zmiana

Słynna kolekcja Czartoryskich została kupiona przez państwo Polskie. To działanie, z natury rzeczy, które można uznać za doniosłe i chwalebne spotkało się też z krytyką.

Tak zwana kolekcja Czartoryskich to obecnie zbiór ok. 86.000 eksponatów muzealnych, w tym 593 obrazy, m.in. „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci i „Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta, portrety Jagiellonów pędzla Lukasa Cranacha Młodszego oraz dzieła Andrei Mantegni, Michele Tosiniego czy Michele da Verony. Są także grafiki Rembrandta, Martina Schongauera, rysunki Augusta Renoira. Zbiór to także ok. 250.000 obiektów bibliotecznych: książek, rękopisów, starodruków i druków ulotnych m.in.: oryginał unii horodelskiej z 1413 r., czyli umowy zawartej między Polską i Litwą, akt hołdu pruskiego z 1525 r., rękopisy „Roczników” Jana Długosza, archiwum Stanisława Augusta Poniatowskiego oraz archiwum Wielkiej Emigracji 1830 r., a także listy i teksty najważniejszych polskich poetów: Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Zygmunta Krasińskiego, Juliana Ursyna Niemcewicza.

Właścicielem unikalnego zbioru była Fundacja XX Czartoryskich. To ona zgodziła się sprzedać państwu Polskiemu, dzięki inicjatywie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego,  całą kolekcję wraz z budynkami w Krakowie za umowne 100.000.000 euro. Wydatek wielki i z pewnością przekraczający wyobraźnię przeciętnego podatnika. Warto jednak zauważyć, że tylko sama „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci, jest  ubezpieczony na kwotę 1.400.000.000 zł, więc gdyby nawet przedmiotem transakcji był tylko ten jeden obraz należy uznać przedsięwzięcie za bardzo korzystne dla Polski, a przecież cała kolekcja jest wyceniana na ponad 40.000.000.000 euro. Muzealnicy, historycy sztuki od lat postulowali przejęcie na własność polskiego państwa bezcennej dla naszej historii kolekcji książąt Czartoryskich. Ta decyzja zabezpiecza w większym zakresie prawo własności narodu polskiego, bo czymś innym jest depozyt, a czymś innym bycie właścicielem.

Niemniej pojawiają się pytania, czy trzeba było płacić za coś, co księżna Izabela Czartoryska dawno temu i tak przekazała narodowi? Czy trzeba było wydawać pieniądze skoro cała kolekcja i tak była „internowana” w Polsce? To już jest taka polska praktyka myślowa: masz prawo posiadać ziemię, co nie oznacza, że możesz nią dysponować, posiadasz za to obowiązek płacenia podatków od nieruchomości. Masz prawo posiadać budynek, ale nie masz prawa decydować o tym kto w nim mieszka, masz natomiast obowiązek nie tylko płacić z tego tytułu podatki i musisz łożyć na jego funkcjonowanie. Możesz mieć ziemię, ale nie masz prawa na niej wycinać drzew, za to  masz obowiązek odpowiadania jeśli takie drzewo ułamie się i kogoś skrzywdzi. Krótko mówiąc prawo własności w Polsce jest mocno ograniczone, nieproporcjonalnie do obowiązków i odpowiedzialności z tym związanej.

Być może jest dyskusyjne czy lub w jakim stopniu kolekcja Czartoryskim powinna zostać zwrócona w 1991 roku spadkobiercom, którzy na tę okoliczność powołali specjalną Fundację do opieki nad zbiorem. Są to jednak obecnie dywagacje czysto akademickie, jako, że do tej pory państwo Polskie nie wypracowało żadnego jednoznacznego stanowiska w sprawie zwrotu tego co PRL sobie zawłaszczył, a Muzeum Czartoryskich było przecież finansowane właśnie ze specjalnie do tego przeznaczonego majątku ziemskiego należącego do 1945 roku do tej rodziny. Od 1991 roku korzystanie, dbanie o kolekcje było przedmiotem relacji pomiędzy Fundacją a muzealnikami reprezentującymi państwo Polskie. Dla mnie te związki nie są czytelne. Dlatego cieszę się, że za kwotę 100.000.000 euro ten wielki zbiór dóbr kultury znalazł się w rękach jednego właściciela, który teraz będzie brał pełną odpowiedzialność za tę kolekcję. Czy dobrze się stało, że kolekcja jest w rękach państwa? Jak najbardziej. W ten sposób Ministerstwo zabezpieczyło polski interes. Przejmując kolekcję, potwierdziło, że dzieła sztuki i zabytki na zawsze będą dostępne dla nas wszystkich i nie znajdą prywatnego nabywcy.

Być może niektórych ciekawi co Fundacja zrobi ze środkami pozyskanymi ze sprzedaży? Jednym z podstawowych kierunków działania jest ochrona zabytków oraz propagowanie historii i tradycji,  w tym związanej z rodziną Czartoryskich i rodzin spokrewnionych. Z zapowiedzi wynika, że w planach jest pomoc finansowa w edukacji młodzieży z dawnych kresów Rzeczypospolitej, a także fundowanie stypendiów młodzieży wybitnie uzdolnionej w bardzo różnych dziedzinach. Innym możliwym kierunkiem jest wspieranie projektów medycznych i innowacyjnych.

Komentarze (44):

  1. Ryży

    Bardzo dobry ruch państwa polskiego. Chociaż raz urzędnicy wykazali się szybkością myślenia i umiejętnością sprawnego działania zakończonego sukcesem.

  2. Tomasz

    Oczywiście bardzo dużym plusem jest wykupienie tej kolekcji. Prywatni właściciele, pomimo dobrym chęci, nie zawsze dobrze dbali o zabytki. W tym przypadku tak nie było, ale kto wie, co mogłoby być w przyszłości?

  3. Marcin

    Patrząc na działania niektórych polityków, trochę przeraża mnie takie przejmowanie zabytków przez Państwo Polskie. Oby tylko nie okazało się, że niektóre z tych eksponatów, zostaną w niejasnych okolicznościach sprzedane, bądź nawet oddane w prywatne ręce.

  4. Aneta Kotek

    Zakup tej kolekcji przez Polskę było bardzo dobrym posunięciem, a środki ze sprzedaży zostaną przeznaczone na bardzo szczytny cel.

    1. Miron

      To się jeszcze okaże. To, że jest to tak pięknie opisane, nie oznacza, że tak pięknie będzie to wyglądać. Sprawie trzeba się przyglądać.

  5. Rafał

    Cieszy fakt, że cena nie została zbyt wygórowana, że prywatni właściciele nie zażądali niebotycznej sumy. Oby teraz wszystko było otoczone opieką.

  6. Angela

    Mam tylko nadzieje, że zakup tej kolekcji nie będzie ostatnim krokiem. Trzeba pamiętać, że utrzymanie takiej kolekcji, jej konserwacja, prezentacja to duże wyzwanie. Fundacja robiła dużą robotę, ciekawe czy państwo dobrze przejmie te obowiązki.

  7. miuosz

    Sztuka jest niedoceniana i wydanie milionów na kawał historii dla niektórych jest nie do pojęcia, ale sztuka zdecydowanie jest warta swojej ceny.

  8. Daria Sandomierska

    Dobrze że ta kolekcja jest już nasza, ponieważ będziemy o nią dbać z należytą starannością. U obcych nie wiadomo jak by to było.

  9. Karolina Kminek

    Cieszy fakt, ze, że już zawczasu pomyślano o zdobyciu środków na ochronę zabytków, gdyż nie są to wcale małe koszty.

    1. Jakub

      Przydałoby jeszcze upomnieć się o eksponaty, które zostały zrabowane podczas II WŚ przez Nazistów. Wtedy będziemy mogli mówić o dbaniu o swoje.

  10. bm

    Kupno takiej kolekcji za ok. 10 proc. jej wartości to czysty zysk. Mało kto sobie zdaje sprawę, ale są pewne legalne możliwości wywozu dzieł, które teoretycznie powinny pozostać w kraju. Książę Adam Karol Czartoryski jednak z nich nie skorzystał. A że wartość transakcji może budzić czyjeś narzekania to trudno, podobnie jak trudno aby fundacja przekazała zbiory za darmo. I zapewne z głową pieniądze wyda na cele społeczne. Sprawę pilotuje m.in. Jan Lubomirski – Lanckoroński, szef Fundacji Książąt Lubomirskich, która już ma za sobą realizację bardzo chwalebnych projektów.

  11. Janina

    Bardzo dobrze zainwestowane miliony, żeby wszystkie inwestycje w pl były tak trafione, żylibyśmy w pięknym i przyjemnym kraju.

  12. Basia Kasia

    Jak się jakiś spraw nie rozwiązuje ma bieżąco to później trzeba trochę zapłacić, ale to i tak nie duża cena za tak wspaniałe zbiory i dzieła.

  13. Zenek

    Dobra decyzja! Ciekawi mnie tylko co taka fundacja zrobi z tymi pieniędzmi i czy czasem nie zniknie i nie wycofa się z działań, a kilka osób zgarnie pokaźną sumkę. Fundacje w Polsce do cały czas dość niepewny temat, ciężko im ufać.

  14. Pan

    czy to dobre posunięcie, to się dopiero okaże, kiedy nagle dowiemy się, że to i owo zostało jakimś cudem sprzedane, lub wydzierżawione

  15. Alicja

    Każda decyzja z wykupieniem całej kolekcji jest z mojej strony popierana. Obawy wielu tu komentujących pozostawiam bez komentarza, bo kto chciałby wysprzedać własne dziedzictwo.

  16. Jacek

    Wykupienie kolekcji pomysł zacny i dobrze się stało że jest teraz w posiadaniu Państwa Polskiego.
    Mnie jednak przeraża brak konsekwencji. Zakup tłumaczy się zabezpieczeniem dzieł w sposób należyty a z drugiej decyduje sie na zniszczenie 80 000 książek z połączonych Bibliotek WFiS UW, IFiS PAN i PTF…Wśród nich zbiór książek Stanisława Ignacego Witkiewicza oraz archiwa Kazimierza Twardowskiego, Janiny i Tadeusza Kotarbińskich, Marii Ossowskiej, Kazimierza Ajdukiewicza, Mieczysława Wallisa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>