Archiwa tagu: Agata Czarnacka

Tym razem trochę o Gowinie, ale co nieco i o Putinie. Do tego muzyczno-historyczny eksperyment Cezarego Michalskiego, Donek sam w domu oraz Agata Czarnacka w moczarach dżenderyzmu. Naprawdę – wiele bardzo ciekawych materiałów. A jeszcze więcej codziennie trafia do magazynu PRZEGLĄD IDEI. Zapraszam!


MATYJA ANALIZUJE SYTUACJĘ POLITYCZNĄ W WARSZAWIE: Widać wyraźnie, że 322 tys. głosów to kapitał nie pozwalający na zdobycie prezydentury w pierwszej turze wyborów. To cały czas mniej od liczby głosów, którą zdobyła Hanna Gronkiewicz-Waltz w roku 2010. Zwłaszcza, że głosy na „nie” mobilizuje się łatwiej niż poparcie dla konkretnego kandydata. Trudno sobie wyobrazić by główne formacje polityczne wspierające akcję referendalną porozumiały się w wymiarze pozytywnym i takiego wspólnego kandydata znalazły. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie ma łatwej sytuacji. Ale wszystko zależy od tego, jakich rywali spotka w walce o reelekcję w 2014 roku. (…) Wynik na poziomie 322 tys. zmobilizowanych przeciwko Hannie Gronkiewicz-Waltz wyborców to solidny fundament pod zakwestionowanie jej kandydatury w 2014 roku. – to podstawowe wnioski politologa Rafała Matyi, który analizuje sytuację polityczną w stolicy po zakończonym porażką inicjatorów referendum. Analizę zamieszcza Nowa Politologia – pełna wersja w postaci solidnie nafaszerowanego danymi PDF – tutaj.


WIŚNIEWSKA I „DONEK SAM W DOMU”: Wyraźnie widać, że biografia Danuty Wałęsy, w której wytknęła mężowi, że – delikatnie mówiąc – tak bardzo zajęty był zbawianiem Polski, że zapominał o domu i rodzinie, była dla Tusk inspiracją i drogowskazem. Skoro Wałęsa miała odwagę, żeby wypomnieć mężowi to i tamto, to na odwagę zebrała się i Tusk. I też wypomina to i tamto. Choć dużo delikatniej. Skandal, podobny do tego, jaki wybuchł po publikacji książki Marzenia i tajemnice, już się nie powtórzy. (…) Wiele się od tamtego czasu zmieniło. Mamy dziś kolorowe spinacze i spokojnie można zostawić bez pracy kobiety w ciąży. Tego autorka już nie dodaje, ale pozostaje mieć nadzieję, że to dostrzega. Jest w końcu fanką Agnieszki Graff, która o macierzyństwie mówi i którą Małgorzata Tusk chętnie cytuje. – to fragmenty świetnej (i dość bezlitosnej) recenzji głośniej autobiografii małżonki premiera. Reecenzji pióra Agnieszki Wiśniewskiej. Całość w Dzienniku Opinii Krytyki Politycznej.


O KOŚCIELE I TUROWICZU W KULTURZE LIBERALNEJ: Naszych Autorów pytamy dziś o możliwość katolicyzmu otwartego we współczesnej Polsce. Jarosław Kuisz, redaktor naczelny „Kultury Liberalnej”, analizuje linię ideową Jerzego Turowicza, pokazując, w jakich aspektach publicystyka krakowskiego intelektualisty ożywczo wyłamuje się z ram głęboko konfliktowych i emocjonalnych debat. Piotr Mucharski, obecny redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”, podkreśla rolę zapomnianego dziś niemal personalizmu w oglądzie świata proponowanym przez Turowicza. Jego zdaniem Kościół otwarty znajduje się w Polsce w odwrocie – a odpowiedzialnością za to obarcza polską inteligencję. Natomiast zdaniem Stanisława Obirka upadek Kościoła otwartego w Polsce przypisywać należy brakowi zdolności istotnej części katolików do samoograniczenia. (…) Numer uzupełnia tekst Janiny Ochojskiej, która dzieli się osobistym wspomnieniem związanym z postacią Jerzego Turowicza – tak zapowiada swe ostatnie wydanie Kultura Liberalna. Ciekawe!


MICHALSKI O STANIE WOJENNYM i O POLSKOŚCI…: Pieśń „Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana…”, którą za chwilę w bardzo specyficzny sposób użyję, była pieśnią potworną. Zarówno w wymiarze tekstu, jak też melodii i wykonania. Kiedy ja i moi rówieśnicy słyszeliśmy ją na manifestacjach albo w czasie mszy, na których wtedy jeszcze bywaliśmy wyłącznie dlatego, że obowiązkowo poprzedzały manifestacje, kawałek ten był jęczany (bo śpiewać się go nie dało, on do śpiewania w ogóle nie był przeznaczony) przez księży, przez starsze panie i panów, czasem sympatycznych, z WiN-owską czy AK-owską przeszłością, które i którzy potrafiły i potrafili pomóc, ukryć, przechować, ale ich ulubiona estetyka była już w sposób nie do odwrócenia morbidalna. Właśnie dlatego słuchając tej wyjękiwanej na liczne niestrojące głosy pieśni skręcaliśmy się z odrazy, zaciskaliśmy zęby i uszy, bo wtedy nie chcieliśmy jeszcze poświęcić całej naszej młodości tej monstrualnej, morbidalnej grafomanii. Wtedy bowiem – w 1981, 1982, 1983… roku nie byliśmy jeszcze pokoleniem zombies, próbowaliśmy zatem uciekać przed śmiercią. A żeby wam pokazać, jak wyglądały szczeliny, kanały, portale tych naszych ucieczek, umieściłem pomiędzy słowami i wersami obrzydliwej pieśni linki do niewinnej zachodniej kontrkultury, rocka, disco i popu, bo tam było życie, a tu była wyłącznie śmierć.- pisze Cezary Michalski w Dzienniku Opinii Krytyki Politycznej. Zdecydowanie warto zapoznać się z wynikami tego eksperymentu.


MEDIATORY W DRUGIM OBIEGU: relacja z wręczania do niedawna dość alternatywnej a dziś chyba najbardziej lubianej (jeśli i nie najwyżej cenionej) w różnych środowiskach nagrody dziennikarskiej:


BAŁTYCKO-WOJENNE WYDANIE NOWEJ KONFEDERACJI: „Bałtyk w ogniu” to przewodni temat nowego wydania Nowej Konfederacji. O tym,że „Przeniesienie głównego frontu ewentualnego konfliktu pomiędzy Polską a Rosją na morze byłoby dla nas bardzo korzystne.” pisze w NK Jacek Bartosiak. Z kolei kom. por. Maksymilian Dura mówi w rozmowie z Aleksandrą Rybińską o „konieczności odbudowy polskiej marynarki”. Dyskusyjne (a może i utopijne) to tezy, ale przeczytać warto.


MATYJA O GOWINIE W NOWEJ KONFEDERACJI: PRJG startuje jako grupa mówiąca antypolitycznym językiem Platformy z roku 2001. Językiem, w którym „politykami” określa się liderów i działaczy innych ugrupowań. Czy to dobre wzory ? Wątpię. Nawiązanie do tego języka w jego ostrej populistycznej wersji zakorzenia partię Gowina w tradycji platformerskiej, ale wychylonej nie ku zrozumieniu wagi spraw państwowych (jak chciał Rokita), ale ku kulturowemu konserwatyzmowi, według którego społeczeństwo żyje w konflikcie z „dyskryminującym rodziny” i przedsiębiorców państwem. Jak taka retoryka przekłada się na rządzenie – trudno powiedzieć – tak m.in. pisze Rafał Matyja w Nowej Konfederacji o partii Jarosława Gowina.


KOZEK O GOWINIE W LEWICY24: Polska Tea Party, której glejt uczciwości daje syn Leopolda Tyrmanda – czyż można sobie wyobrazić lepszy obrazek dla formacji, która zapowiada się na konserwatywne odbicie Unii Wolności? Partii, która reprezentować będzie coraz lepiej wykształcony dzięki upowszechnieniu wyższego wykształcenia elektorat, który wcale nie musi chcieć ławą przemieszczać się do Warszawy i pozbywać się swego bardziej zachowawczego światopoglądu? Który chciałby powiedzieć „dość!”, ale nie grzeje go wizja oddawania głosu na Ruch Narodowy, zbyt estetycznie odległego od marzeń o statecznym życiu w willi na przedmieściach albo na nowym strzeżonym osiedlu? – to z kolei diagnoza politycznego gowinizmu stawiana przez Bartłomieja Kozka na łamach Lewicy24.


Ilustracja do tekstu Niny Chruszczowej. Project Syndicate PL.

NINA CHRUSZCZOWA O PUTINIE I PERONIE: NA szczęście nie tylko o Gowinie można czytać w przeglądzie „Na początku lat 40. pułkownik Peron, wówczas minister pracy i minister wojny jednocześnie, był szarą eminencją argentyńskich władz. Przed upadkiem komunizmu w roku 1989 pułkownikowi Putinowi, pełniącemu podobną rolę gorliwemu agentowi KGB, powierzono szerzenie dezinformacji i werbowanie sowieckich i cudzoziemskich agentów w Niemczech Wschodnich.” – w tym stylu Nina Chruszczowa szuka analogii między Putinem i Peronem na łamach Project Syndicate Pl.


CZARNACKA O „MOCZARACH DŻENDERYZMU”: To zostawanie, które przecież od zawsze było dla nas problemem, bo emigrowali najlepsi, a tam, zagranicą, wreszcie „mieli jakieś możliwości”, cały ten nasz resentyment wobec ludzi, którzy „znają angielski”, a więc na starcie są w lepszej pozycji od tych, którzy posługują się tylko polskim – to przecież wszystko jest wpisane w „ideologię gender”. Cały ten późny moczaryzm, o którym pisze Cezary Michalski w tekście o „Plackarni”; cały ten resentyment z mojego własnego tekstu „Kto nas nauczył nienawidzić Polski?” – wróciły jak zgaga przy okazji ideologii gender, której zresztą nikt nie rozumie.Rozpakowywanie paczuszki pod hasłem „ideologia gender” nie było łatwe. Moi konserwatywni rozmówcy, którym tłumaczyłam, czym są gender studies, kręcili ze smutkiem głowami, że jestem zakłamana i mam fałszywą świadomość, „bo tu chodzi o dzieci”, a potem przestawali się do mnie odzywać. Zrozumiałam z tego, że jednym z filarów ideologii gender jest znów gramatyka, a konkretnie: generowane przez polską gramatykę nieporozumienie – tak m.in. pisze Agata Czarnacka w świetnym tekście o tej cokolwiek niezwykłej recepcji gender studies w Polsce na łamach Lewicy24.pl


DAWID WILDSTEIN Z EUROMAJDANU W REBELYI: Polecaliśmy już kilka niemainstreamowych cykli relacji z Ukrainy, to teraz czas i na tę – na łamach Rebelyi już piąty odcinek relacji Dawida Wildsteina z Kijowa.


DEBATA O LIPSKIM W KULTURZE LIBERALNEJ: Dla niego polemika ze skrajną prawicą to było dużo więcej niż sprawa polityczna. To była przede wszystkim sprawa moralna. Właściwie w pewnym momencie nie widział potrzeby dyskutowania z komunizmem czy z marksizmem, bo one się same wykańczały, przynajmniej w Polsce. Myślę, że w jego odczuciu było to niemal niepotrzebne. Natomiast wciąż widział te residua skrajnej, przedwojennej prawicy – mówił o Janie Józefie Lipskim prof. Michał Głowiński podczas debaty zorganizowanej przez Kulturę Liberalną. Prócz Głowińskiego udział wzięli: Łukasz Garbal, Magdalena Grochowska i Karolina Wigura. Zapis dostępny tutaj


MROZIEWICZ O PROZIE BYŁYCH SZPIEGÓW: Trzy książki trzech szpiegów to dorobek ostatnich trzech lat na tym styku. W świecie plony spotkamy bogatsze: Graham Green, John le Carré, w przeszłości – Daniel Defoe. Na okładkach najczęściej czytamy, że utwór pochodzi spod pióra byłego oficera wywiadu. W żadnym wypadku nie jest to prawdą. Byłych oficerów wywiadu spotykamy jedynie na cmentarzu. Nigdy nie mówią oni, ani nie piszą prawdy, na wszystko muszą mieć zgodę własnych central i wszędzie używają własnej „legendy” – pisze Krzysztof Mroziewicz w Studiu Opinii. Tekst to na kanwie literatury Vincenta Severskiego, memuarów Turowskiego i m.in. pisarstwa Mariana Zacharskiego. Interesujące.


KLASYKA TEORII DOCHODU PODSTAWOWEGO W PRAKTYCE TEORETYCZNEJ: W tym artykule argumentuję za niezbędnością dochodu obywatelskiego dla Dobrego Społeczeństwadwudziestego pierwszego wieku i wykazuję, że mógłby on wspierać zarówno jednostkową wolność, jak i osobiste oraz wspólnotowe bezpieczeństwo, bez których nie może być mowy o rozwijaniu wszystkich talentów – tekstem Guya Standinga „Najwyższy czas. Prawo do podstawowego bezpieczeństwa dochodu” Praktyka Teoretyczna zaczyna serię tłumaczeń ważniejszych materiałów związanych z koncepcją dochodu podstawowego. Projekt realizowany jest we współpracy z prof. Ryszardem Szarfenbergiem.


To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. 

Świetny kwartalnik opinii (czyli Instytut Idei) i cała – bardzo ciekawa – książka (Rewolucja 1905 – przewodnik KP). To między innymi znajdą Państwo w tym odcinku Przeglądu Idei. A oprócz tego oczywiście kilkanaście najciekawszych tekstów wybranych spośród tych, które codziennie trafiają do magazynu PRZEGLĄD IDEI. Zapraszam!


instytut_idei_4_okładka

BURAS O EUROPARAGRAFIE 22: „To sytuacja przypominająca słynny „paragraf 22”: głęboka przebudowa konstrukcji UE jest konieczna dla jej przetrwania, ale nie ma pewności, czy UE przetrwałaby taki proces. Nawet jeśli recepta Streecka (wyjście części krajów z unii walutowej) jest trafna, to obciążona takim ryzykiem rozpadu całej wspólnoty, że nikt nie jest gotów go podjąć. Ale to samo dotyczy dalekosiężnych wizji europejskiej federacji snutych przez Habermasa i wielu europejskich przywódców jeszcze w ubiegłym roku” – pisze Piotr Buras w eseju dla Instytutu Idei – czyli kwartalnika wydawanego przez Instytut Obywatelski. Całe jesienne jeszcze wydanie (ogromnie ciekawe) – dostępne jest tu: Instytut Idei. Wśród autorów m.in.:prof. Bogdan Góralczyk, prof. Colin Crouch, prof. Tadeusz Sławek, prof. Krystyna Szafraniec, dr David Orrell. A teraz czekamy na numer zimowy.


MICHALSKI O PIZZY I PLACKARNI… MIĘDZY INNYMI: „Moczaryzm to wcale nie był wyłącznie antysemityzm, moczaryzm to była także „duma peryferiów”.Peryferiów zgrzebnych, ujutnych, budujących swoją „tożsamość” wyłącznie na lęku przed tym, że nawet import, nawet imitacja mogą być ciekawsze, bardziej atrakcyjne dla młodych ludzi, dla wszystkich ludzi, od pustki rodzimej plackarni wypełnionej lękiem udającym dumę. Moczaryzm to był lęk rodzimej plackarni skutecznie upolityczniony, mobilizujący tłumy, szukający własnej legitymizacji nie poprzez twórczość, nie poprzez wykorzystanie „prawa do twórczości”, ale poprzez wskazywanie kozłów ofiarnych w postaci „bananowej młodzieży”, „bigbitowców”, „imitatorów”, „inteligentów”, ówczesnych „Grotowskich vel Klatów” i na końcu (a może na początku) Żydów (czy raczej „syjonistów”) – to fragment znakomitego felietonu Cezarego Michalskiego, który wychodzi od… wieści o zmianie nazwy pewnej sieci pizzerii.


 KABAJ W NOWEJ KONFEDERACJI O POLSKICH PENSJACH: Płace w Polsce są bardzo zaniżone w stosunku do wzrostu produktywności, PKB na mieszkańca, zysków przedsiębiorstw. Zakłada się, że wynagrodzenia powinny rosnąć proporcjonalnie do wzrostu produktywności – gdyby tak było, to biorąc pod uwagę zmiany od 2001 r., w roku 2011 przeciętne wynagrodzenie wyniosłoby nie 3 400, lecz 4 660 zł. Jedynym usprawiedliwieniem dla luki między wzrostem produktywności a płac byłoby inwestowanie przez przedsiębiorców w rozwój firm. Ale tak się nie dzieje – gdyby tak było, przedsiębiorcy nie wykupywaliby obligacji skarbu państwa wartych setek milionów złotych. I znów pracodawcy działają na własną szkodę, ponieważ niskie płace są jednym z głównych, obok braku sensownych ofert pracy i wysokich kosztów wynajmu bądź zakupu mieszkań, przyczyn emigracji. Jeśli przedsiębiorcy nie zrozumieją, że muszą płacić więcej za pracę, za kilka lat nie znajdą na rynku wykwalifikowanych pracowników. – to fragment b. ciekawej rozmowy Stefana Sękowskiego z prof. Mieczysławem Kabajem na łamach Nowej Konfederacji.


 WOŁODŹKO O ADHORTACJI FRANCISZKA: Katolicka nauka społeczna nie jest własnością i orężem liberałów, choć przez lata III Rzeczypospolitej bardzo usilnie starali się oni do tego przekonywać. Z kolei antyklerykalna czy bardziej radykalna część lewicy nie powinna łudzić się nadziejami, że Kościół „zreformuje się” wedle jej gustów. Kościół nie jest zakładnikiem żadnej ze świeckich doktryn, co nie znaczy, że jego nauka społeczna i gospodarcza nie może być inspiracją dla poszukiwania dobra w obrębie świeckich społeczeństw – pisze Krzysztof Wołodźko – także w Nowej Konfederacji.


CZARNACKA O OFE: „Jest jasne, że nacjonalizacja obligacyjnej części środków w OFE jest nieunikniona. Warto może uspokoić obawy, że OFE się na to nie zgodzą. Nie po to system finansowy wydelegował do gabinetu Donalda Tuska zarządcę przymusowego, czyli naszego nowego ministra finansów – zdolnego i znanego z ostrych przekonań bankowca, żeby teraz na tej operacji stracić. W końcu sama obsługa wciąż nie uregulowanych ustawowo wypłat emerytur z drugiego filara wymagałaby nakładów organizacyjnych i logistyki, a to kosztuje” – pisze Agata Czarnacka na łamach Lewicy24. Warto zajrzeć.


 O PAWLE JUSZKIEWICZU W KRYTYCE: Materiał video o doktorancie, któremu grozi deportacja z Polski na Białoruś.

 


 WITWICKI W 300POLITYCE O LUSTRACJI: „Kompromitacja. Obrzucili błotem na podstawie wątpliwego kwitu, nie zajrzeli do pracy naukowej na ten temat. Użyli lustracji w jej najbardziej wulgarnym wydaniu, by osiągnąć polityczny cel zdyskredytować naukowca. W materiale oparto się na jednym, jedynym źródle: dokumencie z Instytutu Pamięci Narodowej. Nasuwa się kilka wątpliwości po ujawnionym materiale. Niemożliwością jest odtworzenie rzekomej współpracy z SB, gdyż nie zachowała się teczka. Nie chcę wyrokować w tej sprawie, ale jeden ujawniony kwitek to zbyt mało, by robić program. Skrajnie zmanipulowany materiał, w którym nie ma nic poza insynuacjami” – skąd te cytaty? O tym tekst Piotra Witwickiego w 300polityce.


LEDER W KRYTYCE O ZAPAŚCI POLSKIEJ LEWICY: „Liberalizm”. Logika tego wyboru w ’89 roku uniemożliwiała poważną dyskusję nad neoliberalnym programem gospodarczym, który wówczas był realizowany. Uniemożliwiała też podjęcie próby chronienia najsłabszych, tychhominae sovietici, a choćby chronienie ich godności, czy symbolicznej pozycji. Działania Jacka Kuronia, wyrwane z kontekstu politycznego i nieosadzone w żadnym politycznym dyskursie, osuwały się w dobroczynność. Karol Modzelewski, może przez swoje zaangażowanie w naukę, miał w tym stosunkowo mały udział. Pozostał człowiekiem lewicy, legitymizowanym jednocześnie przez swoją wieloletnią walkę z dyktaturą. Dlatego, z lewicowej perspektywy, jego biografia dzisiaj daje świadectwo, jak można – i przede wszystkim, że można – być „ostatnim sprawiedliwym”. – to tylko krótki fragment bardzo ciekawego tekstu Andrzeja Ledera w Dzienniku Opinii o „ulotnieniu się” lewicy w latach 70.


 UKRAINA, EUROMAJDAN: Tu proponuję tylko kilka materiałów spośród dziesiątków opublikowanych w ostatnich dniach: Tekst Artema Piątkowskiego w Kontakcie. Rozmowę Cezarego Michalskiego z Radosławem Sikorskim w Dzienniku Opinii. Tekst Andrzeja Szeptyckiego w Kulturze Liberalnej.


NIE KUPUJCIE PREZENTÓW – RADZI PARIS LEES W OF: Czy ty też jesteś jednym z tych, którzy przywykli już do tego, że co Święta rośnie Twoje zadłużenie? Czas to zmienić. Jeżeli ktoś nie rozumie, że nie możesz pozwolić sobie na prezenty dla niego ze względu na problemy finansowe, to na nie po prostu nie zasługuje – to fragment komentarza Paris Lees z Guardiana zamieszczonego przez Obserwator Finansowy.


REWOLUCJA 1905 W KRYTYCE: Na koniec coś więcej niż tekst. Cała książka – i to naprawdę dobra, także zdaniem innych niż KP środowisk lewicy – czyli nowowydana REWOLUCJA, PRZEWODNIK KP – do czytania tutaj: http://issuu.com/krytykapolityczna/docs/pkp-rewo1905_net


To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. 
 

Dziś jesteśmy na bardzo wysokim C. Przegląd generalnie o… Polsce. Autorzy – pierwsza liga i ekstraklasa. Ostrzeżenie: lektura tekstów z ostatniego tygodnia może skutkować kolizjami drogowymi – pamiętajmy więc, że troska o stan kraju źle wpływa na poziom skupienia kierowców.

_____________________

MATYJA W NOWEJ KONFEDERACJI: Jesteśmy krajem tysiąca strategii bez jakiejkolwiek własnej myśli strategicznej. Bez pomysłu na to, z czym musimy wyjść z okresu finansowania unijnego. Polska jest obecnie krajem setek, jeśli nie tysięcy strategii. Dokumenty o takiej nazwie spotykamy na stronach gmin, powiatów i regionów, ministerstw i uczelni. Strategie wypromowały nowe słowa, związki frazeologiczne, cały zestaw sloganów, które często nie niosą dającej się przetłumaczyć na potoczny język treści. Stanowią system znaków pozwalających jedynie na stwierdzenie, że autor dokumentu należy do kręgu „wtajemniczonych” w europejską nowomowę i rytuały eksperckie. (…) Jednak cały ten „przemysł tworzenia strategii”, który sam sobie wydaje się niezwykle kreatywny, daje bardzo smutne i nudnawe przedstawienie. Strategie różnią się od siebie nieznacznie, czasami można odnieść wrażenie, że czytamy jeden wielki tekst opętanego wizją własnej sprawczości autora. Ta jednolitość ma swoje źródło w fakcie, że wszystkie teksty ożywia jedna myśl: maksymalizacja absorpcji środków unijnych poprzez możliwie pełne wpisanie się w logikę strategii unijnych.- to tylko sam początek świetnego aż do ostatniej kropki tekstu „Jak się wyrwać ze strategicznej głupawki” politologa Rafała Matyi opublikowanego przez Nową Konfederację.

_____________________

WALICKI W KULTURZE LIBERALNEJ: Liberałowie muszą walczyć z wypaczonymi interpretacjami pojęcia liberalizmu. W Polsce dominuje rozumienie liberalizmu jako doktryny stricte ekonomicznej, jako apologii wolnego rynku. W najnowszej książce Leszka Balcerowicza, rzekomo poświęconej liberalizmowi, nie ma żadnych myślicieli, których ja uważam za klasyków liberalizmu – na przykład Isaiaha Berlina czy Johna Rawlsa. Są za to ideologowie amerykańskiej prawicy, choć nie są w ogóle liberałami, tylko anarchokapitalistami.- to m.in. mówi profesor Andrzej Walicki w wielowątkowej rozmowie z Łukaszem Pawłowskim w Kulturze Liberalnej. Tygodnik KL całkiem słusznie określił tę rozmowę mianem Wywiadu Miesiąca.

_____________________

STANISZKIS W REBELYI (I NOWEJ KONFEDERACJI): Niskie płace, nieozusowane umowy i masowa emigracja to strukturalne źródła przyszłego kryzysu. Wzrost podatków jako remedium zdusi kruchy wzrost. A państwo polskie, inaczej niż w Chinach, coraz bardziej się upartyjnia. I skraca horyzont decyzji. Unikając, odwrotnie niż nad Żółtą Rzeką, poważnej dyskusji o fundamentalnych zagrożeniach. – tak Jadwiga Staniszkis wysyła polską klasę polityczną na lekcje… do Pekinu. Tekst opublikowały i Rebelya, i (pierwotnie Nowa Konfederacja). Tu jeszcze link do pełnego wydania tego tygodnia internetowego, bo jest to naprawdę ciekawa, a wciąż dość nowa propozycja.

_____________________

O DEMOKRACJI BEZPOŚREDNIEJ I KONSULTACYJNEJ – ZAKROCZYMSKI W KONTAKCIE: Zarządzanie wielomilionowym państwem przy pomocy demokracji bezpośredniej już dawno uznano za niemożliwe. Okazuje się, że nie do utrzymania jest także równoległe istnienie w codziennej praktyce instrumentów demokracji bezpośredniej i przedstawicielskiej. Jednakże ta ostatnia nie może prawidłowo funkcjonować bez zaufania wyborców do swoich przedstawicieli. Coraz częściej pojawiające się obywatelskie inicjatywy ustawodawcze i wnioski o referenda zdają się potwierdzać tezę o kryzysie tego zaufania, a rozpaczliwe próby podłączania się polityków opozycji pod obywatelskie inicjatywy są tylko kolejnym argumentem, który za nią świadczy. Jeśli więc chcemy, aby nasze państwo funkcjonowało skutecznie, a jednocześnie zachowało swój demokratyczny charakter, potrzebne jest znacznie szersze otwarcie się polityków na potrzeby wyborców i uwzględnianie ich w codziennej praktyce rządzenia. – tak m.in. pisze Stanisław Zakroczymski w tekście ‚Problem z wolą ludu” w Magazynie Kontakt

_____________________

O DEMOKRACJI BEZPOŚREDNIEJ I KONSULTACYJNEJ – CZARNACKA W LEWICY24:  Konsultacje stały się punktem zapalnym, kruszejącym spoiwem polskiej umowy społecznej. Głęboka rewizja i rekonstrukcja (lub wręcz konstrukcja) mechanizmów konsultacyjnych na różnych poziomach i w różnych kontekstach jest w tej chwili niezbędna z punktu widzenia pikujących w dół poziomów zaufania społecznego. Nowe technologie umożliwiają nowe formy organizacji procesu konsultacyjnego i włączanie weń szerszej liczby obywateli i organizacji. Reprezentatywne centrale związkowe udowodniły, że mają kompetencje i potencjał do ustawicznych konsultacji procesu politycznego w kraju, a być może Unii Europejskiej.

Jednocześnie sfera publiczna lub opinia publiczna, zapośredniczające stanowisko i wkład obywateli w tradycyjnej demokracji, w Polsce nie spełnia swojej funkcji. Dyskursywny „rząd dusz” sprawowany jest przez podmioty medialne związane z ugrupowaniami, które zrezygnowały z politycznego znaczenia na rzecz bycia „beneficjentami transformacji”, lub uzależnione od partii aktualnie rządzącej. Ten trend co prawda odwraca się dzięki upowszechnianiu się dziennikarstwa internetowego, niskobudżetowych niezależnych mediów, wciąż jednak nie mogą one skutecznie rywalizować z koncernami medialnymi typu Polsat, Agora, ITI itp. pod względem możliwości działania i zasięgu.- to Agata Czarnacka w interesującym tekście „O demokrację konsultacyjną”  na łamach Lewicy24.

_____________________

O PISANIU W RES PUBLICE I STUDIU OPINII: W Studiu Opinii ładny esej Krzysztofa Mroziewicza z klucza „o sztuce powieści”, powiedzmy. W Res Publice natomiast ciekawy tekst Piotra Czerkawskiego o sztuce prowadzenia wywiadu.

_____________________

O INTERNECIE W RACJONALIŚCIE: Wyjątkowo fachowo napisana historia polskiego internetu (od tej technicznej strony). Tekst Wojciecha Terleckiego na łamach portalu Racjonalista.pl.

_____________________

POSŁAJKO W NOWYCH PERYFERIACH: Ten fenomen „odrodzenia narodowego” pokazuje dobitnie, że projekt „anty-faszystowski” (przynajmniej w wersji mainstreamowej, o wersji „bojówkowej” wiem niewiele, więc nie będę się wypowiadał) poniósł całkowitą klęskę. Po 20 latach tropienia prawdziwych i wyimaginowanych faszystów, pisania listów do gazet i donosów do prokuratury, idee narodowe są w pełnym rozkwicie. Zaś dyskurs anty-faszystowski uległ całkowitej kompromitacji – rzucanie epitetem „faszysty” czy też „antysemity” w każdego kto miał jakkolwiek prawicowe poglądy (jeśli wierzyć Cezaremu Michalskiemu, mianem antysemity określono kiedyś konserwatywnego liberała Legutkę) sprawiło, że to określenie całkowicie się zbanalizowało, straciło treść. Po drugie, „walka z faszyzmem” w wydaniu osób i organizacji ją uprawiających miała charakter całkowicie naskórkowy, ignorowała przyczyny istnienia taki postaw, a dodatkowo cechowała się (i nadal cechuje) myśleniem życzeniowym – na zasadzie: „jeśli powiemy głośno że faszyzm jest zły i nie pozwolimy się złym ludziom pokazywać w mediach, to problem zniknie” – pisze Krzysztof Posłajko w obszernym tekście na łamach Nowych Peryferii. W tekście będącym lewicową refleksją po Marszu Niepodległości.

_____________________

KSIĄŻKA GAWINA W KRYTYCE: Komandosi”, tak jak walterowcy, uważają się za komunistów czy też ludzi lewicy, dla których zaangażowanie jest moralnym imperatywem („zbawianie świata”, o którym wspomina Kuroń). Zaangażowanie polityczne, rozumiane jako walka o ideały lewicy, staje się tożsame z zaangażowaniem etycznym, czyli walką ze złem, kłamstwem w obronie prawdy, słabszych, krzywdzonych itd. Jest ono możliwe tylko w ramach niewielkiej grupy połączonej bardzo silnymi więziami przyjacielskimi („miłość” u Kuronia).To dlatego działalność polityczna może łączyć się w naturalny sposób z życiem towarzyskim. Polityka, przyjaźń, miłość, wspólne akcje publiczne i prywatki stają się tylko aspektami istnienia tej samej wspólnoty. Stają się częścią stylu życia, organicznymi elementami jednolitej egzystencjalnej całości – tak pisze o „komandosach” Dariusz Gawin w swej nowej książce „Wielki zwrot. Ewolucja lewicy i odrodzenie idei społeczeństwa obywatelskiego 1956–1976″ Obszerny jej fragment publikuje Dziennik Opinii Krytyki Politycznej.

_____________________

KSIĄŻKA ZYBERTOWICZA W REBELYI:  Jak historycy napiszą o Donaldzie Tusku? Mając szansę umocnić polskie państwo (ogromny zastrzyk środków z Unii), osłabił je, zdegradował. Bo najpierw nie mieliśmy państwa – zabory, I i II wojna, komunizm, wstrząs transformacyjny, częściowo ograniczenie suwerenności w związku z wejściem do NATO i UE. Potem, po sztucznie nakręconym szoku projektu IV RP, przychodzi do władzy człowiek, który ma duży kapitał zaufania, poparcie, ba, budzi nawet entuzjazm wielu środowisk. I uznaje, że jedyne, co może zrobić, to zapewnić „ciepłą wodę w kranie”, czyli w istocie ułatwiać dalszy demontaż tego podstawowego dobra wspólnego, jakim jest nasze państwo – to z kolei cytat z książkowego wywiadu Joanny Lichockiej z Andrzejem Zybertowiczem „III RP. Kulisy systemu”. Fragment książki publikuje Rebelya.

_

_____________________

To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które w trakcie pracy nad kolejnymi odsłonami Przeglądu codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

MAGAZYN PRZEGLĄD IDEI* MOŻNA ZAWSZE CZYTAĆ TUTAJ:

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Na stronie Przeglądu na Facebooku: FACEBOOK.COM/PRZEGLADIDEI codziennie informuję zaś o nowych wpisach na blogu i o aktualizacjach Flipboardowego magazynu. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. Aktualny magazyn znajdziemy zawsze pod adresem PRZEGLADIDEI.PL . Flipboard nie pobiera żadnych opłat od czytelników.

Spóźniłem się z tym wpisem haniebnie – przepraszam! – mam zaś na swoją obronę tylko niezły zasób świetnych tekstów do zaproponowania. Przy okazji zaś nadmieniam, że od paru dni wpisy z tego bloga można czytać także w formie flipboardowego magazynu. Nie, nie jestem bynajmniej pewien, czy to akurat takie niezbędne, ale skoro już to zrobiłem, to nie mogę sobie odmówić tego zaanonsowania. Blog via Flipboard można czytać TUTAJ.

A co na pewno warto przeczytać w najnowszym rozdaniu Przeglądu?

W Dzienniku Opinii Cezary Michalski o „karykaturach Margaret Thatcher”, krajowych i rządzących oczywiście. Rewelacyjny felieton o polskich epigonach neoliberalizmu i ich aktualnej antyzwiązkowej i antypracowniczej retoryce. Celnie, bezlitośnie i precyzyjnie punktuje Michalski widoczne na konkretnych przykładach i gołym okiem objawy kompletnego paraliżu intelektualnego towarzyszącego dziś w Polsce powtarzaniu tych niegdyś nośnych sloganów thatcheryzmu.

Na stronie Nowych Peryferii, świetny i ostry tekst Łukasza Bińkowskiego – jak twierdzi autor, rodzaj autoerraty do tekstu poprzedniego o „niemym społeczeństwie”. Jak dla mnie, coś jednak więcej niż errata.  „Życie „małego człowieka” odbywa się właśnie w wąskich, obciosanych z trudem ramach, coraz bardziej uwierających i klaustrofobicznych. Wyciosywanych bez wielkich nadziei i w coraz większej samotności. Zarazem walka o lepsze warunki życia, pracy, o sprawiedliwy system ekonomiczny, jakakolwiek próba oporu – traktowane są jako coś absurdalnego. Miękki przymus dostosowywania się i spolegliwego przyjmowania coraz gorszych warunków, jakie oferuje nam rzeczywistość, w świecie, gdzie ma być przecież łatwiej, szybciej, bez problemów i bardziej kolorowo, paraliżuje wolę działania. ” – to tylko jeden mały fragment tekstu Bińkowskiego.

W Polityce Warszawskiej jej naczelny, politolog Błażej Poboży, bardzo ciekawie analizuje sytuację w jakiej znalazło się warszawskie SLD w obliczu wyznaczonego na 13 października referendum ws odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jeszcze dziś ma się zresztą wyłonić ostateczne stanowisko stołecznego Sojuszu w tej sprawie.

ResPublica Nova na swojej stronie internetowej publikuje zaś bardzo obszerny, naładowany niekoniecznie powszechnie znanymi w Polsce informacjami monograficzny artykuł Weroniki Parfianowicz-Vertun o czeskim „aksamitnym undergroundzie”. Bardzo ciekawe!

W Kulturze Liberalnej natomiast prócz świetnego, jak zawsze zresztą,  Tematu Tygodnia (Płatek, Vetulani, Domosławski, Frieske i Szahaj o polskiej i globalnej polityce narkotykowej) godny uwagi felieton Wojciecha Kacperskiego o polskich przymiarkach do idei miasta „smart”. Miejski cykl Kasperskiego generalnie warto czytać.

I jeszcze dwa tym razem teksty z Lewicy24. Agata Czarnacka celnie i dowcipnie o słabościach prób recenzowania działań władzy i fenomenie „programów publicystycznych” jednocześnie. „Sama w tym uczestniczyłam po wielokroć. Już wiem, że mogę mówić bardzo wiele rzeczy, ale w mediach związanych z Agorą nie wolno mi używać takich sformułowań, jak „walka klas”. Niespecjalnie podoba się również moja potrzeba wypracowywania politycznego kompromisu w „Ja panu nie przerywałem”, za to TV Republika uwielbia moje cięte krytyki aktualnego rządu do tego stopnia, że pozwala mi nawet insynuować, iż prezes największej partii opozycyjnej wyraża się niezrozumiale.” – to jeden z najlepszych fragmentów. Do tego zaś tekst Bartłomieja Kozka o sytuacji polskich prekariuszy i o tym, na ile w ogóle obejmuje ich optyka zarówno rządu, jak i związków.

Przez ostatnie cztery dni  w magazynie Przeglądu Idei* umieściłem także ponad pół setki nowych, udanych i interesujących materiałów opublikowanych przez serwisy i redakcje objęte tym wyborem. Oczywiście trafiają tam też teksty polecane w kolejnych wpisach z tego cyklu.

MAGAZYN PRZEGLĄD IDEI* MOŻNA ZAWSZE CZYTAĆ TUTAJ:

PRZEGLADIDEI.PL

Screenshots_2013-09-13-14-02-38

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Na stronie Przeglądu na Facebooku: FACEBOOK.COM/PRZEGLADIDEI codziennie informuję zaś o nowych wpisach na blogu i o aktualizacjach Flipboardowego magazynu. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. Aktualny magazyn znajdziemy zawsze pod adresem PRZEGLADIDEI.PL . Flipboard nie pobiera żadnych opłat od czytelników.

Najnowszy felieton Cezarego Michalskiego w Dzienniku Opinii to kompletne złamanie niepisanych reguł obowiązujących u nas na ogół w pisaniu o Europie Środkowej. „Dla naturalistów i nostalgików raj zaczyna się tuż za naszą południową granicą. Dla nas, obsesyjnych modernizatorów, na tej granicy się kończy. Pejzaże nie kłamią, polskie zaczynają przypominać niemieckie (nareszcie), podczas gdy te na południe od nas przypominają… polskie. Tyle że sprzed dziesięciu lat…”

Michalski zdecydowanie daje sobie spokój z sentymentalnie naiwnym spojrzeniem na mit środka Europy.  I pisze o postkomunistyczno-wczesnotransformacyjnym skansenie za Karpatami. Co łączy jeszcze natomiast zdaniem Michalskiego Polskę z południowymi sąsiadami?  „Pewnie mi nie uwierzycie, ale chciałbym, żeby lokalne i wspólnotowe nuty Europy Środkowej były bardziej słyszalne „w harmonii ludzkości”. Ale nie będę kłamać, nie są. Słychać wyłącznie tony fałszywe, bębnienie. Smoleńsk, „Wojwodina zawsze węgierska!”, „Turcy precz z Bułgarii!”, „bezproduktywni homoseksualiści!”, „aborcyjny Holocaust!”, „lewacki Franciszek!”… Środkowoeuropejskie nuty to tylko jednostki albo muzyka przychodząca z zewnątrz. ” – kończy Michalski.

Czytaj dalej

Rafał Matyja w Nowej Politologii bardzo wnikliwie pisze o Donaldzie Tusku i lekcjach, jakie odebrał on dzięki klęskom Leszka Millera i Mariana Krzaklewskiego. Jak dotąd to „Tusk jest tym politykiem, który najwięcej nauczył się na porażkach swych poprzedników” – zaznacza na samym wstępie politolog, który następnie podaje liczne na to dowody.  Ale jest przynajmniej jeden błąd wspólny i dla szefa SLD i dla byłego lidera AWS, który dziś – zdaniem Matyi – może popełniać także Tusk. A jaki – to już trzeba doczytać.

O „dziewczynie, która zdobyła posadę” i opiewającej ją „baśni” pisze na łamach Nowego Obywatela Jarosław Górski. Ten tekst, to najpierw cięta polemika z wizją rynku pracy prezentowaną przez jednego z autorów natemat.pl. Ale później Górski wychodzi dalej – i zastanawia się nad naturą relacji pracodawca-pracownik w neoliberalnej rzeczywistości. Ciekawe.

Czytaj dalej

Najwięcej tekstów do czytania mam zawsze w poniedziałki. Początek tygodnia to zdecydowanie czas najbardziej wzmożonej aktywności w niezależnych serwisach i tytułach internetowych objętych przeglądem.  Poniedziałek więc to dla mnie dzień nadmiaru, klęska urodzaju, żniwa, z których plony nie zawsze zdołam odpowiednio wykorzystać. Pod pewnymi względami wolę więc nieco spokojniejsze wtorki.

A może nawet wolę je także dlatego, że właśnie tego dnia ukazują się nowe wydania Kultury Liberalnej. Temat Tygodnia KL to klasa sama w sobie – tematyczne, precyzyjnie zaplanowane bloki kilku rozmów czy tekstów, czasem debaty z udziałem wybitnych znawców danej dziedziny mają zawsze naprawdę wysoki poziom. Tym razem o potencjale lewicy: Zygmunt Bauman (w rozmowie z Adamem Puchejdą), Marcel Gauchet (także ciekawa rozmowa Puchejdy), Michael Kazin, Krzysztof Pomian (osobiście pochyliłem się zwłaszcza nad tekstami dwóch ostatnich autorów). Bez żadnej przesady – tak mogłoby wyglądać na przykład wydanie nieistniejącej już “Europy” Krasowskiego i Nowickiego.

Czytaj dalej

W ostatnim tygodniu najwięcej chyba dobrych tekstów ukazało się w niezależnych a rasowych serwisach objętych Przeglądem Idei na temat wydarzeń na Placu Tahrir. Dziwnie niewiele natomiast było reakcji na atrakcyjną dla medialnego mainstreamu sprawę konfliktu między abp Henrykiem Hoserem i  ks. Wojciechem Lemańskim.

Sporo pojawiło się świetnych pogłębionych rozmów. A być może to ten rozleniwiający upał ostatnich dni sprawił, że dziwnie mało zauważyłem tym razem ostrych czy jadowitych polemik. Jedno jest natomiast pewne –  zdecydowanie mamy co czytać. Zapraszam!

Czytaj dalej