Miesięczne archiwum: Maj 2015

szachy

W związku z wyborami na Prezydenta Rzeczpospolitej rodzą się dwa pytania. Pierwsze: kto wygrał? Drugie: kto przegrał? Odpowiedzi wcale nie są takie oczywiste.

Przede wszystkim, po pierwszej turze wyborów, kiedy okazało się, kto będzie uczestniczył w dalszym ciągu w wyścigu o fotel Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, była widoczny ogromny chaos i nerwowość, by nie rzec, panika w sztabie Bronisława Komorowskiego. To całkiem naturalne, albowiem wyniki były kompletnym zaskoczeniem, zwłaszcza dla tych, którzy ufają sondażom badania opinii publicznej – informacje z tych instytucji tak dalece rozminęły się z rzeczywistością, że poddaje to w wątpliwość ich istnienie.

Reakcje obozu urzędującego Prezydenta były dramatycznie nieporadne i wprawiające w zakłopotanie, jak na przykład pomysł referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych czy inicjatywa ustawodawcza w sprawie przechodzenia na emeryturę po 40 latach pracy. Ta ostatnia, po przegranej drugiej turze, natychmiast została wycofana, co, bez względu na cokolwiek, jest kompromitujące i dowodzące, że przez całą kadencję Bronisław Komorowski nie dorósł do stanowiska, które piastował.

Powyższe zachowania Bronisława Komorowskiego były też symbolicznym potwierdzeniem całej prezydentury. W 2010 roku twierdził on, że „podnoszenie podatków to najgorsze rozwiązanie”, a potem przez 5 lat jako Prezydent RP akceptował i podpisywał:

  • podwyższenie podatku VAT z 22 na 23 % oraz na wybrane towary z 7 na 8 % lub 3 na 5 %,
  • w ramach polityki prorodzinnej podwyższenie podatku na ubranka dla dzieci z 8 na 23 %,
  • w ramach zwiększenia dostępności książek obłożenie ich sprzedaży 5 % podatkiem VAT (!),
  • wprowadzenie nowego podatku śmieciowego,
  • podwyższenie składki rentowej ZUS o 33 %,
  • objęcie podatkiem jednodniowych lokat,
  • w ramach budowania społeczeństwa informatycznego likwidacji ulgi podatkowej na koszty łączności internetowej,
  • podwyższenie akcyzy na paliwa, papierosy oraz alkohol

itd. itp. bo fiskalnego zwiększania drenażu kieszeni podatnika było wiele więcej, przy jednoczesnym procesie zwiększania długu Polski. Taką działalność akceptował człowiek, wydatki na kancelarię którego są większe niż Królowej Brytyjskiej.

Andrzeja Dudę poparli, studenci, robotnicy, rolnicy, bezrobotni i emeryci – osoby, którym wiedzie się słabo, więc zapowiedź Bronisława Komorowskiego, który obiecał im, że nie planuje zmian, czytaj: sytuacja nie ulegnie poprawie – była dla nich mało atrakcyjne. Wynika z tego, że powtórnego pretendenta do fotela prezydenckiego nie poparli tylko urzędnicy państwowi i samorządowi, co oczywiste, albowiem to oni stanowią jedyne prawdziwe zaplecze partii władzy Platformy Obywatelskiej, a to właśnie to ugrupowanie wyniosło Bronisława Komorowskiego na najwyższy urząd w państwie. Największym atutem aktualnego Prezydenta było straszenie partią „Prawo i Sprawiedliwość”. Okazało się to mało skuteczne, bo po ośmiu bolesnych latach sprawowania władzy przez Platformę Obywatelską, mógłby równie dobrze grozić tą formacją. Zawsze przychodzi taki moment krytyczny, kiedy ludzie przestają się bać.

Zwycięstwo Andrzeja Dudy wbrew utrwalonym już opiniom, nie było spektakularne, albowiem zwyciężył przewagą zaledwie pół miliona głosów zapewne dlatego, że ponad 3 miliony niezadowolonych obywateli po prostu opuściło już Polskę. Może gdyby w okresie ciszy wyborczej Bronisław Komorowski tak ostentacyjnie nie celebrował Święta Zwycięstwa wynik byłby inny. Może zadecydowali też wyborcy z wielu innych powodów. Przyczyną mogło być uwikłanie się Prezydenta, w okresie kampanii wyborczej, w przetarg na helikoptery wielozadaniowe dla wojska. Zupełnie nieuzasadnione było wchodzenie jego w rolę herolda i ogłaszanie wyboru jakiego dokonało Ministerstwo Obrony Narodowej. Co więcej Bronisław Komorowski okazał się posłańcem złych wieści, albowiem urzędnicy tak pokierowali przetargiem, że praktycznie wykluczyli z niego krajowych producentów, a to oznacza, najkrócej rzecz ujmując, ograniczenie rozwoju polskiej gospodarki i w tej sprawie doszło nawet do masowych protestów. Na terenach, na których produkuje się w Polsce helikoptery wojskowe Prezydent uzyskał najniższe poparcie. Takich bolesnych zachowań Bronisława Komorowskiego dla różnych grup społecznych było zresztą dużo więcej.

Andrzej Duda mógł w przeciwieństwie do Bronisława Komorowskiego obiecywać wyborcom dużo więcej. Możliwe to było ze względu na carte blanche. Urzędujący Prezydent już w składaniu deklaracji bez pokrycia był mocno ograniczony. Zadziałała tu zasada, o której kiedyś Abraham Lincoln powiedział: „Można oszukiwać wielu ludzi jakiś czas oraz niektórych przez cały czas, ale nie da się oszukiwać cały czas wszystkich„.

Realne możliwości oddziaływania Prezydenta są niewielkie. W polskim systemie politycznym moc sprawcza znajduje się w rękach większości parlamentarnej i wyłonionego przez nią rządu. Prezydent jest tzw. Głową Państwa, zwierzchnikiem sił zbrojnych i pożyteczną instytucją w sytuacjach krytycznych. Największą jego bronią jest veto to uchwalonych ustaw. Ma też inicjatywę ustawodawczą, ale aby ona okazała się skuteczna potrzebne jest odpowiednie zaplecze polityczne w parlamencie.

Można powiedzieć, że w wyborach prezydenckich wygrała demokracja, albowiem nikt nie zakwestionował wyników wyborów, co miało miejsce Pół roku wcześniej przy wyborach samorządowych. Przegrała polska gospodarka, bo nią się nikt nie interesuje, a to od jej kondycji będzie zależeć, czy obietnice wyborcze da się zrealizować czy nie.

homelife-show-chiny

Czy warto sprowadzać towary z Chin? Takie pytanie zrodziło się w związku z zaproszeniem Instytutu Biznesu przez organizatorów China HomeLife Show. Chodzi o największy workshop w Europie Centralnej i Wschodniej. Czy zatem oczywista jest „oczywista oczywistość”?

China HomeLife Show jest organizowany w Poznaniu w dniach 27 – 29 maja 2015 roku. Jest to unikalne wydarzenie, w całości dedykowane wzajemnej wymianie handlowej – służy inicjowaniu nowych kontraktów i współpracy między azjatyckimi producentami, a europejskimi importerami. To już czwarta edycja tej imprezy, organizowana przez grupę Meorient oraz władze miasta Hangzhou, na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, będąca szansą dla importerów i przedsiębiorców, którzy chcą czerpać korzyści z potencjału, jaki kryje w sobie Daleki Wschód. Do udziału w targach spośród chińskich firm, które zgłosiły chęć udziału, wyselekcjonowanych zostało około 500 wystawców gwarantujących najwyższą jakość produkcji.

Chiny to kraj wielkich inwestycji, imponującego przemysłu i osiągnięć gospodarczych. To także wiarygodny partner biznesowy, który od lat prowadzi udane interesy z polskimi przedsiębiorcami. Podczas China HomeLife Show swoją ofertę zaprezentują przedstawiciele branży tekstylnej i odzieżowej, a także producenci elektronicznego sprzętu domowego, kuchennego i łazienkowego, mebli, oświetlenia i artykułów budowlanych. W wydarzeniu uczestniczą jedynie wiarygodni partnerzy biznesowi o bogatym doświadczeniu w handlu zagranicznym. Dostarczają oni swoje produkty m. in. do Europy, Australii, Japonii, Kanady i USA, gdzie sprzedawane są przez znane międzynarodowe marki jak Levi’s, Adidas, Zara, C&A, H&M, Esprit, Mango, Primark, Wal-mart, M&S, Tesco czy Leroy Merlin.

China Homelife Show to impreza przede wszystkim dla przedsiębiorców, którzy są zainteresowani sprowadzaniem towarów z Chin. Moim zdanie jest to też okazja do zapoznania się z możliwościami eksportowymi chińskiej gospodarki. Dlatego cieszę się, że partnerem tegorocznej edycji China HomeLife Show 2015 został Instytut Biznesu – organizacja stworzonej przez przedsiębiorców dla przedsiębiorców.

Przyznam się szczere, że w pierwszym momencie kiedy zaproponowano nam współpracę z China HomeLife Show, odruchowo zareagowałem negatywnie. Jednak natychmiast uświadomiłem sobie, że przecież Chiny to największa gospodarka świata. Nie tylko nie można się do niej odwracać tyłem, ale nawet nie wolno. To czy będziemy umieli wykorzystać nadarzające się okazję będzie zależeć od pomysłowości naszych przedsiębiorców. Zadaniem Instytutu Biznesu jest im w tym pomóc. Z zaproszenia naszej organizacji skorzystało ponad 70 przedsiębiorców.

Ciekawostką, podkreślającą rangę wydarzenia jakim jest China HomeLife Show jest fakt, że na nasze zaproszenie zareagowali nasi partnerzy z Rosji, Ukrainy, Białorusi i Czech, którzy uznali, że to dla nich jest ważna szansa. To moim zdaniem jest najlepsza rekomendacja. W tym przypadku oczywista jest „oczywista oczywistość”.

ZIS KOMINY

Wszyscy się zastanawiają kto wygrał wybory lub kto je przegrał. To jest jakieś sportowe myślenie, zupełnie niewłaściwe, kiedy, podobno wszystkim, zależy na tym aby było dobrze. Demokratyczne wybory mają pomóc w znalezieniu najlepszego rozwiązania.

Cieszę się, że nie sprawdziło się proste prawo marketingowe, które mówi, że o sukcesie decyduje ilość pieniędzy przeznaczonych na promocję i reklamę, albowiem wówczas urzędujący Prezydent powinien wygrać w pierwszej turze. Jego sztab wyborczy przeznaczył na kampanię więcej niż cała dziewiątka pozostałych kandydatów. Oznacza to, że ludzie jeszcze ulegają reklamie bezrefleksyjnie. Może również dlatego, że ideą przekazu marketingowego było straszenie konkurencją, a ten typ zarządzania też zawsze ma swój koniec.

Z pewnością do największej refleksji powinno skłaniać olbrzymie poparcie dla piosenkarza Pawła Kukiza, który mówi, że nie akceptuje istniejące układu politycznego. Potwierdza on bowiem, że znaczna część wyborców nie akceptuje rozwiązań, które ich zdaniem przestały funkcjonować prawidłowo. Oczywiście w każdych wyborach jest część ludzi, która myśli antysystemowo, jednak rzadko jest to tak wysoki odsetek. Warto w tym miejscy pamiętać, że do urn poszło mniej niż połowa uprawnionych, a zatem nie wiemy co myśli tak naprawdę reszta? Pogląd, że „im jest to zupełnie obojętne” to bardzo niebezpieczny sposób rozumowania.

Zupełnie nie rozumie tego co się wydarzyło obecnie funkcjonujący Prezydent. Jego podejście demaskuje komentarz wyników: „jest to poważne ostrzeżenie dla obozu władzy„. Dokładnie tak! Otóż „obóz władzy” to nie naród, nie obywatele, nie wyborcy, nie Polacy, tylko ci, którzy rządzą. Kiedy decydenci myślą wyłącznie o sobie, dzieje się źle. Wydaje się, że została przekroczona jakaś granica. Otóż średnie wynagrodzenie w Kancelarii Premiera wynosi prawie 8 tysięcy złotych, natomiast w Kancelarii Prezydenta ponad 9 tysięcy złotych. To dwa razy więcej niż średnia krajowa! Generalnie wynagrodzenie aparatu administracyjnego jest jest bardzo wysokie i dla wielu ludzi jest to najbardziej poszukiwane miejsce pracy. Dlatego też cała administracja jest wyobcowana.

Prezydent przez całą kadencję żyrował rządowi koncepcję gospodarczą życia na kredyt (zwiększanie deficytu budżetowego). Kiedy już zostały przekroczone konstytucyjne progi ostrożnościowe, to ostatecznie zaakceptował nacjonalizację oszczędności zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych przez obywateli. To działanie zmieniło pozycje księgowe i pozwoliło dalej zadłużać kraj. Teraz nagle Prezydent chce organizować referenda, ale kiedy obywatele żądali referendum i składali formalnie poprawne projekty, Sejm je odrzucał, Prezydentowi to nie przeszkadzało. Dodajmy, że nie chodziło o jakiś projekt polityczny, tylko o wiek dzieci kiedy mają rozpocząć edukację. Według „obozu władzy” ludzie nie mają praw, ludzie mają realizować polecenia władzy, tak jak za komuny. To pokazuje jak daleko rządzący odlecieli od rzeczywistości.

Lista rozczarowujących posunięć jest długa i nawet nie wiem czy jest ktoś kto mógłby wszystko zinwentaryzować. Przed chwilą wielka afera z przetargiem na helikoptery, którego wynik podważa dopiero co przyjętą politykę obronną, zapisy niszczące krajowy przemysł alkoholowy, likwidacja gier losowych i hazardu (co oznacza, w praktyce tylko utratę 10 miliardów przychodu rocznie), monopolizacje rynku śmieciowego, absurdalne zasady pobierania opłat na autostradach, „szybki pakiet onkologiczny” (jego zadaniem było skrócenie kolejek, a nie leczenie pacjentów), przy podobne sztuce zlikwidowano w statystykach znaczącą część bezrobotnych. „Obóz rządzący” nie ma żadnego pomysłu na rozwój kraju, za to wiele na jego zwijanie i kurczenie oraz coraz głębsze sięganie do pustych portfeli obywateli (podniesienie podatku VAT z 22 do 23 proc., karanie przedsiębiorców za, zgodną z przepisami, racjonalizację podatkową, nakładanie na policjantów minimalnych limitów wystawianych mandatów, plan wprowadzenia podatku kastralnego itd.). Oczywiście to wszystko decyzje rządu i parlamentu, ale to właśnie Prezydent – strażnik, który nie może zasłaniać się odpowiedzialnością grupową, miał być ostatnią deską ratunku. Taka jest jego rola w polskim systemie politycznym – jest on swoistym hamulcem bezpieczeństwa. Jak się okazało w ostatnim okresie zupełnie niesprawnym.

Nie wiem jak potoczy się druga tura wyborów. Nie wiem jak dwaj kandydaci zmodyfikują swoje programy? Nie wiem, który obieca wszystko, a który więcej niż wszystko? Nie wiem co zrobią wyborcy Pawła Kukiza? Nie wiem też co zrobią ludzie, którzy znów zostaną przestraszeni? W każdym razie pierwsza tura wyborów zdała egzamin. To nie jest ostrzeżenie, to czerwona lampka. I to jest zysk!