Generalnie jestem za związkami zawodowymi, albowiem w relacjach pracodawca – pracownik przewagę ma ten pierwszy. Jednak kiedy ktoś usiłuje wykorzystać istniejące przepisy, dla swoich partykularnych interesów, to szala, nieoczekiwanie, przechyla się w drugą stronę. Trochę to paradoksalne, jednak tak dzieje się w praktyce. Okazuje się, że sprawiedliwość potrafi przejrzeć na oczy!

Opisane poniżej wydarzenia, to nie żadna bajka tylko autentyczna historia. W 2013 roku PKP Cargo w trybie dyscyplinarnym zrezygnowało z usług Józefa Wilka, motywując to tym, że w wyniku kontroli stwierdzono nieusprawiedliwione nieobecności w pracy, pobieranie z tego tytułu nienależnego wynagrodzenia oraz fałszowanie kart pracy. Może sprawa by się na tym zakończyła, gdyby nie to, że pracownik był szefem zakładowej „Solidarności” w Zakładzie Południowym PKP Cargo. Józef Wilk uważał, że, z racji pełnienia funkcji związkowej, jest nietykalny i pozwał swojego pracodawcę o przywrócenie do pracy i wypłacenia wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy. Chodziło o spore pieniądze, albowiem zarobki wynosiły ponad 30 tysięcy miesięcznie.

W styczniu 2015 roku Sąd uznał przyczyny zwolnienia przez PKP Cargo jako zasadne, ponadto stwierdził, że rozwiązanie umowy o pracę było w pełni zgodne z prawem. Jednocześnie zauważono, że pełnienie funkcji związkowych w sytuacji, która miała miejsce w przypadku Pana Józefa Wilka, nie stanowi podstawy do ochrony. Zanim przyznano racje pracodawcy przesłuchano świadków, a także przeanalizowano zestawienie danych z logowań telefonu komórkowego związkowca, które udostępniła Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu, prowadząca przeciwko Józefowi Wilkowi postępowania karne.

Przy okazji okazało się, że przy fałszowaniu Wilkowi pomagało pięciu kolegów ze związków zawodowych. Im również PKP Cargo wręczyło wypowiedzenia. Żeby było ciekawiej, kontrole wewnątrzzakładowe ujawniły także, że Józef Wilk utracił prawa wykonywania zawodu maszynisty, bo nie jeździł już od kilku lat. Z tego też powodu nie mógł, z przyczyn formalnych, wykonywać pracy na stanowisku pomocnika maszynisty.

To jednak jeszcze nie finał sprawy, bo wyrok sądu jest nieprawomocny. Niezależnie od tego prokuratura skierowała do sądu aż trzy akty oskarżenia przeciwko Józefowi Wilkowi, w których zarzuca mu m.in. składanie fałszywych zeznań i dokonanie oszustwa na szkodę PKP Cargo, polegającego na przywłaszczeniu mienia.

Warto też dodać, że Józef Wilk w marcu 2014 r. roku został wybrany przewodniczącym Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w CT Południowym w Nowym Sączu, a na zjeździe delegatów w Spale w kwietniu 2014 r. członkiem Rady Sekcji Zawodowej NSZZ Solidarność PKP Cargo oraz zastępcą przewodniczącego Międzyzakładowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ Solidarność PKP Cargo na kadencję 2014-2018. Takie postawy i wybory związkowców wprawiają w zawstydzenie. Sądzę również, że źle służą sprawom, z powodu których związki zawodowe zostały powołane do życia.

Komentarze (20):

  1. Avatar
    SYL

    Zachowanie związkowców w sprawie Pana Wilka jest żenujące, zarówno jeśli o współsprawstwo jeśli chodzi o fałszowanie dokumentów jak i udzielanie poparcia poparcie poprzez wybieranie go do władz związku.

    1. Avatar
      Czytelnik

      Jak można wymagać od innych szanowania praw związkowców, jeśli oni sami nie szanują prawa. Wstyd Panowie Związkowcy!

  2. Avatar
    Kinga A

    Tylko w dużej korporacji pracodawcę tak można walić w rogi, w małej organizacji takie przekręty byłby natychmiast widoczne, więc nikt by się nie ośmielił.

  3. Avatar
    bm

    Okazja czyni złodzieja, mamy takie związki, jakie sobie stworzyliśmy. Głosowalim na lewicę i związkowców, to mamy takie prawo, które stworzyło kastę zawodowych pseudozwiązkowców, którzy tworzą wzajemnie wspierające się sitwy, manipulują pracownikami i mają gdzieś prawa pracownicze. I już nikt z tym nic nie robi, bo każdy się boi chuligaństwa na ulicach. I mówienie „wstyd panowie związkowcy” to przesada. Po pierwsze, im nie wstyd. Po drugie, to żadni panowie. Po trzecie, to pseudozwiązkowcy. Przypadek Wilka z PKP to dobrze obrazuje.

  4. Avatar
    Martyna

    Sam się na przewodniczącego nie wybrał, bo ktoś na niego głosował. Ciekawa jestem ile firm jak pkp cargo musi męczyć się z takimi związkowcami

  5. Avatar
    Głowacki

    Ten Wilk to jak z Czerwonego Kapturka. Aby się dorobić i nie narobić. Na szczęście tym razem w życiu, tak jak w bajce, skończyło się dobrze

  6. Avatar
    Irys

    Moim zdaniem, to nie jest tak, ze okazja czyni złodzieja. W Polsce kilka milionów ludzi jest członkami związków zawodowych. To są bardzo potrzebne organizacje, zwłaszcza przy tak patologicznym rynku pracy jak w POlsce i przy tak bezdziejnych rządach. Przypadek Pana Wilka jest przykładem, ze to tylko przypadek i miejmy nadzieję, że spotka go zasłużona kara.

    1. Avatar
      Zbyszek

      Zgadam się z tą wypowiedzią. Oddzieliłbym kilka milionów uczciwych członków związków, od kasty „zawodowych związkowców” którzy zerują na tej masie niewinnych ludzi i kręcą sobie lody śmiejąc się w nos „naiwniakom”, którymi skutecznie manipulują.

  7. Avatar
    Ostrożny

    Z szafowaniem wyroków byłbym ostrożny. Wyrok sądu jest nieprawomocny, a los aktów oskarżenia prokuratury jest nieznany – pamiętajmy o zasadzie domniemania niewinności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.