Zaledwie 25 lat wystarczyło, aby z przemysłu została „kamieni kupa” jak to szczerze wyznał Minister Spraw Wewnętrznych. Tak zbankrutowała idea, aby pozostawić tę gałąź gospodarki samej sobie, wierząc w niewidzialną rękę rynku, której główną cechą jest bezmyślność. Mści się to teraz okrutnie. Mimo tego wyniszczenia, ciągle Polska coś usiłuje eksportować. To zaskakujące.

Eksport jest bardzo ważny dla gospodarki. Dowodzi siły państwa. Jak kruchy jest eksport naszego kraju pokazuje embargo zakładane na wieprzowinę, że o jabłkach już nie wspomnę. Niewielkie tąpnięcia potrafią urosnąć do rozmiaru katastrofy lub kataklizmu. Okazuje się, że siła naszej oferty eksportowej jest niewielka, czasem to bardziej fatamorgana, która kupców wodzi na manowce. W zasadzie istniejemy tylko na rynku europejskim, a to oznacza, że poruszamy się w przestrzeni, której wielkość mocno ograniczona. Taki jest zatem zakres możliwości eksportowych. Jako światowy gracz po prostu nie istniejemy.

Stało się tak, że byłem uczestnikiem debaty „Liderzy ekspansji – atrakcyjne kierunki inwestycji, sposoby budowy pozycji na rynkach zagranicznych”. To ciekawy temat, bo jak słusznie zauważyła Bożena Lublinska-Kasprzak, Prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości „eksport jest kluczem do wzrostu polskiej gospodarki”. Głównym tematem dyskusji było pytanie: co zrobić, aby tak się stało? Odpowiedź wydawała mi się banalna, bo najprościej jest odbudować przemysł, który będzie produkował coś tak wyjątkowego, że wszyscy, na całym świecie, będą chcieli to kupować. Takie rozwiązanie jest powszechnie poszukiwane. Warto zatem zastanowić się nad jakąś sprytniejszą odpowiedzią.

Wszędzie jest rynek, konkurencja i walka, w której rywalizuje się atrakcyjnością” – zauważył podczas debaty Cezary Miksa, Dyrektor Zarządzający Obszaru Komunikacji Korporacyjnej Asseco Poland, Spółki, która od 2008 roku wchodzi w skład indeksu WIG20. To pokazuje przede wszystkim, że ani konkurencji, ani walki bać się nie trzeba. Informatyka jest dziedziną, w której generalnie brak rąk do pracy. W Unii Europejskiej obecnie brakuje miliona informatyków, a w Polsce 50 tysięcy. Dlatego też przedsiębiorstwa działające w sektorze IT, w zasadzie cały czas mogą się rozwijać, ponieważ szybko nie da się wykwalifikować tak wielkiej armii ludzi. Na europejskim rynku łatwo jest konkurować, zwłaszcza wtedy gdy pracownikom płaci się w złotówkach, a kontrakty podpisuje się w euro. Niemniej doświadczenia pokazują, że nawet w łatwych sytuacjach, zdolni ludzie, potrafią doprowadzić do bankructwa.

Prezes Bożena Lublińska-Kasprzak uważa, że „eksport powinien być oparty nie tylko na cenie i jakości, ale również na innowacyjności, oryginalności lub wzornictwie”. To bardzo słuszna konstatacja, która mogłaby się stać mottem polskiej gospodarki, która, pod względem innowacyjności, zajmuje w Unii Europejskiej 3 miejsce, niestety od końca…. Żeby uzmysłowić skalę dramatu, dodam, że wśród 100 innowacyjnych przedsiębiorstw na świecie, nie ma ani jednej z UE.

Co w takiej sytuacji można eksportować z wyjątkiem płodów rolnych i surowców, które powinno się sprzedawać tylko w formie przetworzonej (tej mądrości uczono mnie jeszcze w szkole podstawowej)? Odpowiedzią może być strategia PKP Cargo. Łukasz Haładyś, Członek Zarządu tej Spółki, uważa, że szansą, dla jego przedsiębiorstwa nie jest zwiększanie udziału jako przewoźnika, bo to praktycznie jest już bardzo trudne do wykonania. Przedsiębiorstwo zajmuje drugie miejsce w Europie. „Wzrost jest możliwy w rozszerzeniu działalności, polegającej na rozpoczęciu walki o udział w sektorze logistycznym”. Rzeczywiście PKP Cargo jest spółką, która odniosła zaskakujący sukces, dokonując kilku spektakularnych ekspansji, w krótkim czasie m.in. kupując znaczące spółki w Polsce, Czechach i na Chorwacji. Wygląda na to, że jest to fragment większego planu budowania nowej, europejskiej koncepcji rozwoju. Spółka odnosi już sukcesy w obszarze logistyki, m. in. zajęła się transportem kontenerów z Chin do Niemiec. Osiągnięcia PKP Cargo są  tym bardziej jaskrawe na tle innych podmiotów z kolejowego sektora.

Przykłady Asseco i PKP Cargo mogą być inspirujące, choć dla większości nieosiągalne w naśladowaniu. Struktura kapitału Spółek z polskim rodowodem jest taka, że większość największych przedsiębiorstw to podmioty ze znacznym udziałem Skarbu Państwa. Tego typu organizacje dysponują i kapitałem i jednocześnie mają naturalną potrzebę międzynarodowego rozwoju. Zdaniem Rafała Baniaka, Wiceministra Skarbu Państwa „ekspansja zagraniczna to potrzeba chwili, która coraz częściej okazuje się niezbędnym elementem we wzroście wartości przedsiębiorstw. Przyczynia się to znacząco do poprawy ich wartości, dywersyfikacji działalności oraz wzrostu zatrudnienia. Łączna szacunkowa wartość inwestycji zagranicznych spółek kluczowych z udziałem Skarbu Państwa to 30 mld zł.

Generalnie, aby eksportować, trzeba znać rynki zagraniczne, (a przede wszystkim) i wiedzieć jak działają i funkcjonują, jakie mają bariery. Bez tego nawet atrakcyjne oferty mogą okazać się nieskuteczne. Pomocne w tym zakresie mogą być różnego rodzaju targi, misje gospodarcze lub wsparcie ambasad. Trzeba też pamiętać, że wejście na nowy rynek zawsze wiąże się z inwestycją. Przedsiębiorstwo, które planuje takie przedsięwzięcie musi zgromadzić zasoby, aby udźwignąć koszty z tym związane. Eksport z natury rzeczy wymaga kapitału i dobrej logistyki. Przy walce konkurencyjnej, gdzie często gra się ceną, często staje się to niemożliwe. Marek Kłoczko, Wiceprezes i Dyrektor Generalny Krajowej Izby Gospodarczej wskazuje też „powinno się tworzyć spójny model promocji Polski za granicą”.

Wszystko byłoby by pięknie, choć moim zdaniem, największą naszą ofertą eksportową jest tania siła robocza, ta wykorzystywana w kraju i ta, która wyjechała za granicę. Jedna i druga nie wpływa na wzrost PKB. Szkoda, bo jak przytomnie powiedział Rafał Baniak, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa „kapitał jest najlepszym ambasadorem każdego kraju, ponieważ pozwala wywierać wpływ„. Wynika z tego, że, w naszym przypadku, piękno jest modelem teoretycznym.

 

Komentarze (13):

  1. Olek

    Niestety nasi urzędnicy nie dorośli jeszcze do sprawnego zarządzania państwem. Gdyby nie złe prawo i niekompetentni biurokraci, już dawno nadrobilibyśmy peerelowskie zapóźnienia, a kilka milionów młodych Polaków nie musiałoby za chlebem emigrować z Polski.

  2. Agnes

    „Kapitał jest najlepszym ambasadorem każdego kraju, ponieważ pozwala wywierać wpływ” – a ponieważ Polska nie ma kapitału, tylko długi, to właśnie jest tak jak jest!

  3. CEO

    Taki jest trend – rząd zapowiada zwiększenie wsparcia dla polskich firm rozwijających działalność za granicą. W tym kosztownym procesie przedsiębiorcy będą mogli liczyć m.in. na tworzony w ramach Banku Gospodarstwa Krajowego FUNDUSZ EKSPANSJI ZAGRANICZNEJ. Poza kosztami wyzwaniem podczas ekspansji poprzez przejęcia jest integracja firm oraz uzyskanie oczekiwanej synergii, a także wypromowanie marki.

  4. Irys

    To chyba właśnie jest koncepcja Baniaka, chcą na to wydać 100 milionów, jak mawiała moja babcia – kto bogatemu zabroni?

  5. Kinga A

    FEZ – Kolejne szachrajstwo, już był FOZZ, przecież istnieją Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości oraz Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych, po co tworzyć nowe struktury? A zapomniałam, zbliżają się wybory…..

  6. LG

    I co? Okazało się nagle, że najlepsze są państwowe molochy, tylko one mogą jako tako konkurować na rynku europejskim!

  7. Ostrożny

    Tu chyba nie chodzi o żaden eksport, tylko kupowanie przedsiębiorstw, czysta inżynieria finansowa. Mam pytanie w wyniku tych przejęć ILE NOWYCH MIEJSC PRACY POWSTANIE W POLSCE?

  8. Przemko

    Podziwiam PKP Cargo, oni zdaje się nie korzystali z państwowych pieniędzy, co prawda kapitałem był majątek, którym dysponowali i położenie gospodarcze, ale nie takie rzeczy Polacy potrafi spieprzyć, więc oklaski!

  9. SYL

    POlskie ambasady są beznadziejne, zajęte są nie wiadomo czym, ale na pewno nie wspierają polskiego biznesu. Apel Marka Kłoczko o spójny model promocji Polski za granicą to wołanie na puszczy… 🙁

  10. Tylko

    Czy teraz będą sukcesy to się okaże, jednak porażki Orlenu na Litwie, PZU na Ukrainie, KGHM w Kongo powodują, że patrzę na to bardzo sceptycznie.

  11. Pospalisko

    Jak ktoś już wyżej zauważył. Polska polityka zagraniczna realizowana przez nasze placówki w zasadzie uniemożliwia prowadzenie biznesu poza granicami kraju. Nie chce pisać o tym jak to robią Niemcy bo dość tego zainteresowani znajdą w googlach. Z naszej strony to wygląda dramatycznie. W wielu ambasadach czy konsulatach nie ma nawet urzędnika odpowiedzialnego za doradztwo i consulting z zakresu prawa czy potencjalnych partnerów, przez grzeczność nie wspominając już o całych oddziałach.
    Dramat polega na tym, że my nie mamy już co eksportować poza siłą roboczą i płodami rolnymi.
    Polskie firmy nie inwestują w rozwój bo im się to nie opłaca. Nie zrozumiałe prawo fiskalne powoduje, że trzeba tworzyć finansowe rezerwy zamiast inwestować te pieniądze w innowacyjność.
    Kolejna sprawa to niestety nasza mentalność która zamyka nas w myśleniu, że za odrą jest jakoś nowocześniej i w ogóle wszystko ładniej pachnie.
    Chwalić Pana, że są jeszcze takie firmy jak Fakro, Newag, PESA.
    Cieszy również, że spółki z udziałem skarbu państwa się rozwijają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.