Archiwa tagu: wypędzonych

W czerwcu 2013 r. Angela Merkel gratulowała ówczesnej przewodniczącej Związku Wypędzonych wieloletnich starań na rzecz utworzenia muzeum wypędzonych. – To jest i będzie Pani sukces. Również sama Steinbach, gdy na początku lipca br. rezygnowała z funkcji przewodniczącej BdV, powiedziała, że udało się jej zrealizować jeden z zawodowych celów. Obecnie stoi on jednak pod znakiem zapytania.

W cieniu innych wydarzeń w Berlinie rozgrywa się kłótnia o przyszłość Federalnej Fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie (SFVV). Możliwe jest rychłe odwołanie dyrektora prof. dr. hab. Manfreda Kittela – donosi „Die Welt”.

SFVV została powołana do życia 30 grudnia 2008 r. w Berlinie. Podmiotem ją prowadzącym jest Niemieckie Muzeum Historyczne. Rada Naukowa Doradców SFVV, międzynarodowy organ złożony z 15 ekspertów (Polskę reprezentują prof. dr Piotr Madajczyk i prof. dr Krzysztof Ruchniewicz), dyskutuje nad złożeniem formalnego wotum nieufności przeciwko dyrektorowi Kittelowi.

Powodem jest brak możliwości konstruktywnej współpracy z historykiem. W nadchodzącym tygodniu „fundacja ma się bardzo zmienić” – powiedział dziennikowi „Die Welt” anonimowo jeden z członków Rady. Niewykluczone jest nawet zaprzestanie prac nad budową Centrum Wystaw, Informacji i Dokumentacji, które powstaje w Deutschlandhaus nieopodal Placu Poczdamskiego w Berlinie i w sąsiedztwie muzeum Topografia Terroru.

Budynek pochodzący z lat dwudziestych XX wieku jest w finalnej fazie remontu na potrzeby muzeum. Otwarcie placówki, które było planowane na 2016 r. (być może na 20 czerwca, który będzie w 2015 r. po raz pierwszy obchodzony jako narodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Ucieczek i Wypędzeń) może zostać przesunięte lub zupełnie wstrzymane.

Podstawowym powodem nieporozumień z Kittelem jest to, że wbrew ustaleniom wysiedlenia niemieckie mają być prezentowane jako centralne wydarzenie głównej ekspozycji. Inne wypędzenia i wysiedlenia narodów europejskich w XX w. będą tylko pretekstem do pokazania cierpienia Niemców po wojnie.

Czynnikiem, który spiętrzył kłótnie w ostatnim tygodniu, stała się wystawa otwarta w Niemieckim Muzeum Historycznym przez SFVV. Składa się z dwóch części: dotowanego przez UE projektu greckiego „Twice a Stranger” i „wystawy warsztatowej” kuratora SFVV.

Na greckiej części wystawy dokumentującej wypędzenia w XX w. w części o wydarzeniach po 1945 r. znajduje się wiele błędnych obrazów i faktów, a cześć dotycząca historii polsko-niemieckiej po wojnie została pod naciskiem Rady zupełnie usunięta z powodu nasycenia przeinaczeniami.

Z kolei w części wystawy, za która odpowiada Kittel, znajdują się eksponaty w fazie przygotowawczej, zupełnie wyjęte z kontekstu pełnej prezentacji, które według niemieckich mediów niektórych rozczarowują, a u innych rozbudzają nierealne nadzieje co do przyszłego kształtu całej wystawy.

W kontekście sporu o muzeum wypędzonych oraz wypowiedzi następcy Steinbach, a zarazem fana kontrowersyjnego w Polsce filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”, 49-letniego Bernda Fabritiusa, („Nie mam nic do Polaków, ale zadośćuczynienie wypędzonym się należy”), widać, że nadchodzi nowy rozdział w dyskusjach o wypędzeniach. Warto podkreślić, że o finansowych odszkodowaniach za wypędzenia nie mówiła nawet Erika Steinbach po tym, jak zerwała stosunki z Powiernictwem Pruskim. Jeszcze za nią zatęsknimy?

Rząd w Berlinie zdecydował, że Niemcy będą obchodzić Dzień Pamięci o Wypędzonych. Dziś na mediach społecznościowych Erika Steinbach świętuje swój ostateczny (oj, to jednak chyba złe słowo w kontekście niemieckiej historii), a zatem: wielki życiowy sukces.

erstei

 

 

 

 

 

 

 

Niemieckie władze ustaliły, że dzień Wypędzonych będzie świętowany 20 czerwca – wraz ze Światowym Dniem Uchodźcy, powołanym 14 lat temu przez Organizację narodów Zjednoczonych.

Minister Spraw Wewnętrznych, Thomas de Maiziere, uzasadniając decyzje rządu stwierdził, że ucieczki i wypędzenia są częścią europejskiej historii i że dotknęły one również miliony Niemców, którzy musieli opuścić swoje ojczyste tereny, głównie tereny obecnej Polski.

Rząd krajowy długo był przeciwny temu świętu, choć sukcesywnie wprowadzały je w życie poszczególne landy. Dopiero dziś zapadła ostateczna decyzja o wprowadzeniu ogólnoniemieckiego Dnia Wypędzonych.

W Niemczech ustanowienia Dnia Wypędzonych domagali się przede wszystkim ich przedstawiciele, zrzeszeni w Związku Wypędzonych – Bund der Vertriebenen (BdV). Długo na ich czele stała Erika Steinbach, która zażarcie walczyła o pamięć o niemieckich wypędzeniach. W ubiegłym roku Steinbach zrezygnowała z przewodniczenia BdV. Zastąpił ją polityk bawarskiej CSU Bernd Fabritius.

O tym, że Dzień Wypędzonych będzie ustanowiony, pisałam w „Polska the Times” w grudniu 2013 r.: http://www.polskatimes.pl/artykul/1056692,erika-steinbach-wraca-do-gry-cale-niemcy-beda-czcic-ofiary-wypedzen,id,t.html