Myślałem, że sytuacja Polskiego Radia i Polskiej Telewizji czyli tzw. mediów publicznych jakoś się ustabilizowała. Czy rzeczywiście?

Jacek Kurski zastał Telewizję Polską w opłakanym stanie. W każdym razie, w gorszym niż ekipa, która w tym samym czasie przejęła stery w Polskim Radiu. Nie obyło się bez wstrząsów, włącznie z odwołaniem Prezesa, które jak się szybko okazało nie było odwołaniem, co bardzo dowcipnie, choć oczywiście w krzywym zwierciadle, zostało skomentowane w serialu satyrycznym Roberta GórskiegoUcho Prezesa”. Potem jeszcze były hece z Krajowym Festiwalem Piosenki Polskiej w Opolu. Później jednak już nie tylko najwyższa oglądalność TVP w Sylwestra, ale również kilka strategicznych decyzji, jak pełne determinacji zaangażowanie się w sport oraz seriale telewizyjne takie jak „Korona Królów” sprawiły, że tzw. oglądalność Telewizji Polskiej zaczęła się poprawiać. Można powiedzieć, że TVP pod wodzą Jacka Kurskiego zaczęła sobie radzić.

Dużo gorzej wygląda sytuacja w Polskim Radiu, które, stale, od ponad dwóch lat, traci kolejnych słuchaczy. Jest to z pewnością równia pochyła. Niektórzy, jak na przykład Tomasz Wybranowski – radiowiec z Irlandii, czy Max Kolonko – dziennikarz ze Stanów Zjednoczonych, obawiają się, że strat tych można już nie odrobić. Jedną z przyczyn trudnej sytuacji są mające wpływy finansowe z abonamentu. Deficytu nie są w stanie zrekompensować przychody, głównie z emisji reklam. Porównywanie sukcesów Telewizji Polskiej z Polskim Radiem jest jednak trochę bałamutne. TVP udało się pozyskać w ubiegłym roku 800 milionów pożyczki. PR nie otrzymało takiego wsparcia finansowego.

Jednocześnie trzeba przyznać, że Prezes Jacek Kurski ciągle ma pod górę. Dopiero teraz Centralne Biuro Antykorupcyjne zakończyło kontrolę w TVP i stwierdziło, że w badanym zakresie nie wykryto nieprawidłowości. Wspomniałem już o hucpie związaną z Festiwalem w Opolu w ubiegłym roku. Okazuje się, że były zakusy, aby podobnie stało się teraz. Tym razem jednak atak przyszedł ze strony środowisk prawicowych.

Polskie Radio i Telewizja Polska to dobra ogólnonarodowe i nie tylko powinny takimi pozostać, ale również cieszyć słuchaczy i telewidzów. Dziś TVP i PR (oraz Polska Agencja Prasowa) stanowią część infrastruktury takiej samej jak drogi, łączność, wodociągi, kanalizacja. Należy też pamiętać o zasobach archiwalnych, które stanowią wielką skarbnicę polskiej kultury XX wieku. Wydaje się uzasadnione i konieczne aby media publiczne dalej prosperowały. Pytanie jak to zagwarantować?

Jarosław Sellin – Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapowiedział finansowanie mediów publicznych z budżetu. Generalnie świadczy to o kompromitacji Rady, której członkowie cierpliwie od ponad dwóch lat pobierają co miesiąc ministerialne wynagrodzenia, a nie potrafią zaproponować prostej ustawy, dotyczącej racjonalnego poboru abonamentu, choć, ponoć projekt był już od dawna gotowy. Moim zdaniem TVP i PR nie powinny być spółkami akcyjnymi tylko agencjami rządowymi. Te media nie powinny również czerpać profitów z reklam, bo tak rozumiem zapowiedź przejścia radia i telewizji na garnuszek Skarbu Państwa. Jednocześnie należy zauważyć, ze klęska w sprawie ustawy w sprawie abonamentu to również sukces dostawców usług telewizyjnych, którzy nie będą płacić za udostępnianie oferty mediów publicznych widzom i słuchaczom.

Cóż, wydarzenia w mediach publicznych to ciągły serial, przypominający „operę mydlaną”. Zastanawiam się jednak czy widzowie i słuchacze tego na prawdę oczekują?

Komentarze (8):

  1. Bohdan

    Dla uściślenia warto zastąpić ten eufemizm czytelnym określeniem „tub propagandowych”, chociaż słyszałem bardziej dosadne powiedzenie o gadzinówkach, czy o nowej słynnej radiowej rozgłośni „Tu jedynka”. Doszła do tego grupa „Paskowych”, czyli tekściarzy prześcigających się w opluwaniu wszystkich przeciwników czołowej partii.
    Co do poprawy oglądalności rządowo-partyjnej tv to w w wyniki pomiaru uwierzą ci, którzy wierzą w ministerialne bajki Harry Pottera Gospodarki, czyli magika od zbudowania miliona elektrycznych samochodów i mieszkań plus – czytaj „plus komórka”. A tak naprawdę te miał zapewne na myśli „plus komórka” ale bez mieszkania. Żadne jeszcze nie powstało, a te niedawno oddane do użytku zostały po prostu przemianowanie na „mieszkanie plus”, chociaż były budowane – w jednej miejscowości jako mieszkania komunalne, a w innym mieście jako TBS-y. Ale potrzeba było aby tuby propagandowe pokazały sukces to pokazano, licząc na to że „ciemny lud to kupi” – zgodnie z dewizą prezesa TVPiS.

    1. Dolores

      Teraz to już nie są media publiczne, tylko stalinowskie, chyba, że „publiczne” w rozumieniu prostytucyjne, a to jak najbardziej!

  2. Robert

    Może wychodzi na prostą, może wyniki się poprawiają, ale czy naprawdę jest lepiej? Czy nadal można mówić o wolnych mediach w konteście TVP?

  3. Blue

    Rzeczywiście brak umiejętności załatwieni sprawy finansowania mediów publicznych przez tyle czasu jest szokujący.

  4. Inżynirer

    Tak długo jak telewizja i radio będą zależne od politycznych dysponentów, tak długo to będzie katastrofa.

  5. bm

    Jakaś decyzja musi zapaść, bo mediom publicznym też znów zagrozi zapaść. Kurski na razie ustabilizował sytuację, wzmacnia ofertę programową, no ale rozgłośnie radiowe to już kiepsko… Tyle że o ile Kurski ma jakieś pomysły, to w radiach jest z tym średnio. Radio stoi na osobowościach, ciekawych prowadzących, doborze fajnych rozmówców.
    W TOK FM bardzo ciekawe rozmowy o nauce, świecie idei itp. prowadzą np. Karolina Głowacka czy Cezary Łasiczka.
    W Radiu Warszawa jest parę audycji religijnych na poziomie wysokim, ale dostępnym dla każdego myślącego, np. Księga z ks. Januszem Stańczukiem i Pawłem Kęską.
    Tych i takich prowadzących łączy ogromna wiedza, którą sami posiadają. Czego nie da się powiedzieć o wielu innych, przez co ich rozmowy są żenująco płytkie. W dodatku dla niektórych audycja jest dodatkową fuchą do lansowania siebie i kolegi Józka.
    Piętą publicznych mediów są też towarzyskie układziki, dyrektor nie może zwolnić dziennikarki, bo ta ma parasol ochronny ze strony jakiejś grubej fisz.
    A o politycznym skrzywieniu to w ogóle szkoda mówić, dobra propaganda to jest taka propaganda, której nie widać. Ale taka podobno nie podchodzi pod ucho prezesa.

  6. Alfa-Omega

    Zadymę wywołała pisiara Anna Sobecka, której podobno nie podobała się piosenka „Siła kobiet” Girls on Fire. Jak nie trudno się domyślić ten właśnie utwór wygrał Festiwal w Opolu. Wielkim przegranym, ale moralnym zwycięzcą, jest Piotr Pałka, który zaakceptował do konkursu ten utwór, za co został zwolniony……

  7. Margerita

    A tam, takie gadanie o tym Kurskim i innych, oni przychodzą i odchodzą, podobnie jak dziennikarze, telewizją tak na prawdę żądzą i trzepią kasiorę rodzinne klany, zajmujące się produkcją, tylko mało kto jest tego świadom i to widzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.