Milo Minderbinder, to według Josepha Hellera, właściciel jednego z największych koncernów w Ameryce, który zaoferował generałom z Pentagonu niewidzialny bombowiec. Maszyna nie tylko jest niewidzialna dla radarów, ale jest w ogóle niewidzialna, tak bardzo, że nikt jej nie widział i słusznie, bo w przeciwnym razie nie byłby to niewidzialny samolot….. Teraz w Polsce pojawiała się koncepcja sprzedaży nieistniejących rakiet manewrujących…..

O Pod-Naddźwiękowym Niewidzialnym i Bezgłośnym Defensywno-Ofensywnym Bombowcu Szturmowym Drugiego Uderzenia M i M i P Szzzzz! firmy M i M. na poważnie dyskutowano na sesji Agencji do spraw Specjalnych Tajnych Projektów Wojskowych. Wydarzenie zostało opisane w „Ostatnim rozdziale czy Paragrafie 22 bis” powieściopisarza Josepha Hellera i była to fikcja literacka. Koncepcja zaopatrzenia polskiej armii w nieistniejące rakiety manewrujące, w przeciwieństwie do niewidzialnych samolotów dla amerykańskiego wojska, jest prawdziwa.

W tej chwili ważą się losy zakupu nowych okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej.  Dotarła do mnie wiadomość, że Ministerstwo Obrony Narodowej otrzymało ofertę niemieckiego koncernu TKMS. Słabością tej propozycji jest brak na wyposażeniu jednostek rakiet manewrujących. Bez tej broni okręty podwodne można uznać za bezużyteczne, z punktu widzenia ich zdolności do prowadzenia działań bojowych. Jest propozycja, aby ten mankament rozwiązać wyposażając jednostki w norweskie rakiety NSM produkcji koncernu Kongsberg.

Według ekspertów, rakiety NSM nie istnieją, oprócz pokazywanej na targach plastikowej makiety, w wersji manewrującej, wystrzeliwanej z okrętu podwodnego. Firma nigdy jeszcze nie wyprodukowała rakiety wystrzeliwanej spod wody. Gdyby jednak one istniały prawdopodobnie okazałyby się bezużyteczne w roli broni odstraszania, albowiem będą miały zbyt mały o kilkaset kilometrów zasięg, aby dolecieć do strategicznych celów na terytorium ewentualnego przeciwnika. Ich głowica bojowa wypełniona będzie dwa razy mniejszą ilością materiałów wybuchowych niż w przypadku innych rakiet. Największą ułomnością rakiety NSM jest jednak to, że nie jest manewrującą, ponieważ nie potrafi dostosowywać swojego lotu do rzeźby terenu, a to właśnie sprawia, że jest to wyjątkowo skuteczne uzbrojenie.

Uwielbiam książki Josepha Hellera, ponieważ opowiadają wiele prawdy o życiu. Śmieszą mnie, bo wiem, że prezentowany w nich absurdalny humor odnosi się do fikcji literackiej. Inaczej wygląda sprawa w przypadku prawdziwego zakupu uzbrojenia dla polskiej armii. W tym przypadku, gdzie chodzi o olbrzymi wysiłek finansowy, związany z zakupem okrętów podwodnych, chciałbym, aby był to przemyślany zakup, gwarantujący, że okaże się przydatny wojsku, a w przypadku zagrożenia, skuteczny.

Komentarze (17):

    1. Avatar
      Donald

      To jest tak jak w tym dowcipie, nie na Kremlu tylko na Placu Czerwonym, nie wołgi a rowery i nie rozdają tylko kradną….

  1. Avatar
    bm

    Jeśli to prawda to można się spodziewać, że MON kupi też czołgi bez luf. Lufy będą wyprodukowane przez innego producenta. I będą to lufy do haubic. Ale jakoś się zainstaluje. Grunt żeby ilość się zgadzała. Jak mówił porucznik Arek w filmie „Kroll” – „Nam jest wszystko jedno. Sztuka to sztuka”.

  2. Avatar
    Janusz

    Spokojnie! To, że do MON spłynęła jakaś śmieszna oferta, to jeszcze nie znaczy, że Macierewicz da się naprać na te plewy!

      1. Avatar
        Cynk

        Jak się da nabrać, to będzie kiepsko, chociaż, wokół nas są takie potęgi militarne, że w razie czego te okręty podwodne z rakietami czy bez nie są w stanie zmienić wyniku ewentualnej wojny….

    1. Avatar
      Trzeźwy

      Ha! Już jest szantaż niemiecki, że jak polska nie kupi tego podwodnego złomu, to Merkel wstrzyma środki unijne, oczywiście te dwa wydarzenia nie mają z sobą nic wspólnego, to czysty przypadek, jak czyste są ręce Hitlera i Putina.

  3. Avatar
    Anabela

    Po prostu ktoś czytał „Ostatni rozdział czy Paragraf 22 bis” Josepha Hellera i postanowił wykorzystać pomysł…..

  4. Avatar
    Bodzio

    To jest dylemat czy kupować coś co jest ultranowoczesne, ale jeszcze nie znane, czy to co jest już znane, ale już przetestowane nawet przez przeciwników.

    1. Avatar
      X-WOMEN

      To nie jest dylemat, nie można kupować gruszek na wierzbie. Po pierwsze dlatego, że gruszki, które wiszą na drzewie jeszcze nie są towarem, a po drugie, że każdy średnio przytomny człowiek wie, że GRUSZKI NIE ROSNĄ NA WIERZBACH !

  5. Avatar
    Nihil novi

    Mimo to przykre, że ciągle Polskę i urzędników Polski traktuje się jak durni i przy każdej okazji chce się ich oszukać.

  6. Avatar
    Jacek

    Niewidzialne helikoptery w polskiej armii, niewidzialne łodzie podwodne i teraz niewidzialny bombowiec to już chyba mamy komplet.
    Oby tylko zagrożenia realnego nie było, bo żarty się skończą….

  7. Avatar
    Slowly

    Oferta niemieckiego koncernu TKMS to zwykły przewał, jednak w biznesie to naturalna praktyka, każdy chce sprzedać to co ma, nawet najgorsze dziadostwa – zwłaszcza takie i aby osiągnąć cel próbuje wszystkich możliwych sposobów. Na tym polega problem kupującego, aby nie dać się naciągnąć oszustom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.