Znak_ze_znakiem_zapytania

Został pobity rekord ofiar śmiertelnych wypadków samochodowych. Informacja zaczyna się od słów „pobiliśmy” co mnie osobiście boli, ponieważ jestem przeciwny używaniu nomenklatury sportowej do negatywnych zdarzeń. Sugeruje to, bowiem, jakąś idiotyczną rywalizację. Jestem jej absolutnie przeciwny!

Następne zdanie w informacji mówi , o tym, że policja zatrzymała kilkuset pijanych kierowców. Co sugeruje, że to oni są sprawcami tych nieszczęść. W rzeczywistości pijani uczestniczą zaledwie w co dziesiątym wypadku drogowym. Oczywiście jestem jak najdalszy od gloryfikowania czy pomniejszania win czynów przestępczych popełnianych pod wpływem alkoholu. Jak również określania eufemistycznie pijanych jako kierowców na „na podwójnym gazie”.

Jednak bardziej interesuje mnie 90 procent kierowców, którzy spowodowali wypadek. Być może łatwiej walczyć z 10 procentami pijanych, jednak gdyby wyeliminować wypadki popełniane przez trzeźwych sukces byłby prawdziwy. To tu rozgrywa się prawdziwa wojna. Po wypadku bada się sprawców na okoliczność alkoholu we krwi, ale nie sprawdza się, czy nie byli pod wpływem narkotyków lub innych substancji odurzających.

Może zresztą przyczyn trzeba szukać jeszcze gdzie indziej, np. w kultury jazdy, albo jakości dróg, zmęczeniu kierowców, braku wyobraźni, pogoni za czasem, brawurze? Mam w pamięci wypadek drogowy dokonany przez niepełnoletniego, który zabrał kluczyki od samochodu ojcu. Po pijanemu wsiadł do auta z ośmioma osobami. Wszyscy wiedzieli, że jest pod wpływem alkoholu, że nie ma prawa jazdy. Oczywiste też było, że auto, do którego wsiedli mogło pomieścić maksymalnie 5 osób. Zbiorowa głupota lub szaleństwo – inaczej trudno to nazwać.

Kubuś Puchatek mawiał: „wypadek takie coś, którego nigdy nie ma dopóki się nie wydarzy”. Jako wielokrotny uczestnik rozmaitych wypadków, choć w większości nie z mojej winy, przyłączam się do opinii Kubusia. Jeśli wypadków nie można wyeliminować, może warto postarać się wyeliminować sytuacje, które do tego prowadzą?

Komentarze (17):

  1. Avatar
    Głowacki

    Kierowcy, że jeżdżą jak debile i wyprzedzają na trzeciego to prawda, ale co za barany nasadziły tyle drzew przy samej jezdni?!

  2. Avatar
    aga

    policja bada na zawartość wszelkich świństw, chyba że kierowca nafaszeruje się czymś nie do wykrycia. Wypadki zdarzają się głównie z braku wyobraźni, ale stan dróg ma kolosalne znaczenie. Nie trzeba autostrad. Wystarczą drogi ekspresowe i już będzie bezpieczniej. Niezbędna jest też nieuchronność kary – jeśli odebranie prawa jazdy to np. na zawsze i KAŻDEMU, niezależnie od immunitetu, układów itp.

  3. Avatar
    Teofil

    Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które tak naprawdę ma szeroki dostęp do samochodów. Niestety musimy się nauczyć kultury jazdy. Brak takiej kultury często prowadzi do wypadków.

  4. Avatar
    Amaja

    Większość kierowców uważa, że on jest Panem Drogi i pozostali uczestnicy muszą dostosować się do jego wybryków. A wystarczy chwila nieuwagi i już jest wypadek, nawet podczas rozmowy telefonicznej prowadzonej w czasie kierowania pojazdem…

  5. Avatar
    AKaja

    To bardzo słuszne spostrzeżenia, ja sama jestem ofiarą takiego wypadku. Wydarzył się on trzydzieści lat temu, kierowca był trzeźwy. Samo badanie alkomatem to nic, jest tyle innych czynników. Nie sposób wszystkich wyeliminować ale trzeba o tym mówić.

  6. Avatar
    amonik

    Wypadki to tylko płytka wyobraźnia kierowców i brak poszanowania dla drugiego człowieka. Pęd za czasem, którego nie mamy i brawura to brak wyobraźni i brak widzenia konsekfencji. Jeśli musisz gdzieś zdążyć to wstań wcześniej, a nie naciskaj na gaz.

  7. Avatar
    agnieszka 85

    Myślę,że wszystkie czynniki są tak samo ważne,tylko niektóre trudniej wyeliminować. Np.prowadzenie auta po wypiciu alkoholu a w przypadku zatrzymania takiego kierowcy – kara w postaci odebrania prawa jazdy na długi okres czasu np.10 lat moim zdaniem jest racjonalna.Tylko co w przypadku brawury,przekraczania prędkości tam gdzie brak radarów,braku wyobraźni młodszych czy starszych,zwykłego popisywania się ? może limity prędkości dla młodszych kierowców np.do 21 roku życia? Wbrew pozorom kampanie społeczne też robią swoje-może ktoś zrozumie,że naraża życie kogoś lub swoje i choć raz zdejmie nogę z gazu.Niektóre drogi już samym wyglądem przywodzą na myśl wypadek lub uszkodzenie auta.

  8. Avatar
    Andrzej 258

    POLICJA JAKO SLUZBA PUBLICZNA POWINNA ZAMYKAC CALE ODCINKI DROG WYLACZAJAC JE Z UZYTKOWANIA ZE WZGLEGU NA STAN NAWIEZCHNI I BRAK STANDARDOW. TAJEMNICA POLICJI JEST ZE WIEKSZOSC WYPADKOW TO WINA FATALNEJ NIEROWNEJ NAWIEZCHNI, OZNAKOWANIA, ROZWIAZAN. NIESTSTY PASIE SIE POLAKOW BAJKAMI O PIJANYCH, O PREDKOSCI CO ROWNIEZ NA WPLYW ALE NIEPOROWNYWALNIE MNIEJSZY. POLICJA DROGOWA I INSPEKCJA DROGOWA POWRACAJA DO NAJCZARNIEJSZYCH CZASOW KOMUNY. GNEBIC I OKRADAC WLASNYCH OBYWATELI TYSIACE POLICJANTOW SLUZB, RADAROW, WIDEORADAROW, WAG, KONTROLEROW A RAPTEM KILKA KILOMETWOW TRANZYTOWYCH DROG….
    W NASZYM KRAJU MA ZASTOSOWANIE ZASADA DOSTOSOWANIA PREDKOSCI DO WARUNKÓW DROGOWYCH, JAK ROZWALICSZ SIE NA KOLEINACH TO TWOJA WINA BO TAM POWINIENES JECHAC 20KM/H A JAK POJEDZIESZ 170 NA AUTOSTRADZIE BO I AUTO I WARUNKI POZWALAJA TO JUZ NIE BO POKAZA CIE NA TVN I ZROBIA Z CIEBIE BANDYTE.
    BEZPIECZNEGO POWROTY Z WEEKENDU

  9. Avatar
    annie

    Sądzę, że niemniej ważną przyczyną wypadków jest chęć zaimponowania innym uczestnikom ruchu. Spora część wypadków spowodowana jest również przez kierowców, którzy decydują się na prowadzenie auta, mimo zmęczenia/senności. Niewątpliwie przyczyną wielu wypadków jest rażąca nieostrożność kierowców, jazda niezgodna z przepisami, przekraczanie prędkości. Z tego co wiem niemało wypadków powodują kierowcy, którzy podczas prowadzenia korzystają z telefonu komórkowego lub innych urządzeń mobilnych. Jeśli chodzi o kierowców, którzy wsiadają za kółko po kieliszku- bez komentarza. Zdumiewające jest to, że mimo licznych kampanii społecznych sytuacja nie poprawia się.

  10. Avatar
    AURELA

    UWAŻAM, IŻ NALEŻY WYELIMINOWAĆ SYTUACJE, KTÓRE MOGĄ DOPROWADZIĆ DO WYPADKU. A MIANOWICIE KIEROWCA, KTÓRY PROWADZI SAMOCHÓD, NIECH 10 RAZY POMYŚLI, CZY WARTO PIĆ ALKOHOL, GDYŻ ŻYCIE LUDZKIE JEST BEZCENNE. UWAŻAĆ TEŻ POWINNI TRZEŹWI KIEROWCY, A SZCZEGÓLNIE CI, KTÓRZY ROBIĄ SOBIE WYŚCIGI. KAŻDY KIEROWCA POWINIEN JEŹDZIĆ OSTROŻNIE. POWINIEN MYŚLEĆ, IŻ RÓWNIEŻ MOŻE ZGINĄĆ. ZGADZAM SIĘ, IŻ NIE TYLKO POWINNO SPRAWDZAĆ SIĘ POZIOM ALKOHOLU, ALE RÓWNIEŻ POZIOM NARKOTYKÓW I SUBSTANCJI ODURZAJĄCYCH. JEDNO JEST PEWNE, ŻE GŁÓWNYM CZYNNIKIEM, KTÓRY POWODUJE WYPADEK, TO SZYBKA JAZDA NA DROGACH. NA TO TRZEBA ZWRÓCIĆ UWAGĘ.

  11. Avatar
    Aleksander

    Kara za nadmierną prędkość i łamanie przepisów powinna, być odpowiednia do zarobków i Policjant powinien nakładać procentową do dochodów, bo 500 zł dla kogoś, kto zarabia kilka tysięcy, to nie kara, a ona powinna, byś dotkliwa dla wszystkich. Poza tym drzewa rosły już znacznie prędzej a pewnie ludzi, którzy pamiętają jak je sadzono nie wiele jeszcze żyje, a gdy wytniemy je już i załatamy wszystkie dziury, jaką znajdziemy kolejną przyczynę, na bezmyślność?

  12. Avatar
    Antoni (nie święty :-) )

    Na to, że mamy tak dużą liczbę wypadków ma wpływ wszystko pospołu: marna infrastruktura drogowa, stan techniczny pojazdów, buraki za kierownicą. Może to się zmieni, ale podejrzewam, że nie prędzej niż za 50 lat.

  13. Avatar
    Arrow

    Jakby nie było do każdego takiego wypadku przyjeżdża policja. Jakby nie było postępowanie jest zawsze takie samo a kara spada na winnych kierowców (o ile nie uciekli, ale wtedy i tak się ich goni i poszukuje) – pijanych czy nie.

    Kultura jazdy w Polsce pozostawia wiele do życzenia. Znam kierowców bywających za granicą – w Europie i USA. Oni najlepiej widzą różnicę w kulturze jazdy i jej braku na naszych drogach. Tam podobno ludzie są dla siebie życzliwsi na drodze (i nie tylko), nie czują się panami świata i nic nikomu nie udowadniają.

    Co do tragicznego wypadku o którym autor pisze „Zbiorowa głupota lub szaleństwo”, niestety zgadzam się. Po pierwsze kluczyki powinny być chowane przed dziećmi. Traktowane jak środek niebezpieczny dla dzieci i trzymane w zamknięciu.
    Po drugie puszczanie dzieciaków samopas na nocne ognisko… Daleko od domu… Nikt nie pomyślał, że będzie piwo? Nikt się nie interesował jak wrócą? Pewnie, „prawie” dorośli, są odpowiedzialni, niech robią co chcą. „Prawie” robi różnicę…

    Wypadków na pewno nie da się wyeliminować (chyba, żeby wyeliminować przyczynę – samochody). Ale wydaje mi się, że na pewno można je ograniczyć.
    Wiadomo, że działa kara – tak jak pisze Aga – powinna być nieuchronna i surowa. Dla każdego winnego.
    Według mnie na pewno powinno się też robić okresowe kontrolowanie prawa jazdy. Ale nie dokumentu, tylko brać delikwenta i sprawdzać praktyczne umiejętności. A już na pewno po spowodowaniu wypadku!
    Problemem nie są tylko młodzi kierowcy, ale też ci starsi, którzy wiedzą lepiej, mają doświadczenie i często są zbyt pewni swoich umiejętności…

    Drzewa przy drodze… Oczywiście najłatwiej zwalić na drzewa! Bo one same się pod koła pchają. Czyhają na poboczu, a jak biedny kierowca jedzie to wyłazi to to na środek jezdni i bach!
    Śmieszą mnie komentarze o przydrożnych drzewach, tak samo jak o rowach melioracyjnych. Ostatnio słyszałam, że trzeba je zakopać, bo też są bardzo niebezpieczne!
    Nie! Nie są! Jeżeli człowiek będzie myślał nad tym jak jedzie, to nie wpadnie do rowu i nie zawinie się na drzewie.
    Po prostu człowiek szuka winnych naokoło, nie widząc i nie chcąc widzieć własnej winy. Po co się spieszyć? Nie można było wyjść wcześniej? Nie można było jechać wolniej? Uważać i nie bawić się we władcę drogi?

    A drzewa przy drogach powinny być. Jeżeli ktoś nie widzi korzyści estetycznych i ekologicznych (bez nich się podusimy), to niech zobaczy choćby względy praktyczne – dają cień. Można to docenić jeżeli jedzie się długo w upalny dzień bez klimatyzacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.