Ciasteczka z Holandii dla naszych żołnierzy w Afganistanie. Co przyjdzie z Polski?

Kategorie: Bez kategorii

Babeczki Pani Marii Rudowicz z Brunssum w Holandii dla naszych żołnierzy w Afganistanie

Babeczki Pani Marii Rudowicz z Brunssum w Holandii dla naszych żołnierzy w Afganistanie

W kościele trudno o ciszę. Kościół, w którym mam swoje lokum w polskiej bazie w Ghazni to najbardziej rozśpiewane i umuzycznione miejsce. Dwa wieczory pod rząd kołysały mnie entuzjastyczne i mistyczne pieśni gospel, dziś z kolei próbę ma polski zespół i występuje z hitami takimi jak: „Zamki na piasku, gdy pusto w szkle”, albo „ Już teraz wiem, że dni są tylko po to, by do ciebie wracać każdą nocą złotą.”

I powiem Wam, że tu nawet ograne wydawałoby się hity i wyśpiewywane znane od lat słowa, kłębią się w nabrzmiewającej ciszy afgańskiej nocy, nabierając cholernie mocnego znaczenia. Wołają o tęsknocie szarpiącej za serce i gardło, i ja to właśnie widzę, słyszę i czuję tak samo.

Marek, ten z pozoru oschły, surowy facet, który (z dobroci serca) nie szczędzi mi różnych złośliwych przytyków, ale z drugiej strony wiecie już, że w niedzielę oddał mi własny ręcznik, a w poniedziałek oddał mi swoje minuty telefoniczne i mogłam zadzwonić do mojego syna Kacpra i zapytać go, jak przeżył pierwszy dzień roku szkolnego, jako uczeń drugiej klasy liceum.

Nie mogę więc narzekać. Chcę, żebyście wiedzieli, że życie płynie tu znośnie. Może tak to odczuwam za sprawą słonecznych poranków, które wyzwalają w człowieku dziwną, cichą radość.

I ta radość nie opuszcza mnie, kiedy rano przychodzę do Majorki i słucham nowego dowcipu. Tym razem tematyka dotyczy tego, jak wygląda kurs SERE (uproszczając jest to kurs przetrwania, zamykający się w czterech punktach: przetrwanie, unikanie, opór, ucieczka) dla żołnierzy z jednostek, których nazwy nie zdradzę, bo mam i nadal chcę mieć z nimi dobre relacje. Instrukcja wygląda następująco: Po pierwsze wyglądaj dobrze. Po drugie nie daj się złapać. Po trzecie, jak cię złapią – wyglądaj dobrze.

Ale mam też nowego newsa i nie są to już żołnierskie złośliwostki, ale budująca sprawa. I teraz słuchajcie: wszystko zaczęło się od maila. 10 lipca tego roku do wydziału prasowego w bazie Ghazni przychodzi list. Autorka Pani Maria Rudowicz jest cywilnym pracownikiem Połączonego Dowództwa NATO w Brunssum (Holandia). Napisała, że zanurzenie w środowisku wojskowym, obcowanie na co dzień z naszymi żołnierzami, słuchanie ich opowieści z Afganistanu i ogromny podziw, którym ich darzy, sprawiły, że postanowiła coś dla nich zrobić. Zwróciła też uwagę, że my, Polacy niespecjalnie możemy się poszczycić spontanicznymi działaniami, w porównaniu z tym, co robią obywatele innych krajów dla innych sił ISAF.

– Mam możliwość pracując tu w bazie w NC wysłać polskim żołnierzom upieczone własnoręcznie i bardzo smaczne ciasteczka (duża część bazy tu w Brussum może to potwierdzić) – poinformowała Pani Maria i wysłała kilka pudeł babeczek odpornych na transport.

Ciasteczka trafiły już do bazy w Bagram, teraz czekamy na słodką przesyłkę w Ghazni.

A ja sobie myślę, że jej gest, bardziej symboliczny, bo przecież babeczek dla wszystkich nie starczy, może zapoczątkuje jakieś inne spontaniczne akcje Polaków, tym razem z kraju, które rozjaśnią twarze naszych żołnierzy w Afganistanie?

Komentarze (13):

  1. Hesco

    Czytajac to co Pani pisze zastanawiam sie czy oboje jestesmy w Ghazni na XIII zmienie. Pani bajkowe wywody odnosnie tego miejsca jak i problemy które tutaj dotykaja „wszytkich” to jakaś masowa abstrakcja dla mnie i kolegów. Życze nażarcie sie owymi ciasteczkami jak i jedzeniem z Polski które do zwczajnych zołnierzy nigdy nie dociera i gratuluje swietnej propagandy.

  2. mjka

    O spontanicznych akcjach nie mamy co marzyć bo transport czegokolwiek zależy od MONu, a przecież na tej zmianie nie wyrażono nawet zgody na przesłanie paczek od rodzin.
    A propos komentarza Hesco to z całym szacunkiem ale wszędzie na tym świecie tak jest jedni są „niżej” a drudzy „wyżej” – jedni mają drudzy nie – nie dotyczy to tylko wojska. Tak urządzony jest ten świat. Liczyłeś na coś innego – naiwność ludzka nie ma granic!

  3. Barbara

    Dlaczego tak łatwo jest nam Polakom zamykać pogardliwym słowem… uśmieszkiem… każdą inicjatywę innych… Inicjatywa mogąca dać na chwilę zapomnienie i wywołać uśmiech na twarzy UTRUDZONEGO WOJNĄ ŻOŁNIERZA winna być mile przyjęta……..”.Hesco
    3 września 2013 o 18:15
    Czytajac to co Pani pisze zastanawiam sie czy oboje jestesmy w Ghazni na XIII zmienie
    ….. ”
    Każdy widzi to co chce zobaczyć… a nie KAŻDY UMIE CIESZYĆ SIĘ Z KAŻDEGO DROBIAZGU…. Czasami warto uwierz.
    Serdecznie pozdrawiam .

  4. Hesco

    Każdy dobrze wie jakie są możliwości logistyczne naszej armii i nikt nie ma do tego pretensji. A co do tych „wyżej” i „niżej” Panie mjka to gratuluje rozumowania… Mam nadzieje że smakowało.

    Pani Barbaro .. „UTRUDZONEGO WOJNĄ ŻOŁNIERZA winna być mile przyjęta…….” Kto na tej zmianie jest tak bardzo utrudzony?? Ci co nie wyjeżdżają poza bazę i siedzą cały czas w schronach? Bo rozumiem że to dla nich są te ciasteczka jak i jedzenie z kraju przeznaczone dla CAŁEGO kontyngentu.. lecz z racji bycia tymi „wyżej” można zabierać tym co są” niżej” Ciekawe jakie szkoły trzeba ukończyć by kierować się takim tokiem myślenia??

    „Każdy widzi to co chce zobaczyć” Życzę by zobaczyła Pani to co jest realne a nie to co chcą by Pani widziała.

    1. Barbara

      Hesco…. widzę tylko to co jest realne…/ umiem patrzeć i czytać między wierszami/… ale i potrafię przewidzieć co się może stać „jutro”.
      ” lecz z racji bycia tymi „wyżej” można zabierać tym co są” niżej” Ciekawe jakie szkoły trzeba ukończyć by kierować się takim tokiem myślenia?? ” Szkoły Cwaniactwa kończą nie tylko ci co są „wyżej”.

      Bez wiary w CZŁOWIEKA… jego DOBRO…. jest bardzo trudno ŻYĆ… jest świat normalny bez fałszu , obłudy .
      Proszę uwierz, że nie są to tylko puste słowa …
      Życzę Ci…spokojne służby… powrotu do kraju .

  5. wojtasl

    brawo Pani Mario! szkoda że w ojczystym kraju naszych Żołnierzy brakuje takich postaw.
    Pani Anito, świetnie się czyta. prosimy o jak najwięcej newsów, pisanych właśnie tak normalnie bez zbędnej redakcji !

  6. Hesco

    Pani Barbaro.. trzeba umieć jeszcze rozróżnić cwaniak od zwykłego CHAMA po wątpliwych studiach który potrafi się w dodatku chełpić swoim prostactwem.

    Życzę Pani miłego dnia:)

  7. pan na włościach

    Anita, bo tam każdy kawałek przypomina dom. Podobnie jak w domu jedna piosenka zawsze będzie przypominała kolegów. Nie wiem, czy uznają, że jesteście godni, ale może Wam puszczą na koniec
    http://www.youtube.com/watch?v=7kVfNSJZ4-M

    Hesco, nie dramatyzuj. Zawsze tak było i nic się nie zmieni. Jak byś był wyżej to też byś korzystał. Mi po nocach śniły się korniszony które widziałem w oficerskiej… Przeżyłem :)))

    Anita, uważaj na siebie. I pamiętaj, że poza bazą sikamy tylko na asfalt. Lub trzymając stopy na śladach tego, czym przyjechałaś :)))

  8. Airka

    Pani Anito, dobrze, ze Pani pisze. Prosze sie nie przejmowac hejterami i idiotami. Niejednokrotnie zastanawialam sie jak mozna wyslac paczke „naszym chlopakom”. Prosze o tym napisac jakie sa mozliwosci. Chetnie cos wysle:) Korniszony i inne. Pewnie wielu z nich czyta tego bloga zatem napisze to: jestem z Was dumna chlopaki. Trzymajcie sie dzielnie:)

  9. f

    Oficjalnie: zapotrzebowanie do Polski musi przesłać dowódca kontyngentu, a do Niego muszą z taką prośba wystąpić żołnierze przebywający w PKW
    Nieoficjalnie: dowódcy nie wiedzą o takiej potrzebie, nie wysyłają zapotrzebowania, Dowództwo Operacyjne nie zapewnia sił i środków i…
    WSZYSCY ZAHARTOWANI!

  10. Claire

    These are in fact impressive ideas in concerning blogging.
    You have touched some nice factors here. Any way keep up wrinting.

    Here is my site: argos promotional voucher code (Claire)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.