Polski podporucznik i amerykański sierżant walczyli ramię w ramię. Amerykanin zginął. Polak oddał mu hołd.

Kategorie: Bez kategorii

Ashton B. Carter, zastępca sekretarza obrony USA w niedzielę odwiedził polską bazę Ghazni i odznaczył żołnierzy, którzy odparli atak rebeliantów na bazę 28 sierpnia. Wśród odznaczonych Brązową Gwiazdą żołnierzy znalazł się m.in. podporucznik Karol Cierpica z 18. batalionu powietrznodesantowego, któremu, jak sam przyznaje, życie uratował amerykański sierżant sztabowy Michael Ollis. O tym fakcie szeroko rozpisują się amerykańskie gazety. Ale dzięki temu, że jesteśmy na miejscu, poznaliśmy dokładne szczegóły.

O podporuczniku Cierpicy usłyszałam już podczas pierwszych dni po przyjeździe do polskiej bazy Ghazni, kiedy on sam przebywał jeszcze w szpitalu, z poranionymi od odłamków nogami. W rozmowie ze mną wspomniał o nim generał Marek Sokołowski, dowódca XIII zmiany PKW, opowiadali też o nim wysocy oficerowie ze sztabu. Z ich relacji, a także dzięki rozmowie z podporucznikiem Cierpicą poznałam dokładny przebieg jego działań podczas ataku rebeliantów na polską bazę w Ghazni 28 sierpnia.

Pierwszym odruchem podporucznika Karola Cierpicy, po tym, jak usłyszał potężny wybuch, który wstrząsnął całą baza, było biec w stronę eksplozji, aby udzielić pomocy rannym. Kiedy wbiegł na teren tej części bazy, w której mieszkają Amerykanie, zauważył wyłom w ogrodzeniu, jaki powstał w wyniku eksplozji. – Uświadomiłem sobie, że rebelianci atakują bazę – opowiada. Wrócił do miejsca, gdzie stoją kontenery mieszkalne, podniósł alarm, krzycząc „Atak na FOB!” „Atak na FOB!”, zabrał karabin, kamizelkę i hełm i z powrotem pobiegł w kierunku miejsca wybuchu. Natknął się tam na kilkuosobową grupę innych żołnierzy, razem ruszyli naprzód. Podporucznik Cierpica strzelił do nadbiegającego rebelianta, który próbował dostać się przez bramę od strony wschodniej do campowiska, gdzie mieszkali ludzie. Wyeliminował go, sam jednak chwilę potem został raniony w lewą stopę odłamkami. Upadł na plecy, ale nie myśląc o ranie, wymienił magazynek w swoim karabinie. Półleżąc, oddawał strzały w stronę rebeliantów, którzy przez przerwane ogrodzenie wdzierali się do bazy.

– Stwierdziłem, że rana chyba nie jest aż tak groźna i postanowiłem walczyć dalej – relacjonuje. Obiegł campowisko od zachodniej strony. Tam dołączył do niego amerykański sierżant Ollis. Razem wbiegli na miejsce największego zagrożenia. Świst pocisków przecinał powietrze jak meteoryty. Podporucznik Cierpica strzelił do kolejnego rebelianta, który upadając zdążył zdetonować kamizelkę samobójcy, jaką miał na sobie. Polski porucznik zarejestrował wymianę ognia, do jakiej doszło miedzy sierżantem Ollisem, a rebeliantem, który wybiegł zza kontenera. Polski podporucznik tym czasie zwrócony był w przeciwną stronę, ale twierdzi, że amerykański sierżant własnym ciałem zasłonił go, ochraniając przed ogniem przeciwnika, eliminując go strzałem. Niestety, sam poniósł śmierć pod wpływem ran, jakie poniósł podczas wymiany ognia.

W tym samym momencie podporucznik Cierpica został znów raniony odłamkami, tym razem w obie nogi i wycofał się do amerykańskiej części bazy. Ranny trafił do szpitala, który szczęśliwie opuścił po tygodniu.

– Za szczeniaka byłem bardziej poobijany, rany się zagoją – mówi z lekkim uśmiechem.

Amerykański sierżant sztabowy Michael Ollis, który zginął, ochraniając polskiego podporucznika, zostanie pośmiertnie odznaczony przez polskiego ministra obrony narodowej Złotym Medalem Wojska Polskiego.

FOT. Marek Pawlak. Polski podporucznik odznaczony Brązową Gwiazdą.

FOT. Marek Pawlak. Polski podporucznik odznaczony Brązową Gwiazdą.

FOT. Marek Pawlak. Odznaczony Podporucznik Karol Cierpica

FOT. Marek Pawlak. Odznaczony Podporucznik Karol Cierpica

FOT. Archiwum. Podporucznik Karol Cierpica

FOT. Archiwum. Podporucznik Karol Cierpica

Komentarze (15):

  1. lukaszcbc

    Gratulacje dla Pana Porucznika. Bielsko-Biała pozdrawia. Oraz wielki szacunek dla Sierżanta US Army za postawę.

    Zaraz zaczną pisać „znawcy” że to nie tak że było inaczej. Dla mnie wszyscy wymienieni z imienia i nazwiska jak ci anonimowi, Z bojówki czy z jednostek zabezpieczających wielki szacunek dla was za odwagę tą dostrzeżoną przez Panią Anitę i Sztab jak i poświęcenie które nigdy nie zostanie wynagrodzone. Dla wielu jesteście bohaterami.

    Pani Anito jest Pani jedyną osobą która w tej chwili jest w stanie spiąć wydarzenia z 28 sierpnia w jedną całość. Proszę dać z siebie wszystko by opinia publiczna dowiedziała się jak wyglądał tamten dzień.

    1. lala

      O tym że jest atak trąbiły wszystkie głośniki więc ppor.nic nie musiał krzyczec bo wszyscy wiedzieli ten artykuł to kolejna żenada, ciekawe że zwykły żołnierz nigdy nic nie robi tylko zawsze to musi być oficerek a może przez jego nieudolność właśnie zginął ten amerykanin. Z artykułu wynika że pan ppor sam obronił bazę przed atakiem , jak bym nie był i nie widział kto naprawdę strzelał ale o mięsie armatnim sie nie mówi tylko o plecakach.

      1. patriota

        Nie dobrze się robi od czytania Was zakompleksionych komentatorów tego bloga. Tak do Was: „lala” i „psichrupek” pisze. Zazdrość przez Was przemawia i tyle. Chwała wszystkim opisanym przez Panią Anitę bohaterom! Wielki szacunek dla sierżanta Michaela Ollisa za bohaterstwo za które zapłacił życiem.

  2. niktważny

    Nie dość że zwiał to jeszcze teraz medal dają śmiechu warte. Szkoda Amerykanina mógł życie oddać za ważniejszą sprawę niż pokój w Afganistanie którego nigdy tam nie będzie najpierw ruskie tam porządek próbowali zrobić teraz Amerykanie wraz ze swoimi sojusznikami bawią się w ostatnich sprawiedliwych

  3. BORSON

    Moim zdaniem:
    NIE! – pani Anita nie jest w stanie spiąć tych wydarzen z 28 sierpnia, bo ‚buja’ się w towarzystwie zakłamanym i niewiele robiącym;), NIE pan porucznik nie odparł ataku, NIE! WSZYSCY internetowi bohaterowie siedzieli w schronie, modląc się o to, żeby bojówka po nich przyszła! NIE dla tego całęgo pie*dolonego zakłamania, pisania o super wojskowej szyderze, NIE! dla super herosów odznaczonych przez dowództwo…. ja sie pytam za co???? za to że jeden z drugim dzielnie bronił bazy tylko z wistem? A czemu tylko z wistem? Bo pół roku temu schował beryla pod łóżko, albo do szafy, nie wie jak sie go ładuje, tym bardziej strzela. Kazali zabrać to zabrał – tyle ma doczynienia z bronią. Dla mnie to wstyd, tak jestem tym ‚znawcą’, ‚specjalistą’ ale służę w FOB GHAZNI, na bojówce, czyli tam gdzie się nic nie robi, bo o nas nikt nie wspomni, nie napisze. Pani Anita, woli chodzić na DFAC, lub pogadać sobie z operatorami ksera, lub z wojskowymi fotografami i to od nich bierze swoje RZETELNE INFO. Dzięki pani zrozumiałem jedno… w media nie ma co wierzyć, to wszystko stek bzdur, G*WNO ZAWINIĘTE W ŁADNY PAPIEREK. pozdrawiam PRACUJĄCYCH w tym przeklętym kraju

    1. lalek

      Masz problem to idź do psychologa albo napisz do Przyjaciółki! Oto właśnie nasze społeczeństwo podłe zajadłe, zawistne. Zamiast spokojnie przedstawić swoje zdanie lepiej „zabić” dokopać sponiewierać! Wstyd! Nie zasługujecie na to żeby szanowało was społeczeństwo bo sami siebie nie szanujecie. Dziwne że jeszcze żeście się tam nie pozabijali w walce o tą waszą „prawdę” i „bohaterstwo”

      1. lalek

        I jeszcze jedno masz pretensje że Jesteś mięsem armatnim, a ktoś pracuje w sztabie lub jest oficerem – nie chciało się nosić teczki to teraz trzeba nosić woreczki! Kto ci kazał iść do wojska jako mięso armatnie – było na budowie worki nosić, albo w Anglii na zmywaku zasuwać. Ludzie przestańcie mieć pretensje do kogoś że ktoś coś ma albo jest na jakimś stanowisku, weźcie swoje życie w swoje ręce zamiast wiecznie mieć żal do innych!

      2. C1

        Tyle, że facet ma sporo racji.. Robi się bohaterów z ludzi, którzy gdzieś przypadkiem słyszeli, że coś się działo (plotka krąży, że nawet jeden płk. z Bagram zgłosił się do listy odznaczeń), a ci którzy coś faktycznie robili nie piszą o tym bo im wstyd robić z siebie bohaterów, bądź nie chcą się narazić na wyjawienie informacji niejawnych.
        Szefowie sekcji wynoszą działania swoich podwładnych pod niebiosa, wszak to nie wstyd chwalić własnych ludzi (a że „ich sukces to moja zasługa” to już inna bajka…), działania innych pomijając, by nie przyćmiły własnych zasług..
        Jeśli pani Anita jest zainteresowana prawdziwą wersją wydarzeń, to żaden problem, plutony z TZB A i C które brały udział są na miejscu, i amerykanie z pododdziału do którego należał sierż. Ollis również są (i ich wersja jest nieco inna), wystarczy trochę chęci i można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy.
        Można również robić to, co robi się obecnie, czyli produkuje bohaterów na potrzebę chwili ku uciesze ludu bez większego wnikania w to jak było na prawdę.. Ppor. Cierpicy nie oceniam bo nie widziałem, ale po paru latach doświadczeń mam swój pogląd na to. Niedawno inny ppor. też „uratował amerykanów” … 😉

  4. pvtgrafenwoehr

    Cześć i Chwała Bohaterowi sier. szt. Michaelowi Ollisowi.Braterstwo i Honor są ludzie którzy wiedzą co znaczą te słowa.

  5. szifo

    Witam was wszystkich dla mnie każdy co walczy za nasz kraj i ten co walczy za wolność kraju który jest zniewolony oddaje mu hołd.Piszecie że ten on porucznik sam walczył i został bohaterem a tak wo gule to on jest jakiś ułomny zasłonił się za ciało amerykańca.Przestańcie ten człowiek ma charakter walczył i to się liczy wiem że doszedł do takiego stopnia nie po szkole tylko drogą ciężką jest instruktorem spadochronowym był moim wzorem do naśladowania kiedy byłem w wojsku miał stopień Plutonowego więc nie jest plecakiem czy jak piszecie dupowłazem co jakiś czas z rozkazu dostaje się awans,co daje motywację do dalszego szkolenia siebie oraz swoich podwładnych.Gość jest w elicie „Rozpoznanie”walka wręcz to jego oczko w głowie.On żyje tym to jest jego pasja i wiem że jakby musiał oddać życie za każdego z was którzy siedzicie i piszecie bzdury to na pewno by oddał bez wahania.Panie Karolu są tacy ludzie którzy są dumni że mieli takich ludzi koło siebie jak byli w tym „MONie”pozdrawiam też chłopaków z 16 BPD bo tak zaczęła się przygoda z wojskiem „Rozpoznaniem”

  6. obiektywny

    @lalek

    Wielu z tego mięsa armatniego ma lepsze wykształcenie niż wyżsi oficerowie więc Twój argument, że nie chciało się nosić teczki odpada ale też pokazuje jakie jest pojęcie o korpusie tego mięsa czyli o starszych szeregowych. Dla wielu to nadal tępe zetory i za takich ich uważają te nasze gwiazdy lecząc swoje kompleksy. Nie pieprz głupot o braniu życia we własne ręce bo dobrze wiesz, że w wojsku od tego co sobą reprezentujesz bardziej się liczy kogo znasz…
    Koledzy żołnierze radzę też trochę przystopować z krytyką pod adresem Pani Anity, gdyż co raz bardziej kierujecie się w stronę obrzucania mięsem a nie konstruktywnej krytyki. Pani Anita też ostatnimi czasy zagląda i do bojówki i innych więc nie tylko operatorów ksera się trzyma. Dajmy jej szansę, niech przeprowadzi ten blog i raporty z Ghazni do końca i wtedy ją ocenimy całościowo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.