Archiwa tagu: Aleksander Smolar

Tym razem Przegląd nieco w tle wydarzeń na Ukrainie. Za nimi jesteśmy w stanie nadążyć tylko we fliboardowym Magazynie Przeglądu Idei – gdzie codziennie trafia po kilkanaście tekstów Na szczęście jednak – do tego on właśnie służy.


 UKRAINA, EUROMAJDAN: Ten temat zasługiwałby oczywiście na osobne wydanie Przeglądu. W telegraficznym tylko skrócie: Naprawdę wiele gorących wiadomości i komentarzy z Ukrainy znajdą Państwo na łamach Dziennika Opinii Krytyki Politycznej, który w przeciwieństwie do sporej części większych mediów ma nawet swych ukraińskich  korespondentów, w tym pobitego w niedzielę przez milicję Pawła Pieniążka. Szczerze wyznam, że w ostatnich dniach dowiedziałem się właśnie z tego źródła naprawdę sporo o sytuacji w Kijowie.

Ciekawie także w ostatnim, przedszczytowym jeszcze, wydaniu Kultury Liberalnej – tam opinie Zdzisława Najdera, Pawła Kowala i Romana Kabaczija Ale na tym nie koniec, kłaniają się jeszcze m.in. Liberte! (Marcin Święcicki), Instytut Obywatelski (Tomasz Stryjek), Rebelya (Marcin Herman), czy Res Publica (Wojciech Przybylski). Polecam!


  STANISZKIS W RZECZACH WSPÓLNYCH: „Komunizm pokazał, że system oparty na wewnętrznej tylko racjonalności (której standardem była zgodność z ideologią) i na totalitarnej wizji „podmiotu historycznego” (partii-państwa), który – ze względu na „wiedzę” – zastępuje realne podmioty społeczne, prowadzi, właśnie ze względu na sposób zorganizowania, do degradacji, demoralizacji i absurdu. Postkomunizm łączy z tamtym systemem brak zdolności teoretyzowania na własny temat. Wtedy chodziło o ideologiczną genezę. Dzisiaj – o niezdolność do uchwycenia własnej swoistości, w tym wyzwań naszej fazy rozwoju (i tworzenia rozwiązań, które by na owe wyzwania odpowiadały).To jeden z głównych powodów, obok niskiej jakości elit politycznych, utraty przez Polskę podmiotowości. ” – to fragment tekstu Jadwigi Staniszkis o polskiej „zdolności do formowania własnej polityki” w Rzeczach Wspólnych.


 WIGURA W KULTURZE LIBERALNEJ o „IDZIE”: jeśli pójdziemy tropem samej debaty o filmie, to trzeba powiedzieć, że ustawienie dyskusji na osi estetyka-polityka wydaje się wynikiem nieporozumienia, i to z dwóch powodów. Po pierwsze, nie sposób zrobić filmu o stosunkach polsko-żydowskich, który nie dotyczyłby historii i wyborów moralnych. Film o zakonnicy-Żydówce i jej ciotce – stalinowskiej prokuratorce – naturalnie wpisuje się w trwającą od wielu lat dyskusję i trudno utrzymywać, że pozostaje poza nią. W tym sensie nie zgadzam się z Krzysztofem Świrkiem, który pisał, że jeśli istnieje jakiś klucz do tego filmu, to jest to klucz artystyczny, a nie historyczny czy rozliczeniowy. Ale, po drugie, warto mówić o „Idzie” jako filmie o historii i wyborach moralnych, a nie dziele politycznym lub niepolitycznym. Nie warto rozszerzać pojęcia polityki do tego stopnia, że obejmuje wszystko (a zatem, być może, nie obejmuje niczego) – tak m.in. pisze Karolina Wigura w b. ciekawym tekście podsumowującym spory o „Idę” Pawła Pawlikowskiego.


MAGIEROWSKI W NOWEJ POLITOLOGII: „Mimo pozornej bezbarwności i braku charyzmy, Rajoy jak dotąd radzi sobie dość sprawnie. Aczkolwiek na początku jego rządów wielu obserwatorów przewidywało, że w Partii Ludowej może dojść do przewrotu, a Rajoy zostanie zastąpiony przez kogoś bardziej „medialnego” i skutecznego w politycznym marketingu. Rajoy jednak przetrwał. Ma duże szanse na drugą kadencję” – Marek Magierowski podsumowuje półmetek rządów Mariano Rayoya w Hiszpanii na łamach Nowej Politologii


KOZŁOWSKA-RAJEWICZ W KRYTYCE: Donald Tusk nie jest ideologiem, wielokrotnie to publicznie powtarzał. Nie ma ambicji, żeby jakąś ideą publicznie kogoś zarażać, on chce jak najlepiej zarządzać państwem, żeby jak najwięcej ludzi było szczęśliwych i żeby prawo było przestrzegane.(…) Platforma nigdy nie była i przypuszczam, że nigdy nie będzie „żarliwa” w promowaniu jakiejś konkretnej ideologii. Od ideologii, od „porywania duszy”, są m.in. kościoły. Mogą być oczywiście świeckie ideologie, które ludzi porywają, mogą się one przekształcać w partie polityczne, tak jest przecież po prawej stronie z „religią smoleńską”. Ale zadaniem państwa nie jest szerzenie jakiejś konkretnej ideologii, nawet takiej, która jest uznana w większości rządowej za słuszną, tylko zarządzanie całym społeczeństwem, w którym są przecież reprezentowane bardzo różne poglądy. Takie zarządzanie, żeby wszystkie te poglądy, o ile one nie są krzywdzące dla drugiego człowieka, o ile nie łamią obowiązującego prawa – mogły się zmieścić w państwie. Państwo, które wyklucza pewnych obywateli z powodu wyznawanych przez nich poglądów to jest państwo, które przeczy konstytucji, przeczy podstawowym wartościom, na które kiedyś się umówiliśmy – tak Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu ds równościowych, opisuje swoją partię w rozmowie z Cezarym Michalskim w Dzienniku Opinii KP.


 GOSEK O TEATRZE STARYM W NOWYCH PERYFERIACH: W konflikcie narosłym wokół działalności Jana Klaty i wokół czwartkowego protestu jak w soczewce skupiają się tak naprawdę wszystkie problemy polskiego teatru i środowisk opiniotwórczych (także teatralnych): zamknięcie się na widzów, ideowa „hermetyczność”, nieumiejętność podejmowania dialogu, wreszcie paternalizm wobec części społeczeństwa. Spektakle, które można oglądać w Starym Teatrze nie mają na celu rozpoczęcia dyskusji, nie chcą być wyzwaniem dla publiczności postrzeganej w kategoriach pewnej zbiorowości, a nie grupy docelowej o określonych poglądach i światopoglądzie – to fragment komentarza Darii Gosek z Nowych Peryferii do sytuacji w Teatrze Starym.


 GDULA O „CZOŁGANIU SIĘ DO WYBORÓW” W KRYTYCE: Tusk powtórzył gamy, które gra już od dawna. Platforma przeprowadziła Polskę przez kryzys i jest to wielkie osiągnięcie na skalę europejską. Jeśli nie będzie rządzić PO, to będzie rządzić PIS, a to będzie oznacza konflikty i roztrwonienie dotychczasowego dorobku. Jeśli Tusk pozostanie u steru, to Polska będzie miała innowacyjną i konkurencyjną gospodarkę – tak Maciej Gdula podsumowuje w Dzienniku Opinii KP „trzecie expose” Donalda Tuska.


 SPÓR O WAWEL NA ŁAMACH RACJONALISTY:  Interesujący materiał Mateusza Agnosiewicza o „największej wojnie religijnej” II RP.


GENERAŁ KOZIEJ W  DETALKS: „Dziś polskie wojsko jest starą panną czy przeciwnie: młodą dziewczyną z potencjałem?

(chwila milczenia) Myślę, że jest dojrzałą kobietą. Taką, która zdążyła poznać nowe środowisko, nowych „przyjaciół”. Mówię o naszym wstąpieniu do NATO, jako pewnej czasowej cezurze. W Sojuszu Północnoatlantyckim panna o imieniu „wojsko polskie” osiągnęła dojrzałość. Zresztą wstąpiła w ten związek dobrowolnie. W PRLu ta „panna” była zmuszona żyć w małżeństwie niechcianym…

…w którym małżonek nie płacił alimentów.
Ale trzeba było jakoś żyć i funkcjonować w tym związku. Oczywiście mówimy tu o naszym sąsiedzie ze Wschodu. Układ Warszawski był małżeństwem z rozkazu. Kiedyś tak było: ojcowie wydawali swoje córki za mąż na siłę. Z nami zrobiono tak w Jałcie. Ciekawego porównania swoją drogą panowie użyli, podoba mi się.

W 1989 roku bierzemy rozwód…
…i, używając już nieco mniej bajkowych porównań, funkcjonowaliśmy przez dekadę w warunkach samodzielności strategicznej. Natomiast ostatnie 15 lat, od wstąpienia do NATO, było czasem, kiedy polska armia ostatecznie „wtopiła się” w tę sojuszniczą machinę. Nie mamy kompleksów. Jesteśmy armią równorzędną w stosunku do naszych europejskich partnerów.” – to fragment obszernej rozmowy Kuby Dobroszka i Michała Wróblewskiego z gen. Stanisławem Koziejem, szefem BBN, opublikowanej przez magazyn Detalks. W ostatnich wydaniach Detalks (które nam odrobinę umknęły) są też ciekawe wywiady m.in. z Aleksandrem Smolarem i Stanisławem Piętą z PiS. Bardzo polecamy!


To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które w trakcie pracy nad kolejnymi odcinkami Przeglądu codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

MAGAZYN PRZEGLĄD IDEI* MOŻNA ZAWSZE CZYTAĆ TUTAJ:

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Na stronie Przeglądu na Facebooku: FACEBOOK.COM/PRZEGLADIDEI codziennie informuję zaś o nowych wpisach na blogu i o aktualizacjach Flipboardowego magazynu. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. Aktualny magazyn znajdziemy zawsze pod adresem PRZEGLADIDEI.PL . Flipboard nie pobiera żadnych opłat od czytelników.

Wracam z blogowym Przeglądem w nieco zmienionej, bo prostszej i narzędziowej formule (więcej TUTAJ). Raz w tygodniu przedstawiam tu absolutnie najciekawsze teksty publicystyczne, które ukazały się w niezależnych serwisach, na stronach think-tanków czy w internetowej prasie. Jednym słowem – poza medialnym mainstreamem. Codziennie natomiast udostępniam nawet po kilkanaście takich materiałów w Magazynie Przeglądu Idei. Zapraszam!

______________________________

SMOLAR W KRYTYCE: – W PO i PiS uznano za dogmat – wyciągnięto taki morał z wcześniejszych doświadczeń politycznych – że różnorodność ideowa, personalna, wielogłosowość są zaproszeniem do klęski. Dlatego obie te formacje ewoluują do stanu obecnego, kiedy względy ideowe odchodzą na bardzo daleki plan, a na pierwszym planie pozostaje wyłącznie kwestia politycznej skuteczności: zdobycia i utrzymanie władzy. Dyscyplina znajduje sie w centrum życia partyjnego. – mówi Aleksander Smolar w rozmowie z Cezarym Michalskim dla Dziennika Opinii Krytyki Politycznej.

I jeszcze Smolar:  W otoczeniu Donalda Tuska kluczową rolę odgrywa dziś Bartłomiej Sienkiewicz, który nigdy nie był w partii ani też formalnie w polityce i od niedawna jest w rządzie. Albo Jan Krzysztof Bielecki, który chyba też nie jest w Platformie Obywatelskiej. A to są dziś dwie postacie w otoczeniu Tuska, do których on ma, jak się zdaje, największe zaufanie – nie jako do partnerów politycznych, ale do uprzywilejowanych doradców nieposiadających w polityce żadnej własnej pozycji, poza właśnie tym autorytetem „zauszników lidera”.

______________________________

MATYJA W NOWEJ KONFEDERACJI: Donald Tusk nie jest Leszkiem Millerem. Wbrew powtarzanej od lat, a ostatnio szczególnie popularnej tezie, Platforma Obywatelska nie jest partią taką jak SLD w latach 2001–2004. Zarzuty, jakie można postawić obu politykom i obu formacjom, są różne i warto o tym przypominać, aby nie popaść w łatwą przesadę. Przedstawmy dwa istotne argumenty.

Po pierwsze – Tusk stoi na czele partii, która korzysta ze stabilnego mechanizmu finansowania z budżetu państwa. Platforma, przy wszystkich swoich wadach, nie jest ugrupowaniem na posyłki dla żadnego z oligarchów, nawet jeżeli stara się nie naruszać ich żywotnych interesów.

Po drugie – PO, podobnie jak inne partie władzy – buduje swoją siłę, wykorzystując zasoby instytucji publicznych i firm będących własnością skarbu państwa, a na niższych poziomach – spółek komunalnych. Nie ona pierwsza. Mechanizm pasożytowania ugrupowań na zasobach państwowych został precyzyjnie opisany w odniesieniu do czasów SLD i AWS. Gdyby PiS rządziło dłużej, zapewne także uległoby pokusie wzmacniania swoich struktur poprzez podobne praktyki – pisze Rafał Matyja na łamach najnowszego wydania Nowej Konfederacji, bardzo interesującego konserwatywno-prawicowego tygodnika idei, o którym dopiero dziś mamy tu okazję wspomnieć po raz pierwszy.

– To, co usłyszeliśmy w kuluarach dolnośląskiego zjazdu Platformy, mogło paść również w rozmowie między ludźmi AWS-owskiej prawicy i SLD-owskiej lewicy. Co nie znaczy, że jest to zachowanie godne pochwały, raczej fatalna norma partyjnej polityki w obecnych czasach. Formacje są w stopniu większym niż w latach 90. budowane z karierowiczów i konformistów, którzy nie interesują się polityką w wymiarze innym niż czysto osobisty. Co więcej – tego się w zasadzie od nich oczekuje: żeby udzielali poparcia i nie wtrącali się do wielkiej polityki. – pisze też politolog.

______________________________

ORBITOWSKI W REBELYI: W Rebelyi ukazała się obszerna rozmowa Arkadego Saulskiego z Łukaszem Orbitowskim: Czym innym jest przekonanie, że świat jest tajemnicą, czym innym wiara w Chrystusa, która w swojej próbie nadania życiu sensu nieco tę tajemnicę umniejsza. Świat jest groźny. Nadnaturalność jest jego naturalnością. To dzicz, której nie rozumiem. Być może o to wam, chrześcijanom chodzi – o obłaskawienie tej tajemnicy, która, w mojej opinii, nie może zostać okiełznana. Nie jestem też chłodny i racjonalny. Przeciwnie. Dość dzikie ze mnie stworzenie, taki pogański bożek idący sobie przez świat. Po prostu, nie jestem wierzący – mówi pisarz.

I jeszcze fragment: Kiedyś straszliwie się zgładziłem, była impreza i leciał ten „Labirynt Fauna”. Nic z tego nie rozumiałem, bo słuchałem ludzi, zerkając tylko w telewizor. Film był ładny, choć głupi, zobaczyłem partyzantów w lesie i pomyślałem „eeee chciałbym napisać coś o partyzantach w lesie”. Potem przypomniał mi się „Król Duch” Słowackiego i tak powstało jedno z moich lepszych, na pewno bardziej znanych opowiadań: „Popiel Armeńczyk”. Tak to działa. Uwielbiam łączyć wysokie z niskim, tani horror ze Słowackim.

______________________________

MAZOWIECKI W KULTURZE LIBERALNEJ: Duch mojego przemówienia z 24 sierpnia – i późniejszego exposé z 12 września, kiedy przedstawiałem politykę nowego rządu – był duchem zasadniczej zmiany, ale zmiany przeprowadzonej w sposób ewolucyjny, pokojowy, bez zemsty, co nie oznaczało absolutnie bez rozrachunku z przeszłością, tylko bez zemsty. To właśnie była ta „gruba kreska” między przeszłością i teraźniejszością. Proszę pamiętać, że partia komunistyczna w tym kraju nadal miała wówczas ponad dwa miliony członków. Musiałem im powiedzieć, czy demokratyczna Polska będzie też ich Polską, czy też będą obywatelami drugiej kategorii i czy zaczną się jakieś polowania na czarownice – mówił w archiwalnej rozmowie z 1999 roku Tadeusz Mazowiecki (rozmowę opublikowała po raz pierwszy w ostatnich dniach Kultura Liberalna).

I jeszcze jeden fragment: Na jeden temat nie rozmawialiśmy, mimo że generał Jaruzelski wielokrotnie próbował ze mną o nim rozmawiać. To był temat wprowadzenia stanu wojennego. Wielokrotnie próbował ze mną o tym rozmawiać. Natomiast ja mówiłem mu zawsze: „Panie Prezydencie, panie generale, w tej sprawie zostaniemy przy swoich zdaniach. Uważam, że nie było takiej konieczności”.

______________________________

O MAŁYCH OJCZYZNACH W INSTYTUCIE OBYWATELSKIM:  Kiedy przeglądałem różne dokumenty archiwalne dotyczące mojej rodzinnej miejscowości – Kochłowic (dziś dzielnicy Rudy Śląskiej) – uderzyło mnie w nich to,  jak wiele przed 80 czy 100 laty było tutaj organizacji, stowarzyszeń, kółek i kół: kościelnych, sportowych, politycznych, zawodowych, gospodarczych, muzycznych, łącznie z klubem szachowym i ogrodem działkowym. A wszystko bardzo na serio: regularne spotkania, władze, protokoły, pieczątki…  I myślę, że moje Kochłowice nie były pod tym względem wyjątkiem. Konflikty narodowościowe i polityczne z tamtego czasu pobudzały jeszcze wszystkie strony, by się jakoś organizować. I przeciągać na swoją stronę choć część Ślązaków. W tym tkwiła też mniej przyjemna twarz takiego na pozór idyllicznego życia w śląskich Heimatach: niewiele było trzeba, żeby ktoś stał się „obcym” – Gorolem, Polokiem, Niemcem. Górnoślązacy myślą konkretem, więc „obcy” miał często bardzo konkretną twarz. A XX-wieczne nacjonalizmy i totalitaryzmy umiejętnie to wykorzystywały i z różnym skutkiem zaszczepiały ideologiczne myślenie w „światach najmniejszych” mieszkańców Śląska. – pisze m.in. Marcin Jarząbek w cyklu Lupa Instytytu, w tej odsłonie poświęconym „Małym ojczyznom”. A tu wszystkie teksty: LUPA INSTYTUTU.

______________________________

SZAHAJ, BIELIK ROBSON, BERTRAM, SAWCZUK W KULTURZE LIBERALNEJ: Tuż przed 11 listopada warto pytać o politykę historyczną w naszym kraju, tak często podnoszoną w sporze o radykalizmy i ideologię nacjonalistyczną. Wyobrażenia przeszłości, zbiorowe marzenia i nadzieje mają ogromne znaczenie społeczne. Wpływają niebagatelnie na całokształt życia społecznego, także liberalnego. Ale czy do każdej tradycji powinniśmy się odwoływać? Czy zapominamy o uczeniu się na błędach dwudziestolecia międzywojennego? I czy z punktu widzenia liberalizmu polityka historyczna ma w ogóle rację bytu? – pyta redakcja we wstępniaku do wydania Kultury Liberalnej jeszcze przed Świętem Niepodległości. Piszą i mówią: Andrzej Szahaj, Agata Bielik-Robson, Łukasz Bertram i Tomasz Sawczuk.

______________________________

 MATYSZKOWICZ W TEOLOGII POLITYCZNEJ: W 1295 roku przypomniano tam rzymską maksymę: „To, co dotyczy wszystkich, powinno być przez wszystkich zaakceptowane”. Zasada bliźniacza względem znanej z polskiej historii konstytucji „Nihil novi”, która związała stanowienie prawa z obowiązkiem sięgnięcia po głosy tych, których będzie ono dotyczyło. Zarówno w wypadku Brytyjczyków, jak i Polaków zasada ta przez wieki nie stała na przeszkodzie państwa, ale przeciwnie, w wielu aspektach je wzmacniała. Istnieje bowiem zależność między podmiotowością obywateli a podmiotowością wspólnoty, którą oni tworzą. Już Arystoteles zwracał uwagę na to, że niewolnicy nie mogą tworzyć polis. Jeśli ktoś bowiem nie jest zdolny do kierowania własnym losem, to nie stworzy wspólnoty, która stałaby się samowystarczalna. Twórcy Unii Europejskiej często o tym zapominają. „Król zwołuje parlament, gdy przychodzi parać się trudnymi sprawami” – pisano w 1340 roku. Czy dzisiaj to jest jeszcze aktualne? – tak zaczyna się tekst Mateusza Matyszkowicza o wolności i suwerenności opublikowany w Teologii Politycznej. Warte uwagi.

______________________________

TRAFIONY ZATOPIONY W NOWEJ POLITOLOGII: Kolejna odsłona cyklu analizującego trafnośc politologiczno-komentatorskich prognoz w danych kampaniach. Tym razem wybory parlamentarne z roku 2011.

______________________________

DYMEK W KRYTYCE: Sprawa Davida Mirandy to komunikat: jesteś dziennikarzem, dysponujesz ważnymi informacjami –  licz się z tym, że zostaniesz potraktowany jak terrorysta – pisze w Dzienniku Opinii Jakub Dymek.

I dalej: Dlaczego to właśnie zatrzymanie Mirandy ustanowiło precedens? 28-letni Brazylijczyk jest życiowym partnerem i współpracownikiem Glena Greenwalda, amerykańskiego dziennikarza, którego nazwisko w trakcie krótkiej współpracy z brytyjskim „Guardianem” stało się niemalże synonimem walki z rządową obsesją szpiegowania, zarówno amerykańską, jak i brytyjską. Greenwald w ciągu ostatnich lat konsekwentnie wydobywał na jaw nadużycia rządów obu tych państw – korzystając z materiałów, jakie, podobno jako jedyny, otrzymał od przebywającego obecnie w Rosji na prawach azylu Edwarda Snowdena. – pisze Dymek

_________________________________

To wszystko w tym odcinku. Nieodmiennie natomiast zapraszam do czytania wielu innych – bardzo czytania wartych! – tekstów, które w trakcie pracy nad kolejnymi odcinkami Przeglądu codziennie dodaję do naszego sieciowego magazynu.*

MAGAZYN PRZEGLĄD IDEI* MOŻNA ZAWSZE CZYTAĆ TUTAJ:

PRZEGLADIDEI.PL

Linki do najciekawszych tekstów udostępniam również stale na Twitterze: @PRZEGLADIDEI. Na stronie Przeglądu na Facebooku: FACEBOOK.COM/PRZEGLADIDEI codziennie informuję zaś o nowych wpisach na blogu i o aktualizacjach Flipboardowego magazynu. Zapraszam!


*Magazyn Przegląd Idei na Flipboardzie to najwygodniejszy zbiór tekstów wybranych do tego przeglądu. Jest aktualizowany codziennie – najnowsze teksty znajdziemy zawsze na początku. Możemy go czytać w niemal każdej komputerowej (lub mobilnej) przeglądarce. Używamy wtedy klawiszy strzałek, przewijania lub odpowiednich gestów, by “przerzucać” kolejne strony. Kliknięcie na tytuł  otwiera natomiast dany tekst w takiej postaci, w jakiej udostępnił go wydawca. Użytkownicy smartfonów i tabletów z systemami iOS (Apple) oraz Android (dowolna marka) mogą natomiast czytać i subskrybować (konieczne jest do tego konto na Flipboardzie) magazyn Przegląd Idei także w dedykowanej na te urządzenia aplikacji. Aktualny magazyn znajdziemy zawsze pod adresem PRZEGLADIDEI.PL . Flipboard nie pobiera żadnych opłat od czytelników.