Kiedy obserwuję pomysły reklamowe niektórych organizacji, dostrzegam głębokie wyjałowienie lub też pustkę intelektualną. Często odnoszę wrażenie, że brakuje im pomysłu na wyróżnienie się, a bez tego, obecnie, żadna marka nie ma szansy na dostrzeżenie.

Oczywiście są przedsiębiorstwa, które świadomie unikają w swoich reklamach treści. Odwołuję się np. wyłącznie do ceny: „kupuj nasz produkt – tylko teraz tylko za 3.99”. To są jednak zabawy dla przedsiębiorstw, posiadających bardzo duże budżety marketingowe, świadome tego, że ich działalność opiera się wyłącznie na relacji ilość do ceny.

Pomysł na czym można oprzeć strategię marketingową ma Maciej Świrski, Prezes Zarządu Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom. Uważa on, że przedsiębiorcy powinni wykorzystać, w swojej narracji marketingowej, propagowanie historii i silnej marki Polski. To ciekawa koncepcja. Oczywiście nie można jej stosować bezkrytycznie i w każdym przypadku. Jest ona jednak warta rozważania. Identyfikowanie produktu z krajem, w którym został wytworzony, z pewnością ma szansę zapaść w pamięć, zwłaszcza wtedy, kiedy klienci mają już jakieś pozytywne skojarzenie z Polska, np. Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Puławski (w Stanach Zjednoczonych) czy Fryderyk Chopin (Chiny i Japonia) itd.

Na takich działaniach może zyskać też Polska, wykorzystując efekt synergii. W ten sposób wzmacnia się przekaz marketingowy. Silna, znana, rozpoznawalna i budząca sympatię Polska będzie z pewnością dobrą trampoliną dla marek, odwołujących się do swoich korzeni i tożsamości.

Komentarze (18):

    1. Leo

      Bardzo ciekawa. Zwłaszcza, ze negatywne skojarzenia z tzw. „polskimi obozami koncentracyjnymi” na pewno nie pomagają w promocji i eksporcie polskich produktów. Pan Swirski wykonuje bardzo dobrą robotę i zasługuje na duży szacunek, nawet jak czasem troche go ponosi…

  1. fraktal

    Jakoś sobie nie wyobrażam propagowania historii i silnej marki Polski przez firmy, albo będzie to potwornie płytkie, albo powstanie chaos, tak czy tak będzie to katastrofa.

  2. Kryptonit

    W świecie kiedy wszystko produkuje się w bezimiennej Unii Europejskiej marketing narracyjny związany z Polską, rzeczywiście jest jakimś pomysłem na wyróżnienie marki.

  3. mietek

    Do tych polskich marek dorzuciłbym jeszcze co najmniej polską wódkę. Walese – niekoniecznie. No i Curie-Skłodowską. Szkoda, że ta lista jest jednak w sumie dość krótka.

  4. bm

    Tu nie chodzi o to, aby firmy promowały Polskę, tylko aby promowały siebie poprzez zakotwiczenie w głowach zagranicznych partnerów pozytywnych skojarzeń z polskim kodem kulturowym. Pułaski, Kościuszko, Chopin, Kopernik, to nie wszystko. W Chinach znana jest postać Benedykta Polaka, w Australii poza Kościuszką (szczyt) nasz Strzelecki.
    Nie wszędzie znajdzie się indywidualne kody kulturowe. Jednak jeśli firma je znajdzie i się nimi posłuży (np. poprzez znaki graficzne, jednozdaniowe objaśnienie pod nimi, płyty z muzyką itp.) to przestaje być anonimowa. Pozytywnie się zakotwicza w świadomości. A promocja polskości jest wartością dodaną, którą firma może sobie nawet wpisać w raporty CSR.

  5. Leo

    Trzeba brać przykład od najlepszych. Niemcy czy Austryjacy nie maja najmniejszego problemu z tym aby wykorzystywać w eksporcie i promocji swoich produktów pozytywnych skojarzeń ze swoimi znanymi postaciami historycznymi.

  6. Kapiszon

    Zobaczymy jak będzie wyglądała sprzedaż samochodu Hussarya, który nazwą nawiązuje do polskiej kawalerii, jeśli dobrze, to jest jeszcze szansa na Made in Poland, jeśli słabo to polskim producentom zostanie na kolejne lata Made in EU.. Trzymam kciuki za powodzenie tego projektu!

  7. QwintEsencja

    Piękny pomysł. Niestety wyobrażam sobie że firma która chciałaby zaangażować w swój wizerunek najważniejsze wydarzenie w dziejach Polski – patrząc z punktu widzenia tego co dało ono światu – czyli Bitwę Warszawską byłaby narażona na ataki o nacjonalizm, ksenofobię oraz zaściankową narrację i machanie szabelką. „Sorry, taki mamy klima.”

  8. BoB

    W dobie internetu i szybkich technologii pamięć o historii niestety zanika. Młodzi ludzie są coraz mniej świadomi przeszłości oraz tego komu i co zawdzięczają. To trochę smutne, dlatego każda promocja historii, czy to w reklamach czy w filmach, jest jak najbardziej słuszna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.