Z „Biedronką” nie sposób się nudzić. Chodzi mi o sieć sklepów, działających pod tą marką. Okazuje się, że właściciel sieci sklepów Jeromino Martins zajmuje się nie tylko handlowaniem. Od roku produkuje również zupy! Na półce sklepowej trudno je zauważyć, ze względu na mało wyraziste opakowanie.

Podobno pierwsi zupę ugotowali neandertalczycy. Wynalezienie tej potrawy było ważnym przełomem technologicznym, albowiem można ją było przyrządzić w oparciu o bardzo twarde ziarna. Dopiero wynalezienie naczyń ceramicznych 7.000 lat temu było przełomem. Od tego czasu przepisy na zupę ograniczała już tylko wyobraźnia. Zupa przeważnie jest bardzo pożywnym i energetycznym posiłkiem.

W tę wielka tradycję wpisują się potrawy spod znaku „Zupy z Naszej Kuchni” przygotowywane w Fabryce Zup Jeronimo Martins Polska w Parzniewie. Rok temu zaczęto skromnie od trzech rodzajów: krem z pomidorów, krem z kalafiorów i krem z brokuł. W miarę rozwoju asortyment został poszerzony o krem z dyni, z zielonego groszku, z cukinii, z marchwi i czerwonej soczewicy, z buraków i czerwonej soczewicy, pomidorowo-paprykowy z ciecierzycą, z kukurydzy i kaszy jaglanej, grzybowy z grzybami leśnymi oraz ziemniaczany na zakwasie. Większość zup jest odpowiednia dla wegetarian i wegan.

Okazało się, że „Zupy z Naszej Kuchni” zafascynowały podniebienia Polaków. Mimo kiepskich opakowań głodni odnaleźli potrawy na biedronkowych półkach. Zupy sprawdzają się  zarówno w trakcie rodzinnego obiadu jak i jako pomysł na szybki lunch w pracy. Potrawy w fabryce powstają według własnych receptur. Polakom najbardziej smakują: krem pomidorowy, krem z dyni oraz krem z cukinii. Zupy przygotowywane są głównie z wykorzystaniem świeżych warzyw. Z tego powodu sądzę, że mogłaby je docenić nawet Marta Gessler? Wszystkie produkty pochodzą od polskich dostawców. Dzięki opracowaniu właściwej technologii przygotowywania i pakowania, zupy nie zawierają substancji konserwujących. W ciągu roku w Parzniewie ugotowano ponad 5 milionów porcji o pojemności 450 g. Jest to zasługa 30 osobowej załogi.

Fabryka Zup Jeronimo Martins w Parzniewie to bardzo nowoczesny, zautomatyzowany zakład. Kładzie się w nim bardzo duży nacisk na jakości i bezpieczeństwo. W fabryce został opracowany i wdrożony system HACCP. Ponadto zakład posiada certyfikat systemu zarządzania BHP: OHSAS 18001. W trosce o bezpieczeństwo zdrowotne żywności obowiązują restrykcyjne procedury dotyczące utrzymania czystości i higieny. Linie technologiczne zostały wyposażone w detektor metalu pozwalające nadzorować i eliminować zagrożenia w postaci ciał obcych, filtry magnetyczne oraz inne cudeńka mające na celu zapewnienie najwyższej jakości. W zakładzie obowiązuje też przepisy dotyczące elementów szklanych, które zabraniają wnoszenia i używania szkła na całym terenie fabryki, w tym w pomieszczeniach socjalnych i biurowych.

Potrawy powstające przemysłowo nie cieszą się uznaniem smakoszy. To jednak stereotyp. Trzeba  przyznać, że rozwiązania technologiczne i logistyczne, w ciągu ostatniego okresu, dokonały milowego kroku w zakresie podnoszenia jakości oferowanych produktów. Rzeczywiście coraz więcej gotowy potraw, oferowanych w sklepach, jest coraz smaczniejsze. Teraz dotyczy to również asortymentu proponowanego w „Biedronce”. Pozostaje jeszcze tylko poczekać na rozszerzenie asortymentu o ogórkową i rosół!

Komentarze (15):

  1. Bohdan

    Zupy wracają do łask i bardzo dobrze. Są pożywne, a czasem mają wręcz działanie uzdrawiające. Rosół zaś jest uważany za króla zup.
    Może te produkowane przemysłowo są dobre – tu warto znać proporcje składników. Bowiem na ogół po przygotowaniu w domu powstają jakieś takie rozwodnione lub bez smaku.
    A te? Trzeba spróbować.

    1. Irek

      Jakoś nigdy nie przepadałem za gotowymi zupami, za wyjątkiem flaków i fasolki po bretońsku, ale może warto spróbować…?

  2. Donald

    Zupy wracają do mody, po tym jak je spauperyzował, dwadzieścia kilka lat temu, Minister Od Siedmiu Boleści, niejaki Jacek Kuroń ze swoją kuroniówka dla biedaków……

  3. Łucja

    Nie sądziłam, że historia zup ma taką wielotysiącletnią tradycję. Myślałam, że zupy mogły powstać dopiero po wymyśleniu garnka.

  4. Trzeźwy

    Byłem w Biedronce, znalazłem półkę z zupami, były tyko trzy rodzaje, reszty oferty nie było, nie produkują czy wykupione?

  5. Robertb

    Fakt zupy wracają do łask. A w okresie jesienno-zimowym ciężko się bez nich obejść. Próbowałem wspomnianych zup i muszę przyznać ze są całkiem niezłe.

  6. Jacek

    Zupy wracają do łask to fakt. W okresie jesienno-zimowy wręcz nie wyobrażam sobie bez nich życia. Co do wspomnianych zup to osobiście próbowałem i są całkiem niezłe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.