Solidarność, tak samo jak za dawnych lat, chce uwolnić pracowników wyzyskiwanych przez system. Robi to w imię solidarności. Obawiam się jednak, że zakaz handlu w niedziele jednych wyzwoli, drugich ograniczy.

Od miesięcy trwa dyskusja nad projektem NSZZ „Solidarność” dotyczącym ograniczenia handlu w niedziele. Ostatnio, wraz z rozpoczęciem prac nad nim w sejmie, można zaobserwować wzmożoną dyskusję wśród ekspertów i stron zainteresowanych sytuacją. Obrońcy projektu przekonują, że wolna niedziela dla pracowników handlu pomoże wzmocnić rodzinne więzy, da wytchnienie po trudach pracy w tygodniu, a zakupy można przecież zrobić w inne dni tygodnia. Przeciwnicy pomysłu, w postaci przedstawicieli handlu, ekonomistów czy właścicieli galerii handlowych, mówią o redukcji etatów, stratach dla budżetu państwa i pokazują wykresy i tabelki, które mają to potwierdzić.

Sam też wziąłem udział, razem Zenonem Daniłowskim – Przewodniczącym Rady Praskiej Giełdy Spożywczej, Wojciechem Śliwą – właścicielem sieci delikatesów Paleo, Franciszkiem Gaikiem – Wiceprezesem Polskiego Klubu Biznesu, Piotrem Mazurkiewiczem – dziennikarzem dziennika „Rzeczpospolita” i Edwardem Korbelem – ekspertem ds. badań SW Research, w panelu dyskusyjnym, poświęconemu zakazowi handlu w niedzielę i święta. Debata odbyła się podczas targów Orzeł Dystrybucji FMCG. Według badań przeprowadzonych przez SW Research „Zwolenników i przeciwników zamykania sklepów w niedzielę jest tyle samo: po ok. 40 proc. Za zakazem są wsie i miasteczka, przeciw – wielkie miasta.

Jeśli traktować badania poważnie, należałoby zakazać handlu na wsiach, a pozostawić go w miastach. Jednak bój idzie jednak głównie o miasta. Ciekawostką jest, że sprzedawcy wolą pracować w niedziele, niż w soboty, albowiem zdecydowana większość klientów decyduje się na zakupy w szósty, a nie w siódmy dzień tygodnia, co oznacza, że praca tego ostatniego dnia jest mniej męcząca.

Zwolennicy zakazu handlu w niedzielę, używają argumentu, że jeśli ludzie nie będą robić zakupów w jeden dzień tygodnia, to powstaną sprzyjające okoliczności do wspólnego spędzania czasu z rodziną. Cóż, niektórzy mają już taki nawyk, że wolny czas poświęcają na kupowanie, traktując to jego formę rozrywki. Wspólne spędzanie czasu na zakupach, podejmowanie decyzji w gronie najbliższych również może wzmacniać więzi, kto wie może nawet bardziej niż wspólne siedzenie przed TV ?

Jedni chcą wolności od pracy i handlu w niedziele. Inni uważają, że ograniczenia w możliwości robienia zakupów naruszają ich wolność. Ból zakazu handlu w niedziele dla zakupoholików mają łagodzić małe sklepy, których obsługa, jak rozumiem intencje inicjatorów ustawy, nie potrzebuje czasu wolnego i dlatego te placówki będą mogły być otwarte w siódmy dzień tygodnia. Padają też inne propozycje, zakaz handlu co drugą niedzielę, ograniczenie czasowe, czyli sklepy czynne tylko do lub od 15.00.

W Europie sklepy są zamknięte w siódmy dzień tygodnia tylko w najbogatszych krajach, czy Polska do nich należy? Jakoś nie sądzę. Lekcję, do której przymierza się nasz ustawodawca, odrobili już Węgrzy, którzy najpierw wprowadzi zakaz handlu, a potem go znieśli. Obawiam się, że trochę się będziemy musieli nabiegać w kółko, zanim zrozumiemy o co chodzi?

Komentarze (37):

  1. Avatar
    Fantastic

    Fantastycznie! Jestem za zakazem handlu w niedziele. Dobrze byłoby jeszcze zakazać handlu w sobotę, no i handel w piątek powinien być też krótszy.

  2. Avatar
    Janusz

    Ludzie nie bogacą się kupując, tylko oszczędzając. Jak się kupuje „tylko” przez 6 dni w tygodniu, a nie przez 7, to zawsze wydaje się mniej. Dlatego w krajach bogatych obowiązuje zakaz handlu w niedziele, a w krajach biednych nie.

    1. Avatar
      Granda

      Nie jestem pewna. Analitycy z PwC przewidują, że projekt „Solidarności” wywoła szereg negatywnych konsekwencji dla gospodarki i budżetu państwa. Polska może stracić na tym około 2 mld zł, ponadto ucierpią sami obywatele, których w wyniku redukcji etatów, trzeba będzie po prostu zwolnić. Jeśli nawet Polska jest bogatym krajem, co oczywiście nie jest prawdą, to po wprowadzeniu zakazu handlu z pewnością będzie uboższym krajem.

  3. Avatar
    Li

    Dla zakupoholików zakaz handlu w niedziele to będzie tragedia, dla reszty nie będzie to mieć większego znaczenia.

  4. Avatar
    Prometeusz

    Jak ludzie przestaną kupować, zaczną myśleć, no i pogonią tych geniuszy z PiS, gdzie pieprz rośnie, dlatego uważam, że zakaz handlu w niedzielę to dobra zmiana, bo trzeba się zgiąć, żeby zwyciężyć!

  5. Avatar
    Slowly

    Zakaz handlu w niedzielę, to najlepszy pomysł od czasu narodzin kapitalizmu w Polsce, jest jakaś szansa, że ludzie odzyskają trochę wolności.

  6. Avatar
    Trzeźwy

    Handel w niedziele ogłupia ludzi do reszty, jest TYLKO I WYŁĄCZNIE W INTERESIE SIECI HANDLOWYCH, które mają większą rentowność z handlowa przez 7 dni, zamiast przez 6 dni.

    1. Avatar
      Wolt

      Nie martwiłbym się o sieci handlowe, ich pozycja rynkowa jest taka, że nic im nie jest w stanie zaszkodzić, za wszystko odpowiedzialny jest nieodpowiedzialny i leniwy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który pozwolił, aby co 100 metrów była Biedronka, a co 200 metrów Carrefour. 🙁

  7. Avatar
    UKF

    Wedle projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę przygotowanej przez „Solidarność” – „Kto dopuszcza się handlu (…) w niedziele oraz wigilię Bożego Narodzenia i Wielką Sobotę (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch” – gratuluję pomysłu zwłaszcza, że dotyczy on HANDLUJĄCYCH, a nie SPRZEDAJĄCYCH, co oznacza, że DO WIĘZIENIA MOGĄ TRAFIĆ RÓWNIEŻ KUPUJĄCY ! – tralala

  8. Avatar
    Era

    Niektórym ludziom trudno sobie wyobrazić świat bez handlu w niedzielę, niektórym ludziom w ogóle trudno sobie wyobrazić normalność, to wyłącznie problem z wyobraźnią, a nie z handlem.

  9. Avatar
    Donald

    Projekt „Solidarności” poparli już politycy Prawa i Sprawiedliwości, władze kościelne i niektórzy przedsiębiorcy, więc to już posprzątane.

  10. Avatar
    Highlander

    Wszyscy myślą, że Solidarność walczy o swoich „ludzi pracy” – sprzedawców, kasjerki, ochroniarzy, sprzątaczki itd. Nic bardziej mylnego. Ustawa dotyczyć ma jedynie zakazu handlu, a nie pracy.. Oznacza, to, że ludzie pracujący w sklepach będą mogli lub nawet musieli przychodzić w niedzielę do pracy, np. aby wykonać remanent, zatowarować czy posprzątać, nie będą mogli tylko handlować.

    1. Avatar
      Monaliza

      To dobrze, że chodzi tylko o zakaz handlu, a nie pracy. W niedziele chodzę do fryzjera, wtedy jest spokój i nie ma kolejek.

    2. Avatar
      Orlando

      Czy w związku z tym, że „dobra zmiana” chce wprowadzić karę 2 lat więzienia także dla kupujących w niedzielę, czekają nas teraz takie mowy adwokackie?

      „Wysoki Sądzie, pragnę nadmienić, iż mój klient absolutnie nie miał zamiaru nabywać czegokolwiek w tym świętym i ważnym dla polskiej, patriotycznej rodziny dniu, jednak kiedy jego kotu skończyła się karma, tenże kot zaczął przeraźliwie miauczeć, co skutecznie uniemożliwiało mojemu klientowi a także jego polskiej, patriotycznej rodzinie prawidłowe obchodzenie niedzieli jako dnia świątecznego. W związku z tym mój klient podjął heroiczną decyzję, że pokątnie nabędzie porcję karmy, umożliwiającą jego kotu zaprzestanie uciążliwej czynności w postaci miauczenia a tym samym spokój aż do dnia następującego po dniu wolnym od handlu.

      Wysoki Sądzie, pragnę zauważyć, iż kot mojego klienta nie przyjmował podnoszonych argumentów o imposybiliźmie spełnienia jego wyrażanych coraz natarczywiej żądań. Proszę także o wzięcie pod uwagę faktu, że od 25 października 2015, czyli od chwili odzyskania przez Polskę wolności, kot cieszy się szczególnym poważaniem w naszym społeczeństwie, jest traktowany na równi z suwerenem i w związku z tym ma prawo zaspokajać swoje potrzeby w zakresie bezpieczeństwa narodo…., to jest chciałem powiedzieć, żywieniowego w każdych warunkach”

  11. Avatar
    Elwirka

    Już sobie wyobrażam kolejki, takie same jak przed świętami, tylko, że teraz w każdy piątek i sobotę, bo przecież więcej kas niż dwie nie otworzą w biedronce

  12. Avatar
    HARRY

    No to masakra jakaś To będą ogromne straty finansowe A co z osobami pracującymi od pon do sob? Kiedy mogą sobie zrobić większe zakupy ? To jest zły przepis

  13. Avatar
    Tomek Stachura

    Zdecydowanie zgadzam się z autorem tekstu. Powinniśmy brać przykład z Węgier, którzy już to sprawdzili i nie wypaliło. Lecz nasz rząd musi pokazać, że coś robi i nie zważając na konsekwencje będzie realizował swoje plany.

  14. Avatar
    Rafał Jakło

    Wiadomo, że niedziela wolna od handlu jest dobra dla ludzi, którzy pracę w tym dniu wykonują, by móc spędzić ten czas z rodzinami, lecz warto też pochylić się nad aspektem ekonomicznym. Nagłe zaprzestanie handlu w niedzielę może niekorzystnie wpłynąć na Polską gospodarkę. Trzeba to wszystko dobrze przemyśleć.

  15. Avatar
    Mar_Wegi

    Wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę to może i dobry pomysł, lecz trzeba wprowadzać go stopniowo. Najpierw ograniczając godziny, w których można pracować, a następnie te godziny redukować. Społeczeństwo się nauczy, przystosuje i wszystko będzie przebiegało płynnie.

  16. Avatar
    bm

    Za lewicowe pomysły zawsze w końcu płacą ci, którym miały one służyć. „S” i PiS myślą, że zyskają poparcie pracowników i drobnych sklepikarzy. G prawda. Przykład węgierski pokazał, że na zakazie najbardziej straciły małe sklepy, bo markety zrobiły sobotnie promocje. Ale nawet gdyby taki mechanizm u nas nie zadziałał, to zyskanie wdzięczności kilkudziesięciu tysięcy wyborców ma się nijak do wkurzenia milionów. Ludzie kierują sie ideologia do pewnego momentu.
    Ale faktem jest, że Morawiecki może przeforsować zakaz, choc to mu uszczupli wpływy do budżetu. Ten facet umie liczyć po, a nie przed.

  17. Avatar
    Julia Kosińska

    Zakaz handlu w niedzielę to może i dobre rozwiązanie ale nie pomyślano w ogóle o osobach, dla których niedzielny handel, jest często jedynym źródłem utrzymania siebie i rodziny.

  18. Avatar
    Alicja

    Ja w niedzielę nie lubię pracować, zakupy mało kiedy mi się zdarza robić w ten dzień. Więc dla mnie niedziela może być wolna od handlu, ale tutaj powinni się wypowiedzieć przede wszystkim ludzie tam pracujący.

  19. Avatar
    megi

    Nie wierzę w realizację projektu. Polacy nie są „przygotowani” po prostu są wygodni i nie lubią ograniczeń. Nie będąc zakupoholiczką, to jednak odczułabym ten zakaz. Pracuję cały tydzień, na zakupy zostaje mi tylko weekend.

  20. Avatar
    Zakrzewski

    Może i to ciekawy sposób na zbliżenia rodzinne. Zakaz handlu w niedzielę musiałby być całkowity, nawet stacje i inne. Inaczej nie widzę sensu !

  21. Avatar
    politanMat

    Nawet w Niemczech nie jest wprowadzony całkowity ZAKAZ handlu w Niedzielę, oznacza to, że w niedziele i święta zamknięte są wszystkie sklepy; działać mogą tylko stacje benzynowe i sklepiki na dworcach kolejowych. W praktyce doszło do tego, że dworce i stacje benzynowe pełnią rolę głównych źródeł zaopatrzenia w produkty spożywcze w dni wolne.
    Zrozumiem całkowity zakaz handlu, dlatego, że na tym *dniu skorzystają się ww punkty i będzie to wykorzystywane.

  22. Avatar
    Korwin Jastrzębcki

    Ja uważam że nie powinno być zakazu handlu w niedzielę, ponieważ niektórzy tylko wtedy robią zakupy.

  23. Avatar
    Robert B

    Za zakazem czy przeciw? Myślę ze ciężko jednoznacznie się określić. Z jednej strony ograniczenie handlu w niedzielę to duże koszta, redukcję etatów, spowolnienie gospodarki. Z drugie bezcenny czas dla rodzin. Może więc zamiast zmieniać zostawimy ludziom wolność wyboru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.