Zanim powróci blogowy Przegląd Idei

Kategorie: Przegląd Idei

Sketch92194855_20130709195040888Blogowy Przegląd Idei zamilkł pod koniec września. Dokładnie dzień przed swą „półrocznicą”. Siadłem wtedy nad wpisem, który miał być podsumowaniem tych sześciu miesięcy. Oczywiście podsumowaniem niepozbawionym akcentów charakterystycznych dla propagandy sukcesu, zdradzających być może także nieco autorskiego narcyzmu.

Parę pierwszych zdań poszło pięknie, brzmiała w tym nuta niekłamanej dumy, równoważonej tu i tam zdaniami obłudnie podkreślającymi mą rzekomą skromność. Bo przez cały ten czas udało się przecież realizować dość karkołomny projekt oparty na wybieraniu i prezentowaniu najciekawszych tekstów publicystycznych z około czterdziestu niezależnych serwisów, stron think-tanków, internetowych tytułów.  To naprawdę wymaga przejrzenia jakichś trzech setek pozycji w ciągu tygodnia. I przeczytania niewiele mniejszej ich liczby. Efekty też nie są najgorsze. Do blogowego (lub wcześniej serwisowego) Przeglądu zaglądały tysiące czytelników. Z dość skomplikowanych szacunków, które już parokrotnie wykonywałem, wynika, że Przegląd w swych różnych wcieleniach przydaje się łącznie względnie regularnie ok. 5000 osób (zajrzała do niego choć raz oczywiście wielokrotnie większa liczba czytelników). Jak na wybór niemainstreamowej publicystyki, to naprawdę sporo. 

W sumie nie jest więc źle.

Tak się jednak złożyło, że wśród różnych liczb, którymi chciałem się przed Wami pochwalić, była i taka, która wymagała przejrzenia poprzednich wpisów. Zacząłem je więc przeglądać, jeden po drugim. I czytać.

Właśnie wtedy do mnie dotarło. Blogowy Przegląd Idei – opierający się przecież co do zasady na tekstach najlepszych publicystów w tym kraju – stał się w którymś momencie nudnawy. A z czasem wręcz śmiertelnie nudny. Bo ile razy można przeczytać, że coś „jest interesujące”? Że tekst „jest ciekawy”? Że „toczy się polemika”? „Trwa debata”? I tak dalej? Z całą pewnością męczy to nie tylko piszącego, ale i czytającego.

Przerwałem wiec wpis z okazji mikrojubileuszu. Uznałem więc, że chwilę pomyślę. Że pokombinuję nad nową formą. I zanim ogłoszę, jak wspaniale poszło nam te sześć miesięcy, będę miał coś nowego do zaproponowania.  Tylko, że skoczyłem zarazem w największy wir dość angażującego procesu przygotowywania nowego miesięcznika: Nasza Historia  I jakoś tak niepostrzeżenie minął ponad miesiąc…

Przez cały ten czas udało się natomiast utrzymać to, co w koncepcji Przeglądu z pewnością jest najcenniejsze. Nie odpuściłem mianowicie czytania nowych tekstów. I ich udostępniania. Choć więc blogowy przegląd chwilowo zamarł, Flipboardowy magazyn i twitterowe konto mają się doskonale. Zwłaszcza magazyn daje sobie radę – liczba jego względnie stałych czytelników przekroczyła 2000.

To potwierdza, coś, co intuicyjnie przeczuwałem od dłuższego czasu: Przegląd w wersji blogowej będzie nadal przydatny, jeżeli będzie po prostu przedstawiał ciekawe teksty. Wygląda na to, że jest to znacznie bardziej potrzebne niż wszelkie próby ich streszczania i reklamowania z pomocą przymiotników i innych operatorów i chwytów.

Tym samym więc ogłaszam, że cotygodniowy Przegląd na blogu powraca od wtorku, 12 listopada. Przyjmie ultraprostą, narzędziową formę. Będzie składał się głownie z cytatów i linków do tekstów. I będzie obejmował około dziesięciu materiałów w każdym odcinku.

A cała setka (albo i więcej) tesktów, do których warto zajrzeć w ciągu tygodnia, wciąż będzie udostępniana w magazynie Przeglądu Idei na Flipboardzie oraz na Twitterze. Zapraszam!

Magazyn Przeglądu Idei: WWW.PRZEGLADIDEI.PL

Przegląd Idei na Twitterze: @PRZEGLADIDEI

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>