Miesięczne archiwum: Kwiecień 2016

1486646_610767328993388_1583569661_n

W 2O15 roku 63 procent Polaków nie przeczytało ani jednej książki. Mimo tego, podobno, jesteśmy w pierwszej dwudziestce najbardziej rozczytanych narodów.

Czytanie było luksusem czy też przywilejem XX wieku. Z wielu prowadzonych badań wynika, że lektura książek pozytywnie wpływa na rozwój mózgu, zarówno jeśli chodzi o pamięć, koncentrację jak również rozwój wyobraźni. Wprowadzono powszechna oświatę, aby walczyć z analfabetyzmem. Strach pomyśleć do czego może doprowadzić ludzkość rezygnacji z luksusu jakim jest czytanie?

Wygląda na to, że nikt nie ma skutecznego pomysłu jak zachęcić ludzi do dobrowolnego czytania. Wszystkie programy skłaniające do korzystania z książek okazują się nieskuteczne lub skuteczne w sposób niezadawalający. Może mają charakter pozorny. Możliwe, że chodzi o to, aby ludzi pozbawić zdolności pamiętania, koncentracji i wyobraźni, albowiem dużo łatwiej zarządza się społeczeństwami pozbawionymi tych zdolności.

Zaskakujące, w kontekście tego co napisałem wcześniej, jest jak rośnie grono ludzi piszących książki. W ogóle, okazuje się, że co roku rośnie ilość opublikowanych tytułów. Właśnie się dowiedziałem, że zakończył się pierwszy etap drugiej edycji konkursu sieci sklepów Biedronka dla pisarzy i ilustratorów – „Piórko 2O16. Nagroda Biedronki za książkę dla dzieci”. Okazało się, że w niecałe sześć tygodni, od ogłoszenia przedsięwzięcia, nadesłano blisko 4.3OO prac! To imponująca ilość.

Inicjatywa sieci sklepów Biedronka jest godna podziwu, zwłaszcza, że to już druga edycja i cieszy się ona coraz większym powodzeniem. Być może motywacją jest nagroda wynosząca 1OO.OOO złotych. Nie wykluczone, że to ona sprawia, że wielu ludzi postanawia zostać pisarzami. Może ma też wpływ na to zapewniony druk i kolportaż książki w największej sieci sklepów Biedronka. W każdym razie akcja dowodzi, że można ludzi zainteresować intelektualnym wyzwaniem jakim jest pisanie.

Wracając do sprawy czytania. Tu z pewnością nie ma tak prostego pomysłu. A może? Może należy ogłosić konkurs czytelniczy, w którym nagrodą główną będzie 1OO.OOO złotych oraz wywieszenie zdjęcia zwycięscy we wszystkich sklepach sieci  Biedronka? Żart, nie żart, z pewnością warto szukać skutecznych pomysłów, sprawiających, że odsetek ludzi czytających jeśli nawet nie będzie rósł, to przynajmniej nie będzie malał, w przeciwnym razie książki staną się elitarną rozrywką, boję się, że zbyt elitarną. Moim zdaniem byłaby to strata.

w-3pl2.jpg.330x183_q85

Wiele prywatyzacji polskich przedsiębiorstw okazało się katastrofą, a jeśli nawet skutki nie były tak tragiczne, to często procesy budziły ogromne kontrowersje. Wiele organizacji przestało tez istnieć. Przykładem, że nie zawsze tak być musi jest PZL-Świdnik, fetujący właśnie swoje 60lecie.

Z tej okazji warto przypomnieć historię PZL-Świdnik. Początki polskich Państwowych Zakładów Lotniczych sięgają 1928 roku. Historia w Świdniku zaczyna się w 1951 kiedy wybudowano tam czwartą powojenną wytwórnię lotniczą: WSK-Świdnik. Od 1956 przedsiębiorstwo stało się jednym z wiodących światowych producentów helikopterów, produkując Mi-1 (jako SM-1 i SM-2). Świdnik stał się też wyłącznym producentem szeroko rozpowszechnionego Mi-2. na radzieckiej licencji (zakład uczestniczył w rozwoju tej konstrukcji). Od końca lat 8O., Zakłady w Świdniku produkują zaprojektowany w Polsce helikopter W-3 Sokół. Po 1991 roku wytwórnia zmieniła nazwę na PZL-Świdnik.

W 2O1O r. PZL-Świdnik dołączył do Finmeccanica Helicopter Division (dawniej AgustaWestland), stając się obok zakładów w Wielkiej Brytanii i Włoszech jednym z europejskich filarów przemysłowych koncernu. Od czasu prywatyzacji firma zapłaciła niemal 57O.OOO.OOO zł danin publicznych na rzecz państwa i samorządu, a nowy właściciel zainwestował w Świdniku ponad 6OO.OOO.OOO mln zł.

PZL-Świdnik wyprodukował w ciągu swojej 6Oletniej działalności ponad 7.4OO helikopterów dla klientów z ponad 40 krajów na całym świecie. Dla polskich Sił Zbrojnych dostarczył prawie 160 maszyn. Przedsiębiorstwo odpowiada ze serwis i remonty kilkudziesięciu, używanych przez armię Sokołów i Głuszców (bojowa maszyna to efekt współpracy PZL i warszawskiego Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych). Obecnie przedsiębiorstwo zatrudnia obecnie ponad 3.4OO pracowników, w tym blisko 65O inżynierów i współpracuje z blisko 1.OOO polskich przedsiębiorstw.

PZL-Świdnik, w zeszłym roku, zaprezentował helikopter SW-4  pod nową nazwą korporacyjną AWOO9. Teraz trwają prace nad uzyskaniem dla tej maszyny certyfikatu FAA [amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa]. Na bazie tego helikoptera powstała wersja bezzałogowa SW-4 Solo RUAS. Jest to największa maszyna tego typu produkowana w Europie.

Polska co prawda nie produkuje samochodów osobowych, ani telefonów komórkowych, jest jednak znanym na świecie krajem, słynącym z produkcji helikopterów, z racji tego, że ma aż dwóch producentów latających maszyn na swoim terytorium. Można powiedzieć, że w czymś się wyspecjalizowaliśmy.

man-73318_6401

Idee znienawidzonego Donalda Tuska przez  Prawo i Sprawiedliwość są dla tej partii wiecznie żywe, prawie jak myśli Lenina. Chodzi mi oczywiście o barbarzyński podatek, nazywany, ze złamaniem ustawy o języku polskim, VAT.  5 lat temu rząd Platformy Obywatelskiej podniósł go do 23 procent, oświadczając, że robi to na 3 lata. Minęło 5 lat. Zmienił się układ polityczny, a zabójczy podatek pozostał.

Dlaczego używam tak emocjonalnych słów jak „barbarzyński” czy „zabójczy”? Upoważniają mnie do tego efekty pracy Najwyższej Izby Kontroli. Ogłoszony właśnie raport NIK, będący wynikiem badania „Przeciwdziałanie wprowadzaniu do obrotu gospodarczego faktur dokumentujących czynności fikcyjne” (za okres 2014 r. – I półrocze 2015 r.), stwierdza, że dotychczasowe sposoby przeciwdziałania wyłudzaniu VAT-u na podstawie fikcyjnych faktur okazały się nieskuteczne. Obniżała się relacja dochodów podatkowych do PKB: przez trzy kolejne lata kształtowała się poniżej 15 proc.

W latach 2013-2015 na szeroką skalę występowało zjawisko wprowadzania do obiegu gospodarczego faktur dokumentujących czynności fikcyjne, stanowiące poważne zagrożenie dla dochodów budżetu państwa. Nastąpiło pogorszenie skuteczności organów podatkowych w poborze podatków. NIK stwierdził, że nastąpił gwałtowny wzrost zaległości w VAT, będący konsekwencją: z jednej strony wzrostu kwot w wykrytych fakturach fikcyjnych, a z drugiej  – niskiej skuteczności odzyskiwania wymierzonych podatków; zaległości te na przestrzeni 1,5 roku wzrosły prawie trzykrotnie z około 5 do ponad 14 mld złotych; Wyraźnie wzrastała, liczona przede wszystkim kwotowo, wielkość wykrytych przez organy kontroli skarbowej czynności fikcyjnych, co skutkowało również wzrostem kwot wymierzonego podatku. W 2013 r. organy kontroli skarbowej wykryły fikcyjne faktury na kwotę 19,7 mld zł, w 2014 r. na kwotę 33,7 mld zł, a w 2015 r. już na kwotę 81,9 mld zł!

Okazuje się, że działania organów skarbowych, w ocenie NIK, aczkolwiek rzetelne i trafne, w wykrywaniu oszustw były nieskuteczne i spóźnione. Kontrole i śledztwa nie ustalały faktycznych organizatorów oszustw podatkowych i nie potrafiły doprowadzić do wyegzekwowania wymierzonych podatków. Przekładając na język biznesu były bezproduktywne i naraziły podatników na dodatkowe straty związane z bezskuteczną pracą. Możliwości odzyskania wymierzonych należności z VAT z fikcyjnych faktur, według oceny NIK, są nadal niewielkie, sięgają jedynie ok. 1,3 proc. wymierzonych kwot.

Utrzymująca się znacznych rozmiarów luka podatkowa świadczy o niewystarczającej efektywności polskiego systemu podatkowego i potrzebie wprowadzenia nowych rozwiązań, mających na celu ograniczenie oszustw podatkowych. Zdaniem NIK potrzebne jest przeanalizowania możliwości wprowadzenia w Polsce takich rozwiązań jak:

  • obowiązek wystawiania faktur VAT za pośrednictwem serwera Ministerstwa Finansów (centralny rejestr faktur);
  • publiczny rejestr rachunków bankowych podatników;
  • ograniczenie możliwości rozliczeń kwartalnych w VAT;
  • powszechna standaryzacja ewidencji danych (dotyczących dokumentów, księgowań, płatności);
  • dodanie kolejnych przesłanek warunkujących wykreślenie podatnika z rejestru podatników VAT.

Nie dziwią mnie takie wnioski i propozycje rozwiązania proponowane przez NIK. Cóż bowiem może wymyślić służba kontrolna poza zwielokrotnieniem kontroli? Tymczasem wiadomo, że większość przestępstw podatkowych ma dwie swoje przyczyny zbyt wysoki fiskalizm i bardzo trudne prowadzenie działalności gospodarczej. Polska ma jeden z najwyższych podatków VAT, przy jednoczesnych najniższych zarobkach pracowników. Wyższe podatki mają tylko Chorwacja, Dania, Finlandia, Islandia, Rumunia, Szwecja i Węgry.  Tak się dziwnie składa, że państwa te nienależną do potęg gospodarczych. Wszyscy sąsiedzi Polski mają niższą stawkę VAT, co oznacza, że stanowią konkurencję podatkową. Nie wspomnę już o tym, że VAT w Niemczech, najbogatszym kraju UE wynosi 19 %,  Rosji 18 %.  Daleko Polsce  do  stawek  w  Szwajcarii  (8 %),  Liechtensteinu  (8 %)  i Luksemburga (15 %).

Jeśli będzie się opłacać wyłudzać, oszukiwać i kraść ludzie będę to robili, zwłaszcza kiedy zysk z tego typu działalności będzie wielokrotnie wyższy niż z innych typów aktywności gospodarczej. Dlatego też remedium dla polskich podatków jest tylko i wyłącznie obniżenie podatku VAT, tak aby nielegalne procedery uczynić nieatrakcyjnymi, lub aby przedsiębiorcy prowadzące przestępcze procedery wybrali sobie inne kraje. Oczywiście ktoś krzyknie, że polskiego budżetu nie stać na obniżenie podatków! Nie? Czy stać polskiego podatnika na miliardowe dopłaty dla oszustów i wydawanie bezsensownie pieniędzy na wielotysięczną rzeszę kontrolujących urzędników, z pracy której nie ma żadnego pożytku?

Jeśli zaś chodzi o przychody proponuję podobnie jak Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha reformę podatku dochodowego o przedsiębiorców (CIT), również nazwanego tak, z pogwałcenie ustawy o języku polskim, z którego przychody są żałośnie niskie, polegająca na zastąpieniu go 1 procentowym podatkiem obrotowym od wszystkich faktur, którego nieuchronność, ale też stanowiącego niewielkie obciążenie, zostanie powszechnie zaakceptowana oraz uniemożliwi wielomiliardową skalę nadużyć. Pozytywnym efektem będzie też redukcja armii bezproduktywnych urzędników.

 

 

 

8319283-m

O Biedronce, a w rzeczywistości o Jeronimo Martins Polska pisałem już kilkukrotnie. Cóż, sieć sklepów zwraca uwagę swoją aktywnością. Spółka, zatrudniając, w 2.6OO sklepach, ponad 55.OOO pracowników, jest największym prywatnym pracodawcą w Polsce. Nawet Prezes Jarosław Kaczyński wypowiada się publicznie na temat tej sieci handlowej.

Nie tylko Prezes i ja dostrzegamy Biedronkę. Jest ona uwzględniona również w Raporcie „Odpowiedzialny biznes w Polsce 2015. Dobre praktyki„, przygotowanym przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Jeronimo Martins Polska, w oczach organizatorów, zyskał uznanie za organizację  Konkursu „Piórko 2015. Nagroda Biedronki za książkę dla dzieci” oraz wsparcie  Funduszu Stypendialnego Natalii Partyki. Wypada dodać, że działalność sieci handlowej została dostrzeżona spośród ponad 8OO zgłoszonych akcji. Co oznacza, że potencjalna konkurencja była bardzo duża.

To nowe, ale nie pierwsze, działania Jeronino Martins Polska, działanie z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu. Warto przypomnieć: Ogólnopolski Festyn Rodzinny z okazji Dnia Dziecka „Bądźmy razem”, kampanię „Czytajmy etykiety„, projekt społeczny „Codziennie bądźmy razem”, Kino z Biedronką, Mistrzostwa Polski i Świata Dzieci z Domów Dziecka w piłce nożnej, programy edukacyjne: „Śniadanie daje moc” organizowane w ramach koalicji „Partnerstwo dla zdrowia” oraz „Razem zadbajmy o zdrowie”, konkurs „Młodzi projektanci dla Biedronki”, projekt „Biedronka i znani projektanci dla Fundacji DKMS” oraz zrównoważone zarządzanie odpadami.

Wszystkie te działanie nie są przypadkowe. Są one dowodem na konsekwentną realizację strategii społecznej odpowiedzialności biznesu, wypracowanej przez Jeronimo Martins Polska. Zakłada ona wywieranie pozytywnego wpływu na życie pracowników, klientów i partnerów handlowych oraz reagowanie na potrzeby otoczenia społeczenie, w którym funkcjonuje. Osobiście mam do wielu aktywności, realizowanych przez różne przedsiębiorstwa, pod szyldem społecznej odpowiedzialności biznesu, stosunek krytyczny. Działania podejmowane przez Spółkę z logo Biedronki, są praktycznie modelowe, a przy tym zaskakują pomysłowością, są absolutnie warte naśladowania i co najważniejsze przynoszą nie tylko materialny zysk!

Wśród podmiotów wyróżnionych  w Raporcie „Odpowiedzialny biznes w Polsce 2015. Dobre praktyki” kategorii „zaangażowanie społeczne i rozwój społeczności lokalnej”  znalazły się m. in. również: Anvil, BGK, BGŻ, BOŚ, BPH, City Handlowy, Deloitte, Energa, IKEA, Lotos, Medicover, Nokia, Orange, Orlen, Pelion, PGE, PKO, PKO BP, Polfarma, PwC, Skanska, T-Mobile i Tauron.