Miesięczne archiwum: Maj 2016

1972

Obserwatorem tego co dzieje się nad Wisłą jest od 26 lat Godło Promocyjne „Teraz Polska”. W poniedziałek rozdano tegoroczne nagrody, tym, na których zwróciła uwagę kapituła konkursu. Krótszą historię ma wyróżnianie „Wybitnych Polaków”, wskazujące postacie, które poza granicami kraju popularyzują Polskę.

Uroczystość wręczenia nagród Godła Promocyjnego „Teraz Polska” odbyła się w Teatrze Wielkim. Gala tradycyjnie przyciągnęła biznesowo-kulturalną śmietankę towarzyską. Wydarzenie to, albowiem poza zainteresowaniem kogo wyróżniła kapituła jest, jest okazją do towarzyskich spotkań.

Nagrody przyznawane są najlepszym polskim przedsiębiorstwom, usługom, innowacjom i samorządom. W tym roku Kapituła Konkursu „Teraz Polska” wyróżniła Godłem 15 produktów, 8 usług, 2 przedsięwzięcia innowacyjne oraz 3 gminy. Wybór laureatów odbywa się na podstawie ocen eksperckich.

„Teraz Polska” cieszy się zaufaniem i uznaniem społecznym, ma dobrą opinią publiczną. Dla konsumentów godło jest gwarancją najwyższej jakości. To coraz ważniejsze w  czasach, rozpowszechniania się idei patriotyzmu konsumenckiego. Przyznanie nagrody to nie tylko ważna wiadomość dla klientów, ale również wskazówka, pomagająca podjąć decyzję dotyczącą wyboru.

Kapituła Konkursu „Teraz Polska” po raz piąty przyznała Honorowe Wyróżnienia wyjątkowym wydarzeniom. W tym roku otrzymali je:

  • Muzeum Powstania Warszawskiego, 
  • Stowarzyszenie WIOSNA za organizację akcji Szlachetna Paczka,
  • Polski Związek Piłki Siatkowej za organizację Ligi Światowej. 

Kulturalną ozdobą były występy Zbigniewa Wodeckiego i zespołu Mitch & Mitch.

Practices_Employment_and_Benefits-640x320

We współczesnym świecie najbardziej doniosłą, choć nie przez wszystkich docenianą, a nawet dostrzeganą rolę odgrywa komunikacja. Jeszcze ważniejsze znaczenie ma dla sukcesu organizacji.

Człowiek jest istotą społeczną. Ta jego immanentna cecha ma związek z komunikacją. W ciągu ostatnich dwudziestu lat dzięki Internetowi dokonała się wielka rewolucja. Można powiedzieć, że zupełnie zmieniła ona sposoby i metody komunikowania się ludzi. Dotyczy to również sfer związanych zarządzaniem biznesem.

Rozwój Internetu miał w początkowej fazie charakter żywiołowy. W miarę upływu czasu oraz poznawania przez użytkowników możliwości i skutków komunikowania się w sieci doprowadził do wielu refleksji. W efekcie pojawiło się nowe prawodawstwo regulujące zasady, ale i wymuszające stosowanie określonych rozwiązań. Korespondencja email, elektroniczne przelewy finansowe, sprawozdania, zeznania podatkowe, faktury do dzisiaj już codzienność. Dla dużych przedsiębiorstw coraz ważniejsze znaczenie mają też elektroniczne walne zgromadzenia i komunikacja elektroniczna w posiedzeniach zarządu i rady nadzorczej. Z drugiej strony wielu przedsiębiorców nadal nie zdaje sobie sprawy z obowiązków (wymaganych prawem) odnośnie informacji zamieszczanych na stronach internetowych czy w emailach.

Warto też mieć na uwadze uwarunkowania prawne związane z poprawą bezpieczeństwa usług elektronicznych, uwzględniając dostępne środki prawne jak i najnowsze rozwiązanie techniczne. W tym kontekście dobrze jest równie, w przypadku korzystania, uwzględnić kwestię usług „chmurowych” w prowadzonej działalności biznesowej.

Wiele przedsiębiorstw, o ile dobrze sobie radzi z komunikacją zewnętrzną, to bardzo często ma słabo zorganizowana komunikację wewnętrzną. Brakuje nie tylko kompetentnych osób oddelegowanych do tego zadania, ale nie ma również żadnej przemyślanej polityki w tym zakresie.  Okazuje się, że źle poinformowany lub niedoinformowany pracownik pracuje słabo i mniej wydajnie. I to powinno wystarczyć, aby przekonać pracodawców jak ważna jest komunikacja wewnętrzna.

W komunikacji wewnętrznej trudnością często jest wyodrębnienie ważnej i pożytecznej treści oraz treści atrakcyjnej. Barierą jest też brak umiejętności pisania tekstów. Powoduje to, że pracownicy często odrzucają proponowane treści lub możliwości ich zrozumienia są ograniczone, a przecież celem jest komunikowanie a nie pozorowanie takiego działania. Z drugiej strony rodzi się ryzyko, że zbyt rozbudowana komunikacja absorbuje z byt dużo czasu pracy, prowadząc do zmniejszenia wydajności.

Oddzielna kwestią jest rola mediów społecznościowych w prowadzeniu biznesu. Mogą one mieć bardzo ważny wpływ na kształtowanie nie tylko produktów i usług oferowanych przez przedsiębiorstwo ale nawet również i  jego samego. Często bywają one również lekceważone, a przecież często okazują się szansą na pozyskanie nowych klientów, a więc treści, które się pojawiają w sieci mogą mieć bardzo ważne znaczenie dla sukcesu przedsięwzięcia.

Mniej więcej takie tematy będą poruszane na seminarium „Komunikacja elektroniczna w zarządzaniu biznesem – uwarunkowania prawne, narzędzia, rola mediów społecznościowych”, realizowanym w ramach cyklu „Informatyka korporacyjna”. Wśród prelegentów są: Wiesław Paluszyński (Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji), Konrad Konarski (radca prawny, wspólnik w kancelarii prawnej Baker & McKenzie), Wojciech Wilk (IBM Enterprise Social Solutions Client Professional), Piotr Makuła (Prezes Zarządu LearnPlace.pl), Sebastian Socki (ROC Group), Dr Maciej Szczepańczyk (Katedra Systemów Zarządzania i Innowacji, Politechnika Łódzka), Dr Łukasz Łysik (Katedra Systemów Informacyjnych, Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu), Dr Maciej Szczepańczyk (Katedra Systemów Zarządzania i Innowacji, Politechnika Łódzka). Seminarium odbędzie się 31 maja 2016 roku w Warszawie. Organizatorem jest Centrum Promocji Informatyki sp. z o. o.. Warunkiem udziału jest przesłanie wypełnionego formularza zgłoszeniowego: http://ww.cpi.com.pl/imprezy/2016/kwb/formularz_zgloszeniowy.php . Warto skorzystać z tej możliwości zdobycia wiedzy jak zwiększyć poprzez prowadzenie właściwej komunikacji efektywność i rentowność prowadzonego biznesu.

KASA 116871_r0_620

Wielu krytykuje program 5OO +, który jest rządowym wsparciem dla rodzin posiadających dzieci. Wykazywane są wszystkie wady tego przedsięwzięcia. Nie przypominam sobie, aby, przez ostatnie lata, jakakolwiek inicjatywa spotkała się z tak gorliwą analizą adwersarzy. W mojej ocenie, ten program, wbrew oficjalnie głoszonym założeniom, ma zupełnie inne założenie, a z inną planowaną ustawą ponadto w w znaczący sposób zmieni polski rynek pracy.

Dlaczego program 5OO + jest tak ważny, nie dla dzietności, ale dla polskiego społeczeństwa? Otóż znacząca część Polaków żyje w skrajnym ubóstwie. Wynagrodzenia w Polsce są jednymi z najniższych w Unii Europejskiej, co nie ma żadnego racjonalnego wytłumaczenia, poza tym, że przez 8 lat lat rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego królowało „kryterium najniższej ceny”, co wyniszczało gospodarkę w sposób bezwzględny. Przedsiębiorcy, którzy chcieli wygrywać przetargi lub składać konkurencyjne oferty szukali coraz tańszych rozwiązań. Nie mogli jednak oszczędzać na energii, czynszach, podatkach, surowcach, maszynach. Jedynym łatwym sposobem na zbijanie ceny były wynagrodzenia. Tak powstały tzw. „umowy śmieciowe”, płacenie wynagrodzenia poza ewidencją, erupcja działalności gospodarczych kasjerek, sprzątaczek itd., leasing pracowniczy i tym podobne cudeńka.

Patologia ograniczenia wydatków wynagradzania za pracę stale się pogłębiała, zwłaszcza, że w Polsce utrzymuje się duże bezrobocie. Od wielu lat funkcjonuje rynek pracodawcy, a nie pracownika. To przedsiębiorcy dyktują warunki zatrudnienia i płacy. Warto zauważyć, że mimo wyjazdu 3.OOO.OOO obywateli w wieku aktywności zawodowej, w znikomym stopniu odzwierciedliło się to na spadku bezrobocia, co wskazuje na kurczenie się polskiego rynku pracy. Skutkuje to też katastrofą dla systemu ubezpieczeń społecznych (malejące wpływy) oraz systemu podatkowego, którego znaczącymi wpływami są podatki od osób fizycznych.

Program 5OO + przy wszystkich swoich wadach, niesprawiedliwości i automatyczności w znaczący sposób zmienia rynek pracy. Wyobraźmy sobie kobietę mającą trójkę dzieci i pracującą za 1.2OO złotych miesięcznie netto. Teraz otrzymuje ona od państwa 1.OOO zł, a zatem wartość jej pracy przez miesiąc zaczyna wynosić zaledwie 2OO zł. Tyle dla niej wart jest miesiąc pracy, związanej z wyrzeczeniami i trudnymi do pogodzenia obowiązkami matki i pracownika. Wiele osób zacznie się zastanawiać czy w takie sytuacji warto pracować. Dla części z pewnością tak, bo mimo wszystko jest różnica czy na koniec miesiąca ma się 1.OOO czy 2.2OO zł. Jednak nie wszyscy będą patrzyć na to w ten sposób.

Od 2017 roku rząd zapowiedział też wprowadzenie minimalnej stawki za godzinę pracy wynoszącą 12 zł. Będzie to oznaczać koniec pracy za 5 zł za 6O minut. Te dwie zmiany w radykalny sposób zmienią polski rynek pracy. Przedsiębiorcy aby utrzymać pracowników będę musieli podnieść wynagrodzenia. Nie we wszystkich przypadkach polskich pracowników będą mogli zastąpić inni zza wschodniej granicy, gotowi pracować za mniejsze wynagrodzenie. To w znaczący sposób wpłynie na koszty wytwarzanych towarów i oferowanych usług. Przedsiębiorcy, którzy będą nadal chcieli konkurować najniższą ceną nie będą mogli dalej żerować na wynagrodzeniach pracowników. Będą musieli albo podnieść ceny, albo znaleźć inne rozwiązania podnoszące ich konkurencyjność. Trudno przewidzieć, co się stanie jeśli się to im nie uda? To będzie wielki test dla polskiej gospodarki. Już za rok, będzie można ocenić czy program 5OO + 12 okaże się zyskiem czy stratą?