Na prestiżowej, historycznej ulicy Miasta Stołecznego, w sąsiedztwie Pałacu Prezydenckiego, kościołów, prokuratury, słynnym deptaku, wybudowanym gigantycznym kosztem, przez władze miasta, w bezmyślnym papugowaniu mody z innych zakątków świata, który miał cieszyć oczy gawiedzi, a w praktyce zniszczył zdrową tkankę funkcjonowania jednej z głównych ulic miasta, powstał przybytek uciech cielesnych. Wszyscy są wstrząśnięci.

Polska jest krajem, w którym prostytucja nie istnieje. To znaczy znajduje się ona poza nawiasem postrzegania. W tej sprawie panuje zmowa milczenia. Czasem tylko się okazuje, że jakiś polityk, korzysta z usług prostytutek, których, w kraju pełnej szczęśliwości nie ma. Oczywiście prostytucja istnieje. Kto chce łatwo się może o tym przekonać. Kto nie chce, może się o tym dowiedzieć z publikacji prasowych, reklam, reportaży a nawet filmów. Prostytucja jednak nie pasuje to fałszywego obrazu „zielonej wyspy”, Rzeczpospolitej Obłudy. Teraz, kiedy przybytek uciech cielesnych zalęgł się w centrum zakłamania, rozgorzała awantura.

Nikt nie rozumie (to zresztą szokujące, jak trzeba mieć infantylne pojęcie o polskiej rzeczywistości, aby nie rozumieć) jakim sposobem przybytek uciech cielesnych został uruchomiony w centralnym punkcie obłudy i zakłamania? A to takie proste. Stała sobie kamienica. Nikt jej nie chciał. Pojawił się inwestor, który postanowił wyłożyć pieniądze, na uruchomienie działalności. Otrzymał wszystkie wymagane prawne zgody i otworzył przybytek uciech cielesnych.

Dla mnie to co się wydarzyło ma charakter symboliczny. Jest jak krzyknięcie „król jest nagi” w świecie, gdzie wszyscy o tym doskonale wiedzą, ale udają, że jest inaczej. Rzeczpospolita Obłudy znajduję w krytycznym stadium moralnego rozpadu. Nowa przedsiębiorczość, można by ją nawet nazwać innowacyjna, tylko to potwierdza. Rzeczpospolita Obłudy jest jednym, wielkim przybytkiem uciech cielesnych, bo od wielu lat władze dbają o to aby Polacy nie interesowali się uciechami duchowymi. No to mają czego chcieli.

Juliusz Bolek

P.S.
Podążając za światowymi trendami, należy się cieszyć, że znalazł się, w Rzeczpospolitej Obłudy, człowiek, który, za własne pieniądze, stworzył nową atrakcję turystyczną, która może kiedyś dorówna ulicy „czerwonych latarni” w Amsterdamie.

Komentarze (7):

  1. Avatar
    Mariusz

    W normalnych krajach i ich stolicach, w centrach miast nie mieszczą sie takie przybytki. Nie widzę powodu, zeby akurat Warszawa musiała epatowac prostytucją w swoim historycznym centrum. To głupie i niesmaczne.

  2. Avatar
    Karina

    Nie wierzę, ze nikt normalny nie był zainteresowany kamienicą w centrum miasta przy Trakcie Królewskim! I ze zainteresował sie nim tylko właściciel domu uciech. Taka lokalizacja, to skarb i na pewno bylo wiecej zainteresowanych.

  3. Avatar
    Jura

    Nikogo nie będą przymuszać do korzystania z tego lokalu. A podatki płacą,działalność jest legalna więc o co to darcie papy ?. Ja osobiście uważam, że kościołów to też jest już za dużo, czas na coś odmiennego. Nie korzystam, ale nie mam nic przeciw. Co mi tu jakieś modliszki będą reglamentować, w gospodarce wolnorynkowej !. Pracujących po plebaniach na czarno to nie widzą !.

    1. Avatar
      Rozczarowany

      Ciekawe, jakby to u Ciebie na klatce otworzyli, czy byłbyś taki wolnorynkowy? Jakby ci przez całą noc pijany, motłoch dobijał się do drzwi albo sikał na wycieraczkę.

      1. Avatar
        Kazik

        Znajoma miała podobny przybytek na klatce. Tragedia. Niekończący się korowód pijanych facetów, nie mogących trafić do swojego upragnionego miejsca przeznaczenia. Nocne wrzaski, telefony domofonem itp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.