Archiwa tagu: Stefan Kabat

Dziś lektury z poniedziałkowego popołudnia i wtorkowego poranka – rasowe, ciekawe, z klasą. Nowy sezon wyraźnie ruszył. 

Na początek tekst, który na Twitterowym koncie Przeglądu wywołał w ciągu ostatniej doby najwięcej chyba reakcji. Na łamach Deon.pl Krzysztof Wołodźko (którego najczęściej czytamy tutaj w Nowym Obywatelu) pisze mianowicie o ludziach, o których pisze się rzadko, a już bardzo rzadko w ten sposób – poprzez liczby, fakty i twarde dane –  czyli o polskich bezdomnych. “W Polsce konieczne jest opracowanie kompleksowej „mapy zagrożeń społecznych” w formie długofalowej prognozy. Strona kościelna, także za sprawą tak kompetentnych instytucji jak „Caritas”, miałaby tu wiele do powiedzenia. Ale, obawiam się, staliśmy się mentalnymi zakładnikami takiej filozofii myślenia, która każe jak najmniej mówić o sprawach naprawdę bolesnych” – konstatuje Wołodźko.

Czytaj dalej

Flipboardowa edycja Przeglądu Idei aktualizowana jest na ogół dwa razy dziennie. Ale sprawdza się także w roli tygodnika czy magazynu do dłuższego, spokojnego czytania. Na koniec każdego tygodnia mamy tam – lekko licząc – koło setki nowych artykułów. Jak mniemam więc, można nad lekturą PI spędzić tę godzinę czy dwie przy sobotniej kawie. Zatem zapraszam!

Do niedzielnej kawy także zdąży się znaleźć coś nowego. Co zaś na sobotę?

W Dzienniku Opinii świetna recenzja ‚”Elizjum” pióra Jakuba Majmurka. Majmurek – jak zawsze zresztą – wychodzi mocno poza “fotel krytyka”. Pisząc o “Elizjum” Majmurek owszem, bierze na tapetę warsztat Neila Blomkampa, nie jest zresztą dlań przesadnie wyrozumiały. Ale najciekawsze są chyba paralele, które Majmurek dostrzega pomiędzy filmową rzeczywistością XXII wieku, a realiami roku 2013. Warto!

Czytaj dalej

Po mikrourlopowej przerwie podwójny odcinek. A na początek technologiczna niespodzianka, która w konsekwencji wymusi zapewne zmiany w samej formule tego przeglądu.

Otóż Flipboard całkiem znienacka rozpoczął udostępnianie magazynów za pomocą najnormalniejszych w świecie komputerowych przeglądarek (Chrome, Firefox, IE9+ i Safari). To zaś oznacza, że najciekawsze, najelegantsze graficznie i najwygodniejsze z wcieleń Przeglądu Idei, jakim jest jego Flipboardowy magazyn – dotąd niestety ograniczone tylko do czytelników wyposażonych w tablety lub smartfony – stało się wreszcie powszechnie dostępne. Dokładnie TUTAJ.

Czytaj dalej