PORTUGALIA

Na zachodnim krańcu Europy leży niewielka Portugalia. Jeśli chodzi o powierzchnię jest to kraj na 110 miejscu na świecie, jeśli chodzi o liczbę mieszkańców 75. Kiedy przyjedzie tam Polak, ciągle ma wrażenie, że jest otoczony przez rodaków, bo ciągle mu się zdaje, że ktoś mówi w jego języku. I rzeczywiście mu się tak zdaje, ponieważ portugalski i polski mimo, że to kraje z dwóch krańców Europy charakteryzuje podobna melodia języka.

Polska jeśli chodzi o powierzchnie jest na 70 miejscu na świecie. Natomiast pod względem ludności na 34 miejscu. W kraju nad Wisłą mieszka trzy razy więcej niż w kraju nad Oceanem Atlantyckim, co zrozumiałe skoro żyją na trzy razy większej powierzchni. To co zbliża Portugalię i Polskę, poza melodią języka, to PKB na osobę, wynoszące odpowiednio 23 tysiące dolarów i 21 tysięcy dolarów.

Portugalczycy z nieznanych powodów (chyba nie chodzi o melodię języka) upodobali sobie Polskę jako Ziemie Obiecaną do inwestowania. W ciągu 10 lat liczba przedsiębiorstw z kraju nad Oceanem Atlantyckim wzrosła z 20 do ponad 150. Są wśród nich Jeronimo Martins (właściciel „Biedronki” największej sieci sklepów spożywczych w Polsce oraz „Hebe” – ponad 100 aptek i sklepów kosmetycznych), banki Millenium i Espirito Santo, przedsiębiorstwo budowlane Mota-Engil i Fuste, linie lotnicze TAP, kancelaria prawna Coelho Ribeiro E Associados niekonwencjonalna agencja reklamowa Duda Ads oraz restauracje Grill & Co i Portucale.

Polscy inwestorzy wykazują wielokrotnie mniejsze zainteresowanie inwestowaniem w Portugalii. Być może dlatego, że polski rynek jest dużo ciekawszy i stanowi atrakcyjniejsze pole do popisu dla kapitału. Jest się nad czym zadumać, zwłaszcza teraz kiedy rozpoczyna się Tydzień Portugalski w Warszawie organizowany przez Polsko Portugalską Izbę Gospodarczą przybliżający Polakom, kraj z drugiego końca Europy, o podobnej melodii języka. Bez względu na to czy jest to realistyczne, marzę, aby zainteresowanie polskich inwestorów działalnością w Portugalii było podobne, co ich u nas.

Komentarze (10):

  1. Avatar
    bm

    PKB to jedno, a rynek kapitałowy to drugie, Portugalczyków chyba po prostu było stać na inwestowanie w Polsce. I zresztą bardzo dobrze, bo na tym korzystamy. Biedronka zrewolucjonizowała rynek konsumencki, zmuszając inne sieci do zmiany polityki cenowej. A sama Portugalia to kraj bardzo piękny. I specyficzny. Znajomy przed laty chciał kupić dom przy plaży. Kiedy jednak zapytał o granice działki, miejscowy chłopak popatrzył ze zdumieniem i powiedział: „A co chodzi? Przecież morze jest dla wszystkich”.
    I jeszcze jedno – Portugalczycy i Hiszpanie bardzo się różnią, wielu popełnia błąd sądząc, że mają podobne temperamenty, obyczaje itp.

  2. Avatar
    Andrzej 258

    Ważnym krokiem na drodze do przezwyciężenia kryzysu są reformy strukturalne samych państw członkowskich. Problemem Portugalii jest przede wszystkim niska konkurencyjność ich gospodarek narodowych. Poprawa tego czynnika wymaga m.in. wzrostu produktywności i obniżenia kosztów pracy. Co więcej, konieczne jest przezwyciężenie recesji i pobudzenie wzrostu gospodarczego. Państwem, które już rozpoczęło wdrażać ww. zmiany są Włochy pod rządami premiera Mario Montiego, jakkolwiek działania reformatorskie, tj. cięcia wydatków budżetowych i wzrost obciążeń podatkowych, wywołują silny opór społeczny. Nie mogą być one jedynym panaceum na kryzys, gdyż wyższe podatki w połączeniu z niższymi wydatkami publicznymi silnie redukują dochody gospodarstw domowych, co przekłada się na spadek konsumpcji.

    1. Avatar
      Marek

      No to w tym wypadku tez jesteśmy bardzo podobni. Nam tez reformy strukturalne są potrzebne od zaraz. Jeśli szybko ich nie wprowadzimy w życie, to się okaże, ze w Polsce nie ma młodych ludzi, wszyscy wyjada do Państw lepiej zarządzanych.
      Niestety przy obecnych władzach i koalicji rządowej na pozytywne zmiany szybko się nie zanosi…

  3. Avatar
    Aleksander

    Portugalia, z pewnością jest w Polsce mało znana, Biedronka znacznie lepiej, u mnie w 20 tysięcznym mieście są 3, a ilu Portugalczyków nie mam pojęcia, lecz nie znam żadnego.
    Do Biedronki nic nie mam, może po za tym, iż nie mogę płacić kartą, czy to taki narodowy zwyczaj?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.