????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

Co trzecie osoba poda ofiarą cyberprzestępczości. Część poszkodowanych nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że zostali wykorzystani. Wiele instytucji, głównie finansowych, utajnia dane na temat cyberprzestępczości w trosce o własną reputację. Zagrożenie jest jednak poważne.

Euforii, związanej z łatwością komunikowania, zdobywania informacji i rozliczania się, z pewnością nie da się zatrzymać. Tymczasem powszechny amok wywołany współczesnymi sposobami elektronicznej komunikacji niesie wiele zagrożeń. Przede wszystkim im więcej ktoś przebywa korzysta z elektronicznej komunikacji zostawia więcej śladów na temat swojej osoby. To skrzętnie jest wykorzystywane przez przedsiębiorstwa, które na tej podstawie zdobywają wiedzę na temat preferencji i słabości ludzkich. Na tej podstawie modyfikują one swoje strategie, ale też wiedzą jak oddziaływać na zachowania opinii publicznej. Ta ostatnia w efekcie, przy wykorzystaniu „owczego pędu” oddziałuje też na poszczególne osoby.

Banki robią wszystko, aby można było jak najłatwiej wydawać pieniądze. Wspierają to nowoczesne systemy elektroniczne: karty zbliżeniowe, płacenie przez telefon itd. Wszystko po to aby przeciętny konsument utracił kontrolę nad wydatkami. Generalnie w tej grze chodzi o to, aby społeczeństwo jak najwięcej konsumowało i wydawało i jak najmniej oszczędzało. To zwiększa zyski i ułatwia kontrolę. Co więcej ludzie, którzy nie mają pieniędzy, chętnie sięgają po kredyty i stają się współczesnymi niewolnikami. Najlepszym przykładem jest milion rodzin w Polsce złapanych w pułapkę z kredytem denominowanym we franku szwajcarskim.

Są również społeczne koszty elektronicznej komunikacji: stalking, mutitasking, osłabienie więzi osobistych, zanik więzi emocjonalnych, upośledzenia w komunikacji personalnej, zmiany w połączeniach nerwowych u dzieci, które korzystają nałogowo z urządzeń elektronicznych. Generalnie jednak wszyscy, którzy mają możliwość systemowego przeciwdziałania negatywnym skutkom, starają się niczego nie dostrzegać.

Dlatego zdziwiłem się aktywnością Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który dostrzegł problem z ochroną poczty elektronicznej. Jak „Wujek Dobre Rada” na swoich stronach internetowych zaleca jak się zabezpieczać przed ryzykiem grożącym ze strony hakerów. Aby ułatwić wskazuje konkretne oprogramowania. Można by nawet temu przyklasnąć gdyby nie fakt, że GIODO już na pierwszej stronie opinii jako przykład zabezpieczenia danych podaje rosyjski program o nazwie 7-Zip. Jest to bezpłatne, wolne oprogramowanie (open source), które pozwala kompresować i szyfrować pliki. Jest to jednak bardziej zabawka, a nie pożyteczny program, albowiem ogólnie dostępne są również programy do złamania tego szyfrowania. Jako odpowiedniki podaje z kolei: GNU PrivacyGuard (projekt jest wspierany przez rząd niemiecki) oraz Pretty Good Privacy (właścicielem jest amerykański Symantec, jeden z „bohaterów” wycieku danych z CIA). Generalnie kłopot z podpowiedziami GIODO polega na tym, że zamiast pomagać ludziom w ochronie danych osobowych, wpycha ich najkrótszą drogą w objęcia tych, którzy żerują na informacjach, które można zdobyć od osób korzystających z poczty elektronicznej.

Warto zauważyć GIODO, wykazało się podejrzaną gorliwością we wskazywaniu trefnego oprogramowania, albowiem instytucja ta nie ma prawnych umocowań w tworzeniu opinii technicznych i rekomendacji. Z nieznanych powodów Główny Inspektor postanowił wyręczyć w tej materii Ministerstwo Cyfryzacji. Teraz GIODO twierdzi, że nie promuje żadnych konkretnych firm. I to nawet jest prawda, albowiem promuje konkretne produkty, ale nie bądźmy dziećmi oprogramowania nie rosną na łące.

Kontrowersyjna aktywność GIODO, poza działaniem na szkodę ludzi, może mieć poważniejsze konsekwencje. Opublikowanie przez organ państwowy „opinii” ze wskazaniem trefnych programów ochronnych, może sprawić, że osoby i przedsiębiorstwa, które skorzystają z rekomendacji GIODO i poniosą z tego tytułu straty, mogą w przyszłości żądać odszkodowań od Skarbu Państwa…. Biorąc pod uwagę, że Pani dr Edyta Bielak-Jomaa, pełniąca obowiązki GIODO, została na to stanowisko wybrana jeszcze za czasów kiedy rządziła Platforma Obywatelska, można się zastanawiać czy nie mamy do czynienia z świadomą działalnością dywersyjną?

Komentarze (42):

    1. Ryży

      To chyba zbyt daleko idąca interpretacja tego zachowania GIODO. Ja bym stawiał na zwykłą ludzką głupotę i brak kompetencji.

      1. Mar_Wegi

        Skoro rzeczywiście jest to brak kompetencji tej osoby, to jakich my mamy ekspertów w dziedzinie cyberprzestępczości, skoro przez kilka lat nikt nie dostrzegł tych braków? Wg mnie rozwiązania są dwa: albo dbają tam nawzajem o własne posadki (ręka, rękę myje) albo rzeczywiście ktoś ma płacone, by takie zamieszanie wprowadzać.

  1. Era

    Szkoda, że aby wystąpić z roszczeniem do Skarbu Państwa, trzeba najpierw ponieść rzeczywiste straty. Gdyby nie to, to już bym wystąpiła o odszkodowanie.

    1. Orlando

      W 2015 wydatki GIODO wyniosły 16.000.000 zł. Przeciętne zatrudnienie w Biurze GIODO w przeliczeniu na pełne etaty wyniosło 122 osoby, a średnie miesięczne wynagrodzenie brutto 6.518 zł. W ustawie budżetowej na 2016 wydatki Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych wzrosły do 19.300.000 zł. Najwidoczniej nie mają co robić.

      1. pilot

        Jak na państwowy urządek , w którym na decyzje obywatel czeka przeciętnie półtora roku to niezły wynik finansowo/placowy.
        A co oni właściwie robią, te 122 osoby ! ?
        Ciekawe ilu w tym tabunie ludzi poprzedniej władzy pracuje informatyków , którzy podpisują się pod opiniami GIODO w zakresie rekomendacji szyfrowania ? Czy mogą się ujawnić , czy to tez objęte ochrona danych osobowych pilnowanych przez GIODO ?
        Czy naprawdę nie już ma w Polsce instytucji , której można ufać ? Przerażające…

  2. Indigo

    jeszcze jedna mądrość Jarosława Kaczyńskiego. Nie ma komputera, nie używa poczty elektronicznej, to nikt mu osobowości nie skradnie, to nie jakiś cienias jak te wszystkie Petru Kijowskie od Schetyny

  3. Ryży

    Nasze elity bardzo rzadko wspierają i promują polskie firmy. Prawdopodobnie bierze się to z kompleksów wobec zachodniej Europy.

    1. pilot

      Nasze „elity ” uważają , ze wszystko co polskie to beznadziejne , a już szczególnie to co w informatyce , nasze głupawe elity powinny wiedzieć ze nie takie wynalazki tworzyli Polacy. Np. słynny amerykański system Patriot stworzył polski inżynier , który Polskę opuścić musiał , a teraz rozważane jest kupienie patriotów za setki milionów dolarów , róbta tak dalej ” elyty ” i promujta wszystko co niepolskie , a daleko nie zajedziemy , już nawet szynki naprawdę polskiej w sklepie nie można kupić…
      W Silicon Valley polowa programistów to Polacy . Dlaczego wyjechali , no dlaczego ???

  4. Angela

    Masakra jakie szkody powoduje komunikacja przez internet. Większość znajomych „spotyka się” tylko w sieci. Ja staram się trzymać od tego jak najdalej.

  5. Rumcajs

    Państwowy urząd CO DO ZASADY powinien powstrzymać się od rekomendowania jakichkolwiek prywatnych firm, albowiem to z definicji jest kryminogenne.

  6. Trzeźwy

    Nie mieć komputera, nie mieć telefonu i tego całego współczesnego badziewia to najlepsze co można zrobić, tylko jak żyć kiedy wszyscy i tak w każdej sprawie odsyłają do internetu, nie chodzi tylko o konta bankowe, ale nawet o zapisy na studia, które można dokonać TYLKO przez internet.

  7. -miły

    Żadne dane w sieci nie są w 100% bezpieczne, wraz ze wzrostem i rozwojem zabezpieczeń, również hakerzy się rozwijają i tak to się kręci od czasu pierwszych bitów, które trafiły do sieci.

    1. Tomasz

      Dlatego tak jak policja w imieniu państwa chroni nas od realnych zagrożeń, tak powinna zostać powołana służba, która będzie nas chroniła o zagrożeń cybernetycznych.

  8. miranth

    To ja mam pytanie Bo chodzą słuchy że banki przestaną udzielać kredytów mieszkaniowych w PL Ponoć głównym „bankiem” z taką możliwością mają być SKOKI To moje pytanie brzmi I tak żyjemy w matrixie systemów… Norma… Czy Skoki będą w tym lepsze a może bardziej nas okradną? Będą mieć nadzór ?

  9. Janina Kościaniak

    Ukrywanie przez banki problemów z zabezpieczeniami, zagraża naszym finansom. Każde problemy powinny być ujawnione, niezależnie od konsekwencji dla banku.

  10. Henryk Nowicki

    Spore niebezpieczeństwo powoduje komunikacja w sieci, lecz niestety w dobie dzisiejszych czasów trudno bez Internetu funkcjonować

  11. bm

    Oprogramowania zabezpieczające przed hakerami są o tyle ważne, że mamy do czynienia z rosnącą falą rosyjskich i północnokoreańskich ataków. A wedle wojskowych specjalistów cyberataki są częścią wojny hybrydowej. W tej sytuacji postępowaniu GIODO powinny się przyjrzeć polskie służby specjalne.
    W dodatku mamy czysto polski program szyfrujący na światowym poziomie, to jego powinniśmy promować i stosować, a nie zagraniczne, w tym – co jest już dziwaczne – rosyjskie.
    Co do narzekań na banki i ich politykę jak na internet, to Szanowny Autor ma rację, a zarazem jej nie ma. Owszem, są zjawiska które można krytykować. Ale to trochę jak z pojawieniem się samochodów. Smrodzą i hałasują, a w dodatku hodowcy koni, producenci karet, dorożek i furmanek zamykają interesy, kowale tracą pracę a handlarze sianem się nim wypychają. No ale niestety, nikt z tego powodu nie zakazał produkcji automobili.

    1. Ryży

      Zgadzam się, że powinnismy wspierać polskie rozwiązania i systemy szyfrujące, których kody źródłowe pozostają w Polsce. To oczywista oczywistość…

  12. Jacek Głowacki

    Świadoma działalność dywersyjna no błagam- to nie pierwszy, ani zapewne nie ostatni babol strzelony przez polityka, który bierze pensje za coś na czym powinien się znać, a się nie zna…

  13. julia Kosińska

    Dzisiaj ciężko jest wyobrazić sobie życie bez Internetu minusem tego jest to że jesteśmy narażeni na hakerów

  14. "@"

    Internet jak się okazuje jest jedną z najniebezpieczniejszych broni przeciwko ludzkości.
    Z jednej strony chcesz byc na bieżąco, więc jesteś w sieci, a z drugiej boisz się, ze twoje dane zostaną wykorzystane, na co się nie zgadzasz. W sieci nigdy nie jesteś anonimowy, jak kiedyś nam się wydawało. Więc czy warto występować pod własnym nazwiskiem?

  15. wäg

    Promowanie to nic innego jak promocja. Nie promowalbym czegoś bezinteresownie, zwłaszcza oprogramowania, które nie daje 100% gwarancji zabezpieczenia. Na każdy system jest wirus, taka kolej rzeczy. Żeby powstał „wirus musi powstać program i tak w kółko, a interes się kręci

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>