Nagle Polska zamarła, podobnie jak w czasach starożytnego Egiptu, w związku z zaćmieniem słońca. Nikogo jednak nie wzrusza powszechne zaćmienie umysłu widoczne na każdym kroku, permanentnie. Jedną z przyczyn ogólnopolskiego otumanienia jest dramatycznie niski poziom czytelnictwa.

Statystyczny Polak czyta półtorej książki rocznie, a przecież część ludzi zawyża tę statystykę, albowiem muszą czytać książki zawodowo. Prawdopodobnie częsty kontakt z lekturami mają też osoby uczące się. Według najnowszych badań TNS Polska przeprowadzonych na zlecenie Biblioteki Narodowej, aż 58 proc. Polaków deklaruje, że nie czyta książek. To pokazuje skalę katastrofy. Na wszelki wypadek nie przeprowadza się badań na umiejętność czytania ze zrozumieniem.

Wśród wniosków z badania znalazła się rekomendacja, że nawyk czytania dobrze wykształcić jak najwcześniej u dzieci przez rodzinę i przyjaciół. Jest to ważne, albowiem system edukacji jest tak beznadziejny, że szkoła nie jest w stanie podołać temu zadaniu. Okazuje się poziom czytelnictwa po ukończeniu edukacji spada.

Tam gdzie swoich statutowych zadań nie potrafią zrealizować piękne i zakochane w sobie Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego na ratunek przychodzi popularna sieć dyskontowa Biedronka należąca do Jeronimo Martins Polska. Dla nich inercja urzędników jest pożywką. Dlatego postanowili zorganizować konkurs na książkę dla dzieci. Nagroda dla zwycięzcy to 100.000 złotych. To bardzo dużo pieniędzy. Tyle wynosi nagroda literacka Nike. Co więcej taka sama nagroda jest przeznaczona dla artysty, który zadba o szatę graficzną. Honorowy patronat nad konkursem objął Rzecznik Praw Dziecka, Marek Michalak, zaś w jury zasiądzie m.in. reprezentant wydawnictwa Zielona Sowa, dziennikarz Jarosław Gugała, autorka książek dla dzieci Renata Piątkowska czy ilustrator Bohdan Butenko.

Nagrodzona książka ma być wydana w nakładzie kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy i być dostępna w ponad 2.600 sklepach Biedronki w całej Polsce. Celem akcji jest zatrzymanie spadku zainteresowania książkami wśród dzieci. Przy okazji konkursu Biedronka ma przeprowadzać akcje, promujące książki jako najlepszą drogę rozwoju dziecięcej wyobraźni i intelektu. Jednak to przedsięwzięcie to nie jest czysta filantropia. Literatura staje się nieodłączną ofertą dyskontów. Cały rynek książek w Polsce wycenia się na 2,6 mld złotych. Biedronka może w ciągu jednej akcji sprzedażowej osiągnąć przychody na poziomie 10 mln złotych. Tak było w 2014 roku, kiedy w ramach akcji „Tanie czytanie” do sklepów sieci Biedronka miały trafić 2 mln egzemplarzy książek po 4,99 zł

To, na co Ministerstwa potrzebują pieniądze wyszarpywać z kieszeni podatników i jest z definicji deficytowe, to prywatni przedsiębiorcy potrafią przekłuć na pieniądze. Oczywiście opisany przypadek nie jest panaceum na wszystkie dolegliwości, pokazuje jednak, że czasem dwie nogi to lepiej niż cztery. Aby zrozumieć aluzję poprzedniego zdania, trzeba czytać książki. Proszę jednak tego nie traktować ani jako sprawdzian, ani jako kolejne badanie.

Komentarze (15):

  1. Avatar
    Olek

    Konkursów literackich w ostatnich latach namnożyło się w Polsce dosyć dużo. Dobrze, ze wreszcie ktoś wpadł na pomysł, żeby na poważnie promować autorów książek dla najmłodszych. To jest rzeczywiście realna szansa na zbudowanie nawyku czytania i podniesienie poziomu czytelnictwa w Polsce.

  2. Avatar
    bm

    Czytanie bajek dzieciom i przez dzieci rozwija u nich wyobraźnię i zdolności komunikacyjne. Niestety, w Polsce literatura dla dzieci jest traktowana po macoszemu, choć w krajach zachodnich traktuje się ją na równi z literaturą dla dorosłych, no ale tam dbają o rozwój umysłów. Może konkurs Biedronki nabierze takiej wagi, jak nagrody Nike? Swoją drogą okazuje się, że biznes umie lepiej promować kulturę niż ociężałe państwowe instytucje.

    1. Avatar
      Czytelnik

      Bo urzędnicy cenią sobie spokój i oszczędnie gospodarują kasą. Nie bedą wydawać środków na jakiś głupi konkurs, jak mogą wydać je na premie dla siebie.

  3. Avatar
    SYL

    W każdym razie lepiej, że Biedronka zajmuje się literaturą dla dzieci niż sponsorowaniem kopania piłki (jestem przeciwnikiem znęcania się nad piłką).

  4. Avatar
    Agnes

    Na prawdę, na poważnie, się zastanawiam, czym zajmują się: Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego?

  5. Avatar
    Daniel

    Jest coś chorego w tym, że sklepy organizują konkursy literackie i instytucje do tego powołane wykazują kompletną bierność.

  6. Avatar
    Irys

    Statystyczny Polak czyta półtorej książki rocznie, a statystyczny Czech czyta 11 książek rocznie – szokująca dysproporcja!

  7. Avatar
    Kinga A

    Właśnie! Owsiak zastępuje Ministerstwo Zdrowia, Biedronka Ministerstwo Kultury itd. wszystko mamy postawione na głowie.

  8. Avatar
    Martyna

    Mam nadzieję, że to wypali. Dzieci powinny czytać same z siebie, ale dziś niestety dużo lepszą rozrywką jest siedzenie przed komputerem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.