Nieoczekiwanie Platforma Obywatelska, miłościwie panująca już 8 lat, ogłosiła plan rewolucyjnych zmian. Zapowiedziano zlikwidowanie składki na ZUS i NFZ wprowadzenie jednolitej 10-procentowej stawki podatku PIT, minimalnej płacy godzinowej nie mniejszej niż 12 złotych oraz likwidację tzw. umów śmieciowych. Zastanawiam się, dlaczego NIC, z tak wspaniałych koncepcji, do tej pory, PO nie zrealizowało?

Premier Ewa Kopacz zapowiedziała też, podczas konwencji swojej rządzącej partii Platformy Obywatelskiej, w Poznaniu, wprowadzenie bonu refundacyjnego na leki, który ma objąć ponad 3 mln osób. Zapowiedziała likwidację obowiązku finansowania przez pracodawców etatów związkowych. Te wszystkie zapowiedziane hasła są piękne i z przyjemnością im bym przyklasnął, gdybym wiedział z jakimi skutkami się to będzie wiązać?

Zlikwidowanie składek na Narodowy Fundusz Zdrowia jest rewolucyjne. Jeśli jednak ma się to wiązać z jakimiś bonami refundacyjnymi na leki dla 3 milionów osób to rodzi się pytanie co z resztą osób? Domyślam się, że wypadną z powszechnego systemu opieki zdrowotnej do dobrowolnego. Ciekawe jest też w jaki sposób ma być finansowany NFZ, jeśli nie będzie składek?

Likwidacja składek na Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Bardzo dobrze. Tylko co to oznacza? Decyzję, że osoby, które zakończą okres aktywności zawodowej będą same musiały się utrzymać z własnych oszczędności czy też zostanie wprowadzona pensja socjalna, tej samej wysokości dla wszystkich. Ciekawe też co stanie się z pieniędzmi, które obecnie zostały zabrane ludziom w formie składek?

Minimalna płaca za godzinę? Pewne jest, że podniesie znacząco koszty pracy. Pytanie czy wówczas na tę pracę będzie jeszcze zapotrzebowanie i czy wówczas polskie towary będą jeszcze konkurencyjne na rynkach zagranicznych? Fascynuje mnie też idea likwidacji tzw. umów śmieciowych. To pojecie wyłącznie medialne, albowiem nie ma czegoś konkretnego co można tak nazwać. To jednak oznacza, że tę zapowiedź z pewnością można zrealizować, bo najłatwiej zlikwidować coś czego nie ma.

Stare powiedzenie mówi: „nikt wam nie da tyle, ile ja wam obiecam”. I w przypadku Platformy Obywatelskiej sprawdza się. Można zresztą ułożyć inne: „wszystko co obiecam, zrobię odwrotnie”. Partia obiecywała obniżenie podatków, więc np. VAT podniosła z 22 do 23 procent. Zapowiadano reformę emerytalną, co skończyło się zawłaszczeniem pieniędzy zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych czyli nastąpił regres. W rzeczywistości PO zrobiła to tylko po to, aby przenieść pieniądze do strefy budżetowej, by móc podnieść limity pozwalające na dalsze zadłużanie państwa. Deklarowano podatek liniowy PIT i CIT, a utrzymano progresywny. Miały być obniżone pozapłacowe koszty pracy, co w praktyce oznaczało podwyższenie składki rentowej o 2 pkt. itd.

Propozycje Platformy Obywatelskiej odczytuję jako rozpaczliwą próbę odzyskania wyborców. Cóż, na pewno jakich zbałamucą. Jedno jest pewne, historia pokazuje, że jest Platforma Obywatelska to partia, która swoich obietnic na pewno nie dotrzymuje.

Komentarze (18):

  1. Avatar
    Emil

    Odnoszę wrażenie, na pewno mylne, że Platforma przez 8 lat psuła Polskę, aby móc ogłosić teraz ten genialny program naprawy.

  2. Avatar
    Gebhard

    Katarasińska coś tam, już zdementowała rewelacje ignorantki premierowej i powiedziała, że 10 procentowy podatek tylko dla najbiedniejszych (być może dla bezrobotnych i emerytów?) a dla lepiej zarabiających zostanie wymyślona nowa stawka 39 procent.

  3. Avatar
    Helenka

    Ja tam nie rozumiem, na całym świecie ideologia neoliberalna już dawno zbankrutowała, nie wiedzą chyba jeszcze o tym politycy Platformy, ale oni sa jak dzieci we mgle, im się wydaje, że można w nieskończoność rządzić krajem strasząc, że jak nie oni to przyjdzie Kaczyński i wszystkich zje, przecież to się nie udało nawet Hitlerowi!

  4. Avatar
    Miłosz

    Żeby zakończyć tę durną licytację, to ja obiecuję wszystkim minimalna stawkę godzinową 10 euro czyli ok. 40 zł, ktoś da więcej?

  5. Avatar
    bm

    Dosyć żałosne i rozpaczliwe próby odzyskania elektoratu. Po 8 latach podnoszenia podatków i parapodatków taki program? Nawet trudno to komentować. Szczególnie, że premier chyba sama nie do końca wiedziała, o czym mówi, skoro potem musieli doradcy interpretować jej wypowiedzi. Jak Biblię.

  6. Avatar
    Kasia

    jak żyję, wszyscy – nawet sołtysi – obiecują przed przed wyborami co im do głowy przyjdzie. Jeśli realizują po wyborach, super, ale zwykle nie. Mierzą mnie również obietnice PIS. W końcu kogoś wybrać trzeba będzie, skoro mamy tak licznych „przedstawicieli narodu” i obyśmy nie obudzili się z ręką w przysłowiowym …

  7. Avatar
    Uno

    Kopacz jak to w sobotę gadała, to nie wiedziała kompletnie co mówi, ale jej interpretatorzy już wyjaśniają, że takie cuda to dopiero w 2018, w ogóle szkoda czasu i uwagi na takie gadanie.

  8. Avatar
    mietek

    Gruszki na wierzbie w przypadku „obietnic” PO to mało powiedziane. Nikt ich nie zrealizuje, bo nawet, gdy PiS rządu nie utworzy po wyborach, to Platforma nie ma szans na samodzielne rządy. A rządząc w koalicji winę za niezrealizowane „obietnice” zawsze będzie mogła zwalić na współkoalicjanta (-ów), którzy jej nie pozwolili spełnić tych „obietnic”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.