Bankructwa przedsiębiorstw, tak naprawdę nikomu nie wychodzą na dobre. Wierzyciele bezpowrotnie tracą swój majątek, ludzie pracę, a państwo źródło pozyskiwanie pieniędzy z podatków. Istniejące prawo w tym zakresie w zasadzie wskazuje procedury jak należy dokonać czynności pogrzebowych. Jednak niebawem jest szansa na zmianę dzięki nowemu projektowi prawa restrukturyzacyjnego i nowelizacji prawa upadłościowego.

Jak złe są obecne regulacje najlepiej ilustruje sprawa PBG SA, wielkiego przedsiębiorstwa, skazanego, nie dlatego, że było złe, tylko ze względu na to, że tak są skonstruowane przepisy, które zamiast pomagać utrudniają sanację. Niedawno w tej sprawie wypowiedziała się Kinga Banaszak – Filipiak , wiceprezes PBG SA w upadłości układowej: w obecnym prawie brak jest definicji wielu pojęć, kluczowych dla procesu restrukturyzacji, brak jednoznacznego określenia wierzytelności objętych postępowaniem. Rozwiązanie problemów praktycznych bardzo często opiera się na interpretacjach i opiniach kancelarii prawnych. Każda wątpliwość oznacza wydłużenie procesu naprawczego, oddala termin zawarcia układu. To, że PBG, przez ponad dwa lata prac nad układem, wciąż utrzymuje się na rynku, to ewenement nie tylko na skale kraju. Pokazuje to determinację właścicieli i pracowników, by uratować firmę, ale mam także nadzieję, że to też wyraz zrozumienia sektora finansowego dla znaczenia firmy dla polskiej gospodarki – dodaje Kinga Banaszak – Filipiak.

W podobny tonie wypowiada się Wojciech Reszka, były wiceprezes KHS Krosno SA, które jak wiele innych przedsiębiorstw nie dało rady, w imadle aktualnego prawa upadłościowego i naprawczego: W obecnym stanie prawnym, firma, która ma problemy finansowe, na tyle duże, że nie płaci swoim kontrahentom, w uzgodnionych terminach, musi liczyć się z ryzykiem upadłości i w efekcie likwidacji. Pomimo tego, że obecne rozwiązania prawne zakładają możliwość układu z wierzycielami i dalsze istnienie firmy, to jak pokazują statystyki, postępowania zakończone układem z wierzycielami stanowią niecały 1 % wszystkich postępowań upadłościowych. Do tego należy jeszcze dodać, że stale wzrasta liczba wniosków o ogłoszenie upadłości. Dominują w nich postępowania obejmujące likwidację majątku dłużnika. Jednocześnie wzrasta liczba oddaleń wniosków z ogłoszenie upadłości z uwagi na „ubóstwo masy”. Do tego dochodzi  zbyt długi czas prowadzenia postępowania oraz jego wysokie koszty.

Właśnie taki stan rzeczy doprowadził do nowej inicjatywy ustawodawczej polegającej na nowelizacji prawa upadłościowego i stworzeniu prawa restrukturyzacyjnego. Główną ideą nowego unormowania jest zachęcenie obu stron czyli wierzycieli i dłużników do porozumienia się, bo zysk z tego będzie większy niż z mechanicznej likwidacji. Wśród nowych, planowanych rozwiązań są między innymi: wprowadzenie instrukcyjnych terminów dla sędziego kierującego takim postępowaniem oraz wprowadzenie opłaty sądowej dla wierzyciela w wysokości 1% wartości kontraktu, zwiększenie uprawnień aktywnych wierzycieli: to wierzyciele–kontrahenci, czyli również przedsiębiorcy, będą podejmować decyzję o warunkach restrukturyzacji, maksymalizację szybkości i efektywności restrukturyzacji i upadłości, zapewnienie instytucjonalnej autonomii postępowań restrukturyzacyjnych w oderwaniu od stygmatyzujących postępowań upadłościowych, zrównanie wierzycieli publicznoprawnych i prywatnych w zakresie kolejności zaspokajania, zwiększenie praw aktywnych wierzycieli (liczą się głosy tych, którzy w głosowaniu uczestniczą), wprowadzenie zmian co do możliwości ubezskutecznienia umów zawieranych przez upadłego na przedpolu upadłości oraz zwiększenie kręgu czynności nieważnych na przedpolu upadłości, możliwość sprzedaży zagrożonego  podmiotu bez efektu obniżenia wartości, utraty renomy i wystraszenia kontrahentów, rezygnacja z abstrakcyjnego systemu wyliczania wynagrodzenia na początku postępowania. Z jednej strony Syndyk będzie miał jasne zasady określające, jakie wynagrodzenie może uzyskać za swoją pracę, z drugiej strony zapewniona będzie realna kontrola nad wynagrodzeniem Syndyka i naturalna motywacja do lepszej pracy.

Takie nowinki są przewidziane. Proces legislacyjny ma się zakończyć do lipca 2015 roku. Oby tak się stało i w ostatniej chwili, jakieś poprawki nie wykrzywiły całej idei. Jeśli będą opóźniania w procesie legislacyjnym, może do niego nie dojść w obecnym parlamencie, byłaby to poważna strata nie tylko czasu.

 

 

Komentarze (21):

    1. Czytelnik

      Czasem trafiają sie uczciwi bankruci. Ale bardzo dużo z nich, to zwykli hosztaplerzy, którzy od początku planowali takie zakończenie swojego biznesu i którym niestety bardzo trudno udowodnić złą wole. A bezkarność tylko zachęca do nowych przekrętów.

  1. Ela

    Wydaje m się, że prawo restrukturyzacyjne to nowa jakość, tylko żeby w ostatniej chwili, jakieś poprawki nie wykrzywiły całej idei.

  2. Gąsior

    Znamienne, że jak pokazują statystyki, postępowania zakończone układem z wierzycielami stanowią NIECAŁY JEDEN % wszystkich postępowań upadłościowych, a ponad 99 % kończy się upadłością.

  3. Irydion

    Nowością jest „zrównanie wierzycieli publicznoprawnych i prywatnych w zakresie kolejności zaspokajania” to juz nie ZUS i US będą zaspokajane w pierwszej kolejności? Ciekawe.

  4. Szydło

    Ciekaw jestem czy wprowadzenie opłaty sądowej dla wierzyciela w wysokości 1% wartości kontraktu skutecznie odstraszy od składania pozwów różnych naciągaczy?

  5. Niekumaty

    Nie bardzo rozumiem całą wrzawę. Albo przedsiębiorstwo ma pieniądze i może się rozliczyć, albo nie ma i nic tego nie zmieni.

  6. Radek

    Jednak namaszczenie na bankruta jest jakimś rodzajem piętna. Ciekawe jak się będzie nazywało przedsiębiorstwo pod ordynacją prawa restrukturyzacyjnego? – Spółka z o.o. w restrukturyzacji ?

  7. Michael

    Podobno w przypadku PBG SA zgłoszono wierzytelności na 7 miliardów z czego połowa okazała się bezzasadna, to daje do myślenia.

  8. Dold

    Zdecydowanie trzeba poprawić te przepisy, bo upadłość układowa jest dobrym pomysłem – zamiast zwinąć przedsiębiorstwo i sprzedać za grosze majątek, stara się je utrzymać, tak aby spłacało swoje zadłużenie i dawało pracę. Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.

  9. Czytelnik

    Moje doświadczenie z syndykami pokazują, ze tylko oni zarabiają na upadłościach. Pobierają sute wynagrodzenia i nie opłaca im sie szybko rozwiązywać problemu. Przeciągają to w nieskończoność, dotąd dopóki mogą pobierać wynagrodzenie…

  10. Joa

    Tak prawo upadłościowe, prawo naprawcze, prawo restrukturyzacyjne, wszystko bzdury, do póki nie usunie się przepisów doprowadzających do bankructw, te prawa nic nie pomogą, przede wszystkim barbarzyński VAT, obowiązek podatkowy od wystawionych faktur, a nie od wpływów, przenoszenia odpowiedzialności za wszystko na firmę, którą urzędnicy tylko kontrolują, to wszystko jest chore!

  11. Pingback: O Nas

  12. Bartłomiej

    Czy ja wiem? Jeżeli ktoś już jest praktycznie upadły, jest niewypłacalny, to ogłoszenie upadłości konsumenckiej przynajmniej daje szansę na to, że odsetki już nie będą rosły. Według mnie, to bardzo dobre rozwiązanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.