Archiwa tagu: lutz

Od 2011 r. na niemieckiej scenie politycznej można zaobserwować kres monopolu partii masowych na władzę. Chadecja i socjaldemokraci muszą się liczyć z nowymi ruchami politycznymi zdobywającymi przebojem serca i dusze ludzi z marginesu, bezrobotnych, nacjonalistów czy po prostu młodych szukających sposobu na wyrażenie siebie. Czasy, gdy jedynym problemem niemieckiej demokracji byli neonaziści z Narodowodemokratycznej Partii Niemiec (NPD), odeszły w niepamięć.  

2014 – rok pełzającego ekstremizmu w Niemczech

W mijającym roku w dwóch wschodnich landach Alternatywa dla Niemiec (niem. Alternative für Deutschland, AfD) krytykująca politykę otwartych granic i falę przestępczości wśród imigrantów oraz walutę euro uzyskała ponad 10-procentowy wynik w wyborach do rządów krajów związkowych (Brandenburgia – 12,2 proc., Turyngia – 10,6 proc.). W Kolonii na ulicę wyszli chuligani i neonaziści przeciwko salafitom. W Dreźnie co poniedziałek 15 tys. ludzi okazuje niezadowolenie z islamizacji zachodu. W formalnie pokojowe przemarsze wplecione zostają hasła antysemickie i neonazistowskie. Demonstranci nawołują do obalenia monopolu na informację dostarczaną przez media mainstreamowe i przekupionych polityków.

Warto zauważyć, że do bardzo podobnych haseł, pełnych teorii spiskowych o złym zachodzie i kapitalizmie, zakłamanych politykach chodzących na pasku NATO i USA oraz łagodnej Rosji, nawiązuje kanał „RT Deustchland” dostępny od połowy listopada po niemiecku w internecie na stronie rtdeutsch.com. Widzów przed ekran ma przyciągać piękna moderatorka Jasmin Kosubek oraz zapewnienie, że usłyszą to, co media mainstreamowe próbują przed zwykłymi Niemcami ukryć.

Niemcy musieli się w tym roku nauczyć kilku dotąd nieznanych im skrótów. Poza RT np. HoGeSa („Hooligans gegen Salafisten,”Chuligani przeciwko salafitom”). Jest to ruch ksenofobiczny, stosujący często bezsensowną agresję wobec ludzi i mienia, wywodzący się ze środowiska kibiców klubów sportowych. „Różni nas klub, jednoczy cel” – krzyczą ludzie podczas demonstracji. Aktywiści zdecydowanie podkreślają odmienność poglądów w stosunku do lewicowych grup, jak Antifa i inne organizacje pro-imigracyjne, zieloni czy pacyfiści.

Pegida – w tym garnku aż kipi pod legalną pokrywką

Co poniedziałek w Dreźnie odbywają się demonstracje Patriotycznych Europejczyków przeciwko Islamizacji Zachodu, czyli Pegidy. Na początku przychodziło na nie kilkaset osób, teraz przybywa 12-15 tysięcy. Pegida nie jest partią, a ruchem obywatelskim, który nie ma nawet swojej strony w internecie. Na Facebooku ma jednak już ponad 70 tys. fanów, szczególnie na terenie byłej NRD.

Organizacja jest powściągliwa w głoszeniu haseł, podczas marszów (zwanych przez działaczy ruchu niewinnie „spacerami”), nie łamie poprawności politycznej. Wielu ludzi widzi w niej raczej ruch obywatelski, nie chuligański czy neonazistowski. To jednak mylne wrażenie, gdyż na demonstracjach Pegidy regularnie zjawiają się działacze NPD i inni prawicowi ekstremiści. Chętnie dołączają się też fani polityki Władimira Putina i rusofile, co budzi podejrzenia o tym, że Pegida może być sponsorowana przez Kreml.

Minister finansów Wolfgang Schäuble powiedział w wywiadzie dla Bilda, że „tak, jak po drugiej wojnie miliony uciekinierów i wypędzonych pomogły nam odbudować kraj, jak później gastarbeajterzy, dziś też potrzebujemy imigrantów. Musimy z nimi jednak też mieszkać. To zmienia naszą codzienność, ale nie pogarsza jej, a najczęściej poprawia”.

Wcześniej w wywiadzie dla Rheinische Post Schäuble winą za ataki na imigrantów obarczył główne partie w Niemczech, które w niewystarczający sposób przygotowały społeczeństwo na zmiany związane z napływem migrantów. „Alternatywa dla Niemiec albo organizatorzy Pegidy głoszą hasła wrogie obcym, [stąd] trzeba [te ruchy] naprawdę zwalczać”.

Od Pegidy zdystansowały się nie tylko organizacje islamskie, ale też kościoły chrześcijańskie oraz stowarzyszenia żydowskie, dostrzegając niebezpieczeństwo w szerzeniu nienawiści do „obcych”.

41-letni kucharz z wyrokami liderem Pegidy

Działacze Pegidy, choć podkreslają dystans wobec „prawdy” przekazywanej w liberalnych mediach, chwalą się świetnymi kontaktami z ważnymi politykami czy dziennikarzami. Okazało się, że zapewnienia szefa Pegidy w Dreznie o „ścisłej współpracy ze znanymi mediami z całego świata, przede wszystkim z wydawnictwem Axel-Springer“ są mocno przesadzone. Informacja o doskonałych układach z redakcjami znalazła się na stronie internetowej agencji PR Hotpepperpix Lutza Bachmanna. Śledztwo dziennikarskie Tagesspiegel wykazało, że Bachmann jako „dziennikarz obywatelski” sprzedał kilka swoich zdjęć redakcjom Springera. Na tym kończy się jego „ścisła współpraca” z niemieckim koncernem.

Pegidą trzęsie Lutz Bachmann, 41-letni kucharz i … kryminalista. Udowodniono mu kilkanaście rozbojów, za co został skazany na 3 lata więzienia w 1998 r. Przed wyrokiem uciekł na fałszywych papierach do RPA, po dwóch latach życia w ukryciu został jednak złapany i deportowany do Niemiec. Na podstawie własnego doświadczenia głosi konieczność natychmiastowego deportowania skazanych w Niemczech imigrantów do ich kraju ojczystego. W jego biografii znajdują się takie pozycje jak pobicia i handel narkotykami. Dwa lata przesiedział w więzieniu, obecnie ciąży nad nim wyrok w zawieszeniu. Tak oto prezentuje się sylwetka lidera ruchu mającego bronić wartości europejskich.

Wszyscy różni, wszyscy równi

Ruchy radyklane próbują się od siebie nawzajem odcinać, podkreślając swoją unikatowość. Przed świętami w Rostocku odbyły się demonstracje antyislamskie zorganizowane przed Pegidę.  Premier landu Meklemburgia-Pomorze Przednie Erwin Sellering z SPD, powiedział w lokalnej stacji NDR, że przy okazji demonstracji Pegidy, NPD i AfD chcą „ugotować swoją brązową zupkę”.

„Afd nie ma w żadnym razie nic wspólnego z totalitarnymi poglądami NPD” – napisał na to rzecznik partii Leif-Erik Holm w liście otwartym do premiera landu. Pegida z kolei odcina się zarówno od antymuzułmańskiego AfD jak i nacjonalistycznego NPD, uważając własne „spacery” nie za „antyislamskie”, ale za „skierowane przeciwko fundamentalistycznym prądom w Europie”. Eksperci od nowych ruchów politycznych wypowiadający się w niemieckich mediach są zgodni, że wszystkim chodzi z grubsza o to samo, różnice postulatów tych trzech ugrupowań są tylko semantyczne. I obrazkowe, bo Pegida w swoim logo wrzuca do śmieci swastykę, a także flagę kurdyjską (PKK), flagę Państwa Islamskiego i znak Antify.

12 stycznia odbędzie się marsz odnogi Pegidy, czyli Rogidy (Rostocker gegen die Islamisierung des Abendlandes, Mieszkańcy Rostocka przeciwko islamizacji zachodu). Oficjalnie zgłosiło się na niego 300 osób, policja szykuje się na dużo większą liczbę uczestników.

Unfriend a friend of Pegida

Dzięki specjalnej aplikacji można sprawdzić, kto ze znajomych na Facebooku polubił stronę jednego z ruchów ekstremistycznych (AFD, pegida, NPD) i w geście protestu przeciwko  radykałom wyłączyć go z grona wirtualnych przyjaciół.

http://www.drlima.net/2014/12/freunde-denen-pegida-gefaellt-endlich-mal-wieder-die-fb-freundesliste-ausmisten/

Pegida