Być może, nie każdy ma wśród najbliższych zmarłego w związku z II wojną światową, ale, chyba, każdy, niestety, ma kogoś, kto zmarł na chorobę nowotworową. Patrząc z tego punktu widzenia, jest to jeden z najbardziej powszechnie odczuwalnych przyczyn śmierci. Chodzi o pacjentów, którzy umierają, nie dlatego, że muszą, tylko dlatego, że politycy stworzyli system, który do tego prowadzi.

Kilka lat temu resort zdrowia wpadł na pomysł, żeby aby chorzy na nowotwory, mogli skorzystać z terapii musi być ona zatwierdzona przez Lekarza Wojewódzkiego. Jak łatwo się zorientować cały system leczenia spadł na barki 17 lekarzy w kraju! Zapomniano, że mogą zachorować, albo skorzystać z przysługującego urlopu. Dzięki bezmyślności, stworzono kolejki ludzi ciężko chorych. Można też podejrzewać, że w ten sposób wielu chorych zmarło, ponieważ nie doczekało się w kolejkach po akceptację recept. Tak zmarł m. in. mój bliski przyjaciel…..

Coś gorszego jest szykowane od 1 stycznia 2015 r., kiedy ma wejść w życie tzw. „pakiet onkologiczny”, który już zdążył wywołać sprzeciw większości środowiska medycznego. Ci, którym problematyka leczenia nowotworów jest bliska, nazywają go wprost „pakietem propagandowym”. W sumie nic nowego, nowe wybory powoli się zbliżają, Minister Zdrowia wykonuje kolejny pozorny manewr.

Mnie intryguje jednak strona merytoryczna: dlaczego „pakiet onkologiczny” spotkał się z taką krytyką? Według zapewnień rządu, dzięki pakietowi onkologicznemu, pacjent, z podejrzeniem nowotworu, będzie leczony szybciej i skuteczniej. Lekarzy, zaproponowany nowy system, nie przekonuje. Cytując jednego z nich Adama Tomczyka (lekarz rodzinny z NZOZ „Medica” w Leśnicy, szef Porozumienia Zielonogórskiego na Opolszczyźnie): „Uważamy, że jedyny element, który jest w pakiecie dobrze opracowany, to logo. Od 1 stycznia na zewnątrz i wewnątrz budynku oraz na drzwiach gabinetu każdego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej ma się pojawić tabliczka ze ślicznym zielonym ludzikiem. Poza tym czeka nas wielka niewiadoma”. Muszę przyznać, że to mocne słowa, a jeśli są prawdziwe to przerażające. Trudno uwierzyć w cudotwórczą moc zielonego ludzika.

Co w takim razie jest źle? Rozmowy na temat pakietu onkologicznego trwają od dawna. Niestety żadne racjonalne uwagi lekarzy nie zostały wzięte pod uwagę przez resort zdrowia. Wielka szkoda, że głos praktyków został zignorowany. W końcu powszechnie wiadomo, że minister się nie myli. Za co najmniej kontrowersyjny pomysł uważam, że projekt „szybkiej terapii onkologicznej” jest promowany przez rysunki satyryczne Henryka Sawki. Czy Ministerstwo uważa, że choroby nowotworowe są śmieszne? Czy też śmiać się należy z pakietu onkologicznego?

Pakiet onkologiczny Ministerstwa Zdrowia to nic innego jak segregowanie pacjentów na lepszych i gorszych. Kto będzie miał zieloną kartę, ten obsłużony będzie szybko. Kto nie, no cóż…. niech radzi sobie sam – a kto trochę postoi w kolejce dłużej to może nie trzeba będzie z budżetu na niego łożyć? Segregacja przywołuje najgorsze skojarzenia z zasadami, które legły u narodzin II wojny Światowej. Rodzi się podejrzenie, że te „piękne zmiany” mają pomóc nie pacjentom, tylko budżetowi Ministerstwa Zdrowia.

Lekarze się burzą. Opinię publiczną karmi się bajkami, że będzie lepiej. W mediach różnie: jedni chwalą, drudzy alarmują. Taka sytuacja na pewno nie pomaga Ministerstwu, a jeśli pakiet ma wejść raptem za kilkanaście dni, to już się pewnie nic się nie zmieni. Generalnie pozamiatane. Co więc można zrobić? Najlepiej być zdrowym, bo gdy trzeba będziesz skorzystać z zasad pakietu, trzeba będzie mieć szczęście, aby być zakwalifikowanym do leczenia.

Spodziewam się, że niebawem w mediach pojawi się jakaś głośna sprawa, ale nie trochę głośna – tylko po prostu wielkie bum! Nie wiem na jaki temat. Może nagle okaże się, że jakiś znany lekarz nie jest taki cudowny, że popełnił błąd? Może jakaś palcówka źle rozlicza się z NFZ? Może pozmieniają konsultantów krajowych? Nie ważne co to będzie, ważne, że zagłuszy w mediach problemy związane z wprowadzeniem pakietu onkologicznego, który jest flagowym projektem Ministra Zdrowia.

Jeśli chodzi o medycynę jestem laikiem, choć jestem autorem książki „Lekarze w walce o zdrowie”.  Z racji swojego wieku, doświadczenia i wykształcenia znam życie i zasady rządzące polityką i  propagandą. Ostatnio docierają do mnie informacje o wzmożonych kontrolach, jakie odbywają się w placówkach medycznych. Podobno jest ich „trochę” więcej niż zwykle. I jakoś tak mi się zdaje, że to nie przypadek. Podejrzewam, że ktoś szuka tematu zastępczego albo chce zastraszyć lekarzy. Tak czy siak szykuje się strata.

Komentarze (20):

  1. Avatar
    Rozczarowany

    Taaa ministerstwo zdrowia, w szczegolnosci minister powinien jak najszybciej podac sie do dymisji. Brawo dla autora, bo jak na razie wiekszosc milczy na ten temat. Pakiet onkologiczny to jak nic propaganda ktora nie dosc ze nie polepszy to jeszcze bardziej pograzy sluzbe zdrowia. Lekarze sa nieprzygotowani, pacjenci nic nie wiedza, jednym slowem juz wkrotce czeka nas niezly burdel!

    1. Avatar
      Maruda

      Ciekawe jaki znowu Ministerstwo wymyśli temat zastępczy, żeby przykryć swoje problemy. Pewnie już nad kimś zbierają się chmury…

      1. Avatar
        Czytelnik

        Odpowiedź na pytanie chyba udzielił dzisiejszy Puls Biznesu. Dziennikarze mają przecieki z Ministerstwa Zdrowia na temat kontroli w Instytucie Sluchu.

  2. Avatar
    Berry

    A ja nie rozumiem jednego: jak można zmiany w tak ważnym i wrażliwym obszarze wprowadzać bez wielomiesięcznych konsultacji z lekarzami (różnych specjalizacji), pacjentami, organizacjami, stowarzyszeniami, ekspertami od polskich i zagranicznych systemów ochrony zdrowia. Przecież od tego zależy ludzkie życie! A jak już osiągnie się kompromis i sensowyny system, to trzeba z niego przeszkolić lekarzy, pielęgniarki i innych zainteresowanych. U nas: łup, z kapelusza, spod palca. Ręce opadają.

  3. Avatar
    Pacjent

    To co wyprawia się ostatnio w państwowej służbie zdrowia wola o pomstę do nieba. Czas chyba na zmiany w tym miejscu. Minister powinien powoli zacząć rozglądać za nową robotą…:).

    1. Avatar
      nielubiepolitykow

      Powinien i to już dawno, chyba nie ma bardziej zbłaźnionego ministra, ale jakoś go trzymają. Prawdę mówić byłe przekonany że Pani Premier to się go pozbędzie, ale może szuka nowego? mam nadzieję, że tak bo on jest tylko karierowiczem, któremu na pewno nie zależy na cudzym zdrowiu

  4. Avatar
    SebaSan

    Tak, oczywiscie… Najlepiej podzielic ludzi na tych, ktorych sie leczy a reszcie od razu strzelac w tyl glowy. Chociaz nieee, bo to tez koszty…. Czyli niech umieraja w kolejce po zgode Pana Ministra na leczenie.
    To sie nie miesci w glowie. Za taką segregacje, moim zdaniem przypominajaca segregacje nazistowska( niech przetrwaja tylko silni i zdrowi), powinno sie stawiac przed Sadem.
    Jak mozna skazywac ludzi na dozywotnie stanie w kolejkach…

  5. Avatar
    bm

    Wielu lekarzy rodzinnych już zapowiada, że nie podpiszą kontraktów z NFZ, bo nie chcą brać odpowiedzialności za bałagan. Mają dostać dodatkowe zadania bez dodatkowych pieniędzy na ich realizację. Może być tak, że od 1 stycznia drzwi gabinetów zostaną zamknięte. Zresztą ta ekipa w ogóle ma problemy ze słuchem. Obywatelskie projekty poszły do kosza, ministrowie oświaty i zdrowia są głusi, finansów też. Powinni pójść do laryngologa, inaczej wyborcy poprawią im słuch jak Indianie gen. Custerowi.

  6. Avatar
    RACjonalista

    Szczerze mówiąc, nie wiem co II wojna światowa ma wspólnego z onkologią i jest to porównanie co najmniej kuriozalne, ale fakt faktem że pomysły Arłukowicza od dawna są totalną porażką i facet powinien popełnić zawodowe sepuku.

    1. Avatar
      Maruda

      Że niby wtedy też przetrwać mieli tylko silni i zdrowi, a chorych i niepełnosprawnych chciano się pozbyć ze społeczeństwa w bardzo niesympatyczny sposób. Tylko, że Hitlerowi chodziło o czystość rasy, a naszemu Ministerstwu Zdrowia chodzi tylko o kasę. Więc trudno porównywać oba przypadki.

  7. Avatar
    kancer

    Tradycyjna metoda pomocy. Więcej papierologii, więcej kroków do wykonania. Szykuje się pomysł podobny do tego który tak „szczęśliwie” blokuje dostęp do lekarzy specjalistów angażując jednocześnie lekarzy pierwszego kontaktu. Żeby dostać się do specjalisty musimy najpierw dostać zgodę lekarza internisty – to 2 razy więcej wizyt i 2 razy więcej wydanych pieniędzy. Chorzy na raka też będą musieli przejść przez sito nieprzygotowanych do tego wyzwania lekarzy internistów, niepewnych swej diagnozy. Wydłuży się kolejka i czas. I jeszcze nieszczęsna segregacja…

  8. Avatar
    Głowacki

    No tak, po co pytać lekarzy o zdanie, przecież oni mają tylko leczyć, a nie tworzyć prawo! O ironio, jak dobrze, że jesteś.

  9. Avatar
    Martyna

    Nie do końca rozumiem z tekstu, ale wydaje się, że w ten pakiet każdy z potencjalnych klientów musi zaopatrzyć się w niego z własnej kieszeni, czy jak wygląda finansowanie tego „projektu”?

  10. Avatar
    Głowacki

    No bardzo rozsądna decyzja, przecież lekarze mają leczyć, a nie tworzyć prawo! O ironio, jak dobrze, że jesteś.

  11. Avatar
    Małgosia

    Szybka terapia onkologiczna jest tak szybka, ze nawet nie przeprowadzono programu pilotażowego, po co sprawdzi się na pacjentach, co prawda leki bada się najpierw na zwierzętach, ale dla Ministerstwa Zdrowia chory to mniej niż zwierze. 🙁

  12. Avatar
    Adam

    „Chorzy na raka też będą musieli przejść przez sito nieprzygotowanych do tego wyzwania lekarzy internistów, niepewnych swej diagnozy. ” – Wątpię czy tak się zdarzy, program wchodzi za dwa tygodnie ( w tym czasie święta i sylwester) , a jeszcze nie są podpisane umowy z lekarzami, tradycyjnie Ministerstwo Zdrowia z okazji Nowego Roku szykuje pacjentom HORROR! 🙁

  13. Avatar
    Beatrix

    RACjonalisto – z bólem serce trzeba przyznać, że niestety porównanie z czasami II wojny światowej jest trafione w 10-tkę, no ale, żeby to zrozumieć trzeba coś o dramacie tej wojny wiedzieć….

  14. Avatar
    Jasiu

    W całym tym pomyśle MZ chodzi chyba jednak o to, aby chorzy wymarli i przestali obciążać NFZ.
    Leczenie onkologiczne jest jednym z bardziej kosztownych. Brak chorych to brak kosztów.

    1. Avatar
      Optymista

      Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Myślę, że nikt w Ministerstwie nie miał złych intencji. Po prostu jak zwykle zabrakło kompetencji wyobraźni.

Pozostaw odpowiedź kancer Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.