się na błędach dwudziestolecia międzywojennego? I czy z punktu widzenia liberalizmu polityka historyczna ma w ogóle rację bytu? – pyta redakcja we wstępniaku do wydania Kultury Liberalnej jeszcze przed Świętem Niepodległości. Piszą i mówią: Andrzej Szahaj, Agata Bielik-Robson, Łukasz Bertram i Tomasz Sawczuk.

______________________________

 MATYSZKOWICZ W TEOLOGII POLITYCZNEJ: W 1295 roku przypomniano tam rzymską maksymę: „To, co dotyczy wszystkich, powinno być przez wszystkich zaakceptowane”. Zasada bliźniacza względem znanej z polskiej historii konstytucji „Nihil novi”, która związała stanowienie prawa z obowiązkiem sięgnięcia po głosy tych, których będzie ono dotyczyło. Zarówno w wypadku Brytyjczyków, jak i Polaków zasada ta przez wieki nie stała na przeszkodzie państwa, ale przeciwnie, w wielu aspektach je wzmacniała. Istnieje bowiem zależność między podmiotowością obywateli a podmiotowością wspólnoty, którą oni tworzą. Już Arystoteles zwracał uwagę na to, że niewolnicy nie mogą tworzyć polis. Jeśli ktoś bowiem nie jest zdolny do kierowania własnym losem, to nie stworzy wspólnoty, która stałaby się samowystarczalna. Twórcy Unii Europejskiej często o tym zapominają. „Król zwołuje parlament, gdy przychodzi parać się trudnymi sprawami” – pisano w 1340 roku. Czy dzisiaj to jest jeszcze aktualne? – tak zaczyna się tekst Mateusza Matyszkowicza o wolności i suwerenności opublikowany w Teologii Politycznej. Warte uwagi.

______________________________

TRAFIONY ZATOPIONY W NOWEJ POLITOLOGII: Kolejna odsłona cyklu analizującego trafnośc politologiczno-komentatorskich prognoz w danych kampaniach. Tym razem wybory parlamentarne z roku 2011.

______________________________

DYMEK W KRYTYCE: Sprawa Davida Mirandy to komunikat: jesteś dziennikarzem, dysponujesz ważnymi informacjami –  licz się z tym, że zostaniesz potraktowany jak terrorysta – pisze w Dzienniku Opinii Jakub Dymek.

I dalej: Dlaczego to właśnie zatrzymanie Mirandy ustanowiło precedens? 28-letni Brazylijczyk jest życiowym partnerem i współpracownikiem Glena Greenwalda, amerykańskiego dziennikarza, którego nazwisko w trakcie krótkiej współpracy z brytyjskim „Guardianem” stało się niemalże synonimem walki z rządową obsesją szpiegowania, zarówno amerykańską, jak i brytyjską. Greenwald w ciągu ostatnich lat konsekwentnie wydobywał na jaw nadużycia rządów obu tych państw – korzystając z materiałów, jakie, podobno jako jedyny, otrzymał od przebywającego obecnie w Rosji na prawach azylu Edwarda Snowdena. – pisze Dymek

_________________________________

To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które w trakcie pracy nad kolejnymi odcinkami Przeglądu codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

MAGAZYN PRZEGLĄD IDEI* MOŻNA ZAWSZE CZYTAĆ TUTAJ:

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Na stronie Przeglądu na Facebooku: FACEBOOK.COM/PRZEGLADIDEI codziennie informuję zaś o nowych wpisach na blogu i o aktualizacjach Flipboardowego magazynu. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. Aktualny magazyn znajdziemy zawsze pod adresem PRZEGLADIDEI.PL . Flipboard nie pobiera żadnych opłat od czytelników.

Sketch92194855_20130709195040888Blogowy Przegląd Idei zamilkł pod koniec września. Dokładnie dzień przed swą „półrocznicą”. Siadłem wtedy nad wpisem, który miał być podsumowaniem tych sześciu miesięcy. Oczywiście podsumowaniem niepozbawionym akcentów charakterystycznych dla propagandy sukcesu, zdradzających być może także nieco autorskiego narcyzmu.

Parę pierwszych zdań poszło pięknie, brzmiała w tym nuta niekłamanej dumy, równoważonej tu i tam zdaniami obłudnie podkreślającymi mą rzekomą skromność. Bo przez cały ten czas udało się przecież realizować dość karkołomny projekt oparty na wybieraniu i prezentowaniu najciekawszych tekstów publicystycznych z około czterdziestu niezależnych serwisów, stron think-tanków, internetowych tytułów.  To naprawdę wymaga przejrzenia jakichś trzech setek pozycji w ciągu tygodnia. I przeczytania niewiele mniejszej ich liczby. Efekty też nie są najgorsze. Do blogowego (lub wcześniej serwisowego) Przeglądu zaglądały tysiące czytelników. Z dość skomplikowanych szacunków, które już parokrotnie wykonywałem, wynika, że Przegląd w swych różnych wcieleniach przydaje się łącznie względnie regularnie ok. 5000 osób (zajrzała do niego choć raz oczywiście wielokrotnie większa liczba czytelników). Jak na wybór niemainstreamowej publicystyki, to naprawdę sporo. 

W sumie nie jest więc źle.

Tak się jednak złożyło, że wśród różnych liczb, którymi chciałem się przed Wami pochwalić, była i taka, która wymagała przejrzenia poprzednich wpisów. Zacząłem je więc przeglądać, jeden po drugim. I czytać.

Właśnie wtedy do mnie dotarło. Blogowy Przegląd Idei – opierający się przecież co do zasady na tekstach najlepszych publicystów w tym kraju – stał się w którymś momencie nudnawy. A z czasem wręcz śmiertelnie nudny. Bo ile razy można przeczytać, że coś „jest interesujące”? Że tekst „jest ciekawy”? Że „toczy się polemika”? „Trwa debata”? I tak dalej? Z całą pewnością męczy to nie tylko piszącego, ale i czytającego.

Przerwałem wiec wpis z okazji mikrojubileuszu. Uznałem więc, że chwilę pomyślę. Że pokombinuję nad nową formą. I zanim ogłoszę, jak wspaniale poszło nam te sześć miesięcy, będę miał coś nowego do zaproponowania.  Tylko, że skoczyłem zarazem w największy wir dość angażującego procesu przygotowywania nowego miesięcznika: Nasza Historia  I jakoś tak niepostrzeżenie minął ponad miesiąc…

Przez cały ten czas udało się natomiast utrzymać to, co w koncepcji Przeglądu z pewnością jest najcenniejsze. Nie odpuściłem mianowicie czytania nowych tekstów. I ich udostępniania. Choć więc blogowy przegląd chwilowo zamarł, Flipboardowy magazyn i twitterowe konto mają się doskonale. Zwłaszcza magazyn daje sobie radę – liczba jego względnie stałych czytelników przekroczyła 2000.

To potwierdza, coś, co intuicyjnie przeczuwałem od dłuższego czasu: Przegląd w wersji blogowej będzie nadal przydatny, jeżeli będzie po prostu przedstawiał ciekawe teksty. Wygląda na to, że jest to znacznie bardziej potrzebne niż wszelkie próby ich streszczania i reklamowania z pomocą przymiotników i innych operatorów i chwytów.

Tym samym więc ogłaszam, że cotygodniowy Przegląd na blogu powraca od wtorku, 12 listopada. Przyjmie ultraprostą, narzędziową formę. Będzie składał się głownie z cytatów i linków do tekstów. I będzie obejmował około dziesięciu materiałów w każdym odcinku.

A cała setka (albo i więcej) tesktów, do których warto zajrzeć w ciągu tygodnia, wciąż będzie udostępniana w magazynie Przeglądu Idei na Flipboardzie oraz na Twitterze. Zapraszam!

Magazyn Przeglądu Idei: WWW.PRZEGLADIDEI.PL

Przegląd Idei na Twitterze: @PRZEGLADIDEI

 

 

 

W ostatnich dniach w serwisach objętych naszym przeglądem wiele napisano przede wszystkim o niedzielnych wyborach w Niemczech. Teraz, już po ich rozstrzygnięciu, pozostaje mi chyba tylko odesłać spóźnionych chętnych do lektury przedwyborczych materiałów do magazynu przegladidei.pl – tam znalazły się wszystkie ciekawsze pozycje związane z Niemcami. Coraz więcej natomiast można znaleźć tekstów dotyczących sytuacji – w pewnym sensie wyborczej – która czeka stolicę Polski przy okazji wyznaczonego na 13 października warszawskiego referendum.

Na przedreferendalnych kampaniach WWS, PiS i samej Platformy koncentruje się w tej chwili uwaga autorów 300polityki. Możemy tam znaleźć i materiał  Michała Kolanko o planie „blitzkriegu” szykowanym przez organizację burmistrza Guziała, i tekst Łukasza Mężyka o „pełnoformatowej” kampanii przygotowywanej przez PiS. Widać wyraźnie, że 300 polityka będzie przed referendum trzymać rękę na pulsie.

To samo robi oczywiście serwis kierowany przez politologa Błażeja Pobożego czyli politykawarszawska.pl. Tym razem jednak wyróżnia się tam ciekawy  tekst Agaty Witkowskiej o jednym z najbardziej chyba trafionych „nabytków personalnych” Hanny Gronkiewicz-Waltz czyli o nowym naczelniku miejskiego wydziału estetyki Grzegorzu Piątku. Tekst interesujący tym bardziej, że redakcja politykiwarszawskiej generalnie nie oszczędza na co dzień warszawskiego ratusza.

W Nowych Peryferiach jedyny (bo wychodzący daleko poza schemat tego, co na Twitterze chętnie nazywamy „oburzonkiem”) tekst na kanwie głośnego w ostatnich dniach rozstania Tomasza Piątka z Krytyką Polityczną (czy raczej na odwrót), który chce mi się tutaj polecić. Marceli Sommer przygląda się konstrukcji i logice akcji konsumenckiej, którą chciał rozpocząć Piatek, i całkiem złożonym mechanizmom środowiskowym, lojalnościowym, ideologicznym widocznym zarówno, jeśli chodzi o „zaatakowane” przez Piątka grupy, jak i jego własną do niedawna redakcję.

Sporo dziś także tekstów, które poddają głębszej – albo wręcz głębokiej – refleksji obrazy Ogólnopolskich Dni Protestu sprzed tygodnia. W Dzienniku Opinii bardzo udana rozmowa Cezarego Michalskiego z Piotrem Dudą. Widać, że i Michalski panuje nad wywiadem ze związkowym trybunem, i że związkowy trybunem jak najbardziej nadąża za Michalskim i jego bynajmniej nie najprostszymi pytaniami. Godne uwagi zwłaszcza tych, którzy uwielbiają porównywać Dudę z Lepperem.

Agata Czarnacka na łamach Lewicy24 dostrzega meta-cele działań związkowców w sferze pojęć i idei demokracji konsultacyjnej. „Problem nieufności i zaufania przesunął się z linii obywatele – rząd na linię związkowcy – kierownictwo związków. Dopiero w ostatniej kadencji sejmu, w drugiej kadencji rządu Donalda Tuska dysfunkcyjność owych „demokratycznych ram” Komisji Trójstronnej stała się niemożliwa do zamaskowania. Zauważmy, że protesty związkowe rozgorzały na dobre nie wtedy, gdy rząd forsował niekorzystne dla pracowników ustawy, ale gdy wyszło na jaw, że ustawy te nie noszą żadnych znamion konsultacji ze stroną pracowniczą, ” – pisze m. in. Czarnacka po świetnym wstępie o roli nieufności wobec państwa i klasy politycznej w nowych formach protestu.

Jest też i całkiem ciekawa interpretacja Dni Protestu w duchu ultraliberalnym (z którą to interpretacją autor przeglądu radykalnie się nie zgadza). „Nie wierzę w działania związkowców. Nie wierzę, że obudzą się dusze milionów ludzi uzależnionych od państwa i jego pstrej łaski. Nikt, kto oczekuje łaski i wsparcia ze strony Lewiatana nie może mu zaszkodzić, ani go zmienić” – pisze Artur Żak na łamach Rebelyi. Żak oskarża też (o karmienie hobbesowskiego Lewiatana!) nie kogo innego, a obecną ekipę rządzącą.

Warto także z pewnością przeczytać świetną (jak zawszę) analizę Rafała Matyi – tym razem dotyczącą tego, jak rozkładają się siły polityczne na miejsko-prezydenckim poziomie samorządów. Na rok przed wyborami lokalnymi może to być pouczająca lektura.

Zupełnie inny kaliber i ciężar gatunkowy ma natomiast opublikowany przez Krytykę Polityczną fragment  książki Łukasza Modelskiego Fotobiografie PRL. To część obszernej, barwnej i bardzo ciekawej rozmowy z Janem Morkiem, jednym z najlepszych fotoreporterów powojennej Polski.

To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które w trakcie pracy nad kolejnymi odcinkami Przeglądu codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

MAGAZYN PRZEGLĄD IDEI* MOŻNA ZAWSZE CZYTAĆ TUTAJ:

PRZEGLADIDEI.PL

Screenshots_2013-09-22-18-03-05

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Na stronie Przeglądu na Facebooku: FACEBOOK.COM/PRZEGLADIDEI codziennie informuję zaś o nowych wpisach na blogu i o aktualizacjach Flipboardowego magazynu. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. Aktualny magazyn znajdziemy zawsze pod adresem PRZEGLADIDEI.PL . Flipboard nie pobiera żadnych opłat od czytelników.

 

 

W tym odcinku Przeglądu dominują teksty interpetujące skutki czterodniowych manifestacji związkowców i lewicy w Warszawie.  Jest też jednak materiał (albo raczej blok materiałów) będący chyba najlepszym wprowadzeniem w temat wyborów w Niemczech.

W Dzienniku Opinii świetny felieton Cezarego Michalskiego o „wychowaniu liberalizmu w Polsce”  – w kontekście Ogólnopolskich Dni Protestu. Michalski dostrzega zmianę języka Donalda Tuska. „Wolę dialog, choćby PR-owy, niż PR-owy „thatcheryzm”. Dlatego cieszę się z PR-owego zwrotu Tuska, choć pamiętam, że parę dni wcześniej to on zakazał przyjmowania swoim ministrom delegacji protestujących związkowców narzucając kontakty wyłącznie na szczeblu dyrektora departamentu. I mam nadzieję na PR-owy zwrot związkowych liderów” – pisze publicysta. Ale Michalski i tak pozostaje tu raczej sceptykiem,  czego dowodzi końcówka tekstu

Wokół DO także niemałe zamieszanie. Dziennik Opinii KP w środę w dość nagłym trybie zakończył współpracę z Tomaszem Piątkiem. Tutaj pierwsze komunikat redakcji. Tu stanowisko Piątka. A tu odpowiedź na nie ze strony Dziennika Opinii. Dyskusja na temat całej sprawy – także w mediach społecznościowych – bardzo ożywiona.

Tekst Jarosława Makowskiego „Teraz braterstwo” bardzo pasuje do Makowskiego-publicysty. Ale opublikowany przez Makowskiego-dyrektora Instytutu Obywatelskiego (czyli think-tanku Platformy) nabiera dodatkowego znaczenia. Interesujący mógłby być widok seimowych wolnorynkowych fighterów z PO mówiących nagle tym właśnie językiem. Powtórzę się tu, ale mam jednak wrażenie, że politycy rządzącej partii stanowczo za mało czytują tekstów publikowanych przez własny think-tank.

Presseurop zamieszcza tekst Martina Ehla o środkowoeuropejskiej „tęsknocie za ręcznym sterowaniem” opublikowany pierwotnie w praskich Hospodarskych Novinach. Całkiem interesujące to spojrzenie (inspirowane zresztą wrażeniami z Forum w Krynicy) na odwrót od neoliberalzmu, którego symptomy widać w całym regionie, choć widać dość wyraźnie, że autor próbuje utożsamiać liberalizm polityczny z tym gospodarczym, co w dzisiejszych realiach może być albo żartem, albo próbą manipulacji.

W Obserwatorze Finansowym bardzo wnikliwy tekst Jana Cipiura o najnowszych amerykańskich zwrotach w ponurej (na przykład dla mnie) a trwającej już dekadę historii pod tytułem „kryzys prasy”. „Klucz do śmierci lub odrodzenia sektora codziennej informacji pisanej leży w kosztach pracy, a co za tym idzie w jakości produktu. Kto sądzi, że słowo pisane da się zastąpić we współczesnym społeczeństwie high-tech obrazem i/lub dźwiękiem, powinien wykonać bardzo pouczające ćwiczenie polegające na spisaniu na kartce papieru paru informacji składających się na główne wydania wiadomości telewizyjnych. Efekt w czytaniu tych komunałów ukaże wszystko, co jest w tej sprawie do powiedzenia, nawet jeśli były to renomowane stacje zagraniczne, a nie nasze krajowe. Pytanie brzmi, czy jest sposób na obronę dotychczasowego modelu informacji wytwarzanej przez duże zespoły, których działanie polegało na mozolnym zazwyczaj awansie zawodowym, podziale obowiązków, współpracy i wieloszczeblowym nadzorze dbającym o jakość, wiarygodność i reputację. Tak działają nadal największe i najlepsze korporacje przemysłowe i usługowe, a w prasie brak refleksji i determinacji sprawił, że dzisiaj dostarczycielem informacji, opinii i komentarzy ma być fatalnie niedouczony dzieciak lub bloger z grafomańskim zacięciem, piszący to, co mu się akurat wydaje. Zamiast rozsądnej koncentracji – zupełne rozproszenie, i brak nawet elementarnej kontroli jakości?” – to tylko jeden z tych najciekawszych fragmentów obszernej analizy Cipiura.

Kultura Liberalna tym razem z niemiecko-wyborczym Tematem Tygodnia. Mówią i piszą Piotr Buras, Claus Leggewie, MArek Prawda, Jarosław Kuis i Małgorzata Ławrowska. Chyba najszersze to dossier dostępne w jednym miejscu przed „najważniejszymi wyborami Europy”. W Kulturze Liberalnej warta uwagi także rozmowa Marcina Dobrowolskiego z prof. Markiem Górą, będąca uzupełnieniem jednego z wcześniejszych wydań – tego dotyczącego przyszłości systemu emerytalnego.

W Liberte kolejny ciekawy tekst Marcina Wojciechowskiego dotyczący warszawskiego referendum i związanych z nim dylematów większości potencjalnych głosujących. „Prezydent RP, premier a nawet Prymas Polski ogłosili swoją sugestię, żeby nie iść, a zaraz potem przez media przewinęła się fala krytyki tych oświadczeń ze strony przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Politolodzy, reprezentanci fundacji wspierających demokrację oburzyli się, twierdząc że referenda to kwintesencja demokracji, a namawianie do absencji to podważanie demokratycznych zasad. No to jak w końcu – iść czy nie iść? I czy wynik referendum faktycznie powie coś o ocenie rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz?” – takie stawia na początku Wojciechowski pytania. A odpowiada na nie w sposób bynajmniej nie rozstrzygający.

Na koniec jeszcze tekst, który może zapewne wzbudzić spore kontrowersje wśród części czytelników Przeglądu. Na łamach Racjonalisty.pl Radosław S. Czarnecki pisze bowiem o Rwandzie. I związkach między tamtejszymi formami religijności katolickiej a rwandyjską orgią przemocy.

To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które w trakcie pracy nad kolejnymi odcinkami Przeglądu codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

MAGAZYN PRZEGLĄD IDEI* MOŻNA ZAWSZE CZYTAĆ TUTAJ:

PRZEGLADIDEI.PL

Screenshots_2013-09-19-17-45-31

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Na stronie Przeglądu na Facebooku: FACEBOOK.COM/PRZEGLADIDEI codziennie informuję zaś o nowych wpisach na blogu i o aktualizacjach Flipboardowego magazynu. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. Aktualny magazyn znajdziemy zawsze pod adresem PRZEGLADIDEI.PL . Flipboard nie pobiera żadnych opłat od czytelników.