Po zakończeniu roku szkolnego można spodziewać się paraliżu komunikacyjnego na drogach międzymiastowych. Przyczyną jest wzrost liczby pojazdów oraz chęć wakacyjnego wypoczynku, poza stałym miejscem zamieszkania – oto sukcesy programu 500+. Cóż, będzie zapewne gorzej, nie tylko z tego powodu.

W Polsce, aby ułatwić przemieszczanie samochodami wybudowano autostrady (na marginesie najdroższe w Europie). Są to obecnie najbardziej obciążone drogi, mimo że są płatne. Kierowcy ulegają iluzji, że autostradą można przejechać najszybciej. Biorąc pod uwagę, że za taką przyjemność dodatkowo trzeba sowicie zapłacić, rodzi jeszcze większe przekonanie, że będzie miło. I tak przeważnie jest, zwłaszcza zimą, kiedy ruch maleje. Niestety system dróg nie jest zaplanowany na obciążenie wynikające ze wzmożonego ruchu, związanego z wakacyjnymi podróżami. Autostrady zatykają się, jak żyły, z powodu wypadków oraz z powodu bramek, które nie są wstanie podołać zwiększonej liczby kierowców zmuszonych do uiszczania opłaty za przejazd. Powstałe w ten sposób zatory, tak jak przypadku układu krwionośnego, prowadzą do zawału.

Aby uniknąć korków, wywołanych bramkami na których pobierane są opłaty, za rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, postanowiono sponsorować bogatych obywateli, podróżujących autostradami, w taki sposób, że sfinansowano ich wakacyjne przejazdy autostradami. Teraz zapewne będzie podobnie, z tą różnicą, że rządzącą Zjednoczona Prawica będzie chciała ulżyć nie tylko bogaczom, ale również beneficjentom 500+, których status materialny podniósł się na tyle, że mają własne auto i pieniądze na wakacje. Taka ekstrawagancja kosztowała budżet państwa każdego lata 50 mln złotych, to sporo. Jest to więcej niż całoroczny zysk średniej wielkości banku. Kto bogatemu zabroni?!

Cóż…. Sytuacja jest patowa. To prawda. Patowa jest od lat i nic nie wskazuje na to aby coś się miało zmienić. O, przepraszam! Wszystko wskazuje na to, że niebawem zmieni się na gorsze. Może tak się stać z powodu decyzji o przekazaniu obsługi Krajowego Systemu Poboru Opłat do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Do listopada systemem zarządza wyspecjalizowana firma Kapsch. Ktoś jednak wpadł na pomysł, że urzędnicy zrobią to lepiej. Jak to będzie wyglądało? Zostanie ogłoszony przetarg, w wyniku którego zostanie wyłoniona nowa organizacja, która przejmie obowiązki Kapscha. Na tym będzie polegała praca urzędników.

 W wyniku podjętych działań nie zostanie rozwiązany ani problem niedrożności bramek, ani nawet rozwój systemu opłat, ani nawet ujednolicenie sytemu poboru na wszystkich płatnych drogach. Jak to za komuny śpiewał Jan Pietrzak: „ile trzeba zmienić, żeby nic się nie zmieniło?”. Czy aby na pewno komuna została obalona?

Komentarze (16):

  1. Bohdan

    Niestety, nic się nie poprawi, a jak pokazuje niedobra zmiana, będzie gorzej. A przy okazji warto sprostować kilka mitów. Otóż autostrady pomagają się przemieszczać także innym samochodom, m.in. z sektora gospodarczego, więc z tym „sponsorowaniem” ostrożnie. Drugi mit dotyczy rzekomej wysokich kosztów budowy. Prawda jest taka, że są podobne jak w innych krajach Europy, zwłaszcza przy tej liczbie mostów i wiaduktów. Natomiast brakuje informacji drogowej RADIOWEJ pozwalającej kierowcom reagować na przeszkody na drodze. O kulturze jazdy nie ma co wspominać, zwłaszcza rządowych limuzyn i pożal się Boże kierowców dawnego BOR-u. Przykład idzie z góry.

      1. Franek

        Bo wielu było takich, którzy chcieli przytulić parę groszy. Niestety w Polsce w tamtych czasach panował prawdziwy „Dziki Zachód”…

    1. Rumcajs

      Przede wszystkim, to co w Polsce zbudowano to są namiastki autostrad, a nie autostrady, zaledwie po dwa pasy w obiec strony, to raczej trasy szybkiego ruchu, a nie autostrady, jak coś się dzieje na jednym pasie blokuje się cała droga. Za coś takiego pieniądze mogą brać tylko oszuści.

    2. Janusz

      Największy problem, to to, że umowa z Autostradami Wielkopolskimi uniemożliwia wybudowanie jakiejkolwiek alternatywnej drogi, która odciążyłaby autostradę wolności.

  2. bm

    Polskie państwo będzie silne, jeśli polski kapitał będzie silny. Polski kapitał będzie silny, jeśli posiądzie co się da. I na przykład wybuduje fabryki elektrycznych aut 500 000 +, które zatłoczą państwowe autostrady. A że polskiego kapitału prywatnego nie ma za wiele, to musi dominować kapitał państwowy. To taki socjalizm.
    A poza tym nowa firma to nowe posady. Może nawet dużo dobrych posad.

  3. Highlander

    Omijam autostrady, po pierwsze większość kierowców traktuje je jak tory wyścigowe, włącznie z kierowcami TIRów, którzy mając wewnętrzne ograniczenia szybkości potrafią się wyprzedzać przez 30 kilometrów, po drugie są absurdalnie drogie.

  4. Robert

    Problem z bramkami był praktycznie od ich założenia. Nie za bardzo rozumiem co do tego ma 500 +. Fakt być może zwiększyła się ilość rodzin podróżujących, ale zamiast skupiać się na ilości samochodów, na którą w zasadzie nie mamy wpływu, trzeba się skupić na naprawie, wymianie tego co szwankuje????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.