Echa Marszu Niepodległości i towarzyszących mu zamieszek wciąż przebrzmiewają. I prowadzą zwłaszcza lewicę do spostrzeżeń nieoczywistych, ale mocno dających do myślenia. Dziś więc w Przeglądzie to właśnie ten temat jest leitmotivem. Ale bynajmniej nie tematem jedynym. Zapraszam do lektury wyboru najciekawszych tekstów publicystycznych, które w ostatnim tygodniu ukazały się w polskiej sieci.

_____________________

GDULA W KRYTYCE: Prezydent przypomina, że jest zwolennikiem zakazu zasłaniania twarzy przez demonstrantów. Rozwiązania podsuwają też politykom dziennikarze. Piotr Najsztub na przykład proponuje prewencyjnie zamykać chuliganów na komisariatach, aby przeczekiwali demonstracje za kratkami.  (…) Rozmowy, jakie odbyłem po 11 listopada, przekonały mnie, że rządzący mogą liczyć na wsparcie w dokręcaniu śruby. Słyszałem, że chuliganów trzeba „wziąć za łeb”, „nie patyczkować się”, „wysłać na demonstrację do lasu” i „kazać im płacić”. I to właśnie jest bagno, w którym tkwimy. Z jednej strony mamy silny ruch narodowy, który nie waha się sięgać po brutalne metody, żeby wejść do polityki i realizować swoje ideologiczne cele. Z drugiej mamy rząd, który promuje coraz bardziej represyjne i autorytarne rozwiązania. Gdzie się nie odwrócimy, tam brunatny bulgot – pisze w tekście „Sztuka poruszania się w bagnie” Maciej Gdula – jedna z najistotniejszych postaci środowiska KP w Dzienniku Opinii. Nieco niżej wspominamy zaś o zbliżonych konstatacjach grupy publicystów z kręgu Nowych Peryferii, Nowego Obywatela czy Kontaktu.

_____________________

SŁUPIK W NOWEJ POLITOLOGII:  Heteromorficzne społeczeństwo ponowoczesne, które rodzi się na naszych oczach na Śląsku może pełnymi garściami korzystać właśnie ze zróżnicowanego, często niejednoznacznego dziedzictwa. Taka perspektywiczność, swoista polifonia rzeczywistości wydawać by się mogło wręcz chaos, okazują się znakomitym gruntem do powstawania nowych idei, nowatorskich pomysłów wszelkiego rodzaju innowacji. Dziś obok kapitału materialnego, ludzkiego niebagatelną rolę pełni kapitał kulturowy, który powiedzielibyśmy jest pewnego rodzaju społecznym paliwem napędzającym mechanizm zmian z jednej strony, z drugiej zaś strony swoistym amortyzatorem chroniącym społeczeństwo przed niepożądanymi  konsekwencjami – pisze m.in. dr Tomasz Słupik w obszernym tekście o górnośląskiej tożsamości i nacjonalizmie w portalu Nowa Politologia.

Jeszcze jeden fragment:  (…) tożsamość jako warunek sine qua non skomplikowanej operacji unowocześnienia społeczeństwa w oparciu o tradycję musi mieć odpowiednie warunki do wzrastania. I tutaj pojawia się kluczowy problem wyrażony w dość niezgrabnie, technokratycznie brzmiącym słowie: decentralizacja. Od dawna bowiem wiadomo, że centralizacja to większa administracja, marnotrawiąca publiczne środki, nieskuteczna jednak zgodnie z prawem Parkinsona rozrastająca się biurokracja, krótko rzecz biorąc po prostu większe koszty funkcjonowania państwa (…) Warto zajrzeć!

_____________________

LIST OTWARTY W NOWYCH PERYFERIACH: „Przywódcy narodowo-radykalni, choć z przyczyn wizerunkowych odżegnują się od aktów przemocy, w istocie, tak jak wielu podobnych im polityków w całej Europie, w codziennej działalności chętnie opierają się o działalność bojówek, werbują członków i sympatyków w środowiskach nie stroniących od przemocy. Jednocześnie nie zgadzamy się, by zajścia z 11 listopada wykorzystywać jako podstawę do ograniczania w Polsce praw obywatelskich. Obecna władza niejednokrotnie pokazała, że jest gotowa do takich działań – przypomnijmy chociażby prezydenckie projekty zmian w ustawach o zgromadzeniach i o referendum lokalnym. Nie popieramy delegalizacji Marszu Niepodległości ani organizacji, które za nim stoją, nie popieramy zwiększenia uprawnień policji, zaostrzenia kodeksu karnego i innych ustaw. Mamy świadomość, jak łatwo tego typu rozwiązania mogą zostać wykorzystane przeciwko wszelkim środowiskom niewygodnym dla władzy.” – to fragment listu otwartego grupy publicystów opublikowanego przez Nowe Peryferie po 11 listopada. Warto przyjrzeć się liście podpisów! Wyłania się coraz ciekawsze i coraz silniejsze środowisko na mapie lewicy pozaparlamentarnej, zwanej również prawdziwą.

_____________________

CICHOCKI W NOWEJ KONFEDERACJI: Problem ze starą polityczną tradycją Rzeczypospolitej nie polega na jej anachroniczności, nienowoczesności, zapóźnieniu, na jej przednowożytnym charakterze, który miał jakoby odizolować Polskę od głównych, europejskich prądów modernizacji, ani nawet na różnych symptomach jej wyradzania się w system oligarchiczny, ale na tym, że tradycja ta nie mogła ewoluować w naturalny sposób z powodu nieistnienia państwa polskiego przez okres ponad stu lat – pisze Marek Cichocki w ogromnie ciekawym (także z nie-konserwatywnej perspektywy) eseju w Nowej Konfederacji.

I jeszcze: Krytyczna ocena politycznej tradycji Rzeczypospolitej jako źródła słabości będzie się później powtarzać po wielokroć aż do czasów współczesnych. Według Jerzego Szackiego, systemu obywatelskich wolności Rzeczypospolitej nie można postrzegać po prostu jako tradycji polskiego liberalizmu – porównywalnego z tradycją amerykańską lub brytyjską – jak chcieli to widzieć na początku XX wieku Aleksander Skrzyński czy Aleksander Świętochowski (którzy wyraźnie nie zgadzali się z krytycyzmem Brzozowskiego i Dmowskiego). Jest to bowiem tradycja przerwana i naznaczona dodatkowo wieloma cechami negatywnymi (np. liberum veto, prywata, anarchia), która nie mogła przyjąć pełnych, nowoczesnych form liberalizmu Europy Zachodniej. Prowadzi to w istocie do konkluzji, że w przypadku Polski mamy do czynienia z brakiem tradycji liberalnej lub przynajmniej z jej wyróżniającą się negatywnie słabością, która czyni ją dysfunkcjonalną wobec głównych trendów nowoczesności w Europie. Rodzi się też stąd postulat nadrobienia powstałych zaległości – pisze Cichocki, zarazem proponując konserwatystom atrakcyjną drogę wybrnięcia z tych uwikłań. Ciekawe!

_____________________

ZYCHOWICZ W REBELYI: Moim zdaniem historia wcale nie musiała się dla nas tak fatalnie potoczyć. Nie musieliśmy tak straszliwie przegrać II wojny światowej. Nie musieliśmy, co nam się wmawia, stracić połowy terytorium i niepodległości na 50 lat. II Rzeczpospolita wcale nie była państwem skazanym na porażkę. Wprost przeciwnie – było to państwo silne, posiadające bardzo dobre siły zbrojne i bardzo patriotyczną, mocną elitę. Historia II Rzeczpospolitej mogła się potoczyć zupełnie inaczej, gdyby Józef Beck, człowiek, który decydował o jej losach, miał dobrą pamięć – to fragment tekstu Piotra Zychowicza, znanego publicysty historycznego zamieszczonego w książce „Zanim nastąpi przełom”. W internecie możemy go czytać za sprawą Rebelyi.pl

_____________________

O SZCZYCIE KLIMATYCZNYM W KULTURZE LIBERALNEJ: – Każdy z nas jest raczej bandytą niż Samarytaninem – bo nasze własne emisje gazów cieplarnianych powodują realne i poważnie krzywdzące zjawiska. Ta fundamentalna konstatacja musi wpłynąć na pojmowanie naszych zobowiązań w kontekście antropogenicznych zmian klimatycznych. Musimy zrobić więcej, ale polityczni przywódcy i negocjatorzy często myślą, że zrobili już dość, dlatego że opacznie rozumieją naturę klimatycznych zobowiązań – to fragment tekstu Marcusa Hedahla w „klimatycznym” wydaniu Kultury Liberalnej. Prócz Hedahla wypowiadają się także Greg Nickels, Nina Witoszek i Dariusz Szwed.

_____________________

WIELGOSZ W LEWICY.PL o LAMPEDUSIE: Także Polska ma swój odcinek frontu w antyimigranckiej wojnie i to nie tylko dlatego, że FRONTEX ma siedzibę w centrum Warszawy. Niedawne strajki głodowe imigrantów przetrzymywanych w ośrodkach zamkniętych m.in. w Białymstoku i Lesznowoli uświadomiły opinii publicznej istnienie w Polsce tych enklaw barbarzyńskiego bezprawia. Coraz częściej to właśnie z nimi kojarzy się imigrantom nasz kraj. Być może właśnie o to chodzi w rachubach europejskich decydentów: piekło Lampedusy czy Białegostoku ma odstraszyć tych, którzy wciąż wierzą, że w Europie znajdą lepsze życie – pisze Przemysław Wielgosz. Jego tekst z polskiej edycji Le Mode Diplomatique można znaleźć na portalu lewica.pl

_____________________

MICHALSKI W KRYTYCE: Po wydarzeniach 11 listopada w Warszawie nie będę pytał ministra Sienkiewicza, dlaczego to nie on przyszedł po narodowców do Białegostoku czy Wrocławia, ale oni po niego do Warszawy. To by było zbyt łatwe.(…) Podobnie jak pytanie, kto po kogo przyszedł w Warszawie, zbyt łatwe byłoby również pytanie, dlaczego liderzy różnych lewicowych środowisk podpisali właśnie wraz z faszystami wezwanie do zorganizowania referendum przygotowanego przez polską odmianę Tea Party, czyli ruch „Ratujmy maluchy” państwa Elbanowskich. Wolę zatem przy okazji tej warszawskiej próby do Kryształowej Nocy postawić inne pytanie, dlaczego w Niemczech po wojnie wprowadzono zakaz organizowania referendów na szczeblu ogólnokrajowym (referenda lokalne są tam legalne i mają się dobrze)? – pisał tuż po Marszu Cezary Michalski w Dzienniku Opinii Krytyki Politycznej. I rzeczywiście udzielił bardzo interesującej odpowiedzi na sformułowaną przez siebie kwestię. Warto ją poznać.

_____________________

STRZELECKI W KONTAKCIE: Ideologie pracy sprawiają również, że zapominamy o strukturalnych, zazwyczaj dziedziczonych nierównościach. Mówiąc w kółko o motywacji, samorealizacji i stałym doszkalaniu się, zaczynamy postrzegać te podziały jedynie jako naturalną konsekwencję indywidualnych talentów, zasług, wysiłku czy nastawienia. Mechanizmy tej naturalizacji dobrze widać choćby w debacie publicystów na temat biedy w Polsce. Często opisuje się ją jako wynik nieodpowiedniego nastawienia i roszczeniowości odziedziczonej po PRL-u, czego próbkę możemy znaleźć w słowach Witolda Gadomskiego: „Bieda to stan ducha i świadomość ludzi. Ostatnie pół wieku pokazało, jak słabo państwo radzi sobie z duchem. Próby odgórnego kierowania świadomością społeczeństwa doprowadziły do wykształtowania się człowieka sowieckiego, oczekującego na decyzje i działania urzędnika. Czekając na to, człowiek sowiecki pogrąża się w nędzy” (cytuję za Mirosławą Marody i Mikołajem Lewickim). Widać, że od opisu nierówności, poprzez narrację o motywacji czy dbałości o samorozwój, często blisko już jest do poczucia wyższości i stygmatyzacji innych. – to natomiast fragment eseju Jana Strzeleckiego o ideologiach i pseudoideologiach pracy zamieszczonego przez Magazyn Kontakt. Polecam!

_____________________

To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które w trakcie pracy nad kolejnymi odsłonami Przeglądu codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

MAGAZYN PRZEGLĄD IDEI* MOŻNA ZAWSZE CZYTAĆ TUTAJ:

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Na stronie Przeglądu na Facebooku: FACEBOOK.COM/PRZEGLADIDEI codziennie informuję zaś o nowych wpisach na blogu i o aktualizacjach Flipboardowego magazynu. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. Aktualny magazyn znajdziemy zawsze pod adresem PRZEGLADIDEI.PL . Flipboard nie pobiera żadnych opłat od czytelników.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>