Tym razem trochę o Gowinie, ale co nieco i o Putinie. Do tego muzyczno-historyczny eksperyment Cezarego Michalskiego, Donek sam w domu oraz Agata Czarnacka w moczarach dżenderyzmu. Naprawdę – wiele bardzo ciekawych materiałów. A jeszcze więcej codziennie trafia do magazynu PRZEGLĄD IDEI. Zapraszam!


MATYJA ANALIZUJE SYTUACJĘ POLITYCZNĄ W WARSZAWIE: Widać wyraźnie, że 322 tys. głosów to kapitał nie pozwalający na zdobycie prezydentury w pierwszej turze wyborów. To cały czas mniej od liczby głosów, którą zdobyła Hanna Gronkiewicz-Waltz w roku 2010. Zwłaszcza, że głosy na „nie” mobilizuje się łatwiej niż poparcie dla konkretnego kandydata. Trudno sobie wyobrazić by główne formacje polityczne wspierające akcję referendalną porozumiały się w wymiarze pozytywnym i takiego wspólnego kandydata znalazły. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie ma łatwej sytuacji. Ale wszystko zależy od tego, jakich rywali spotka w walce o reelekcję w 2014 roku. (…) Wynik na poziomie 322 tys. zmobilizowanych przeciwko Hannie Gronkiewicz-Waltz wyborców to solidny fundament pod zakwestionowanie jej kandydatury w 2014 roku. – to podstawowe wnioski politologa Rafała Matyi, który analizuje sytuację polityczną w stolicy po zakończonym porażką inicjatorów referendum. Analizę zamieszcza Nowa Politologia – pełna wersja w postaci solidnie nafaszerowanego danymi PDF – tutaj.


WIŚNIEWSKA I „DONEK SAM W DOMU”: Wyraźnie widać, że biografia Danuty Wałęsy, w której wytknęła mężowi, że – delikatnie mówiąc – tak bardzo zajęty był zbawianiem Polski, że zapominał o domu i rodzinie, była dla Tusk inspiracją i drogowskazem. Skoro Wałęsa miała odwagę, żeby wypomnieć mężowi to i tamto, to na odwagę zebrała się i Tusk. I też wypomina to i tamto. Choć dużo delikatniej. Skandal, podobny do tego, jaki wybuchł po publikacji książki Marzenia i tajemnice, już się nie powtórzy. (…) Wiele się od tamtego czasu zmieniło. Mamy dziś kolorowe spinacze i spokojnie można zostawić bez pracy kobiety w ciąży. Tego autorka już nie dodaje, ale pozostaje mieć nadzieję, że to dostrzega. Jest w końcu fanką Agnieszki Graff, która o macierzyństwie mówi i którą Małgorzata Tusk chętnie cytuje. – to fragmenty świetnej (i dość bezlitosnej) recenzji głośniej autobiografii małżonki premiera. Reecenzji pióra Agnieszki Wiśniewskiej. Całość w Dzienniku Opinii Krytyki Politycznej.


O KOŚCIELE I TUROWICZU W KULTURZE LIBERALNEJ: Naszych Autorów pytamy dziś o możliwość katolicyzmu otwartego we współczesnej Polsce. Jarosław Kuisz, redaktor naczelny „Kultury Liberalnej”, analizuje linię ideową Jerzego Turowicza, pokazując, w jakich aspektach publicystyka krakowskiego intelektualisty ożywczo wyłamuje się z ram głęboko konfliktowych i emocjonalnych debat. Piotr Mucharski, obecny redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”, podkreśla rolę zapomnianego dziś niemal personalizmu w oglądzie świata proponowanym przez Turowicza. Jego zdaniem Kościół otwarty znajduje się w Polsce w odwrocie – a odpowiedzialnością za to obarcza polską inteligencję. Natomiast zdaniem Stanisława Obirka upadek Kościoła otwartego w Polsce przypisywać należy brakowi zdolności istotnej części katolików do samoograniczenia. (…) Numer uzupełnia tekst Janiny Ochojskiej, która dzieli się osobistym wspomnieniem związanym z postacią Jerzego Turowicza – tak zapowiada swe ostatnie wydanie Kultura Liberalna. Ciekawe!


MICHALSKI O STANIE WOJENNYM i O POLSKOŚCI…: Pieśń „Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana…”, którą za chwilę w bardzo specyficzny sposób użyję, była pieśnią potworną. Zarówno w wymiarze tekstu, jak też melodii i wykonania. Kiedy ja i moi rówieśnicy słyszeliśmy ją na manifestacjach albo w czasie mszy, na których wtedy jeszcze bywaliśmy wyłącznie dlatego, że obowiązkowo poprzedzały manifestacje, kawałek ten był jęczany (bo śpiewać się go nie dało, on do śpiewania w ogóle nie był przeznaczony) przez księży, przez starsze panie i panów, czasem sympatycznych, z WiN-owską czy AK-owską przeszłością, które i którzy potrafiły i potrafili pomóc, ukryć, przechować, ale ich ulubiona estetyka była już w sposób nie do odwrócenia morbidalna. Właśnie dlatego słuchając tej wyjękiwanej na liczne niestrojące głosy pieśni skręcaliśmy się z odrazy, zaciskaliśmy zęby i uszy, bo wtedy nie chcieliśmy jeszcze poświęcić całej naszej młodości tej monstrualnej, morbidalnej grafomanii. Wtedy bowiem – w 1981, 1982, 1983… roku nie byliśmy jeszcze pokoleniem zombies, próbowaliśmy zatem uciekać przed śmiercią. A żeby wam pokazać, jak wyglądały szczeliny, kanały, portale tych naszych ucieczek, umieściłem pomiędzy słowami i wersami obrzydliwej pieśni linki do niewinnej zachodniej kontrkultury, rocka, disco i popu, bo tam było życie, a tu była wyłącznie śmierć.- pisze Cezary Michalski w Dzienniku Opinii Krytyki Politycznej. Zdecydowanie warto zapoznać się z wynikami tego eksperymentu.


MEDIATORY W DRUGIM OBIEGU: relacja z wręczania do niedawna dość alternatywnej a dziś chyba najbardziej lubianej (jeśli i nie najwyżej cenionej) w różnych środowiskach nagrody dziennikarskiej:


BAŁTYCKO-WOJENNE WYDANIE NOWEJ KONFEDERACJI: „Bałtyk w ogniu” to przewodni temat nowego wydania Nowej Konfederacji. O tym,że „Przeniesienie głównego frontu ewentualnego konfliktu pomiędzy Polską a Rosją na morze byłoby dla nas bardzo korzystne.” pisze w NK Jacek Bartosiak. Z kolei kom. por. Maksymilian Dura mówi w rozmowie z Aleksandrą Rybińską o „konieczności odbudowy polskiej marynarki”. Dyskusyjne (a może i utopijne) to tezy, ale przeczytać warto.


MATYJA O GOWINIE W NOWEJ KONFEDERACJI: PRJG startuje jako grupa mówiąca antypolitycznym językiem Platformy z roku 2001. Językiem, w którym „politykami” określa się liderów i działaczy innych ugrupowań. Czy to dobre wzory ? Wątpię. Nawiązanie do tego języka w jego ostrej populistycznej wersji zakorzenia partię Gowina w tradycji platformerskiej, ale wychylonej nie ku zrozumieniu wagi spraw państwowych (jak chciał Rokita), ale ku kulturowemu konserwatyzmowi, według którego społeczeństwo żyje w konflikcie z „dyskryminującym rodziny” i przedsiębiorców państwem. Jak taka retoryka przekłada się na rządzenie – trudno powiedzieć – tak m.in. pisze Rafał Matyja w Nowej Konfederacji o partii Jarosława Gowina.


KOZEK O GOWINIE W LEWICY24: Polska Tea Party, której glejt uczciwości daje syn Leopolda Tyrmanda – czyż można sobie wyobrazić lepszy obrazek dla formacji, która zapowiada się na konserwatywne odbicie Unii Wolności? Partii, która reprezentować będzie coraz lepiej wykształcony dzięki upowszechnieniu wyższego wykształcenia elektorat, który wcale nie musi chcieć ławą przemieszczać się do Warszawy i pozbywać się swego bardziej zachowawczego światopoglądu? Który chciałby powiedzieć „dość!”, ale nie grzeje go wizja oddawania głosu na Ruch Narodowy, zbyt estetycznie odległego od marzeń o statecznym życiu w willi na przedmieściach albo na nowym strzeżonym osiedlu? – to z kolei diagnoza politycznego gowinizmu stawiana przez Bartłomieja Kozka na łamach Lewicy24.


Ilustracja do tekstu Niny Chruszczowej. Project Syndicate PL.

NINA CHRUSZCZOWA O PUTINIE I PERONIE: NA szczęście nie tylko o Gowinie można czytać w przeglądzie „Na początku lat 40. pułkownik Peron, wówczas minister pracy i minister wojny jednocześnie, był szarą eminencją argentyńskich władz. Przed upadkiem komunizmu w roku 1989 pułkownikowi Putinowi, pełniącemu podobną rolę gorliwemu agentowi KGB, powierzono szerzenie dezinformacji i werbowanie sowieckich i cudzoziemskich agentów w Niemczech Wschodnich.” – w tym stylu Nina Chruszczowa szuka analogii między Putinem i Peronem na łamach Project Syndicate Pl.


CZARNACKA O „MOCZARACH DŻENDERYZMU”: To zostawanie, które przecież od zawsze było dla nas problemem, bo emigrowali najlepsi, a tam, zagranicą, wreszcie „mieli jakieś możliwości”, cały ten nasz resentyment wobec ludzi, którzy „znają angielski”, a więc na starcie są w lepszej pozycji od tych, którzy posługują się tylko polskim – to przecież wszystko jest wpisane w „ideologię gender”. Cały ten późny moczaryzm, o którym pisze Cezary Michalski w tekście o „Plackarni”; cały ten resentyment z mojego własnego tekstu „Kto nas nauczył nienawidzić Polski?” – wróciły jak zgaga przy okazji ideologii gender, której zresztą nikt nie rozumie.Rozpakowywanie paczuszki pod hasłem „ideologia gender” nie było łatwe. Moi konserwatywni rozmówcy, którym tłumaczyłam, czym są gender studies, kręcili ze smutkiem głowami, że jestem zakłamana i mam fałszywą świadomość, „bo tu chodzi o dzieci”, a potem przestawali się do mnie odzywać. Zrozumiałam z tego, że jednym z filarów ideologii gender jest znów gramatyka, a konkretnie: generowane przez polską gramatykę nieporozumienie – tak m.in. pisze Agata Czarnacka w świetnym tekście o tej cokolwiek niezwykłej recepcji gender studies w Polsce na łamach Lewicy24.pl


DAWID WILDSTEIN Z EUROMAJDANU W REBELYI: Polecaliśmy już kilka niemainstreamowych cykli relacji z Ukrainy, to teraz czas i na tę – na łamach Rebelyi już piąty odcinek relacji Dawida Wildsteina z Kijowa.


DEBATA O LIPSKIM W KULTURZE LIBERALNEJ: Dla niego polemika ze skrajną prawicą to było dużo więcej niż sprawa polityczna. To była przede wszystkim sprawa moralna. Właściwie w pewnym momencie nie widział potrzeby dyskutowania z komunizmem czy z marksizmem, bo one się same wykańczały, przynajmniej w Polsce. Myślę, że w jego odczuciu było to niemal niepotrzebne. Natomiast wciąż widział te residua skrajnej, przedwojennej prawicy – mówił o Janie Józefie Lipskim prof. Michał Głowiński podczas debaty zorganizowanej przez Kulturę Liberalną. Prócz Głowińskiego udział wzięli: Łukasz Garbal, Magdalena Grochowska i Karolina Wigura. Zapis dostępny tutaj


MROZIEWICZ O PROZIE BYŁYCH SZPIEGÓW: Trzy książki trzech szpiegów to dorobek ostatnich trzech lat na tym styku. W świecie plony spotkamy bogatsze: Graham Green, John le Carré, w przeszłości – Daniel Defoe. Na okładkach najczęściej czytamy, że utwór pochodzi spod pióra byłego oficera wywiadu. W żadnym wypadku nie jest to prawdą. Byłych oficerów wywiadu spotykamy jedynie na cmentarzu. Nigdy nie mówią oni, ani nie piszą prawdy, na wszystko muszą mieć zgodę własnych central i wszędzie używają własnej „legendy” – pisze Krzysztof Mroziewicz w Studiu Opinii. Tekst to na kanwie literatury Vincenta Severskiego, memuarów Turowskiego i m.in. pisarstwa Mariana Zacharskiego. Interesujące.


KLASYKA TEORII DOCHODU PODSTAWOWEGO W PRAKTYCE TEORETYCZNEJ: W tym artykule argumentuję za niezbędnością dochodu obywatelskiego dla Dobrego Społeczeństwadwudziestego pierwszego wieku i wykazuję, że mógłby on wspierać zarówno jednostkową wolność, jak i osobiste oraz wspólnotowe bezpieczeństwo, bez których nie może być mowy o rozwijaniu wszystkich talentów – tekstem Guya Standinga „Najwyższy czas. Prawo do podstawowego bezpieczeństwa dochodu” Praktyka Teoretyczna zaczyna serię tłumaczeń ważniejszych materiałów związanych z koncepcją dochodu podstawowego. Projekt realizowany jest we współpracy z prof. Ryszardem Szarfenbergiem.


To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.