W Polsce jest coś takiego co się nazywa Ministerstwo Rolnictwa, ale jak większość nazw jest to mylące określenie. Lepiej żeby się nazywało bardziej dosadnie Ministerstwo Produkcji Żywności, ze szczególnym naciskiem na słowo produkcja. Nie ma w tym przypadku znaczenia, że sam urząd niczego nie produkuje, ale zajmuje się regulowaniem rynku, którego główna cechą jest chaos.

Jak skomplikowane, a nawet nie zrozumiałe są zagadnienia związane z produkcją żywności w ostatnim okresie mogli się przekonać wszyscy konsumenci jaj i masła. Ceny tych produktów spożywczych poszybowały w górę, ciągnąc za sobą oczywiście ceny wszystkich artykułów, w produkcji których wykorzystywane są te dwa składniki. Oczywiście istnieją uzasadnienia, które wyjaśniają drastyczną podwyżkę cen związaną z fundamentalną zasadą rynku czyli prawem podaży i popytu. To doświadczenie jednak pokazuje, że w zasadzie nie sposób przewidzieć, a tym samym zaplanować w racjonalny sposób produkcji żywności. Niemniej trzeba zajmować się również rzeczami niemożliwymi. Oczywiście problematyka produkcji żywności wiąże się z szeroko rozumianymi zagadnieniami wiejskimi. Dziś, w dobie wspólnego rynku Unii Europejskiej, sprawy wsi i żywności przekroczyły granice i stały się jednym z najbardziej gorących tematów globalnych.

Zagadnienie produkcji żywności to w globalnym wymiarze likwidacja głodu, ale również skażenia środowiska. W mniejszej skali to zapewnienie egzystencji ludziom na terenie Unii Europejskiej. W innym wymiarze bardzo ważny jest aspekt ekonomi i rentowności. Po drugiej stronie zaś stoi jeszcze sprawa bezpieczeństwa. To wszystko pokazuje, że na produkcję żywności oraz na wieś jako  zaplecze procesów gospodarczych trzeba patrzeć wielopłaszczyznowo.

W dniach 30 listopada i 1 grudnia 2017 roku, odbędzie się międzynarodowa konferencja naukowa: „Integracja europejska, jako determinanta polityki wiejskiej” zorganizowana w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Organizatorem konferencji jest Fundacja Programów Pomocy Dla Rolnictwa (FAPA) przy wsparciu Polskiego Stowarzyszenia Prawników Agrarystów oraz Wydziału Nauk Ekonomicznych SGGW. Wydarzeniu patronuje Krzysztof Jurgiel, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a także dr Czesław Siekierski, przewodniczący komisji rolnictwa i rozwoju wsi w parlamencie europejskim.

Konferencja składa się z kilku części. Jedną z nich będzie sesja ekonomiczna, podczas której mają zostać poruszone tematy związane z kredytami i dotacjami dla rolnictwa, a także znaczeniem umów handlowych i współpracy m.in. ze Stanami Zjednoczonymi. Druga ciekawa sesja prawna ma być poświęcona podmiotom polityki wiejskiej w procesie integracji europejskiej, pomocy publicznej i rozporządzeń ustawy o wspieraniu rozwoju obszarów wiejskich. Inną równie ważna sesja będzie  skoncentrowana wokół tematów prawno-międzynarodowych. Wezmą w niej udział m.in. eksperci z Hiszpanii, Włoch, Francji i Niemiec, po to aby móc porównać systemy prawne poszczególnych krajów w ramach unijnego prawodawstwa. W czasie trwania konferencji zostaną poruszone również aspekty konkurencyjności, jako integralnego elementu pierwszego filaru WPR i zachęty do zwiększenia efektywności rynku. Jeszcze innym interesującym tematem będzie przybliżenie problematyki wsparcia klastrów i sieci w ramach polityki rozwoju obszarów wiejskich.

Wśród kilkudziesięciu prelegentów będą między innymi: dr Czesław Siekierski, Przewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego, dr Jerzy Plewa, Dyrektor Generalny Dyrekcji Generalnej Komisji Europejskiej ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich, prof. SGGW dr hab. Jarosław Gołębiewski, Dziekan Wydziału Nauk Ekonomicznych SGGW oraz dr Przemysław Litwiniuk, Dyrektor Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa FAPA. Czy konferencja odpowie na wszystkie wyzwania dotyczące wsi, rolnictwa i produkcji żywności? Z pewnością nie. Obawiam się, że nawet zakreślone tematy nie zostaną wyczerpane. Z pewnością jednak konferencja będzie mieć znaczenia dla dalszych prac w tej niezwykle skomplikowanej materii.

 

Komentarze (14):

  1. X-Woman

    Rynek produkcji żywności jest kompletnie zafałszowany przez dopłaty do rolnictwa, nie mowy o żadnej uczciwej konkurencji, skoro jedni dostają większe dopłaty, a inni mniejsze.

  2. Betacaroten

    Z tym masłem to świetny przykład chaosu na rynku produkcji żywności, mleczarnie chyliły się ku upadkowi. Dochodziło do kanibalizacji cenowych, aby tylko sprzedać towar i mieć jakąś gotówkę. Nagle bach! I ceny poszybowały w górę. Nie ma to żadnego związku z kosztami produkcji, a jedynie z prawem podaży i popytu.

    1. Kermit

      Jak opanują skażenie jaj, to ceny jajek powinny wrócić do normy, natomiast cena masła biorąc pod uwagę liczbę Chińczyków, pewnie będą stale rosnąć, chyba, że nauczą się sami robić masło z ropy naftowej.

  3. Hendrix

    O jakiej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi można rozmawiać. Tam przecież szaleje GMO. Poza tym Amerykanie rozmawiają z Europą z pozycji siły.

  4. bm

    Im więcej takich konferencji, tym lepiej, bo branża rolno-spożywcza jest jedną z najważniejszych na świecie i jest szalenie ważna dla Polski. Ciekawe czy będzie ktoś, kto przy okazji opowie o wpływie mitów na zachowania konsumenckie, ktoś taki jak prof. Gartner czy prof. Krygier. Mogliby opowiedzieć np. o strachu przed dodatkami funkcjonalnymi typu glutaminian sodu, który w rzeczywistości pochłaniamy w 97 proc. jedząc zwykłe produkty, typu pomidory. Bo u nas za autorytet w kwestii żywienia biega pani która jest z wykształcenia polonistką.

  5. Bohdan

    Może wreszcie powstanie program gospodarczy dla rolnictwa. Tylko kto miały go wdrażać? Jak dotąd taka np zmiana w hodowli koni arabskich wychodzi jak najgorzej. Jeśli na wieś trafią takie programy jak do naszych lasów to będzie klęska. Najpierw wyciąć wszystko co stare, sprowadzić nowe sadzonki i nazwać to odnową. Partyjną.
    Pocieszeniem jest historia odporności rolników na zakusy państwa. Chłopi przeżyli socjalizm to i przeżyją rządowe pomysły.

  6. Highlander

    Życie rolników w Unii Eropejskiej zostało sprowadzone do absurdu, płaci im się za to, żeby nie urpawiali roli, nie hodowali zwierząt i nie łowili ryb, a jeśli się nie powstrzymają to będą karani. To europejski pomysł na walkę z głodem.

  7. Slowly

    Samo określenie „produkcja żywności” określa z jakim koszmarem mamy do czynienia. Zamiast tworzyć wielkie latyfundia powinny byc wprowadzone przepisy, że gospodarstwo rolne w zależności od rodzaju prowadzonej działalności nie może mieć więcej niż 50 hektarów. W ten sposób powstała żywność dużo lepszej jakości, skończyłby się problem bezrobocia, wyludnia wsi i przeludniania miast. Takiej wizji w skorumpowanej przez wielkie koncerny, które ze standaryzacji żywności uczyniły religię, z pewnością nie da się wprowadzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.