Sklepy Żabka i Freshmarket będą otwarte w niedziele z zakazem handlu jako placówki DHL i Poczty Polskiej. Czyżby płaz przechytrzył homo sapiens?

Okazuje się, że sklepy, które, na zasadzie franszyzy, korzystają z logo „Żabka” i „Freshmarket” mogą być otwarte we wszystkie niedziele. Jest to możliwe mimo, że w zeszłym roku weszła ustawa, która, w ciągu trzech lat, zamierza wyeliminować niedzielny handel.

„Żabka” i „Freshmarket” zaczęły pełnić funkcję placówek pocztowych współpracujących z Pocztą Polską i firmą kurierską DHL, a to pozwala aby sklepy mogły być otwarte. Inteligentne rozwiązanie dotyczy blisko 5.000 placówek w Polsce. O skali przedsięwzięcia niech świadczy, fakt, że dla porównania największa sieć dyskontów „Biedronka”, należąca do Jeronimo Martins Polska ma ich około 3.000.

Większość osób jest przekonana, że działanie Żabka Polska to prosta odpowiedź na restrykcyjną ustawę. Okazuje się jednak, że status placówki pocztowej sklepów Żabka wynika z umów zawartych z operatorem pocztowym i funkcjonuje w sieci od 2012 roku, a obecny status wynika bezpośrednio z poszerzonej umowy zawartej z operatorem pocztowym w 2015 roku, a więc jeszcze na dwa lata przed wejściem w życie drakońskiej ustawy zakazującej niedzielnego handlu.

To przypomina losy PKD czyli tak zwanej polskiej klasyfikacji działalności, która muszą deklarować i przestrzegać wszyscy prowadzący działalność gospodarczą. Poszczególne czynności ukryte są pod numeracją, która, nota bene, co kilka lat się zmienia, co oznacza, że i przedsiębiorcy muszą wciąż aktualizować zakresy swojej działalności.

Ważne jest jednak zupełnie co innego, w liście PKD brakuje takiego, wydawałoby się najprostszego, zakresu jak „prowadzenie działalności zarobkowej” rozumianej jako odpłatne zaspakajanie potrzeb klientów. Oznacza to, że według ustawodawcy wszyscy przedsiębiorcy swoją aktywność traktują jako jakąś pasję lub hobby. Tak oczywisty do ogarnięcia umysłowego cel jakim jest „zarabianie pieniędzy” okazuje się nieosiągalny. Tymczasem właśnie taki cel realizuje Żabka Polska, bo właśnie po to przedsiębiorcy podejmują ryzyko związane z prowadzeniem biznesu. Wygląda to tak, że płaz lepiej korzysta z mózgu niż homo sapiens.

 

 

Komentarze (14):

  1. Bohdan

    Ta klasyfikacja to broń tajna i agresywna urzędów skarbowych wyciągana wobec przedsiębiorców, aby powiększyć bilans zebranych podatków. Chodzi o to, że w każdej chwili urzędnik skarbowy może zarzucić przedsiębiorcy, że płaci , czytaj nalicza VAT, według zbyt niskiej stawki. Nic to, że przedsiębiorca pokazuje odpowiednią pozycję w klasyfikacji, bowiem urzędnik mówi, że ta interpretacja jest błędna. Zaczyna się szukanie w branżowej literaturze i w GUS-ie. I to nie pomaga; wyrok jest straszny – zapłaci pan za tyle lat wstecz plus odsetki. A wszystko przez dowolność interpretacji. I tak w historii sporów są ciastka suche i mokre, lody ( bo to produkt mleczny) i sorbety ( bo bez mleka); sprzęt sportowy czy do zabawy – narty, sanki, łyżwy – różne stawki i różny charakter produkcji i handlu. Dobrze skończył się spór o VAT przy sprzedaży gorących parówek na stacjach paliw Orlenu. Orlen miał niższe stawki, ale dobre układy prezesa i dobrzy prawnicy załagodzili sprawę. A co mogą zrobić prezesi nie należący do czołowej partii i nie zatrudniający drogich radców i doradców?

    1. Kasandra

      PKD to jedna z wielu pułapek czyhających na przedsiębiorców, bo generalnie od 1945 roku w Polsce na przedsiębiorców się poluje. Jeśli chodzi o gospodarkę to ciągle obowiązuje komunizm. 🙁

  2. bm

    Niedawno słuchałem dwóch wypowiedzi. Jedna, chyba związkowców, że trzeba będzie „uszczelnić przepisy” żeby wyeliminować żabkowe praktyki. Druga, przedstawiciela właścicieli małych prywatnych sklepów, że zakaz nic im nie pomógł a w przyszłości może spowodować zamknięcie większości z nich, bo ludzie przyzwyczają się na zapas kupować w dyskontach. Tak to jest, jak politycy bez wyobraźni i wiedzy robią loda zaprzyjaźnionemu szefowi związku, aby znów zwyciężył w wyborach.
    Co do klasyfikacji, to pełna zgoda, również Bohdanem. Biurokratura używa tego jako narzędzia do łupienia przedsiębiorców.

    P.S. Chciałem wczoraj skomentować, ale pojechałem zrobić zakupy na zapas.

    1. Margerita

      Oto dowód jak PiS wylewa dziecko z kąpielą, tak samo robiła Platforma, jak sobie nie umiała z czymś poradzić, przykład hazard, śmieci itd.

  3. Jacek Głowacki

    Tak to jest jak się wprowadza durne przepisy… ludzie kombinowali, kombinują i kombinować będą.

  4. giero

    Jak widać świat się nie zawalił, mimo wprowadzenia ustawy. A firmy i tak wychodzą na swoje „wykorzystując” dostępne możliwości.

    1. Rififi

      Świat się nie zawali, nie zawali się nawet, jak wprowadzą zakaz handlu w sobotę. Ludzie, którzy muszą dokonać zakupów i tak to zrobią nawet jak będą mogli to zrobić w 4 a nie siedem dni, ale kupowanie na zapas, to zła koncepcja, wzrośnie konsumpcja jedzenia przetworzonego, a to spowoduje wzrost zachorować na raka, tylko onkologom może się to opłacać, ale oni i tak mają ręce pełne roboty.

  5. Soft

    Zdaje się, że Biedronka zamierza podążać śladem Żabki, w tym kontekście właśnie Inpost ujawnił, że „paczkomat” to nazwa handlowa i jest zastrzeżona, dobrze, że skrzynek pocztowych nie zastrzegli!

  6. Romek

    Wydawało się, że przez restrykcyjną ustawę zakazującą handlu w niedzielę nic się nie prześliźnie, a Żabce się udało!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.